Strona 1 z 1
Kto pomoże pustułce?
: czw lip 19, 2007 6:31 pm
autor: valdi99
Jest ranna pustułka w lubuskiem - jest tam ktoś z Kolegów sokolników, kto zechciałby zająć się ptakiem..? Zainteresowanych proszę o kontakt na PW.
: czw lip 19, 2007 8:02 pm
autor: ZaP
i jescze 2 na śląsku !! okolice katowic
: ndz gru 30, 2007 9:39 pm
autor: emilek7
chętnie bym pomógł , ale czy trzeba jakieś papiery, i chętnie pszyjme jakiegoś ptaszka drapieżnego
: wt sie 26, 2008 12:45 pm
autor: Weteryna
Witam.
Aby nie powielać podobnych tematów pozwolę sobie tutaj.
Trafiła do naszej lecznicy młoda pustułka w fatalnym stanie.
Po faszerowaniu jej lekami przez tydzień zaczęła stać już o własnych siłach, niestety jeszcze musi być karmiony z ręki (od 2 dni samodzielnie skubie z ręki)
waga 164g i delikatnie wzrasta. Na tym etapie to pozytywne. Cały czas wspierał nas zespół Andrzeja Kruszewicza.
Mamy już chętnych na dalszą opiekę i adaptację do powrotu do środowiska (Mikołów, Ustroń-Czantoria)
Mam prośbę o wskazówki.
Ile dziennie (lub jaką ma mieć wagę własną) powinien dostawać pokarmu aby go nie przekarmić.
Czy pustułka ma zdolność jak jastrząb ,,zresetować '' ewentualne nawyki i błędy (zaufanie do człowieka)
Proszę o wskazówki i porady.
Pozdrawiam
: wt sie 26, 2008 4:06 pm
autor: valdi99
> Ile dziennie (lub jaką ma mieć wagę własną) powinien dostawać pokarmu
> aby go nie przekarmić.
Karmić do syta. A Jak będzie syta (syty?) to sama powie - nie będzie chciała już więcej jeść. Co do wagi - trudno powiedzieć, zależy też czy to samiec czy samica, zdrowa samica może mieć ok. 250-270g wagi własnej, samiec ok. 180 -210g (orientacyjnie). A czym karmicie? Całe (z kośćmi, skórą, pierzem) kurczęta jednodniowe + jakieś suplementy witaminowo-wapniowe będą OK. Całe myszy jeszcze lepsze. Nasze zdrowe pustułki jedzą ok 2 szt. takich myszy lub kurcząt dziennie.
> Czy pustułka ma zdolność jak jastrząb ,,zresetować '' ewentualne
> nawyki i błędy (zaufanie do człowieka)
Jastrzębie znacznie łatwiej dziczeją. Ale sokolnicy znają też sposoby na wpojenie każdemu ptakowi strachu przed człowiekiem, choć 100% pewności nigdy nie będzie.
PS
Co jej się stało..?
: wt sie 26, 2008 10:25 pm
autor: Nisus
Jesli moge cos doradzic to odradzam dawanie ptaka do Mikolowa, czlowiek co ma ten osrodek ma tak straszna reputacje na slasku, ze nie zaryzykowal bym dawania mu nawet zdechlego wrobla. Swojego czasu zlapal raroga jednego z naszych sokolnikow, przeciol obraczke i trzymal ptaka jako rehabilitanta. Uwazajcie na kolesia.
: wt sie 26, 2008 10:32 pm
autor: Weteryna
Dzięki za wskazówki.
Pustułka -prawdopodobnie chłopak - była przyniesiona w dość miernym stanie.
Znaleziona pod gniazdem gdzie co najmniej jeszcze dwójka rodzeństwa się przednio bawiła

.
Nie mógł przez pierwsze dni ustać na własnych nogach. Był karmiony na siłę a obecnie je samodzielnie lecz tylko z ręki. Próbuje podlatywać samodzielnie.
Może znajdzie się ktoś chętny na dalsze wychowanie ?
Mimo, że mamy ,,umowę" z pogotowiem leśnym w Mikołowie a i po wstępnej rozmowie jestem z Ustroniem to szukam jakiegoś ,,przewodnika" na dalsze wychowanie
: śr sie 27, 2008 5:31 am
autor: ZaP
mogę wziąć do siebie do czasu wyleczenia i wypuszczenia - mam teraz 5 pustułek - oczywiscie nie rehabilitantów

ZaP
: śr sie 27, 2008 5:58 am
autor: valdi99
W Aviangardzie znalazłoby się miejsce dla malucha, a o Mikołowie też słyszałem niepochlebne opinie, więc radzę uważać...
PS
Jak tylko ptak trochę okrzepnie, niech dostaje całe ofiary. Musi je rwać samodzielnie, ćwicząc tym samym chwytność łap i budując mięśnie grzbietu. Warto podawać w pokarmie witaminę A, jeśli nie dostaje gryzoni, bo to ważne dla jego wzroku.
: czw sie 28, 2008 9:50 pm
autor: Weteryna
Dziękuję wszystkim za pomoc.
Pustułka okazała się piękną, silną i potężną dziewczyną

o imieniu Juruś
Została zawieziona na Czantorię. Za kilka tygodni pewnie już odwyknie od człowieka i samodzielnie w naturze da sobie radę.
Mam tą przyjemność, że to kolejny szponiak wydarty śmierci.
Pozdrawiam i dziękuję.
: pt sie 29, 2008 11:19 am
autor: Birkut06
Za kilka tygodni bedzie pażdziernik. Pierwsze przymrozki, trochę późno na wędrówkę i pewnie kondycja nie pozwoli na daleki lot. A najlepszy moment na naukę samodzielnego polowania właśnie wraz z końcem żniw mijają. Wstzrymałbym się z optymistycznym wypuszczeniem do następnego roku, bo deszczowy zazwyczaj pąździernik to niezbyt dobra pora. No chyba że ptak świetnie poluje, jest dobrze wylatany i w naprawde swietnej kondycji.. wtedy jest szansa że zimę przetrwa.
: pt sie 29, 2008 11:42 am
autor: valdi99
Birkut06 pisze:Wstrzymałbym się z optymistycznym wypuszczeniem
Dokładnie. My zawsze ptaki 1-roczne przetrzymujemy do nast. lata. W końcu śmiertelność w 1-szym roku wynosi ponad 60%.