Strona 5 z 7
: śr gru 14, 2011 11:42 pm
autor: garbus2
haggard pisze:nie wydaje mi sie żebym musiał sie czegoś wstydzić
kazdy ma prawo do wlasnego zdania
haggard pisze: ale wolalbym uniknać sytuacji kiedy ktoś wypowiada sie na temat moich wypowiedzi i postów i nie móc w zaden sposób sie do tego ustosunkować. To chyba oczywiste
usuniecie konta dokładnie do tego doprowadzi (usunięcie konta nie powoduje usunięcia postów a jedynie stwarza potencjalną możliwość zarejestrowania się pod nowym nickiem). Zdeaktywowanie konta prowadzi do tego samego tyle ze w przeciwieństwie do usunięcia jest odwracalne...
: czw gru 15, 2011 7:56 pm
autor: Dober
Nie wiem czy będzie dobrze widać, zdjęcie robione było telefonem. Ale ja na przykład tak woże swojego jastrzębia, nie jest do niczego przywiązany. Ptak jest polujący, dobrze ukrócony i w nabitej kondycji. A ten jastrząb o którym wspomina Pan Waldemar, którego: ,,jak przyszedł moment wypuszczenia to Pan Grzegorz przywołał go do siebie na rękawice i wypuścił przez okno'' - to tak się składa, że to był właśnie jeden z moich ptaków.
: czw gru 15, 2011 8:00 pm
autor: Dober
A tak transportuje jastrzębia mój kolega Wojtek. Ptaki żyją po dziś dzień i mają na koncie setki ułowek!
: czw gru 15, 2011 8:13 pm
autor: Dober
Nie wiem tylko czy moje posty będą zgodne z tematem, bo ostatnio było coś o zombi, jeżeli nie to z góry przepraszam i pozdrawiam wszystkich tych, którzy doświadczyli przyjemność polowania z ptakiem.
: pt gru 16, 2011 9:58 am
autor: mirek
no jak najbardziej w temacie tylko że ja nie chciałem umieszczać zdjęć
rozumiem Dawida i jego obawy
ale to już dogadaliśmy na priv

: pt gru 16, 2011 6:06 pm
autor: Pudlak Waldemar
haggard pisze: Od pewnego czasu kazdy temat który jest zakładany to własnie Ty próbujesz być ową wyrocznią. Podobnie było z układaniem psów i jeszcze w kilku tematach. Szkoda że na ogół w sprzecznosci z ogólnie przyjetymi kanonami.
Dobra jak już emocje opadły i już wiadomo ,że nie wymyślam ,, nowych kanonów sokolnictwa '' ,ani wyrocznią nie jestem /bo wszystko już było wymyślone przez innych /.....
Warto by obiektywnie opisać plusy i minusy puszczania ptaka z samochodu i wożenia go luzem , przywiązanego , czy zakapturzonego.
Samo puszczenie przede wszystkim powinno być elementem treningu !!!!
Puszczenie w jakichś innych celach nie jest prze ze mnie w tym wypadku brane pod uwagę !!!!!Proszę to zapamiętać i niczego z tym związanego mi zarzucać !
A więc ja puszczam ptaka z samochodu /w ramach treningu / w terenie gdzie nie ma ruchu samochodowego ani przypadkowych ludzi -jadę z taką szybkością by ptak podążał za mną chcąc dogonić wyciągniętą rękę z rękawicą -w tym wypadku chodzi o wyrabianie kondycji .
Nie należy tego robić gdzieś gdzie jest możliwość ,że nadjedzie inny samochód -Ptak dolatując do samochodu zawsze leci nisko nad ziemią na wysokości około metra ,przelatując w poprzek drogi może być potrącony lub wpaść na nadjeżdżający samochód !
Z kolei luzem wpuszczony do samochodu zwykle siedzi spokojnie /uzależnione to jest w dużej mierze od indywidualnych predyspozycji /ale następuje moment wzmożonej ekscytacji i zaczyna się ,,plątanie'' po samochodzie -i tu nie jest tak źle jak przedstawia to Dawid ,ale najlepiej to też nie jest .Sam ptak może nie jest w niebezpieczeństwie ,ale tapicerka samochodu jak najbardziej tak .....

Nie ma nic gorszego od czyszczenia za.....ych siedzeń . Rozwiązaniem tego problemu jest przykrycie siedzeń i oparć starymi narzutami lub nie potrzebnym kocem ....Można również po prostu przypiąć ptaka ,lub go zakapturzyć i wtedy siedzi na miejscu nie irytując kierowcy !
Ja po prostu kupiłem samochód tylko do tego celu ,przerobiłem go tak ,że odgrodziłem cały tył i mój harris ma ograniczoną możliwość ruchu ,jedyne co może zrobić to wskoczyć mi na rękę ,czy na ramię -jak mam już dość to albo go przypinam albo wpuszczam przez przesuwne okienko na tył samochodu gdzie również ma siedzisko i nie skacze mi po kabinie .Jedno jest pewne trzeba być opanowanym i ignorować ptaka podczas jazdy -bezpieczeństwo i droga jest najważniejsza !
Nie każdy jest na tyle ,,walnięty '' by specjalnie kupować samochód do wożenia ptaka więc pozostaje nakrywanie siedzeń .

Ps;
Dobrze to widać na pierwszym zdjęciu -myślę o przykrytych siedzeniach -zamieszczonym przez Pawła .
: pt gru 16, 2011 7:08 pm
autor: haggard
ujmę to tak. W drodze do pracy codziennie mijam po drodze kilkakrotnie gawrony, kawki i wrony siwe. często jest tak ze stoimy na swiatłach a one żerują dwa metry od auta. Czasem bliżej. Co zrobiłby w takiej sytuacji Twoj czy Wojtka siedzący luzem ptak Dober? Zwłaszcza że sam powiedzialeś że mają setki ułówek... bo dokładnie takie sytuacje mam na myśli mówiąc że nie jestem zwolennikiem wożenia ptaka luzem. Mam młodego dobrze rozpolowanego samca jastrzębia i widzę co sie dzieje kiedy za oknem siedzą gawrony, gołębie lub choćby wróble w żywopłocie.
: pt gru 16, 2011 7:50 pm
autor: Pudlak Waldemar
Ja w takiej sytuacji podsuwam mu rękawicę na którą wskakuje ....i ptak zamiera .....światła się zmieniają ja ruszam odstawiam go z powrotem na siedzisko i wszystko .Możesz nie wierzyć ale to 3 harris którego tak powstrzymuje od ,,efektu motyla na oknie '' i to działa !
: pt gru 16, 2011 7:56 pm
autor: haggard
może trafiłeś Waldek na wyjatkowo pokorny egzemplarz. Mój jastrzab podróżuje na ogół na rękawicy i w takiej sytuacji bynajmniej nie zamiera w bezruchu i natychmiast jest gotowy do ataku. Jeśli mu nie zasłonię tego widoku kartonikiem A4 który zawsze mam pod reką następuje zerwanie. Ptak jest imprintem i lata w naprawde mocnej nabitej klacie.
: pt gru 16, 2011 8:02 pm
autor: Pudlak Waldemar
Dawid -uczciwie powiem ,że z początku to nie było tak prosto jak to opisuje -efekt motyla był jak najbardziej -został wyeliminowany z czasem ......
: pt gru 16, 2011 8:16 pm
autor: haggard
Jeśli ptak nie poluje to może z czasem taka reakcja zaniknie. Ale jeśli poluje... nie wierzę że jakiemukolwiek polujacemu jastrzębiowi wystarczyło opanowania żeby nie podjąć próby.
: pt gru 16, 2011 8:23 pm
autor: Pudlak Waldemar
No z jastrzębiem to nie wiem .....Niech się inni wypowiedzą .
: wt gru 20, 2011 9:44 pm
autor: Lukasz Jaros
Witam
ALe sie porobiło miało być o treningu a tu widze jezdzicie w te i nazot:)..... autami , to jak co z tym treningiem ?, czy ktos stosuje trening skokowy , wskakiwanie z siedziska nisko poożonego z obciążeniem , na rękawice
: wt gru 20, 2011 10:50 pm
autor: andrzejek
Lukasz Jaros pisze:Witam
ALe sie porobiło miało być o treningu a tu widze jezdzicie w te i nazot:)..... autami , to jak co z tym treningiem ?, czy ktos stosuje trening skokowy , wskakiwanie z siedziska nisko poożonego z obciążeniem , na rękawice
i co może jeszcze: stawanie na głowie, tańczenie w rytm muzyki, wskazywanie papierowych losów jak papugi, to nie ma nic wspólnego z sokolnictwem, to są jakieś wynaturzenia - sokolnik nie tresuje ptaka jedynie go układa - tresura zwierzęcia wymaga od niego nienaturalnego zachowania co nigdy nie może się zdarzyć w zdrowo pojętym sokolnictwie
: wt gru 20, 2011 11:29 pm
autor: Pudlak Waldemar
andrzejek pisze:Lukasz Jaros pisze:Witam
ALe sie porobiło miało być o treningu a tu widze jezdzicie w te i nazot:)..... autami , to jak co z tym treningiem ?, czy ktos stosuje trening skokowy , wskakiwanie z siedziska nisko poożonego z obciążeniem , na rękawice
i co może jeszcze: stawanie na głowie, tańczenie w rytm muzyki, wskazywanie papierowych losów jak papugi, to nie ma nic wspólnego z sokolnictwem, to są jakieś wynaturzenia - sokolnik nie tresuje ptaka jedynie go układa - tresura zwierzęcia wymaga od niego nienaturalnego zachowania co nigdy nie może się zdarzyć w zdrowo pojętym sokolnictwie
Tradycjonalizm to dobra rzecz nie można odrzucać lat doświadczeń !Ale świat się zmienia .Odrzucanie ,,nowości '' przez jednostki nie powstrzyma tego .Rozumiem ,że Panu Andrzejowi chodziło o wykorzystanie samochodu -no chyba że się mylę ....aaa jak tak to przepraszam .
A jeżeli chodzi o wskoki z obciążeniem -to na jednym z filmów które można kupić u Adama - pokazane jest obciążanie ptaka doczepioną liną do pęt i wskoki pionowe .