Czuję się jak 4 lata temu, kiedy dowiedziałem się, że musze m.in. przez rok budować ambony, biegać w nagance, "stawiać" w kółku, zdać strzelanie itp. żeby zostać sokolnikiem. I gdy już myślałem, że zostało tylko "ukrócenie, unoszenie, uwabienie, i noszenie w pole" a potem to już same przyjemności to okazuje się, że muszę znaleźć w sobie jeszcze więcej cierpliwości i pokory:-). No nic, ptak nie uciekł a błędy spórbujemy przynajmniej w części naprawić.
Przyłączam się do grona informującego aby nie zaczynać od raroga. Ale jak powiedział AM przynajmniej duuużo się nauczę. Więc się uczę, mam nadzieję, że nie za dużym kosztem ptaka.
Marcin - Mbratnik, skoro nie wyszedłem na głupka

, to od wczoraj jestem jeszcze bardziej utwierdzony aby po prostu spróbować pójść Twoim śladem i w pełni skorzystać z doświadczeń z rarogiem.
Jarek - trzymam kciuki abyś za rok kupił raroga i dobrze go ułożył, może sam będę mógł przypomnieć czego nie robić

.
Polikarp - ja nię kręcę tylko już jestem zakręcony. Przez 12 dnie rarożyca latała dalej i wyżej co mnie ogromnie cieszyło. A teraz wracam do punktu wyjścia. Wczoraj pierwszy raz nie puściłem jej do latania.
Jaką masz hybrydę ? Z jakim skutkiem polujesz ? Czy polujesz z rękawicy czy z psem ?