Strona 1 z 1

elektryczna śmierć

: czw sty 22, 2009 9:29 am
autor: rarog1
czy spotkaliśćie sie z taką lub podobną sytuacją?
http://images.google.pl/imgres?imgurl=h ... l%26sa%3DN

: czw sty 22, 2009 10:21 am
autor: JoHn DuMbaR
Zdjecie pewnie czesc pubiki zna, z petami i tak nie mial wielkich szans. Pewnie byl zabawka jakiegos dziecka, jak to maja tam w zwyczaju traktowac male sokoly.

: czw sty 22, 2009 10:34 am
autor: Nisus
Petca sie zawinela, tak koncza ptaki nie przywiazane do rekawicy.
Znam taki przypadek kiedy DEBIL pseudo sokolnik, robil podskoki jastrzebiowi w ogrodzie i nie chcialo mu sie zdjac petcy ani werblika. Ptak powiesil sie na drutach. Na milosc boska niech niektorzy zaczna myslec i brac odpowiedzialnosc za swoja glupote. Nawet nie wyobrazacie sobie jaka byla z tego afera.

Najsmieszniejsze jest to ze jegomosc potem jeszcze pisal po tym jakis artykol o sokolnictwie do jednej z gazet przyrodniczych. Az sie noz w kieszeni otwiera, zero podniesione do kwadratu zawsze pozostaje zerem.

: czw sty 22, 2009 6:38 pm
autor: kuba08111994
Szkoda takiego ładnego ptaszka .

: czw sty 22, 2009 10:07 pm
autor: kaja
Wiadomo co sadzimy na ten temat lepiej bedzie jak sie nie bede rozpisywal .Do uslyszenia.

: pt sty 23, 2009 9:20 am
autor: haggard
wyglada na to że ptak nie zginął szybko od porażenia prądem bo o ile dobrze widzę to linia telefoniczna a nie energretyczna. skonał w męczarniach wisząc na zahaczonej lince. apropos przywiązywania do rekawicy- ja układam ptaki już 14 rok i nigdy nie czuję sie dostatecznie pewny tego co się za chwilę stanie żeby nie przywiązać ptaka do rękawicy. to absolutna rutyna która powinna dotyczyć każdego. jeśli chodzi o puszczanie ptaka z werblikiem na pętach bo też o takich przypadkach słyszałem to nietrudno sobie wyobrazić co sie stanie jeśli siadając na drzewie ptak zachaczy się gdzieś wysoko o gałąż lu wystajacy sęk- to właściwie wyrok śmierci dla ptaka. trzeba być kompletnym idiota żeby robić coś takiego.

: pt sty 23, 2009 11:21 am
autor: Megi
Cóż, przykre że czasami zwykłe lenistwo decyduje o śmierci, a może to taka głupia pewność, że nic się złego nie wydarzy, tak czy siak w tym hobby raczej nie można być w 100 % pewnym, że ptak nie zareaguje po swojemu. A wracając do drutów to widziałam kiedyś pustułkę przywieszoną do kabli wysokiego napięcia, co ciekawe była powieszona za ogon. Pióra się stopiły i "przykleiły" ją do druta. Zadzwoniłam po służby i ściągnęli ptaka. Z tego co wiem to na drugi dzień był już w ośrodku a po przepierzeniu wrócił na wolność.

: pt sty 23, 2009 10:00 pm
autor: Stachu
Megi pisze:widziałam kiedyś pustułkę przywieszoną do kabli wysokiego napięcia, co ciekawe była powieszona za ogon. Pióra się stopiły i "przykleiły" ją do druta. Zadzwoniłam po służby i ściągnęli ptaka. Z tego co wiem to na drugi dzień był już w ośrodku a po przepierzeniu wrócił na wolność.
To ona przeżyła?? Bo jakoś mało prawdopodobne mi się to wydaje...

: sob sty 24, 2009 10:03 am
autor: Megi
Tak, ptak był żywy i wisząc na drucie i po ściągnięciu go z niego.

: śr sty 28, 2009 7:26 pm
autor: Młodzik
A mial jakies rany?