Siemanko w jednym z większych miast Polski(celowo unikam podania nazwy gdyż nie chcę żeby ktoś się skusił na małe polowanie

) lubię łowić ryby i często latem ustawiam się na sumy(robię to od 2 lat i sam niczego nie złapałem!

) nad rzeką przepływającą przez moje cudne brudne miasto (raz jak się ustawiliśmy bliżej centrum to szczury nam zanętę wpieprzały, a przed przerzuceniem zestawu trzeba było z 10 minut usuwać z żyłki wszelki śmieć który się do niej przylepił). W każdym bądź razie nad tą dużą rzeką często nas odwiedzają norki. Są tak pewne siebie że wcinają zanętę z wiaderek, a raz jedna nawet wlazła mi do plecaka który zdążyłem szybko zamknąć i uwięzić zwierzaka w środku. Oczywiście wypuściłem zaraz rozkoszne stworzonko, po prostu nie mogłem się opanować żeby jej nie schwycić kiedy była tak blisko. Nie zrobiło to na niej specjalnego wrażenia, po prostu uciekła, ale później i tak z powrotem do nas podłaziła po prostu nieco mniej śmiele (pewnie żeby wyłapać większość tych norek wystarczyło by zmontować zestaw z plecionki, stalki, kotwiczki i nadziać na nią kawałek mięsa lub uklejkę i położyć z kilka metrów od siebie na ziemi

). Praktycznie za każdym razem kiedy tam przychodzę w lato lub jesień widzę te ufne zwierzątka.
Generalnie od kiedy spotkałem te małe stwory zastanawiam się do jakiego gatunku należą, czy do norek amerykańskich czy n. europejskich. Norki były całe umaszczone na brązowo, co sugeruje mi n. europejskie, ale miejsce ich bytowania wybitnie wskazuje n. amerykańskie. Co sądzicie? Gdzieś miałem ich zdjęcia ale nie mogę ich znaleźć na razie.
jak coś odnajdę, a wydaje się to średnio możliwe to zamieszczę ich fotkę. Bardzo by było fajnie gdyby się okazało że to n. europejskie.