Zaginoł sokół
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Ty i Kuba a zwlaszcza Kuba musicie sobie zakodowac ze bez telemetrii nie mozecie latac z dlugoskrzydlymi. Jedyne wyjatki to oczywiscie Pan Profesor i Najstarszy Zawodowy Sokolnik po tej stronie Wisły (choc wlasciwie nie wiem po ktorej stronie Wisly jest lotnisko)
..sory nie moglem sie powstrzymac ;p
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Wiem ze wielu kolegow na forum - szczegolnie tych ktorzy lataja z sokołami nie wyobraza sobie dzis latania bez telemetrii. Jezeli twierdzicie ze latanie bez telemetrii to dobra praktyka-to albo jestescie ignorantami albo szczesciazami ktorzy nigdy nie zgubili sokoła.
Telemetria ułatwia zycie -ale napewno ptakow nie układa. Jezeli straciłes ptaka bez telemetrii - szukałes go w polu bez skutku przez wiele dni to napewno zrozumiesz o czym pisze.
Telemetria ułatwia zycie -ale napewno ptakow nie układa. Jezeli straciłes ptaka bez telemetrii - szukałes go w polu bez skutku przez wiele dni to napewno zrozumiesz o czym pisze.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Oczywiście w pełni się zgadzam.tercel pisze:Wiem ze wielu kolegow na forum - szczegolnie tych ktorzy lataja z sokołami nie wyobraza sobie dzis latania bez telemetrii. Jezeli twierdzicie ze latanie bez telemetrii to dobra praktyka-to albo jestescie ignorantami albo szczesciazami ktorzy nigdy nie zgubili sokoła.
Telemetria ułatwia zycie -ale napewno ptakow nie układa. Jezeli straciłes ptaka bez telemetrii - szukałes go w polu bez skutku przez wiele dni to napewno zrozumiesz o czym pisze.
Latam z 2-letnią samicą lannera i jeszcze jej nie puściłem bez telemetrii. Inna sprawa, że jeszcze nie musiałem szukać .... i tu bym skłamał. Przypomniałem sobie jak przy silnym wietrze , wieczorem zerwała "przynętę " z latawca i z nią poleciała z wiatrem w dal. Dzięki telemetrii odnalazłem ją już w ciemnościach, na ziemi w błocie.
5 lat latałem z jastrzębiem i tylko raz przez przypadek puściłem ją bez telemetrii. Inna prawda, że nigdy nie musiałem jej szukać za pomocą telemetrii.
Innego ptaka straciłem przez jastrzębia, mimo telemetrii go nie odnalazłem.
Podsumowując, jestem zwolennikiem używania telemetrii ale telemetria nie układa ptaka (jak wyżej napisano). Telemetria może się przydać w sytuacjach losowych trudnych do przewidzenia.
kiedyś ktoś mi powiedział że dobry sokolnik obejdzie sie bez telemetrii.że przecież w wiekach dawnych sokolonicy byli znakomici i mieli wyniki choć telemetrii nie używali. tylko ze wtedy ptaki pozyskiwano z natury i było ich mnóstwo i utrata jednego nie była dramatem. a dziś kupujesz ptaka z dobrej linii i wkladasz w niego kupę pracy i serca a jak go stracisz to na kolejnego na ogół czekasz do kolejnego sezonu. spróbój latać z wedrownym bez telemetrii. wybij łatwy do przewidzenia znając ich porywczy charakter i impulsywność. a z tym lannerem to nie wiem skąd tą teorię wziąłes Animal... praktyki zero a powielasz jakieś bujdy zasłyszane Bóg wie gdzie i od kogo.
nie namawiam nikogo do nieużywania telemetrii,chociaż ja ani raz nie użyłem,a latałem
przynajmniej 4-5razy w tygodniu.
mam , odbiornik kupiłem używany i niestety miałem uszkodzony,a ja myślałem że jestem tak daremny że nie umiem się nim posługiwać więc nie zakładałem nadajnika.W końcu
poznałem elektronika posprawdzał i wymienił jakiś kwarc,i teraz działa tylko że tego dnia nie miałem zamiaru latać.nie latam już od trzech tygodni.
niestety myślę że to jastrząb,ponieważ teren był jej znany ,zawsze latała 15-20minut nad tym właśnie terenem a wtedy po dwóch minutach nigdzie jej nie było.
dodam że jastrząb kilka razy ją atakował,ale zawsze byłem blisko i odpuszczał jak mnie zobaczył lub podrzuciłem torbę .
przynajmniej 4-5razy w tygodniu.
mam , odbiornik kupiłem używany i niestety miałem uszkodzony,a ja myślałem że jestem tak daremny że nie umiem się nim posługiwać więc nie zakładałem nadajnika.W końcu
poznałem elektronika posprawdzał i wymienił jakiś kwarc,i teraz działa tylko że tego dnia nie miałem zamiaru latać.nie latam już od trzech tygodni.
niestety myślę że to jastrząb,ponieważ teren był jej znany ,zawsze latała 15-20minut nad tym właśnie terenem a wtedy po dwóch minutach nigdzie jej nie było.
dodam że jastrząb kilka razy ją atakował,ale zawsze byłem blisko i odpuszczał jak mnie zobaczył lub podrzuciłem torbę .
Trudno w dzisiejszych czasach obyć się bez telemetrii, kiedyś na tym forum napisałem, że polecam młodym adeptom układanie pierwszego jastrzębia bez telemetrii - to mnie natychmiast "doświadczone ptaki" zrugały, że się niby nie znam a admin nie pamiętam czy usunął czy też zrugał a mnie chodziło o to, że pierwszego jastrzębia układamy bez telemetrii i twierdze, że ułożymy go o wiele lepiej niż z telemetrią - po prostu telemetria to pożywka dla łomnej ludzkiej natury, się nam wydaje, że niektóre rzeczy można pominąć, przeskoczyć, bo w razie, czego jest przecież nadajnik i odbiornik.........a sokoły szczególnie wędrowne - ja też zawsze latam z telemetrią ale już nie z każdym rarogiem, ot tak dla samodyscypliny...
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Miałem okazje latac z wieloma sokołami-szczegolnie gdy pracowałem zawodowo z ptakami. Szukałem wiele razy rarogów lannerow, a jakos wedrownych nie czesto!! W mojej opinii owiele łatwiej jest stracic raroga niz wędrownego-te pierwsze maja o wiele bardziej skaplikowana nature-stad czestsze skoki w bok. Jezeli twierdzicie ze mozna latac z sokołem bez telemetrii - to latacie z nim w niskiej wadze przez wieksza czesc sezonu-a gdy pogoda na to nie pozwala to ptaka nie puszczacie bo wiatr by go porwał. W zawodowym sokolnictwie nie ma złej pogody-bo gdy pada i wieje wtedy najwiecej intruzow szczegolnie na trawiastych czesciach lotnisk-telemetria to spokoj na duszy ze w razie draki jest narzedzie ktore pomoze znaleźc zgube
tak telemetria to spokoj na duszy to prawda telemetria nie uczy ukladania ptakow
lecz czlowiek powinien wiedziec i nzac zachowanie swojego podopieczkego i umiec choc w niewielkim procencei przewidziec co ptak zrobie albo wiedziec co my chemy osiagnac puszczajac ptaka
pracuje z ptakami na codzien, nie zgubilem nigdy ptaka bez tetemetrii choc zaczynalem swoja prace zawodowa latajac przez rok bez zadnej elektroniki i to wcale nie znaczy ze ptaki lataly w niskie kondycji bo nigdy nie pozwolilem aby do puscic do takiego stanu wszczgolnosci jesli sie z nimi pracuje bo to my mijalo sie z celem. lecz powiem ze nawet elektronika zawodi nie jest lekarstwem na znalezienie ptaka nawet po kilkudniowych poszukiwaniach i przy elektronice tez mozna "mozna wpasc w rutyne " myslac ze jaesli ptak poleci za daleko mozna go zawsze odnalesc a tak zawsze nie bywa.
lecz czlowiek powinien wiedziec i nzac zachowanie swojego podopieczkego i umiec choc w niewielkim procencei przewidziec co ptak zrobie albo wiedziec co my chemy osiagnac puszczajac ptaka
pracuje z ptakami na codzien, nie zgubilem nigdy ptaka bez tetemetrii choc zaczynalem swoja prace zawodowa latajac przez rok bez zadnej elektroniki i to wcale nie znaczy ze ptaki lataly w niskie kondycji bo nigdy nie pozwolilem aby do puscic do takiego stanu wszczgolnosci jesli sie z nimi pracuje bo to my mijalo sie z celem. lecz powiem ze nawet elektronika zawodi nie jest lekarstwem na znalezienie ptaka nawet po kilkudniowych poszukiwaniach i przy elektronice tez mozna "mozna wpasc w rutyne " myslac ze jaesli ptak poleci za daleko mozna go zawsze odnalesc a tak zawsze nie bywa.
uzywam telemetrii od wielu lat i nigdy nie wpadłem w rutynę i nie zacząłem układać ptaków na pół gwizdka. telemetria to ostatnia deska ratunku. jeśli ktos mi napisze cos w stylu- "dobre ptaki nigdy nie uciekają" to go chyba w twarz wysmieję. o ucieczce bądz zgubieniu decyduje wiele czynników. poczynając od naturalnych odruchów migracyjnych, przez zbyt wysoką lub niską wagę po przypadkowe sytuacje które wyprowadzą ptaka z równowagi (np. atak jastrzębia lub nagle pojawienie sie nieznanego ptakowi psa).w sumie Muzyk ma rację- rarogi i lannery sa podatne na ucieczki ze względu na inteligencje i mędrkowanie oraz mniejszą odporność na stres ale za to młody wędrowny w kondycji łowczej potrafi nagle wystrzelić za jakimś krukiem lub myszakiem tudzież jakimkolwiek innym ptakiem i gonić go do upadłego (zwłaszcza jesli układasz go na typowego poscigowca) zobaczysz pierwszą minute pogoni a potem znikną ci z oczu i co wtedy robić? czy to znaczy ze ptak jest do bani? dobry ptak do polowania spod kaptura potrafi gonić na dystansach kilometrów. jeśli chcesz polowac spod kaptura z sokołem i nie masz telemetrii to zrób mu kilka ładnych zdjęć to przynajmniej pamiątkę będziesz miał jak go zgubisz.w przypadku hybrydów telemetria powinna być obowiązkowa aby w razie ucieczki szybko odzyskać ptaka zanim stanie sie argumentem dla zwolenników teorii czytości rasy i skonsumuje romans z dzikim wedrownym. przy ptakach polujących z czatów zdarza sie ze ptak wychodzi tak wysoko że go tracisz z oczu. jesli w tej sytuacji pies pewnie stoi a ty nie widzisz ptaka to telemetria pozwala sie upewnić czy ptak stoi na pozycji a jesli tak to mozna smialo wypychać z psem zwierzynę i odprowadzić ją wzrokiem w oczekiwaniu na KO spod chmur. przy jastrzębiu zwłaszcza gdy polujesz na kuropatwy pogonie bywają dość dalekie i też na ogół nie widać dosiadu. w dodatku zwierzyna dość lekka wiec nawet samiec jastrzębia bez problemu może pochwyconą kuropatwę ponieść w ustronne miejsce w celu konsumpcji w bardziej kameralnych warunkach niż na środku ścierniska. a jastrząb ze zwierzyną potrafi sie zakumuflowac naprawdę niesamowicie i zamrzeć w bezruchu jeśli ktoś sie zbliża. nie widzisz ptaka, nie słyszysz dzwonka jedyny ratunek to telemetria.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota