Strona 1 z 4

Pierwsza w 100% polska książka o sokolnictwie

: czw gru 03, 2009 3:24 pm
autor: garbus2
Miło poinformować ze mamy pierwszą w 100% polską publikacje na temat sokolnictwa wydaną szerokim nakładem o tematyce czysto sokolniczej. Zainteresowanych odsyłam poniżej:

http://multicobooks.pl/przyroda/sokolni ... _8892.html

ja swoj egzemplarz juz zamowilem:)
Żeby nie było to pamietam o Mazarakim i innych lokalnie wydawanych instrukcjach niemniej na ta skale i w tym formacie ksiązki stricte "polskiej" i sokolniczej nie bylo

: czw gru 03, 2009 3:30 pm
autor: Krog
Właśnie miałem o nią zapytać, bo dziś pojawiła się w aukcji na Allegro.
http://allegro.pl/item840087863_sokolni ... ezent.html
garbus2 pisze:ja swoj egzemplarz juz zamowilem:)
Rozumiem, że polecasz :wink: .

: czw gru 03, 2009 3:39 pm
autor: TB
szkoda, ze tylko jest układanie sokołów i dziczka jastrzebia.... :cry:

ale polowanie na mewy i krukowate to ciekawy temat :grin:

: czw gru 03, 2009 4:02 pm
autor: garbus2
Krog pisze:
Rozumiem, że polecasz :wink: .
z czystym sumieniem i w ciemno bo jeszcze nie mialem mozliwosci przeczytania ale chocby dlatego za autor jako jedna z nielicznych osob polowal z jastrzebiem na czaple (dawniej bylo to dozwolone na stawach, teraz nawet juz nie wiem) warto miec ta pozycje

: czw gru 03, 2009 7:41 pm
autor: ZaP
niestety czapla jest wykreslona z listy zwierzat lownych i nawet na stawach nie można strzelać...
ZaP

: czw gru 03, 2009 7:51 pm
autor: pustul3
No to trza będzie zainwestować a święta się zbliżają...

: ndz gru 13, 2009 9:51 pm
autor: skora
Witam...
nawiązując do książki, jakie są wasze pierwsze wrażenia,odczucia? Macie jakieś uwagi?
Jak dla mnie to pozycja naprawdę ciekawa. Opiera się raczej o doświadczenia autora w układaniu jastrzębi. Mniej informacji o sokołach (ale to mi akurat nie przeszkadza) Napisana bardzo fajnym językiem, wszystkie "działy" (te praktyczne) potwierdzone autentycznymi sytuacjami, przygodami z ptakami, co daje pewien obraz danej sytuacji. Zawiera sporo ciekawych fotografii. Pozycja warta polecenia dla każdego.

: ndz gru 13, 2009 11:40 pm
autor: JoHn DuMbaR
W moim odczuciu historie z pola sa jej najwiekszym atutem. Imaginacja sama podrzuca obrazy przed oczy. Dla totalnego laika to pozycja bardzo przydatna. Dla takiej osoby kazda kolejna strona bedzie zaskoczeniem, a opisany sprzet i metody niemal wiedza tajemna. W zakresie ukladania jastrzebi nikt chyba nie dorowna opisom Mavrogordato. Ta ksiazka przenosi w inna epoke :mrgreen: . Ale coz, jest wiele anglojezycznych pozycji do ktorych sie przymierzam, moze po ich przeczytaniu swiat przewroci mi sie znowu do gory nogami.
Apropo anglojezycznych ksiazek i metod zza oceanu, do ktorych odniosl sie autor w dziale o ukladaniu gniazdownka...Bylo tam chyba nawiazanie (aluzja) mn do dyskusji jakie toczyly sie na forum (o imprintingu). Co jeszcze...hmm kilka osob na pewno docenia uroki zdjecia na 6 stronie...I na koniec: autor rysunkow nie ma za grosz talentu!!! :) Znacie go moze?

: pn gru 14, 2009 9:12 am
autor: kaja
wof-BFE :smile: PZ.KOL

: pn gru 14, 2009 1:57 pm
autor: JoHn DuMbaR
Jeszcze jedno...odnosnie nazewnictwa hybryd. Z wiekszoscia nazw przytoczonych przez autora sie nie spotkalem. Gyrsak czy gyrper raczej nie sa w powszechnym uzyciu. Wszedzie czyta sie o gyr pere gyr saker gdzie 2 czlon nazwy (samica) nie jest skracany, wyjatkiem sa gyrliny czy perliny, te nazwy sa na porzadku dziennym.

: pn gru 14, 2009 6:20 pm
autor: Nisus
Moze zrobimy oddzielny temat na propozycje polsko jezycznych nazw hybryd :)

: pn gru 14, 2009 6:59 pm
autor: JoHn DuMbaR
Autor ponadto minory kwalifikuje jako shaheeny... szachin czarny afrykanski na pewno sie nie przyjmie, wysiada przy krotkiej i oczywistej nazwie lacinskiej. Z kolei nazywanie peregrinatora szachinem czarnym indyjskim jest w moim odczuciu zwyczajnie niepotrzebne. Bo minor to minor a Black Shaheen to Black Shaheen, na pointera mowi sie...pointer i jest OK czemu ktos mialby je nazywac ''wskaźnik''/ stojkarz angielski?:) Watpie rowniez zeby miala sie przyjac nazwa ''szachin babilonski'' czy ''szachin berberyjski'' , sokol berberyjski brzmi ok bo to odpowiednik nazwy angielskiej ale dla f.p. pelegrinoides mysle, ze dobrze byloby pozostac przy Red Naped, na forum w zasadzie RNSH okresla sie zwyczajowo jako Shaheen i kazdy wie o ktorego shaheena chodzi. Samo spolszczenie jest dla mnie nieestetyczne...grunt zeby wiedziec ze Shaheen wymawia sie szachin.
Tyle ''krytykanctwa'' z mojej strony;)

: pn gru 14, 2009 7:40 pm
autor: wojtektkn
Shaheen to Arabowie nazywają tylko duże samice sokoła wędrownego. A czarny czy czerwony shaheen to zmodyfikowane nazwy europejskie. Podobnie jak po polsku-sokól wędrowny kiedyś nazywano go tylko sokół.

: pn gru 14, 2009 7:45 pm
autor: JoHn DuMbaR
Z tego co ja wiem to okreslenie Shaheen ma przeciwne znaczenie do tego ktore podales... Shaheen w jezyku arabskim oznacza w zasadzie sokoly berberyjskie, ktore uznawane sa przez arabow za naturalne krzyzowki wedrownego z lannerem. Tak dla scislosci...
Choc wlasciwie nie chce sie klocic bo z nazewnictwem arabskim bywa roznie i w zasadzie mowiac shaheen msli sie o wedrownych a nawet lannerach (shaheen wakri).

: pn gru 14, 2009 7:57 pm
autor: wojtektkn
Polecam książke FALCONS& FALCONRY IN QATAR 1987 Faris Al-Timimi.