Bardzo nie miła sytuacja. W ostatnią niedzielę byli u nas znajomi taty z koła. Opowiadali o polowaniu gdzie niechcący zabito psa mysliwskiego. Leżał przy zwierzynie do dobicia (dzik) i w chwili strzału się podniusł. Polowanie było miłe i owocne (kilka ładnych sztuk trafili) i ten wypadek zepsuł całkowicie wszytskim wyjazd.
Zdarzaja sie wypadki, ale zachowanie te jak tu opisałeś Zap, to mi sie w głowie nie mieści... premedytacja.
W sprawie kary zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz - nawiązka finansowa za utratę ptaka łowczego OK, ale czy sąd bierze pod uwagę ,,koszty" ułożenia?
moim zdaniem powinno to być nierozerwalnie połączone!!!!
O stratach moralnych nie wspomnę!!!!
ale w końcu mówisz że ptak znalazł się dzięki nadajnikowi.
???
Niestety, w naszym cudnym państewku niewiele osób zwraca uwagę na zwierzaki. Nawet jak ktoś podpali psa na żywca to nikt się tym nie przejmie:/
ehhh niska szkodliwość czynu...
Powodzenia. Zobaczymy co wywalczycie.
Z odl. 4km, za górką, nadajnik zakopany w ziemi - sygnał miał prawo zaniknąć. Będąc bliżej z anteną, sygnał mógł się znów pojawić - tak sobie gdybam...
Może to jakaś tajemnica jest, albo ta osoba poprostu nie chce by ujawniać jego nazwiska. Szkoda mi tej osoby, bo musiało to być dla niej trudne, tyle pracy i czasu włożyć w ptaka a tu go sie traci i to w takich okolicznościach. Choć z tego co wiem żaden sokolnik z tamtych okolic nie potwierdził że mu zabito ptaka.
No u nas na forum troche coś zamilkło ale zato na drapole.pl dyskusja wre Gadałem z pewnym Sokolnikiem , bardzo mu było szkoda tej osoby, powiedział że nawet dałby jej raroga ale niestety dzwonił troche i nikt nic o takiej sprawie nie wie
no to zobaczymy co znaczy slowo tego Pana - czlowiek, ktoremu zabito samca raroga ałtajskieo nazywa się Pan Adam Szostak...
ptak jest po 2 sekcjach zwłok, ptaka zabił myśliwy z broni śrutowej, sprawa jest w toku...
ZaP