HYBRYDY
Odbiegajac od sporu, co lepsze lody smietankowe czy smietankowe z czekolada.
Rozmawialem niedawno ze znajomym sokolnikiem ze Slowacji i pytalem sie go czy nie widzial w akcji tej hybrydy jastrzab / myszak. Niestety nie widzial, ale mowil ze byly przypadki naturalnych dzikich krzyzowan tych dwoch gatunkow. Slyszal ktos z was cos o tym?
Rozmawialem niedawno ze znajomym sokolnikiem ze Slowacji i pytalem sie go czy nie widzial w akcji tej hybrydy jastrzab / myszak. Niestety nie widzial, ale mowil ze byly przypadki naturalnych dzikich krzyzowan tych dwoch gatunkow. Slyszal ktos z was cos o tym?
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Co do Hybrydow, to chyba indywidualne podejscie powinno zostac indywidualnym podejsciemm, dla jedengo cud ptaki, dla drugiego wynaturzenie. Kazdy ma prawo do swojego zdania i przy tym pozostanmy, ja widzialem Dawida Viagre w akcji to do gory szla jak zaden ptak ot buch buch "skrzydelkami" i juz w gorze, stalem wtedy przy starszych i musze powiedziec, ze tez na ten lot sie ozywili. Moim zdaniem hybrydy to fajna sprawa i tyle w tym temacie :]
Co do krzyzowki myszaka hmmm, ten jastrzab co w naturze sie z myszakiem skrzyzowal to musial byc naje#@$y w 3 dupy
, ja tylko zdjecia tego czegos widzialem na ff, pamietam tylko, ze te zdjecia byly z niemiec chyba 
Co do krzyzowki myszaka hmmm, ten jastrzab co w naturze sie z myszakiem skrzyzowal to musial byc naje#@$y w 3 dupy
jak hybrydy to tylko imprinty...
wtedy jestem za
a dyskusja kto jak ulozyl ptaka i czy lepiej czy gorzej od kogos innego i kto jest lepszy a kto gorszy... i czy ptak ktory akurat poluje ma latwo czy trudno.... bez sensu!!!
ale co do dorastania do bialozora to chyba cos w tym jest...
mnie kreca swietnie ulozone ptaki, ktore rozumieja po co sa stworzone i ciesza sie kazdym uderzeniem skrzydlami, nie wazne jaki to gatunek i czyj ptak-bo to nie ma znaczenia
i wszystkim forumowiczom i rowniez sobie takich i tylko takich ptakow zycze
chwal ćwik!
ps: Szukam kontaktu do Pana Piotra Adamiaka. jesli ktos moglby mi przeslac na priv bylbym bardzo wdzieczny:)
wtedy jestem za
a dyskusja kto jak ulozyl ptaka i czy lepiej czy gorzej od kogos innego i kto jest lepszy a kto gorszy... i czy ptak ktory akurat poluje ma latwo czy trudno.... bez sensu!!!
ale co do dorastania do bialozora to chyba cos w tym jest...
mnie kreca swietnie ulozone ptaki, ktore rozumieja po co sa stworzone i ciesza sie kazdym uderzeniem skrzydlami, nie wazne jaki to gatunek i czyj ptak-bo to nie ma znaczenia
i wszystkim forumowiczom i rowniez sobie takich i tylko takich ptakow zycze
chwal ćwik!
ps: Szukam kontaktu do Pana Piotra Adamiaka. jesli ktos moglby mi przeslac na priv bylbym bardzo wdzieczny:)
gyr sakery mają fantastyczny charakter i są niesamowicie inteligentne. moje wciąz mnie zadziwiają.
http://pl.youtube.com/watch?v=ku5xH-Kqdjc
fajny filmik z imprintem gyrsakera
http://pl.youtube.com/watch?v=ku5xH-Kqdjc
fajny filmik z imprintem gyrsakera
A ja dla odmiany jestem przeciw. Co nie zmienia faktu, że nie przeszkadza mi to, że ktoś ma inne zdanie. Podejście do hybryd jest kwestią gustu i co ważniejsze pewnego światopoglądu. Osobiście uważam, że człowiek na poprawianiu przyrody raczej dobrze nie wychodzi. Nie jem żywności modyfikowanej genetycznie i nie latam z modyfikowanymi ptakami... Pomimo to doceniam ich piękno i liczne walory, o których Haggard napisał już sporo. I wszystko jest pięknie do czasu, aż na kominie ciepłowni zajmie gniazdo sokola para mieszana. Taki obrót sprawy dałby naszym przeciwnikom potężny argument. Zgadzam się z Przemkiem: jeśli hybryda to tylko imprint. Takie rozwiązanie wyklucza problem z zagubionymi ptakami i daje sokolnikom możliwość latania z tym, z czym mają ochotę polatać. Zresztą przy obecnej liczbie hybryd w naszych (POLSKICH)rękach problem jest czysto teoretyczny.
Zgadzam sie ze w naszym kraju problem z hybrydami jest narazie teoretyczny ale mysle ze tylko czasowo.Moim zdaniem nienalezy robic z tego takiego wielkiego problemu bo przeciez nie hodujemy tych ptakow i nie wypuszczamy ich setkami do przyrody.Taki ptak ktory juz ucieknie ma naprawde male szanse na to zeby przezyc a tym bardziej znikome na to aby spotkal swoja drugą polowe!Jak dlamnie krzyzowanie to tylko poł na poł i nic dalej.Niechciał bym mieć ptaka ktory ma w sobie jedna czwarta wedrownego białozora raroga i moze jeszcze lanera!Takie jest moje zdanie ale oczywiscie kazdy ma prawo do innego 
problem z hybrydami polega na tym że w przypadku gyrperegrinów najczęściej młode wychowuje samica wędrownego i taki obraz rodzica wdrukowuje sobie pisklak. wystarczyłoby gdyby odchował je np. białozór lub harris lub inny ptak którego w razie ucieczki nie ma możliwości spotkac w naszym biotopie. ewentualnie rodzicem może byc jastrząb wtedy w razie prób poszukiwania partnera seksualnego na gigancie nastąpi samokasacja. ja nie uwazam żeby jedynymi słusznymi hybrydami były krzyżówki pół na pół.proporcje typu 3/4 , 7/8 lub 15/16 są bardzo fajne i dużo bliższe białozorom i co ważne taki obraz rodzica im sie wdrukowuje więc nie stanowią zagrożenia dla rodzimej populacji sokoła wędrownego. natomiast nie jestem zwolennikiem tribrydów typu gyr peregrine saker. to już gruba przesada podobnie jak krzyżówki sokoła wędrownego z pustułką i inne tego typu dziwadła.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
Birkut06 muszę Cię zmartwić odnośnie żywności modyfikowanej genetycznie. Na pewno ją jesz. Według prof. Wesołego (w Polsce autorytet w dziedzinie genetyki) rośliny modyfikowane genetycznie a co za tym idzie zywność też są już od dawna w Polsce. Obecne prawo polskie zabrania takich upraw i dlatego są one nieujawniane. Sytuacja na rynku wymogła na producentach takie zachowania. Nie modyfikujesz-odpadasz. Żywność GM jest tańsza w produkcji, ot co.
niestety większośc wędrownych których używa się do polowania w naszym kraju nijak ma się do czystych wędrownych. mają domieszki shaheenów, brookei, barbary itp. według wielu taki ptak jest w sensie systematycznym jest hybrydem. na zachodzie jest sporo ogłoszen typu sprzedam peregrine/barbary, lub anatum/pealei. niby wędrowne a jednak niewiele mają wspólnego z czystymi wędrownymi. czy ortodoksyjni przeciwnicy hybrydów którzy latają np.z wędrusem są pewnii że to czysty ptak? czy uciekinier-wędrowny z domieszką krwi shaheena nie "zaśmieci" rodzimej populacji krzyżując się z dzikim F.peregrinus peregrinus...?owszem zaśmieci! wydaje mi się że mniejsze jest ryzyko wprowadzenia do natury obcych genów jeśli latasz np. z gyr/sakerem 3/4 bo u nas raczej nie spotka w naturze żadnego ptaka który przypominałby rodzica