Postanowiłem jakiś czas temu, że napiszę coś niecoś na ten temat. Jednak czasu ciągle mało.
W tym roku kupiłem samca sokoła wędrownego z irlandzkiej populacji z zamiarem polowania z nim na bekasy. Jest to naturalny wybór dla samca wędrownego tutaj, bo bekasów do Irlandii przylatuje miliony na zimowanie.
Układanie rozpoczołem na początku sierpnia i po około 2 tygodniach samiec latał luzem. Na początku latał nisko i nabierał siły, po około 3 tygodniach zaczął wychodzić na wysokość do 30m. I wtedy zacząłem go ustawiać na czaty. W skrócie powiem że w ciągu dwóch miesięcy układany był na ok 15 gołębiach i 25 kuropatwach, dopóki nie przyleciały bekasy w końcu października. Wyniki przeszły moje oczekiwania. W tej chwili samiec poluje w wadze ok 600g i ma u sporo ułówek na koncie.
Na początku ganiał wszystko co się ruszało i upolował 2 wrony siwe, krzyżówkę, dwie pustułki, skowronka, i w tej chwili ma na końcie 9 bekasów. I generalnie opróch pustułek już nic więcej go nie interesuje, co jest bardzo dobre. A z czasem zapewne i pustułek nie będzie ganiał.
Mam tutaj kilka rozległych torfowisk, z których największe ma kilka kilometrów długości i ok kilometr szerokości, bez jednego drzewka, kilka kęp wierzb.
Samiec jest w tej chwili berdzo mocny i w jednym locie wychodzi 3 razy na wysokość 250-300m po nieudanym ataku.
Polujemy spod psa, ale puszczam zanim pies dojdzie do stójki bo czasem bekasy nie dotrzymują i wyrywają się za wcześnie. Sokół po fazie wznoszenia i wejściu na pułap, co zajmuje ok 1.5 do 2 min ustawia się pionowo nad nami i co jakiś czas zatacza koło pompując do góry. Generalnie jest nauczony że zwierzyna jest wypychana jak pracuje na skrzydłach i jest to bardzo dobre, bo ptak nie przestaje się wznosić do określonego pułapu.
Jak jest pionowo nad nami, zawsze ruszam sam bekasa, potem piękne pikowanie ze złożonymi skrzydłami i atak, skuteczny raz na kilka razy. Ale już coraz częściej, w tym tygodniu 3 bekasy padły i widzę że samiec już wie jak to się robi. Po nieudanym ataku wchodzi spowrotem na pułap kilkusetmetrów nawet 2 razy( więcej nie próbowałem) Z czasem skuteczność będzie rosła. Bekas jest chyba najtrudniejszą zdobyczą w klasycznym polowaniu na czatach. Prawie nigdy nie siada po wypłoszeniu, tylko wzbija się wysoko do góry. NIedługo wrzucę jakieś fotki, na razie to tyle wstępu. Ostatni tydzień pogoda jest ładna i mały wiatr, więc loty są super, ale jak pada deszcz i wieje wiatr już jest trudniej.
Tak trochę przydługo, ale i tak jeszcze dużo do napisania
pozdrawiam
Irek




