Odratowany nielatający jastrząb - kroki prawne

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
PaniPaula
pisklę
Posty: 2
Rejestracja: sob sty 19, 2019 1:54 am
Lokalizacja: Wrocław

Odratowany nielatający jastrząb - kroki prawne

Post autor: PaniPaula »

Witam!
Potrzebuję pomocy prawnej, a w tym temacie nie ma większych znawców od Was :D
Moja znajoma mieszkająca zaraz obok lasu zajmuje się wieloma gatunkami zwierząt, w tym dzikich.
Jak opowiada:
W ubiegłym roku znalazła pisklę - jak się później okazało jastrzębia.
Ptaszek był utytłany w błocie i ledwo dychał.
Nie znając się dobrze na ptakach, kierowana intuicją wzięła go do domu i wezwała znajomego weterynarza, a ptaka napoiła i nakarmiła.
Został odstawiony na miejsce odnalezienia jednak prawie dwa dni nikt się po niego nie zjawił i ponownie wyziębione i wygłodniałe - jak opowiadała - pisklę zabrała z powrotem do domu.

W tym momencie ptaszek dalej nie lata. Nie nadaje się do wypuszczenia na wolność.
Niespokojnie zachowuje się w wolierze, która została dla niego zbudowana, a wypuszczony z niej - ucieka do domu znajomej. Nie lubi wychodzić na dwór, a jedyny kontakt z otoczeniem zewnętrznym, który akceptuje, to przesiadywanie przy otwartym oknie. Nie chce jednak wyjść - nawet na parapet.

Ostatnio jej pula podopiecznych powiększyła się o dwa konie wyścigowe, które musi trenować i nie ma czasu zajmować się ptakiem. Jako, że jakiś czas temu zakochałam się w sokolnictwie i czynnie chłonę wiedzę zapytała mnie o radę (jestem jednak żółtodziobem i w porównaniu z większością Was - nie wiem wiele)
I tu moje pytanie: czy oddanie takiego ptaka komuś pod opiekę jest możliwe? Jak to wygląda prawnie? Czy takiego ptaka da się zarejestrować, a jeśli nie - czy są możliwe do podjęcia kroki prawne, by takiego ptaka ktoś mógł trzymać legalnie? Jeśli nie, to jak działać?

P.S. Wiem, że znajoma powinna oddać jastrzębia do fundacji lub odpowiednich służb zajmujących się takimi przypadkami od razu, kiedy go znalazła. Nie znała się jednak na ptakach, a czasu już nie cofniemy.
Proszę o pilną pomoc.
garbus2
Site Admin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

nic nowego niż na facebooku nie napisze. Oddać ptaka do ośrodka rehabilitacji. Prywatne osoby nie mają prawa przetrzymywać dzikich ptaków niezależnie od tego jak dobre są intencje chyba, że wystąpi o zgodę do RDOŚ i ją otrzyma z czym raczej jest dość ciężko.
PaniPaula
pisklę
Posty: 2
Rejestracja: sob sty 19, 2019 1:54 am
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: PaniPaula »

garbus2 pisze:nic nowego niż na facebooku nie napisze. Oddać ptaka do ośrodka rehabilitacji. Prywatne osoby nie mają prawa przetrzymywać dzikich ptaków niezależnie od tego jak dobre są intencje chyba, że wystąpi o zgodę do RDOŚ i ją otrzyma z czym raczej jest dość ciężko.
Tak, wiem, jeszcze raz dziękuję serdecznie :)
Post tutaj pojawił się wcześniej niż na facebooku, a zależało mi na czasie.
Znalazłam już osobę zorientowaną w temacie, mającą podobne doświadczenia.
Obiecała pomóc, ptak zostanie odebrany, skierowany na badania do weterynarza zajmującego się ptakami, następnie w razie potrzeby zostanie skierowany na rehabilitację.
Jeśli nie będzie nadawał się do wypuszczenia na wolność, pani, która obiecała pomóc, postara się załatwić w RDOŚu dokumenty i przygarnie ptaka do siebie.

Od samego początku zależało mi na tym, żeby ptak trafił w dobre ręce, do osoby która będzie zorientowana w temacie i pomoże zwierzakowi wrócić do pełni sił.
Jednak tak, jak napisałam - jestem świeża w temacie, nie wiem jeszcze wiele, a próbując zdziałać coś samemu, mogłabym narobić więcej szkody niż pożytku. Dlatego z prośbą o pomoc skierowałam się do fachowców, takich jak Pan.

Bardzo mi miło, że znaleźli się ludzie, którzy wykazali się taką empatią, dali stosowne rady i zaoferowali pomoc.
ODPOWIEDZ