polikarp pisze:Znam harrisa, który na widok psa kracze. Jak to wrona Czy te ptaki mają jakieś obiekcje do pracy z psem?
problem jest z obcymi psami choc slyszalem o ptakach ktore nie reaguja i na obce psy. Ja generalnie jak ukladalem mlodego samca to po 3 wyjsciach w pole akceptowal psa bez wiekszych problemow - jedynie jak piec zblizyl sie na mniej niz 50cm od ptaka wowczas lekkie straszonko bylo.
Generalnie wedle opini zaslyszanych - do jednego i tego samego psa harris przyzwyczaja sie bez wiekszych oporow
Widziałem film, na którym harrisy atakowały pikując ze znacznej wysokości. Zgaduję, że do wyćwiczenia takiego lotu potrzebny był latawiec. Ktoś o tym słyszał?
polikarp pisze:Widziałem film, na którym harrisy atakowały pikując ze znacznej wysokości. Zgaduję, że do wyćwiczenia takiego lotu potrzebny był latawiec. Ktoś o tym słyszał?
ano slyszal - fox cos o tym wspomina w treningu sprawnosciowym ale bez jakis konkretnych szczegolow
Za jakis czas wyskrobie jakis dobry opis, wrzuce podstawy tutaj, wiec bez obaw.
Z calym szacunkiem ale jakim Nick Fox jest autorytetem w Harrisach? Jego Basic Training i to co robi z tym ptakiem to porazka zanim w ogole poszed na wolne. Harrisa mozna spieprzyc juz przy pierwszym karmieniu, jemu to sie udaje.
Harry McElroy, Martin Hollinshead to sa goscie co daja ognia z tymi ptakami.
Harris sam krazy sam jak polujesz w otwartym terenie, to madre ptaki szybko sie adaptuja i jesli jest rozpolowany to zrobi wszystko zeby byc w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Dobrze jest zaczac od treningu przy silnych wiatrach zboczowych w gore zbocza. Wystrzeliwuje je wtedy jak prom kosmiczny pionowo do gory, genialnie radza sobie z wiatrem.
To wcale nie weekendowe ptaki, wymagaja duzo wiecej uwagi i umiejetnosci niz jastrzebie, niech dowodem bedzie ilosc harrisow wartych uwagi na starym kontynencie, a ile jastrzebi.
nie mowie ze jest autorytetem w harrisach ale napisalem ze wspomina o harrisach i krazeniu. Co do weekendowosci to napewno weekendowo z jastrzebiem bedzie ciezej niz z harrisem i tu chyba nie zaprzeczysz? bo jesli tak to zmienie plany na przyszly rok
a co do Foxa to z tego co mi wiadomo to klimaty typu polowanie na gawrony z lotu poscigowego i tu pewnie cos ciekawego by mial do powiedzenia zreszta jest chyba nawet o tym jakis filmik ale przyznaje ze nie widzialem
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez garbus2, łącznie zmieniany 2 razy.
Nisus pisze: Dobrze jest zaczac od treningu przy silnych wiatrach zboczowych w gore zbocza. Wystrzeliwuje je wtedy jak prom kosmiczny pionowo do gory, genialnie radza sobie z wiatrem..
to stary "numer" wiekszosci anglikow ktorzy wlasnie po to jezdza do szkocji - oprocz samych pardw jest tam wlasnie teren ktory wrecz sprzyja uczeniu ptaka wychodzenia w gore. Oczywiscie najgorsze co mozna zrobic to usilowac polowac po stronie zbocza ktora akurat wiatr schodzi w dol bo wtedy nawet najlepszy ptak nie wyjdzie w gore
Nisus pisze:
To wcale nie weekendowe ptaki, wymagaja duzo wiecej uwagi i umiejetnosci niz jastrzebie, niech dowodem bedzie ilosc harrisow wartych uwagi na starym kontynencie, a ile jastrzebi.
o sokolach kiedys tez tak pisano - po prostu trzeba je ukladac w odpowiedni sposob i jak sie tego ludzie naucza to i harrisow wartych uwagi bedzie wiecej
polikarp pisze:Widziałem film, na którym harrisy atakowały pikując ze znacznej wysokości. Zgaduję, że do wyćwiczenia takiego lotu potrzebny był latawiec. Ktoś o tym słyszał?
Harris jesli jest dobrze wylatany sam bedzie szedl w gore. Fajnie isc po otwartym polu i zeby wialo tylko nie za bardzo. Ptak leci nad toba i krazy w powietrzu. Nie trzeba go tego uczyc. On wie o co chodzi jak nie ma gdzie zapasc. I latawiec wcale nie jest potrzebny.
pozdrawiam
Nisus pisze:To wcale nie weekendowe ptaki, wymagaja duzo wiecej uwagi i umiejetnosci niz jastrzebie, niech dowodem bedzie ilosc harrisow wartych uwagi na starym kontynencie, a ile jastrzebi.
Jeśli dobrze rozumiem, to łatwo harrisa nauczyć przylatywania do sokolnika, ale polować z nim to już wyższa szkoła jazdy?
Potrzebne sa duzo wieksze umiejetnosci niz zeby osiagnac te same wyniki z jastrzebiem. Kontrola kondycyjna musisz miec perfekt i przez pierwszy miesiac od wschodu do zachodu polujesz dzien w dzien. Ptak musi byc w odpowiednim wieku, idealnie 4 miesieczny wtedy konczy calkowicie okres dzieciecy i zaczyna byc bardzo agresywny. Nie moze dostac przez caly okres nawet w trakcie uwabiania wiekszego kawalka miesa za pojedynczy przylot niz pol jedno groszowki. Jest bardzo duzo detali i zelaznych regul ktorych zlamanie konczy sie latawcem. Zadnych podpuch ani trupkow, zrobisz raz i juz mozesz miec spory problem. Zadnego wabidla tylko rekawica i non stop ogien.
Nisus pisze:Tylko polowanie non stop, od pierwszego dnia na wolnych.
nie to zebym sie czepial ale z taka zasada to kazdy gatunek (no prawie) zacznie byc polujacym ptakiem... czekam wiec na kilka wiecej regul jak wypisales nieco wyzej. Generalnie wyglada ze jest podobnie jak z rarogiem - podpuszczanie konczy sie pozniej choroba zwiazana z niewidzialnoscia dzikich bazantow
No wlasnie bo ptak polujacy pownien tylko polowac, zastanow sie ile osob trzyma sie tej prostej reguly, wiec chyba nie jest to takie proste. Naprawde nie chce wchodzic w szczegoly na forum publicznym, Harris to lakomy gatunek dla lataczy a nie pozwole zeby za moja pomoca jaki kolwiek ptak zmarnowal sobie zycie siedzac jak ciota w wolierze.
Rowniez wydaje mi sie ze jastrzab wychowany przez rodzicow to duzo lepsza opcja do polowania weekendowego. Nie chodzi o mozliwosci tylko glowe, Harris musi lapac jak najczesciej zeby utrzymac go w motywacji, jastrzab poprostu goni bo cos sie rusza. Inteligetnego trudniej namowic do pracy. Jastrzebiowi napakujesz w tygodniu skoki i bedzie polowal, zrob tak z harrisem i pokocha twoja rekawice. A przecierz ona nie ucieka, zawsze jest przy tobie, co po co ma sie spieszyc?
Nisus pisze:No wlasnie bo ptak polujacy pownien tylko polowac, zastanow sie ile osob trzyma sie tej prostej reguly, wiec chyba nie jest to takie proste.
Gdyby wprowadzić 3 warunki dla uprawiających sokolnictwo:
-możliwość zakupu i utrzymania ptaka
-odpowiednie pomieszczenie (woliera,sokolarnia itp.)
-możliwość codziennego polowania
to ciekawy jestem ilu ludzi w Polsce potrafiło by spełnić te warunki