MOJE Przygody z Ptakami

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mamut
stażysta
Posty: 127
Rejestracja: ndz gru 21, 2008 10:39 am
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Mamut »

To był Twój pierwszy wyjazd na Ukrainę??
Przywykniesz.
A ludzie się dziwią kiedy mówię, że Euro 2012 nie ma szans :razz:
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Mamut pisze:Przywykniesz
Oby nie.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Mamut pisze:To był Twój pierwszy wyjazd na Ukrainę??
Przywykniesz.
A ludzie się dziwią kiedy mówię, że Euro 2012 nie ma szans :razz:
Pierwszy i o ile mnie okolicznosci ponownie nie zmusza to jedyny na conajmniej najblizsze 10 lat. Nie wyobrazam sobie jak oni planuja odprawy graniczne robic w trakcie Euro? Jak otwiorza na ten czas granice to przemytnicy juz dzis zapewne do tej chwili odliczaja minuty :)
Awatar użytkownika
Mamut
stażysta
Posty: 127
Rejestracja: ndz gru 21, 2008 10:39 am
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Mamut »

A co zabawne to byłeś w tej bardziej cywilizowanej części Ukrainy he he. Południe jest jeszcze lepsze - taki dziki zachód.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Mamut pisze:A co zabawne to byłeś w tej bardziej cywilizowanej części Ukrainy he he. Południe jest jeszcze lepsze - taki dziki zachód.
wiem i to jest jeszcze bardziej przerazajace :)
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

garbus2 pisze:Nie wyobrazam sobie jak oni planuja odprawy graniczne robic w trakcie Euro?
Nie ma tego złego. Jest szansa, że część kiboli utknie tam na zawsze.
Awatar użytkownika
Mamut
stażysta
Posty: 127
Rejestracja: ndz gru 21, 2008 10:39 am
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Mamut »

Niestety stadionowa chołota na takie imprezy nie jeździ.
Chociaż na ostatnich mistrzostwach był taki jeden mały co nawet nie wiedział jak szalik trzymać i którzy to nasi :wink: A kamera dosyć często go pokazywała. :razz:
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

jakiś miesiąc temu mój samczyk gyr/saker został puszczony przez mojego kolegę pod Stargardem Szczecinskim. dzień był bardzo wietrzny i pułap chmur bardzo niski- innymi słowy warunki dość ryzykowne. Wspomniany ptak lata bardzo wysoko więc w krótkim czasie zniknął w chmurach a sygnał zaczął sie oddalac i w pewnym momencie zniknął calkowicie. Kolega zadzwonił i mnie o tym poinformował, że poszukują zbiega ale ten wyparował. następnego dnia. w porze zbliżonej do wczorajszej ucieczki zadzwonił mój telefon. po drugiej stronie odezwała sie przemiła pani i poinformowała że moja zguba siedzi u niej w ogródku i udalo jej sie odczytać numer z tabliczki ale nie wie jak ma złapać ptaka a ten może w każdej chwili odleciec. poprosiłem ją żeby na sznurku uwiązała kawałek kurczaka, rzuciła mu to na ziemię obok wejścia do domu a gdy już na nim usiądzie pomalutku wciągnęła go do środka. kilka minut póżniej otrzymałem telefon że odłów sie udał i ptaszek siedzi juz w pokoju. Podziękowałem uradowany i zapytałem panią gdzie mam przyjechać po sokoła. odpowiedz mnie delikatnie mówiąc zaskoczyła. Olsztynek :shock: w przybliżeniu około 500km od miejsca puszczenia. Ptak pokonał tą odleglośc w czasie 24h. po przyjeżdzie okazało się że sokół jest w doskonalej kondycji, najadł sie "pod korek" mięsem drobiowym a nawet wykąpał w misce z wodą którą znalazca wstawił mu do pokoju :wink: okazało sie że ptak wpadł na podwórko goniąc sierpówkę. ta wpadła w krzaki a Biedron z całym impetem rozlał sie na krzaku po czym wkurzony niepowodziem usiadł na beczce na podwórku i stamtąd dał sie przywołać. dobrze że trafił na fajnych ludzi. podejżewam że gdyby nie ten nieudany atak w Olsztynku następnego dnia ptak przekroczyłby już wschodnią granicę podobnie jak Adama lannerka bo wiał bardzo mocny wiatr z zachodu.
Animal
stażysta
Posty: 161
Rejestracja: wt maja 26, 2009 6:02 pm

Post autor: Animal »

Haggard współczuję jechania 500km po ptaka ale naprawde fajnie że Biedron się odnalazł i że trafił w dobre ręce.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Ostatnio mialem przygode z moja Lanerka, odebralem ja w ubiegla niedziele, latala w poniedzialek i chyba troche przesadzilem, dostala za duzo we wtorek pojechalem ja puscic i wszystko fajnie do czasu az nie pojawily sie grzywacze, nigdy jakos specjalnie nie reagowala na inne ptaki ale niestety we wtorek jej sie odmienilo i dzida za grzywaczami od razu wabidlo krece krece i nic lazilem 2 godziny i nic juz lekko zrozpaczony mialem udac sie po latawiec do znajomego ale niestety nie bylo go w miescie wiec co wracam krece i nic objezdzilem okolice i dupa, wracam do domu zdolowany jak diabli mysle sobie koniec... ale nie dzwoni do mnie ktos i mowi czy nie uciekl mi jastrzab, (Wszyscy ktorzy lataja bez adresowki nie mieli by juz tyle szczescie, przeczucie chyba bo nie wiem jak to nazwac kazalo mi dzien wczesniej zalozyc adresowke z nr telefonu i napisaem nagroda) ja wtedy ze tak z wielka nadzieja w glosie facet mowi ze znalazl i teraz sie zaczyna zona jego wieszala sobie pranie i nie uwierzycie suszyla skarpety zdziwila sie niemilosiernie jak krecac skarpeta wyrwala jej z reki moja Majka i siadla na plocie babka w krzyk wola syna Maja dla sie podejsc bo jest bardzo socjalana wybiegl ojciec juz lapal sie za widly ale syn odczytal na adresowce moj nr tel i co najwazniejsze magiczne slowo NAGRODA! wiec dzwonia, zajezdzam do nich okazalo sie ze to 15 km od miejsca puszczenia, na podworku nic nie ma wchodze do domu patrze Maja siedzi na fotelu na oparciu i oglada telewizje z synem :O, wiec pytaja mnie czy napewn moj ptazk ja ze moj przeciez moj nr tel pokazalem im papiery no to pytanie o nagrode po lekkich negocjacjach wypilismy 0,7 l vodki i Maja wrocila grzecznie do domu... Taka o to przygode mialem w tym tygodniu.
P.S. Takze niech ten kto lata bez adresowki ma wiecej szczescia niz rozumu! Powinien byc wymog zakladania ich! Pozdrawiam Przemek
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

ja bym poza tym to potraktowal jako przestroge dla latajacych z sokolami bez telemtrii - drugi raz moze najpierw uzyc widel a pozniej zobaczyc adresowke.
Marley
sympatyk
Posty: 26
Rejestracja: pt wrz 25, 2009 3:42 pm
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: Marley »

no wlasnie aż mnie zdziwiło ze bez telemetri z lanerem... Całe szczęście ze ktos zauwazył tą adresówke....
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Raven_Corvus pisze: zajezdzam do nich okazalo sie ze to 15 km od miejsca puszczenia, pytaja mnie czy napewn moj ptazk ja ze moj przeciez moj nr tel pokazalem im papiery no to pytanie o nagrode po lekkich negocjacjach wypilismy 0,7 l vodki
Przemek jechales autobusem rozumiem... :roll: :mrgreen:
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Nie zmobilizowany jestem nie ma problemu u mnie z poruszaniem sie Mala jest imprintem i nigdy nie mialem z nia takich problemow za wysoka waga co nie zmienia faktu ze niedlugo zakup telemetrii bedzie dokonany...
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

No ladniei teraz bedzie ze, sokolnicy propaguje alkoholizm w spoleczenstwie :D Co za wykolejency, same patologie ;p

A na powaznie to fajnie ze, sie znalazla. Jak ptak nawieje to czujesz sie jak patalach, za to po odnalezieniu banan nie znika z geby, uroki sokolnictwa :)
ODPOWIEDZ