Koszt zostania sokolnikiem
Koszt zostania sokolnikiem
W związku z częstymi pytaniami dotyczącymi cen ptaka drapieżnego i kosztów jego utrzymania, postanowiłem orientacyjnie policzyć ile trzeba wydać żeby zostać sokolnikiem z wszystkimi uprawnieniemi, posiadającym własne koło w którym można polować, większość niezbędnych akcesorii potrzebnych do uprawiania aktywnego sokolnictwa.
Oczywiście te koszty są rozłożone w czasie.
Od razu zastrzegam że są to dane orientacyjne i w niektórych kosztach mogę się pomylić.
Kursy PZŁ , sokolniczy, badania lekarskie, egzaminy, pozwolenie ministra środowiska: 1500-2000 zł .
Przy tym wyliczeniu najbardziej mogłem się pomylić, jak ktoś zna dokładne dane może poprawić.
Wpisowe do koła około 2200 zł
Budowa woliery 1500 zł
telemetria 2500 zł
Pies 700-1500 zł
Akcesoria( linki ,krętliki, kapturki, kamizelka, torba, latawiec itd) 200-500 zł
Razem daje to 8600-10200 zł
Przy tym wyliczeniu cena ptaka naprawde nie jest tak istotna.
Do tego dochodzi miejsce na wolierę, najlepiej mieć dom z ogrodem ,koszty składek członkowskich , wyżywienie ptaka i najważniejsza rzecz - CZAS: pracując od 9 do 17 nie ma ma szans uprawiać praktycznego sokolnictwa.
Oczywiście te koszty są rozłożone w czasie.
Od razu zastrzegam że są to dane orientacyjne i w niektórych kosztach mogę się pomylić.
Kursy PZŁ , sokolniczy, badania lekarskie, egzaminy, pozwolenie ministra środowiska: 1500-2000 zł .
Przy tym wyliczeniu najbardziej mogłem się pomylić, jak ktoś zna dokładne dane może poprawić.
Wpisowe do koła około 2200 zł
Budowa woliery 1500 zł
telemetria 2500 zł
Pies 700-1500 zł
Akcesoria( linki ,krętliki, kapturki, kamizelka, torba, latawiec itd) 200-500 zł
Razem daje to 8600-10200 zł
Przy tym wyliczeniu cena ptaka naprawde nie jest tak istotna.
Do tego dochodzi miejsce na wolierę, najlepiej mieć dom z ogrodem ,koszty składek członkowskich , wyżywienie ptaka i najważniejsza rzecz - CZAS: pracując od 9 do 17 nie ma ma szans uprawiać praktycznego sokolnictwa.
co do pracy 9-17 to w 100% popieram, mozna co najwyzej trzymac sobie ptaka w wolierze wowczas prawie wszystkie wyzej wymienione koszty nie maja miejsca. Wystarczy wybudowac woliere, kupic sobie cos do "latania" (np myszołowa lub lanera) i cieszyc sie kazdym dniem. Dla wiekszego komfortu mozna zainwestowac w telemetrie ( w wypadku lanera to wrecz niezbedne). Ale o polowaniu trzeba zapomniec.
Koszty są spore to na pewno. A do tego niezbędna jest wiedza, której na złotówki nie da się przeliczyć....
ps:
Ludzie!!! Dlaczego wszyscy staracie sie marginalizować te biedne lanner'y??? Przecież to sokoły jak każde inne, a sokolnictwo to nie jest polowanie na same bażanty. To, że w naszym pięknym kraju jeszcze nikt nie odniósl jakiegos spektakularnego sukcesu z tymi ptakami, nie oznacza, że takie już się nie pojawią...
ps:
Ludzie!!! Dlaczego wszyscy staracie sie marginalizować te biedne lanner'y??? Przecież to sokoły jak każde inne, a sokolnictwo to nie jest polowanie na same bażanty. To, że w naszym pięknym kraju jeszcze nikt nie odniósl jakiegos spektakularnego sukcesu z tymi ptakami, nie oznacza, że takie już się nie pojawią...
Myślę że z lannerami to nie tylko polscy sokolnicy nic nie mogą złapać. Przeglądam czasami forum międzynarodowe (IFF) i tam też pojawiają się tematy w stylu czy ktoś odnosi sukcesy z górskimi. Mało jest odpowiedzi pozytywnych.
Oczywiście jakby nie umiały polować to by wymarły ale chyba trzeba znaleśc im odpowiednią zdobycz.
Poza tym są mniej agresywne. Porównując np 10 dniowego lannera do wędrownego w tym samym wieku to wedrowne przy karmieniu chcą się pozabijać a lannery jedzą tak jakby robiły łaskę karmiącemu
Oczywiście jakby nie umiały polować to by wymarły ale chyba trzeba znaleśc im odpowiednią zdobycz.
Poza tym są mniej agresywne. Porównując np 10 dniowego lannera do wędrownego w tym samym wieku to wedrowne przy karmieniu chcą się pozabijać a lannery jedzą tak jakby robiły łaskę karmiącemu
to ja napisze tak ze znam lannery samczyki ktore gonia mewy srebrzyste, a zdobycz ktora maja na koncie: golab, mewa smieszka !:O (przypadek) i kilka drobniejszych ptaskowMarcin pisze:Myślę że z lannerami to nie tylko polscy sokolnicy nic nie mogą złapać. Przeglądam czasami forum międzynarodowe (IFF) i tam też pojawiają się tematy w stylu czy ktoś odnosi sukcesy z górskimi. Mało jest odpowiedzi pozytywnych.
Oczywiście jakby nie umiały polować to by wymarły ale chyba trzeba znaleśc im odpowiednią zdobycz.
Poza tym są mniej agresywne. Porównując np 10 dniowego lannera do wędrownego w tym samym wieku to wedrowne przy karmieniu chcą się pozabijać a lannery jedzą tak jakby robiły łaskę karmiącemu
Witam.
Czytałem kiedyś ciekawy artykuł na temat lanerów, w USA sokolnik miał parę tych sokołów i polował z nimi kompanijnie, samiec z samicą, i miał dużo sukcesów, już nie pamiętam co upolował dokładnie, ale zdarzało mu się upolować coś prawie każdego dnia! Po jakimś czasie sprzedał chyba samca, i co?- samica już nic nie upolowała sama! Jakie było wytłumaczenie doświadczonego sokolnika - Ptaki te są bardzo inteligantne i wypracowały pomiędzy soba daleko idącą współpracę w polowaniu. Porównywano zresztą metody polowania tych dwóch ptaków, ze sposobem polowania dzikich lanerów i doszukano się wielu podobieństw... Każdy gatunek jest inaczej przystosowany do zdobywania pokarmu! Może lanery są dla nas zbyt wyrafinowanymi drapieżnikami, że nie potrafimy z nich wiele "wycisnąć"? Podobnie jest z rarogiem, z tym że tutaj sprawa wydaje się do przeskocznia
Chwal Ćwik
Irek
Czytałem kiedyś ciekawy artykuł na temat lanerów, w USA sokolnik miał parę tych sokołów i polował z nimi kompanijnie, samiec z samicą, i miał dużo sukcesów, już nie pamiętam co upolował dokładnie, ale zdarzało mu się upolować coś prawie każdego dnia! Po jakimś czasie sprzedał chyba samca, i co?- samica już nic nie upolowała sama! Jakie było wytłumaczenie doświadczonego sokolnika - Ptaki te są bardzo inteligantne i wypracowały pomiędzy soba daleko idącą współpracę w polowaniu. Porównywano zresztą metody polowania tych dwóch ptaków, ze sposobem polowania dzikich lanerów i doszukano się wielu podobieństw... Każdy gatunek jest inaczej przystosowany do zdobywania pokarmu! Może lanery są dla nas zbyt wyrafinowanymi drapieżnikami, że nie potrafimy z nich wiele "wycisnąć"? Podobnie jest z rarogiem, z tym że tutaj sprawa wydaje się do przeskocznia
Chwal Ćwik
Irek
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
po pierwszym komentarzu dochodze do wniosku że sokolnictwo jest jedynie dla bogatych bo któż ma 12000 tyś które sobie leżą i nie są na nic...choć na upartego to ta kwota jest błedna ponieważ woliere mona zbudować samemu,telemetria przy dobrej nauce niejest potrzebna a tymbardziej jej brak przywiąże nas do naszego podopiecznego że bedziemy starać sie robić jak najmniej błedów...jeśli chodzi o samo koło łowieckie najpierw lepiej nauczyć sie latać z ptakiem niż odrazu brać sie za polowanie jeśli chodzi zaś o sprzety krętliki, kapturki, kamizelka, torba, latawiec itd to myśle że także można zrobić samemu albo przy minimalnych kosztach zamówić u rzemieślników tak wiec zostaje nam koszt ptaka i pożywienia oraz koszt czasu jaki musimy poświecić żeby wszystko zbudować i zrobić
pozdrawiam
Witam
Kolega Poker nie wie o czym pisze, tak jak napisał Marcin, jeżeli ptak poluje, szczególnie sokół, to bez telemetrii są niewielkie szanse, że nie stracimy ptaka w jeden sezon. Z jastrzębiem jest trochę łatwiej, bo loty bojowe zazwyczaj odbywają się na krótszych odległościach, ale zawsze telemetria się przydaje.
Ptak łowczy to nie pies, nie przywiązuje się do człowieka, jest tylko z nami z czystych korzyści jakie osiąga.
Chwal Ćwik
Irek
Kolega Poker nie wie o czym pisze, tak jak napisał Marcin, jeżeli ptak poluje, szczególnie sokół, to bez telemetrii są niewielkie szanse, że nie stracimy ptaka w jeden sezon. Z jastrzębiem jest trochę łatwiej, bo loty bojowe zazwyczaj odbywają się na krótszych odległościach, ale zawsze telemetria się przydaje.
Ptak łowczy to nie pies, nie przywiązuje się do człowieka, jest tylko z nami z czystych korzyści jakie osiąga.
Chwal Ćwik
Irek