gratuluję nabytków
PRZYGODY
dla mnie zaszywanie oczu to cos, co urąga idei sokolnictwa. ptak jest dla sokolnika świętością a czasy łamania charakteru ptaka głodem i siła dawno odeszły w zapomnienie. boję sie że laik czytając ten temat może odniesc wrazenie że nie widzimy w tym nic złego bo ma to praktyczne uzasadnienie albo nawet że sami to praktykujemy... pamietajmy że czytają to nie tylko doswiadczeni sokolnicy ale rowniez laicy i przeciwnicy. dzis psychika i behawior ptaków jest poznany tak dobrze że można spokojnie układac ptaka w oparciu o jego naturalne odruchy i zachowania bez zbijania kondycji do żylety i siedzenia w karnalu przez pierwszy tydzien. taki proces układania trwa dłuzej i wymaga cierpliwosci i znajomosci tematu ale za to wypracowane zachowania i zaufanie ptaka jest znacznie trwalsze i suma sumarum mamy lepszego ptaka. tak było z moją wędrowną- wszystko po dobroci. ptak był naprawde trudnym przypadkiem. strasznie agresywna i nerwowa. najłtwiej zjechac z kondycją i trzymac cały czas w karnalu i rozkapturzac tylko do karmienia żeby ją złamac bo tak bedzie szybciej. tylko że wtedy puszczasz ptaka w niskiej kondycji i jak ptak ma słaby apel to juz nawet nie ma z czego wage zbic. druga sprawa to zdrowie ptaka. w tym roku przetoczył sie fala chorób które atakowały młode tegoroczne ptaki. zastanawiałem sie dlaczego. na pewno winna jest po czesci słaba zima i parne wilgotne lato przez co znacznie wiecej drobnoustrojów jest aktywnych i ma dobre warunki do rozwoju.ale głownym powodem w moim mniemaniu było to że ptaki wyciągniete od hodowcy, poddane stresowi podróży mają potem mocno zbijaną kondycję żeby skrócic proces układania. nietrudno sie domyslic jaki to wszystko ma katastrofalny wpływ na system immunologiczny ptaka.moja wędrowna dopiero wczoraj pierwszy raz poszła do latawca wiec jest w tyle za wiekszoscia tegorocznych ptaków ale lata w dobrej kondycji ma do mnie zaufanie i co najważniejsze podobnie jak reszta moich młodych ptaków jest zdrowa jak ryba:) i teraz już wiem że w przyszłym roku też bede układał ptaki w ten sposób. i tu kolejny argument za imprintigiem- imprintowi nie trzeba mocno zbijac wagi żeby zaczął kumac i nie jest tak podatny na stres wiec nie narażamy jego zdrowia
Kuba nie wygłupiaj się. Tu nie ma nic śmiesznego. Takie akcje to woda na młyn dla różnych "eko-" którzy tylko patrzą do czego by się tu przyczepić. Pomyśl czasem, zanim cos napiszeszKuba1997 pisze:Chętnie bym to zobaczył!kris_stg pisze: mogli sobie lepszą zabawe zrobić i założyć futro na jednego mongoła!
!
fakt. to naprawde powazny problem. trudno miec pretensje do mongołów za kultywowanie głęboko zakorzenionej tradycji ale jeszcze trudniej wyjasnic przeciwnikowi sokolnictwa że to że tam tak jest nie upowaznia go do przyszywania łatki bestialskiego sadysty każdemu sokolnikowi. ich naprawdę nic nie obchodzi że mongolskie lub arabskie sokolnictwo to cos z innej planety i nie można nas wszystkich mierzyc tą samą miarą. to tak jakby wszystkim profilaktycznie zabrac prawo jazdy bo niektórzy jeżdżą po pijaku. przeciwnicy sokolnictwa nie przebierają w chwytach i wszystko tak wypaczą żeby pokazac środowisko sokolników w jak najgorszym świetleStachu pisze:Kuba nie wygłupiaj się. Tu nie ma nic śmiesznego. Takie akcje to woda na młyn dla różnych "eko-" którzy tylko patrzą do czego by się tu przyczepić. Pomyśl czasem, zanim cos napiszesz
NIe "UŻYWAJĄ" tylko "UŻYWALI". Zwłaszcza w czasach, kiedy niewolnictwo było popularne w szerszych rejonach świata. Tak się składa, że obecnie ani jedno ani drugie nie jest praktykowane, więc jest to tylko niezbyt miła, z sokolniczego punktu widzenia, ciekawostka.Kuba1997 pisze:Gdzieś czytałem, że orłów GDZIEŚ używają do łapania zbiegłych więźniów, ale na 300000000% ktoś se jaja robił!!
Poszukaj w literaturze sokolniczej. Jest wbrew wszelkim przekonaniom sporo pozycji dostępnych na rynku między innymi też dzięki Adamowi a jak ktoś jeszcze posługuje się jakimiś językami( najlepiej angielskim) to literatury znajdzie co nie miara. Także czasem może warto, zamiast na forum, zajrzeć np do "Mazarakiego", "O dawnych łowach i dawnej zwierzynie", czy nawet powszechnie dostępna "Kultura łowiecka w świecie Islamu".
Gwarantuję Ci że znajdziesz tam sporo ciekawostek historycznych czy też jak to nasze sokolnictwo wygląda w innych kulturach.
A wracając do tematu niewolników to nie mamy się czemu dziwić. Nie rozumiem czemu nie uwierzyłeś w tą informację.
Niewolnicy po dużym wysiłku i przy małych racjach żywnościowych ważyli niewiele także byli niezbyt trudną zdobyczą dla takiego orła(chociaż myślę, że troszkę ptaków straciło przy tym głowy. Co myślicie??) poza tym używano do tego także psów czy dzikich kotów.
Przykra sprawa ale takie były kiedyś czasy.
Gwarantuję Ci że znajdziesz tam sporo ciekawostek historycznych czy też jak to nasze sokolnictwo wygląda w innych kulturach.
A wracając do tematu niewolników to nie mamy się czemu dziwić. Nie rozumiem czemu nie uwierzyłeś w tą informację.
Niewolnicy po dużym wysiłku i przy małych racjach żywnościowych ważyli niewiele także byli niezbyt trudną zdobyczą dla takiego orła(chociaż myślę, że troszkę ptaków straciło przy tym głowy. Co myślicie??) poza tym używano do tego także psów czy dzikich kotów.
Przykra sprawa ale takie były kiedyś czasy.