Sokolnictwo, a jeździectwo

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Witam ponownie! :)

Mam nadzieję, że "odkopanie" tematu sprzed 5 lat nie będzie bardzo karygodne. Uznałam, że zakładanie nowego tematu - o podobnej tematyce - będzie zbędne :)

Tak jak pisałam, tak też powoli spełniam swoje plany i powraca powoli temat sokolnictwa! :) Od kilku lat mam pod swoją opieką kobyłę - ma zaufanie, odważna, wytrzymała (jak na folbluta przystało), w stałej pracy (w tym zaczynamy "prowadzić się" na jedną rękę z siodła, dzięki czemu zazwyczaj druga ręka jest wolna). Ogólnie powoli do przodu w tym temacie :)

Zakupu ptaka jeszcze dokładnie nie planuję - obecnie chcę zakupić książki (pakiet mini na dobry początek) + będę śledzić kiedy pojawi się kolejny termin kursu sokolniczego :) Póki co chcę poznać sokolnictwo.

Mimo to, chciałabym zapytać czy w okolicy Wrocławia/Żmigrodu znalazłby się sokolnik, u którego mogłabym zobaczyć na żywo "z czym je się" latanie z ptakiem (bez konia, spokojnie :D)? Ze swojej strony obiecuję przygotować się "teoretycznie", żeby nikogo nie zanudzić podstawowymi pytaniami :)

Zapytam też przy okazji, czy ptakowi w jakiś sposób przeszkadza pies? Wiem, że są psy podsokole, ale aż tak się nie zagłębiam - mam swoją małą (ok. 15kg) znajdę w typie jagdterriera, która fenomenalnie się trzyma mnie kiedy jestem z koniem (czy to na ziemi, czy w siodle). Psiak posłuszny, ułożony i delikatnie "łowiecki" (ale odwoływalna w pełni - jej głównym zainteresowaniem cieszą się stajenne myszy i to nie zawsze - nie zauważyłam żadnego ciągu do większych ssaków czy ptaków.. dobra, gołębie w parku ganiała dla frajdy jak była mniejsza i raz mi na kaczki poszła w wodę jako niespełna roczny szczylek, ale w miarę zgrabnie dała się odwołać jak na tamtą chwilę). Nie chciałabym sytuacji, w której ptak mi się na psa zaczai - psy podsokole są jednak nieco większe niż mój kudłaty kundlik do kolana :)
garbus2
Site Admin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

co do ptaków rzucających się na psy to w zasadzie jeden na kilka harrisów (w szczególności samice) może coś takiego próbować wiec unikać samic HH i powinno być w miarę ok.
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Czyli nawet ptak "nie obudzony" łowiecko może wpaść na pomysł "zapolowania" na średniej wielkości psiaka? Ech, muszę przeczytać w końcu jakąś polecaną literaturę! :oops:

W zasadzie nadal trzymam się decyzji, że jeśli kiedyś ptak to HH, choć lannery też mają swój urok, ale nie o to w tym chodzi :) Prawdę mówiąc dopuszczałam możliwość "rzucenia" się ptaka na psa (i tu stawiałam właśnie na HH, bo lanner raczej 1) nico za mały na takie pomysły 2) to HH polują głównie na ssaki naziemne, a lannery jednak nieco inne ofiary obierają z tego co czytałam). No nic, po prostu ew. latanie konno + średni pies będzie wymagało jeszcze dokładniejszego przemyślenia i stopniowego podejścia, ew. zmiany planów żeby zwyczajnie nie narażać żadnego zwierzaka na taką sytuację :)

Dopytam też o kwestię weterynaryjne. Choroby, urazy i wypadki się zdarzają - "nie znasz dnia, ani godziny". Ogólnie opieka weterynaryjna + rozeznanie wśród polecanych lek. weterynarii to podstawa przy zwierzakach (o czym się utwierdziłam, kiedy moja kobyła miała skręt jelita, w niedzielę ok. 21 - na cito jechaliśmy spod Żmigrodu do Gliwic byle by konia uratować). Czy są w Polsce lekarze weterynarii specjalizujący się w tego typu zwierzętach? Ze swojej strony moimi "domowymi" zwierzakami zajmuje się we Wrocławiu dr Grzegorz Dziwak i prawdę mówiąc poza nim, i dr Piaseckim (kiedyś znaleźliśmy koło drogi lelka, strzaskana noga w stawie - po niecałych 2 tyg. opieki nad nim, przekazałam go dr Piaseckiemu pod dalszą opiekę i z tego co wiem jest w Azylu, bo noga do sprawności nie wróciła, a utrzymanie takiego ptaka w kondycji i na dobrej diecie to jednak nie jest coś na warunki "domowe" dla - wtedy - licealisty) to nie mam pojęcia kto by mógł się sensownie podjąć diagnostyki i leczenia ptaka w okolicy Wrocławia :(
ODPOWIEDZ