Och kurcze no ... zazdroszcze takim szybko uczącym się geniuszom
Koszt zostania sokolnikiem
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Witam
trochę racji w tym, że jeśli mamy telemetrię to łatwiej nam podjąć decyzję puszczania ptaka w trudniejszych warunkach. Nie zmienia to jednak sytuacji, że nawet najlepiej ułożony ptak może się po prostu zgubić, giną najczęściej najlepsze ptaki. W takiej sytuacji telemetria ratuje sprawę.
Wydaję mi się ,że wkradło tu się pewne nieporozumienie:
1. Sokoły, które polują robią to często na rozległych przestrzeniach(nie przypadkiem podążano za nimi na koniu) i telemetria jest niezbędna.
2. Sokoły , które nie polują upatrują zdobycz w wabidle i mniej się "włóczą" ale telemetria też się może przydać jak nasz sokół poczuje zew krwi na widok przelatujących gołębi.
3. Im szybciej ptak zacznie polować tym lepiej( a nie naprzód długa nauka a później ewentualnie polowanie). Próbujcie przekonać starego raroga, żeby zaczął polować jak on wie że torba sokolnika pełna łakoci. A jeśli młody ptak zacznie polować to telemetria-tym bardziej jest potrzebna.
A do kosztów nie doliczyliście kwestii rodzinnych-możecie popytać mojego "Domowego Organu Represji" w niektórych kręgach zwanego żoną całkiem dobrze ułożoną
. Ktoś już tu na forum oświadczal, że przez ptaki nie ma czasu na kontakt z córką. Powiem mu tak, jak w reklamie telewizyjnej: "pamiętaj, że i Ty też będziesz kiedyś emerytem".
MN
trochę racji w tym, że jeśli mamy telemetrię to łatwiej nam podjąć decyzję puszczania ptaka w trudniejszych warunkach. Nie zmienia to jednak sytuacji, że nawet najlepiej ułożony ptak może się po prostu zgubić, giną najczęściej najlepsze ptaki. W takiej sytuacji telemetria ratuje sprawę.
Wydaję mi się ,że wkradło tu się pewne nieporozumienie:
1. Sokoły, które polują robią to często na rozległych przestrzeniach(nie przypadkiem podążano za nimi na koniu) i telemetria jest niezbędna.
2. Sokoły , które nie polują upatrują zdobycz w wabidle i mniej się "włóczą" ale telemetria też się może przydać jak nasz sokół poczuje zew krwi na widok przelatujących gołębi.
3. Im szybciej ptak zacznie polować tym lepiej( a nie naprzód długa nauka a później ewentualnie polowanie). Próbujcie przekonać starego raroga, żeby zaczął polować jak on wie że torba sokolnika pełna łakoci. A jeśli młody ptak zacznie polować to telemetria-tym bardziej jest potrzebna.
A do kosztów nie doliczyliście kwestii rodzinnych-możecie popytać mojego "Domowego Organu Represji" w niektórych kręgach zwanego żoną całkiem dobrze ułożoną
MN
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
tu sie zgodze z Panem Nowogrodzkim. Koszty rodzinne są niestety najpoważniejsze, słuchanie, że z domu zrobiło się chlew bo akurat na zimę do domu wziąłem samca lannera (nota bene z Pańskiej hodowli)... A córka - na szczescie lubi to robi ojciec i w prztypadku wyjazdu w delegacje w przeciwieństwie do żony potrafi zakapturzyć po jedzeniu sokoła bez dodatkowych aluzji i krzyków 
ZaP
ZaP
Mnie jeszcze nie zaobraczkowali, ale z perspektywy moich mlodych lat tez wymagalo to wielu wyzeczen.
Cale wakacje w domu jak wdrukowywalem swojego jastrzebia, kumple dzwonia z plazy, zabawa na calego a ja akurat klade sie spac bo o 4 maly wstaje i trzeba sie z nim bawic.
Wiekszosc spotkan, wypadow na miasto trzeba odwolac. 2 dniowe imprezy nie wchodza w gre bo trzeba i tak nastepnego dnia polatac z ptakiem.
Nie wspomne o syfie w pokoju i suszeniu uszu przez rodzicow, z wielu ptasich powodow.
Szkole tez zawalilem, ale mature jakos sie udalo, potem studia. Przeslizgnolem sie jak krogulec miedzy galeziami
A pieniadze, mozna sobie dac rade. Mam znajomych co naprawde nie zarabiaja kokosow, a daja sobie rade. Ciekawe koncepcje wolier, telemetria.
A bez telemetrji nie radze nikomu kupowac ptaka. Jesli chcesz miec komfort latania i bezstresowo eksperymentowac z ptakiem w wysokiej wadze, nie obejdzie sie bez tego.
Inaczej zgubisz go predzej czy pozniej, albo bedziesz caly dzien szukal po krzakach zanim znajdziesz siedzacego na bazancie.
Cale wakacje w domu jak wdrukowywalem swojego jastrzebia, kumple dzwonia z plazy, zabawa na calego a ja akurat klade sie spac bo o 4 maly wstaje i trzeba sie z nim bawic.
Wiekszosc spotkan, wypadow na miasto trzeba odwolac. 2 dniowe imprezy nie wchodza w gre bo trzeba i tak nastepnego dnia polatac z ptakiem.
Nie wspomne o syfie w pokoju i suszeniu uszu przez rodzicow, z wielu ptasich powodow.
Szkole tez zawalilem, ale mature jakos sie udalo, potem studia. Przeslizgnolem sie jak krogulec miedzy galeziami
A pieniadze, mozna sobie dac rade. Mam znajomych co naprawde nie zarabiaja kokosow, a daja sobie rade. Ciekawe koncepcje wolier, telemetria.
A bez telemetrji nie radze nikomu kupowac ptaka. Jesli chcesz miec komfort latania i bezstresowo eksperymentowac z ptakiem w wysokiej wadze, nie obejdzie sie bez tego.
Inaczej zgubisz go predzej czy pozniej, albo bedziesz caly dzien szukal po krzakach zanim znajdziesz siedzacego na bazancie.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A tak przy okazji, dlaczego lanner na zimę był w domu?
Hoduję je parę lat i nigdy nie mialem problemu z zimowaniem ptaków na dworze.
Należy uważać w +- październiku , bo jest to często miesiąc przejściowy dla młodych ptaków. Wtedy czasami należy mniejsze ptaki karmić 2x dziennie bo jednorazowe nakarmienie "pod korek" może nie wystarczyć.Wtedy też ujawniają się robaczyce. Ale jeśli jesteśmy uważni, to nic nie powinno się stać. Pamiętajmy też, że 50 % młodych ptaków w naturze nie przeżywa pierwszego roku. Pod opieką człowieka ten procent jest znacznie wyższy.
MN
Hoduję je parę lat i nigdy nie mialem problemu z zimowaniem ptaków na dworze.
Należy uważać w +- październiku , bo jest to często miesiąc przejściowy dla młodych ptaków. Wtedy czasami należy mniejsze ptaki karmić 2x dziennie bo jednorazowe nakarmienie "pod korek" może nie wystarczyć.Wtedy też ujawniają się robaczyce. Ale jeśli jesteśmy uważni, to nic nie powinno się stać. Pamiętajmy też, że 50 % młodych ptaków w naturze nie przeżywa pierwszego roku. Pod opieką człowieka ten procent jest znacznie wyższy.
MN