Harris bez tajemnic
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Wolperlira- w Polsce do pewnego czasu był problem ze sciągnięciem świerzej krwi do hodowli(prawo było szlabanem) a co za tym idzie dochodzio do ostrgo inbreedu jesli chodzi o pewne gatunki. domyslam się że dla Ciebie to abstrakcja ale dokładnie tak było. wierz m ze ardzo zazdroszczę Ci tego że w UK można tak wiele. Polska jest krajem paradoksów i absurdów. wstępując do EU próbowliśmy i chyba wciąż próbujemy byc bardziej restrykcyjni i "unijni" niz tego sie od nas oczekuje. cos na zasadzie kundla który sam sobie zakłada kaganiec zanim ktokolwiek będzie od niego tego wymagał.
ps. w UK jesli chcesz kupic jakiegos drapola masz do wyboru od kilku do kilkuset hodowców. u nas jeszcze niedawno malas do wyboru góra trzech, czterech w przypadku najbardziej pospolitych gatunkow. trudno porownywac rynek brytyjski z naszym bo to jak porównywanie Korei Pólnocnej z Japonią. niby nie tak daleko... ale całkiem inna bajka i standard codziennej egzystencji
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Właściwie nie napiszę o tempie układania / ptak ułożony/ inne zajęcia z rana ,a później wysoka temperatura więc ptaszek tylko wystawiony na trawnik od niedzieli do czwartku /zbijanie wagi z 665 g do 625 g/W piątek reakcja na rękawice zadowalająca więc wypad w plener i na wolne .W samochodzie zachowanie bez zarzutu ,widok samochodów za oknem nie robił na nim wrażenia –do czasu gdy zobaczył rowerzystę ujmę to krótko PANIKA .Próba prostowania zachowania polega na tym ,iż rower został postawiony obok siedziska /niskiego /na trawniku i po godzinie przyglądania się ,,temu strasznemu urządzeniu’’ wskoczył na siodełko jako wyższy punkt obserwacyjny .Następnie noszenie na ręce i prowadzenie roweru i wreszcie jazda z ptakiem na ręku –w miarę OK. 2 zerwania w 15 minut ogólnie bez paniki !
Założenia na przyszłość -chłopcy z sąsiedztwa na rowerach i skrzydełko do skubania –zobaczymy co się będzie działo .W piątek wybrałem miejsce tylko z jednym drzewem w promieniu kilometra i mój hh nie pozwalał mi dalej odejść niż 50 m -leciał za mną nawet gdy go nie wołałem i jeżeli nie pokazałem mu rękawicy lądował na ziemi .W sobotę wybrałem polną drogę z pasem drzew i ptak mógł przelatywać od drzewa do drzewa ,ale raz na czas próbował wymuszać na mnie bym go wołał z ziemi gdy nie podałem mu ręki-starałem się być konsekwentny i nie przywoływałem go jeżeli nie siedział na drzewie .Dość mocny wiatr i spacer jaki nam zaserwowałem około 3 km /ptak siłą rzeczy zrobił więcej /po tak długiej bezczynności trochę go zmęczył .Zobaczę czy z czasem da się wyeliminować niektóre jego zachowania –panika na widok rowerzystów /jak dla mnie najbardziej irytujące/ i kombinacje z ,,drałowaniem ‘’za mną na piechotę .
Założenia na przyszłość -chłopcy z sąsiedztwa na rowerach i skrzydełko do skubania –zobaczymy co się będzie działo .W piątek wybrałem miejsce tylko z jednym drzewem w promieniu kilometra i mój hh nie pozwalał mi dalej odejść niż 50 m -leciał za mną nawet gdy go nie wołałem i jeżeli nie pokazałem mu rękawicy lądował na ziemi .W sobotę wybrałem polną drogę z pasem drzew i ptak mógł przelatywać od drzewa do drzewa ,ale raz na czas próbował wymuszać na mnie bym go wołał z ziemi gdy nie podałem mu ręki-starałem się być konsekwentny i nie przywoływałem go jeżeli nie siedział na drzewie .Dość mocny wiatr i spacer jaki nam zaserwowałem około 3 km /ptak siłą rzeczy zrobił więcej /po tak długiej bezczynności trochę go zmęczył .Zobaczę czy z czasem da się wyeliminować niektóre jego zachowania –panika na widok rowerzystów /jak dla mnie najbardziej irytujące/ i kombinacje z ,,drałowaniem ‘’za mną na piechotę .
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
[quote="Pudlak Waldemar"kombinacje z ,,drałowaniem ‘’za mną na piechotę .[/quote]
masz na mysli ze jak jest blisko ciebie to woli isc niz latac?
na to jest bardzo latwe rozwiazanie- odejdz osd niego jak tylko zacznie isc. odejdz kilka metrow i sproboj ponownie. jesli zacznie biec to sproboj jeszce raz. za ktoryms razem zrozumie aluzje:)
powodzenia:)
a co do rowerow:) no coz ten typ tak ma:) jeden z moich samczykow sie boi dzwieku nadchodzacych koni:). nie zwiezakow tylko ich tupania na aswalcie... i jak z tym walczyc:)?
masz na mysli ze jak jest blisko ciebie to woli isc niz latac?
na to jest bardzo latwe rozwiazanie- odejdz osd niego jak tylko zacznie isc. odejdz kilka metrow i sproboj ponownie. jesli zacznie biec to sproboj jeszce raz. za ktoryms razem zrozumie aluzje:)
powodzenia:)
a co do rowerow:) no coz ten typ tak ma:) jeden z moich samczykow sie boi dzwieku nadchodzacych koni:). nie zwiezakow tylko ich tupania na aswalcie... i jak z tym walczyc:)?
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
na "nieszczescie" gdzie poluje drog nie ma a moje szpilki czy koturnie zgubilabym w otchlani krowich plackow... chyba bede musiala sobie konia sprawic i przywiazac mu kostke cukru na patyku- niech mi paraduje na parkingu:)
mam dziwne przeczucie ze ktoregos dnia jakis jezdziec ich poprostu przestraszyl i zanim zobacza kto sie pojawi zza zakretu maja flaszbaki:) to zaczelo sie 2 lata temu a my tu mamy ok 20 jezdzcow tygodniowo... wiesz kiedy jakis kon sie zbliza bo calu zad harrisow wariuje. moze kiedys im przejdzie:/
mam dziwne przeczucie ze ktoregos dnia jakis jezdziec ich poprostu przestraszyl i zanim zobacza kto sie pojawi zza zakretu maja flaszbaki:) to zaczelo sie 2 lata temu a my tu mamy ok 20 jezdzcow tygodniowo... wiesz kiedy jakis kon sie zbliza bo calu zad harrisow wariuje. moze kiedys im przejdzie:/
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
niewiele z tego nie zrozumialam:(kaja pisze:jest to najszybsze przywołanie ,gdy niechce na rekawice ,bo większosć tak ludziuch robi podczas karmienia na powiedzmy pałąku i ptak bez zastanowienia zeskakuje i moim zdaniem sie sprawdza podczas latania (oczywiscie podczas układania )a potem awaryjnie ten sam cwancyk tylko że wabidło. : PZ.KOL.
ale to pewnie nie twoja wina wiec nothing personal:P
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm