KAPTURZENIE jastrzębia...

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
skora
stażysta
Posty: 100
Rejestracja: ndz lis 25, 2007 4:56 pm
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: skora »

Nie wiem jak to jest dokładnie u rarogów, ale przy jastrzębiu bym pokombinował z wagą, może kilka gram w dół...?? Nigdy jeszcze nie miałem okazji do układania raroga, także się nie wypowiadam.

pozdrawiam
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Raroga nie miałem, ale mam hybrydę raróg/białozór :wink: i jak mówią to podobne gagatki. Miałem podobną sytuację. Ptak kapturzył się już od dłuższego czasu, aż tu jednego dnia wyciągam kapturek i straszna scena, krzyk, zrywania do usrania itd. Nie mogłem ptaka nawet wsadzić na rękawicę. Schowałem już kapturek ale on dalej swoje. Krew mnie zalała uwiązałem ptaka do berła, położyłem na ziemii i odszedłem ochłonąć. Później odstawiłem do woliery, a następnego dnia kapturzył się już normalnie, tzn. jedno zerwanie i teraz możesz mi włożyć kaptur. Ptak już latał na wolnych pętach, ale też był świeżym nabytkiem, jak twój. Później jeszcze raz powtórzył taki numer. Pewnie większość tego nie pochwali, ale ja bym dał twojemu rarogowi L4 na trzy dni. Tylko rękawice, berło, piwko...

W kwestii kapturzenia haggarda ptaków, to zawsze się dziwiłem jak on to robi. Wszystko mu się ładnie kapturzyło. I głowę trzymało jak trzeba.Jakby maił hydrę, to też by polubiła kapturki. Wszystkie. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

rarog1 pisze:...pojawił się u mnie problem z kapturzeniem raroga od soboty. do tej pory nie miałem z tym problemu. ptak już lata do rękawicy i wabidła. od soboty zrywa się z rękawicy i drze kopare jak bym mu pióra wyrywał....
Z tego co zauważyłem na przykładzie mojej samicy, to u rarogów "fochy" to naturalna sprawa.
Moja zawsze kapturzyła się wzorowo, ale był okres paru dni, kiedy widząc mnie z karnalem zdecydowanie pokazywała, że nie ma ochoty go zakładać. Już myślałem, że popełniłem po drodze jakiś głupi błąd, którego oczywiście nie zauważyłem, ale po trzech dniach wszystko nagle mineło.

Takich cudacznych zachowań było więcej - po jednym z treningów miała focha na jedzenie, kiedy indziej pacyfikowała wszystkich obcych w okolicy.

Przy historii z karnalem pierwszego dnia dałem Jej ochłonąć, a kolejnego zakapturzyłem na krótki czas, zdjąłem karnal, po czym zakapturzyłem na dłużej. Nie wiem czy metoda jest dobra, ale u mnie pomogło, chociaż "bawiliśmy" sie parę godzin. Kolejnego dnia było znowu wzorowo i bez problemów.

W jednej z rozmów z panem Dzikiem padł ciekawy sposób na nauczenie kapturzenia. Do karnala wkłada się mały kęs odprawy - wtedy karnal kojaży sie z nagrodą. Nie wiem, czy sposób jest dobry na "przypomnienie", ale na naukę napewno.

Z drugiej strony - raróg rarogowi nie podobny i do każdego indywidualnie trzeba - o tym wie każdy, a Twoje doświadczenie pewno przerasta o niebo moje więc zostaje życzyć powodzenia. Może pomysły się przydadzą.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

zauważyłem jedną rzecz- tyczy sie to zwłaszcza rarogów- nie lubią kapturzenia po lataniu. tak jakby miały niedosyt a tu ktoś im zabawe chciał skończyc. lekkie zbicie wagi zazwyczaj pomaga. zresztą moim zdaniem ptaka z takimi problemami najlepiej wziąć na rękawice z czymś do skubania żeby go czymś zająć (skrzydełko gołębia jest w sam raz) i zakapturzyć go w trakcie jedzenia. przy dwóch opornych ptakach to poskutkowało. Tomek dziękie za uznanie. Aż sie zarumieniłem :wink: prwda jest taka że kluczem do dobrego kapturzenia jest to żeby karnal wprowadzic od samego początku i być konswekwentnym do bólu. a na pociechę powiem że dobrze wylatane i polujące ptaki na ogół kapturzą sie po lekkim fochu i kilku zerwaniach (zwłaszcza wędrowne-imprinty) więc to zaden wstyd jeśli ptaszek nie od razu da sobie założyć karnal
Awatar użytkownika
Mamut
stażysta
Posty: 127
Rejestracja: ndz gru 21, 2008 10:39 am
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Mamut »

Ja też od kilku dni mam problem z kapturzeniem mojego samca lannera. Ale powody mogą być dwa:
-dostaje codziennie prawie do pełna
-denerwują go badania
W czwartek tydzień temu zaówarzyłem coś co przypominało rzęsistka i trochę się przestraszyłem dlatego trochę go nabiłem mięsem. Myślę, że jak waga spadnie to będzie ok.
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

Mbartnik pisze:W jednej z rozmów z panem Dzikiem padł ciekawy sposób na nauczenie kapturzenia. Do karnala wkłada się mały kęs odprawy - wtedy karnal kojaży sie z nagrodą. Nie wiem, czy sposób jest dobry na "przypomnienie", ale na naukę napewno.
Uważam że to błąd. Kapturzenie i karmienie to dwie różne sprawy. Widziałem sokoły (szczególnie hybrydy i wędrowne, ale myślę, że dotyczy to wszystkich) którym, kiedy nie chciały się dobrze kapturzyć, sokolnik dawał kawałek mięsa. Karnal rzeczywiście skojarzył się z nagrodą, a sokół ciągle szukał owej nagrody na rękawicy. Masakra. Cel osiągnięty - ptak daje sobie spokojnie założyć karnal. Ale dalej zaczynają się schody - ptak zamiast siedzieć spokojnie, szarpie rękawicę domagając się nagrody...
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

jarek pisze:...Uważam że to błąd...
:shock: ...co kraj to obyczaj...
Nie miałem i nie mam problemów z "wierceniem się" na rękawicy, zrywaniem, itp...
Metoda którą powyżej opisałem nauczyła mojego ptaka bezproblemowego kapturzenia - bez jakichkolwiek złych nawyków.
Może poprostu Abisal nauczyła się w między czasie cierpliwości i wyrozumiałości co do swojego opiekuna i wybacza mi większość błędów :razz: .
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Mój gagatek przy wyjściu na pole dziobie rękawicę, a nigdy do karnala nie wkładałem mięsa, ani zakapturzonego nie karmiłem(jest taka metoda...). I robi to bez wyraźnego związku z kondycją. Ważniejsza jest pora wyjścia. Im później, tym mocniej dziobie.
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

Wiele hybrydów tak robi, szczególnie kiedy są w niskiej wadze. Jeśli robi tak w dobrej kondycji, to pewnie jest niecierpliwy i nie może się doczekać latania/jedzenia i wyżywa się trochę na rękawicy.
Mbartnik pisze:Metoda którą powyżej opisałem nauczyła mojego ptaka bezproblemowego kapturzenia - bez jakichkolwiek złych nawyków.
Może poprostu Abisal nauczyła się w między czasie cierpliwości i wyrozumiałości co do swojego opiekuna i wybacza mi większość błędów :razz: .
Ja też nie chciałbym generalizować. Niektóre ptaki są podatniejsze na błędy a inne mniej podatne. Myślę, że gdyby Tomek nagradzał tak za kapturzenie swojego sokoła to dziobanie rękawicy przybrałoby rozmiary niewyobrażalne, a Tomek kupowałby rękawice hurtem ;)
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Ten charakterek i zniecierpliwienie Dziamdziola z powietrza się nie wzieły. Musiał mieć dobry przykład :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Fakt, jestem niecierpliwy, czasami raptus. Jak by nie było 3/4 kaszub.
Rękawicy polowej Dziamdziol nie przebije. Solidna kowalska robota. Galówka to już co innego.
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

polikarp pisze:...Jak by nie było 3/4 kaszub...
A widzisz. Tak coś przez skórę czułem, że hybryd :mrgreen: .

Tomku - liczę w tym sezonie na wspólny "wypad".
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

To zapraszam do mnie, bo ja jeszcze przez rok nie będę miał na nic czasu(szkoła :evil: )Możesz wkleić jakieś fotki pierzącej się Abisal?
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Proszę bardzo...
Ciągle problemy z prawym skrzydłem, ale dajemy radę...
Załączniki
PICT0009.JPG
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

...i od przodu
Załączniki
PICT0011.JPG
ODPOWIEDZ