upały
upały
mam pytanie do wszystkich układających właśnie nowy narybek- w jaki sposób radzicie sobie z panującymi temperaturami? bo wg mnie w zasadzie na tą chwilę nie ma mowy o postępach w układaniu bo wyjazd w teren jest dla ptaka karą. u nas w tej chwili nawet w nocy temperatura wynosi ok 27st. a w dzień w cieniu jest 35st. pomijam fakt oczywistego dostępu do wody i cienia nad głową. chodzi o to że po wyciagnięciu ptaka na otwartą przestrzeń (sokoła w lesie nikt nie układa) po minucie ptak ma dość. mi już opadły ręce i na razie sie wstrzymałem z wyjazdami w teren bo nie chcę żeby ptaki nabrały złych skojażen
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
a co ja mam powiedziec
sowy się gotują szczególnie te z północy strasznie trzeba uważać na nie
do odbioru mam kolejne 2 mlode śnieżne i nawet boje się po nie jechać do Gdańska...
Nawet pokazy to kompletna porażka przy tej temperaturze, w cieniu 34 i nawet harrisy nie chcą latać, płomykówki o lataniu nawet nie myślą nawet oczu nie otwierają przez kilka godzin...
Acha jeśli ktoś ma sowy to niech pamięta - one też się kąpią!! płomykówki robią to nawet kilkanaście razy dziennie, a jarzębata to w sumie jak czapla stoi przez pol dnia w kuwecie...
ZaP
Nawet pokazy to kompletna porażka przy tej temperaturze, w cieniu 34 i nawet harrisy nie chcą latać, płomykówki o lataniu nawet nie myślą nawet oczu nie otwierają przez kilka godzin...
Acha jeśli ktoś ma sowy to niech pamięta - one też się kąpią!! płomykówki robią to nawet kilkanaście razy dziennie, a jarzębata to w sumie jak czapla stoi przez pol dnia w kuwecie...
ZaP
Re: upały
Trenuj ptaki po godzinie 20, wtedy już bynajmniej słońce nie doskwiera. Obecnie do 21:20 jest jasno więc coś tam można porzeźbić. Pozdrowienia.haggard pisze:mam pytanie do wszystkich układających właśnie nowy narybek- w jaki sposób radzicie sobie z panującymi temperaturami? bo wg mnie w zasadzie na tą chwilę nie ma mowy o postępach w układaniu bo wyjazd w teren jest dla ptaka karą. u nas w tej chwili nawet w nocy temperatura wynosi ok 27st. a w dzień w cieniu jest 35st. pomijam fakt oczywistego dostępu do wody i cienia nad głową. chodzi o to że po wyciagnięciu ptaka na otwartą przestrzeń (sokoła w lesie nikt nie układa) po minucie ptak ma dość. mi już opadły ręce i na razie sie wstrzymałem z wyjazdami w teren bo nie chcę żeby ptaki nabrały złych skojażen
staramy sie trenować z ptakami jak najpóźniej żeby uniknąć skwaru i o ile z rozlatanymi ptakami nie ma problemu (zwłaszcza z harrisami) to z tymi do rozlatania jest kicha. bo nawet o tej godzinie temperatura oscluje u nas w granicach 28-30st a to wciąż bardzo niekomfortowe warunki dla ptaka zwłaszcza że o tej porze nie ma już wiatru za to pełno much i komarów. mam problem z samicą wedrownego bo kawał z niej baby i metabolizm w obecnych warunkach tak jej zwolnił że zadowala sie niewielką porcja mięsa które zjada bez pośpiechu za to dużo pije. nie chcę jej bardziej zbijac kondycji bo ta parna gorąca pogoda sprzyja niektórym chorobom (aspergilosis i malaria) a nie chcę osłabiać im odporności zbijaniem wagi. ja chyba poczekam do końca tygodnia. podobno potem temperatura ma oscylować w granicach dwudziestu paru stopni wiec warunki beda znośne. wg mnie jedną z najważniejszych zasad ma być to żeby wyjście w pole kojażyło sie ptakowi z przyjemnością a nie męką.
jesli chodzi o h uwielbiaja poranne wypady...
moje wolą nocne wypady.......................................i wracają Rano..........hhahaha
Słowa Pana Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicza, SGGW: " Trzy polskie gatunki z rodzaju Anopheles są zdolne do przenoszenia zarodźca malarii, jednak w Polsce (na szczęście) nie stwierdza się zachorowań na malarię już od ponad 50 lat. Na świecie tylko w 1995 r. odnotowano 500 milionów chorych na malarię, z których 2,1 miliona osób (w tym połowa dzieci) zmarło z powodu tej choroby. Komary uważa się za jedną z najgorszych plag na ziemi."