Sokolnictwo, a jeździectwo

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Sokolnictwo, a jeździectwo

Post autor: Vandala »

Witam :)
Pierwszy post i od razu się przyznam, że o samym sokolnictwie wiem niewiele i dopiero będę czytać. Mój ojciec od kilku lat rozważa czy by nie rozpocząć takowej przygody, jednak brak czasu robi swoje.. Osobiście również kilka razy rozważałam czy by się dokładniej tym nie zainteresować. Gdybym miała nabyć i wychować jakiegokolwiek ptaka to za co najmniej 4-5 lat - skończyć studia, wyjść na swoje nieco.

A teraz do rzeczy nieco bardziej. Przeglądałam forum i widziałam tematy odnośnie tego jakiego ptaka na początek, jakie są trudności z sowami, jaki teren pod sokoła, a jaki pod jastrzębia. Było to dość pobieżne, ale sądzę, ze mając dużo czasu tego typu rzeczy sobie wpoję - nie spieszę się :) W sumie to najpierw chętnie zobaczyłabym na czym dokładnie polega w praniu latanie z ptakiem (polowanie mnie jako tako nie interesuje).

Jestem osobą jeżdżącą konno praktycznie większość swojego życia, bo jakieś 13 lat. Jest to nieco pracą, bo układam konie pod rekreację z wyścigowych, ale to nie o tym.. Najczynniej jeżdżę rajdy rekreacyjne. Są to tereny leśne na skraju z polami w okolicach Wrocławia (niestety jedynie 1 dniowe, na dłuższe do 2 tyg jeżdżę po Polsce z organizatorami). Chciałabym się dowiedzieć czy można połączyć jeździectwo z sokolnictwem? Wiem, że ptaki są raczej 'uczone' polowań z psami niż z lataniem nad koniem, jednak bardzo intryguje mnie właśnie taka możliwość.

Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Wilq
stażysta
Posty: 199
Rejestracja: pt mar 25, 2011 10:09 pm
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Wilq »

O ile dobrze pamiętam to już w czasach średniowiecznych królowie polowali z ptakami łowczymi konno. Jeśli poszukasz dobrze znajdziesz nawet obrazy przedstawiające te sceny ;)
Więc moja odpowiedz brzmi jak najbardziej można łączyć jeździectwo z sokolnictwem ;)
( teraz mamy konie ale mechaniczne :P )
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Od poczatku wiedzialem ze twoj nick kojarzy mi sie dobrze, sprawdzilem, juz wiem :)
Na forum bylo juz o tym, kiedys pisal o tym chocby Marcin M. moze on sie do Ciebie odezwie.
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Wilq, kojarzę takie sceny :) Mongołowie czy arabowie zresztą również wykorzystywali ptaki z tego co wiem. Osobiście jako bardziej 'rajdowiec' preferowałabym mongolski styl jazdy - 12h w siodle z małymi przerwami to dla mnie nic wielkiego, ale czy dla ptaka to nie będzie zbyt meczące?

JoHn DuMbaR, chodzi o mój nick?

Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że teraz trzeba się wykształcić i można pomyśleć o tym :) A jakieś konkretne ptaki tylko wchodzą w rachubę? Sowy odpadają raczej i wszelkie z silnym instynktem łowieckim. Teren po jakim się jeździ jest rożny - mogę sobie trasy dobierać na samo pole, sam las czy pół na pół, więc nie jest to ograniczenie wielkie. A do stajni z domu samochodem jest 20min, więc trasa do wypadów byłaby niezbyt długa nawet co drugi dzień..
hunter73
pisklę
Posty: 13
Rejestracja: sob lut 05, 2011 8:49 pm
Lokalizacja: Chełm

Post autor: hunter73 »

tzw. tubylcy z Azji wciąż łączą sokolnictwo z jazdą konną, na youtubie znajdziesz sporo filmów z polowań z orłami na wilki czy lisy właśnie z konia; ja mam harrisy i jeżdżę konno, samicę oswoiłem z moim Jowiszem już na etapie ukracania; kon początkowo miał opory, ale teraz spokojnie sadzam ptaka na siodle i nic się nie dzieje. Jak to wygląda z innymi gatunkami - cóż, pewnie kwestia ułożenia ptaka i psychiki konia. Niektóre w stajni gdzie trzymam swojego na widok ptaka reagowały dość nerwowo, szczegolnie młode.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Znam sokolnika, a moze i 3 :]ktorzy nie dosc ze lacza te 2 dziedziny to jeszcze poluja z konia, dla mnie to kwintesencja sokolnictwa. Jest to tez latwieszy i wygodniejszy sposob na przeczesanie jakiegos terenu, do tego pies i mozna naprawde fajnie spedzic czas.
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Bardzo dziękuje za tyle odpowiedzi :)

Z tego co już przeczytałam na razie na forum (na książki przyjdzie czas i może tata też skorzysta i we dwoje zaczniemy - tylko on z ziemi jedynie) to Harris byłby dobrym wyborem i poczytam szerzej pod tym kątem :) Dużo informacji do przyswojenia, czyli coś dla mnie.

Polowania z ptakami w Azji kojarzę chyba najbardziej i nie powiem, że jest to coś co po prostu zachwyca - podobnie jak łucznictwo konne ;)

Konia swojego nie posiadam - póki co układam konie po wyścigach do rekreacji i niekiedy przejadę tor którymś folblutem w ramach treningu do biegu - tak więc przy nich ptak odpada zupełnie. Swojego planuje za około 1-1,5 roku, może trochę dłużej w zależności od sytuacji i rozważam pozadawanie odznak w końcu.. Dałabym sobie czas na dogadanie i szkolenie konia, po czym doszedł by do zespołu ptak - sądzę, że tak będzie lepiej niż odwrotnie.


hunter73, dużo czasu zajęło oswajanie konia i ptaka do siebie, a jakieś większe trudności były?
Pytam poglądowo - jest to kwestia ułożenia i charakterów obu zwierząt, jednak zawsze doświadczenie innych daje jakieś wyobrażenie :) Jeżeli pytanie jest nie na miejscu to przepraszam.
Z tym pytaniem widzę lukę w swojej dotychczasowej edukacji - muszę poczytać o etapach szkolenia ptaka i pewnie znajdę część odpowiedzi :)
hunter73
pisklę
Posty: 13
Rejestracja: sob lut 05, 2011 8:49 pm
Lokalizacja: Chełm

Post autor: hunter73 »

Mam pięcioletniego wałacha sp, trochę w nim wlkp, trochę hanowera i jakaś domieszka araba też w nim jest. Koń był wstępnie zrobiony, głównie pod rekreację. Z ptakiem zacząłem jeździć do stajni kiedy już był dobrze ukrócony, początkowo patrzył na Jowisza nieufnie, ale nie zrywał się, przywiązywałem go do parkanu, koń wędrował po padoku, później zaczałem z drapolem podchodzić do Jowisza albo podprowadzałem konia do ptaka siedzącego na siedzisku, kiedy juz moja harrisica była na wolnych pętach zaczeliśmy latać najpierw w pobliżu a później nad ujeżdżalnią gdy były na niej konie. A dziś już nie ma strachu ani z jednej, ani z drugiej strony. Nie o wszystkich koniach w stajni, w której trzymam swojego mogę to powiedzieć, część z nich może nie panikuje, ale odchodzi na kilkanaście metrów i bacznie obserwuje.
Nie wiem jak powinno się oswajać konia z ptakiem i ptaka z koniem, nigdzie na taki temat nie znalazłem informacji, więc wybrałem własną drogę i żadne przykre wydarzenia przy okazji tej współpracy nam się nie przytrafiły!
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Dziękuję za odpowiedź :) Sądzę, że okaże się bardzo pomocna w przyszłości. Skoro nie ma zbyt wielu informacji w tym temacie to pewnie będzie tyle dobrych dróg ilu rozsądnych sokolników i jeźdźców za razem + dostosowanie do temperamentu zwierząt :)
hunter73
pisklę
Posty: 13
Rejestracja: sob lut 05, 2011 8:49 pm
Lokalizacja: Chełm

Post autor: hunter73 »

iskra
młodszy sokolnik
Posty: 259
Rejestracja: czw cze 15, 2006 7:09 pm

Post autor: iskra »

Ja kiedyś trenowałam jastrzębia z użyciem konia. W którymś temacie to już opisywałam( swoją drogą można by było te tematy połączyć w całość). Z tego co zaobserwowałam najczęściej konie płoszą się ruchu skrzydeł i tego "trzepotu". Moja klacz jak ją kupiłam bała się nawet wróbelka w zaroślach więc miałam nie lada kłopot aby przekonać ją że jastrząb to nie smok i nie zjada w całości biednych koników.
Jeśli chodzi o dłuższe wyjazdy to przydałoby się zamontować jakieś siedzisko dla ptaka. Ja np kładłam koc wojskowy na zad konia i ptak spokojnie sobie tam siedział.
Sam trening tak jak opisał kolega powyżej: najpierw pokazać, potem coraz bliżej, latać po wybiegu dla koni, sadzać na grzbiecie itd. Jak układasz konie to wiesz co znaczy standardowe odczulanie. Z ptakiem zazwyczaj nie ma problemów - jeśli masz dobrze ukróconego ptaka to będzie olewał czy idziesz sama czy jedziesz konno.

hunter73 piękne foto. widzę że jesteś z chełma. Czasami bywam w tamtych okolicach i z chęcią zobaczyłabym jakiś mały trening z użyciem ptaka i konia - z racji tego że aktualnie nie mam możliwości trzymać drapola trochę tęskni mi się za takim widokiem...
"W granatowych barwach wieczoru depcze granice rezerwatów"
hunter73
pisklę
Posty: 13
Rejestracja: sob lut 05, 2011 8:49 pm
Lokalizacja: Chełm

Post autor: hunter73 »

Co prawda teraz mam ptaki odstawione do pierzenia, ale jak będziesz w okolicy to zapraszam!
Vandala
pisklę
Posty: 7
Rejestracja: czw mar 29, 2012 10:32 pm
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Vandala »

Dziękuję jeszcze raz za pomoc :) Wzmianka o połączeniu tematów - jeżeli już taki był to przepraszam i nie mam nic przeciw.

Zdjęcie cudowne :)

Sądzę, że z koniem poszłoby mi łatwiej niż z ułożeniem ptaka - jako, że nie mam doświadczenia, ale za jakiś czas zainwestuję w książki i liczę, że będzie coraz lepiej z moja wiedzą, choćby teoretyczną ;)
W okolicy w której jeżdżę jest sporo ptaków drapieżnych - czy te dzikie nie zaczepiają, nie kolidują jakoś z oswojonymi ptakami? Pytanie z ciekawości, bo ostatni teren i widok ptactwa drapieżnego + kilku kruków mnie jakoś zaintrygował.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Jest na tym forum kilka osob ktore moga co nieco powiedziec o krukach myszakach i jastrzebiach, realnym zagrozeniem sa zwlaszcza te pierwsze i ostatnie
garbus2
Site Admin
Posty: 2086
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

myszak tez potrafi. Nam ostatnio samca lanera pokancerowal bo sie na ofierze zlapali - laner skonczyl oslepiony na jedno oko....
ODPOWIEDZ