valdi99 pisze: Konieczne jednak byłoby tu jakieś scalenie środowiska sokolników i sympatyków, a przez to utworzenie lobby, dbającego nasze (ptaków i sokolników) interesy.
Organizacja która dba o interesy ptaków i sokolników już istnieje i nazywa"Gniazdo sokolników"
Organizacja ta wykonała już ogromną pracę na rzecz legalizacji sokolnictwa (wreszcie wydawane są zezwolenia na polowanie z MŚ) , teraz jest spawa CITESów i tak dalej ...
Jeżeli chodzi o dziczki to może kiedyś uda się to załatwić ale nie sądze żeby nastąpiło to szybko.
Marcin pisze: już istnieje i nazywa"Gniazdo sokolników"
A także Zakon Sokolników, ale mnie raczej chodziło o przypadki pewnej hmm... niechęci (czasami nawet napastliwości) sokolniczących Kolegów, do tych nowych - mniej znanych czy mniej doświadczonych i nie będących w PZŁ. Przecież dzisiejsi sokolnicy to nie tylko myśliwi z uprawnieniami sokolniczymi, ale wszyscy ci, którzy z sercem zajmują się szponiastymi na różne sposoby. Tak to wygląda w świcie, ale w PL nadal zdaje się obowiązywać jakaś niezbyt zrozumiała dla mnie "hermetyczność" braci sokolniczej...
Ostatnio zmieniony czw mar 22, 2007 8:22 am przez valdi99, łącznie zmieniany 1 raz.
ZaP pisze: Reasumując - żeby do tego dojśc nie dość że musialem praktycznie przestać chodzić w dzień po działce, nie ma mowy o rozmowach czy bieganiu ale poza tym uspokic sąsiadów, żeby siedzieli cicho, nie piłowali drzew.. etc etc.. pomimo, ze chcemy to te ptaki naprawde są wielkim wyzwaniem i ja poczatkujący nie sokolnik bo nie mam uprawnień w swietle prawa jajka się doczekałem.
Ad Harrisa - moze i wynalazek ale jak sie nie ma za wiele czasu to super wynalazek a jesli chodzi o polowanie - najpierw proponuje sprawdzić a potem oceniać.
ZaP
To właśnie jest problem z mnożeniem gołębiarzy. Trzeba trafić na takie osobniki które nie muszą mieć idealnej ciszy i wtedy woliera wcale nie musi być na zadupiu. Niestety 80% ptaków nie spełnia tego warunku.
ad Harris Jak się nie ma czasu to z żadnym ptakiem nie bedzie sokolniczych sukcesów.
Nadal nie dostałem odpowiedzi na jaką zwierzynę Harris jest skuteczniejszy od jastrzębia.
A także Zakon Sokolników, ale mnie raczej chodziło o przypadki pewnej hmm... niechęci (czasami nawet napastliwości) sokolniczących Kolegów, do tych nowych - mniej znanych czy mniej doświadczonych, nie będących w PZŁ. Przecież dzisiejsze sokolnictwo to nie tylko myśliwi z uprawnieniami sokolniczymi...
Sokolnictwo to sztuka układania i POLOWANIA z ptakami drapieżnymi więc w Polsce nie ma innej możliwości niż należeć do PZŁ.
Rehabilitacja , ochrona biologiczna, pokazy nawet przy użyciu metod sokolniczych nie są sokolnictwem.
Jeżeli chodzi o napastliwość na tym forum to pewnie wynika to z tego że na forum każdy udaje mądrzejszego niż jest (ja też)
Z tego co wiem Gniazdo ma być teraz bardziej otwarte dla "nie-sokolników"
Ostatnio zmieniony czw mar 22, 2007 8:31 am przez Marcin, łącznie zmieniany 1 raz.
ZaP pisze: i ja poczatkujący nie sokolnik bo nie mam uprawnień w swietle prawa jajka się doczekałem.
Ależ jesteś sokolnikiem i to legalnym! Nie jesteś tylko członkiem PZŁ. I masz prawo zarówno do posiadania jak i rozmnażania swoich ptaków a nawet "polowania" z nimi. Piszę to w cudzysłowie, choć w praktyce (i świetle prawa) jedyna różnica polega na tym, że Tobie - w odróżnieniu od Kolegów z PZŁ - nie wolno zabierać dla siebie ugonionej zwierzyny ani żadnej innej ułowki.
ad Valdi
To już się trochę rozpędziłeś. Celowe polowanie nawet bez brania ułowki jest kłusownictwem. Właśnie dlatego hodowcy nie dają swoich ptaków ludziom bez uprawnień do polowania. Najpierw tylko posiadanie potem latanie a w końcu kłusownictwo.
Z takim podejściem nie dziw się że będziesz miał problemy ze zdobyciem ptaków od polskich hodowców.[/quote]
Marcin pisze: Sokolnictwo to sztuka układania i POLOWANIA z ptakami drapieżnymi więc w Polsce nie ma innej możliwości niż należeć do PZŁ.
Marcinie, post wyżej wyraziłem swoje zdanie na ten temat. Co do celowości polowania - masz oczywiście rację. Myśliwi polują z ptakami, ja z nimi latam - w sumie niewielka różnica. I możemy spierać się o definicję sokolnictwa, ale po co Łączy nas jedna i ta sama pasja!
Valdi, jest jak jest. Ja też ułożyłem kilka ptaków, ale to nikogo nie interesuje. Jeśli nie mam papierów, to żaden hodowca na mnie nie spojrzy. Korowód jaki trzeba przejść, aby zostać sokolnikiem w świetle prawa jest bardzo długi. Ja się też do tego zabierałem jak pies do jeża, ale już jestem na finiszu. Chcałem nabyć ptaka, a ukończone kursy są do tego przepustką. Kwestia motywacji. Make pace not war.
Nie mam absolutnie nic przeciwko łowiectwu czy Kolegom myśliwym (sam mam w rodzinie silne tradycje łowieckie), ale diabli mnie biorą, gdy przez to tylko, że nie należę do PZŁ - traktuje się mnie gorzej (stawia niżej) od sokolnika "z papierami PZŁ". Dla mnie sokolnictwo - to miłość do ptaków i sztuka ich układania do łowów i w tym temacie - śmiało stawiam czoła zrzeszonym w PZŁ Kolegom.
Witam!
Mam do ciebie pytanie Marcin, (i jesli sa na forum inne zorientowane osoby...) odnosnie hodowli.
Interestuje mnie jak hodowcy w naszym kraju powielają lęgi ptaków.
Stosujecie egg pulling (na bierzaco), czy tez raczej podbieracie pierwsze zniesienie w calosci, czekajac az para powtorzy leg.
Pozdrawiam.
Dzieki za info, a tak btw, jakie sa waszym zdaniem mozliwosci rozrodcze danej pary w jednym sezonie? Czytalem gdzies ze w niewoli np od wedrownych a zwlaszcza sakerow mozna regularnie osiagac przy zastosowaniu obu metod od 7 do nawet 10 jaj ....niezle.
Ja tam nawiazujac do Jastrzebi (sokolnik ze mnie zaden, zawsze to podkreslam) ale czysto z ciekawosci. Ilu jest w Polsce Sokolnikow rozmnazajacych jastrzebie? ( nie pytam kto) Oczywiscie oprucz Piotra.
u mnie tylko jajka !!! nie wychowałem młodych jastrzębi i jeśli kiedykolweik to sie stanie będę szczęśliwy. Z tego co ja wiem na 100% systematycznie u 3 osób... ale mogą to być niepełne dane...
ZaP