Strona 4 z 8

: pn lis 16, 2009 5:51 pm
autor: JoHn DuMbaR
Jak w asyscie, halo ja za coach'a robie na tej imprezie hehe ;p
Ps Dawid swietne spostrzezenia odnosnie relacji rarog - pies..mysle ze Adam bedzie mial sporo wlasnych przemyslen / watpliwosci.

: pn lis 16, 2009 5:55 pm
autor: haggard
oby wszystko sie udało. mam nadzieję że ona jest z tych bardziej kooperatywnych rarogów :wink:

: wt lis 17, 2009 7:00 pm
autor: adam zielinski
cześć Wam.
Po pierwsza Adam - wiesz, że zawsze gorąco zapraszam (nie tylko na 5 minut ) obojętnie z kim przyjedziesz, nawet z tym "przemiłym" psiakiem. Rozumiem, że już odnajdujecie wspólny język.
Michał - od czegoś trzeba w końcu zacząć, ten "coach" to też niezła rola, :-).
Haggard - b. dzięki za wskazówki i doświadczenia, obojętnie jak to czytam to wychodzi, że psa muszę kupić. Może w końcu spełnię marzenie syna a żona jakoś to zniesie, choć i tak już rarogowi poświęcam mniej więcej tle czasu co pracy a chyba więcej niż dzieciom. No taka proza sokolnicza.
Zdaję sobie sprawę, że w końcu coś trzeba jakoś upolować. Na złość wczoraj i dzisiaj dosłownie nic nawet nie widzieliśy oprócz gołębiarza. Presta była sfrustrowana.

Michał mam skryty plan żeby jeszcze w tym tygodniu nabrać prowiantu i pojeździć wokół Gliwic za lepszym miejscem niż "koło hałdy". W dwójkę jesteśmy prawie jak pół wyżła, a raróg na nasz widok nie wpada w panikę.

Rarożyca nabiera wysokości ale zdecydowanie mniej niż 100m ( ok 30-50 m.) gdy lata w "wyższej" wadze. Nabiera wysokości ale nie trzyma się "nad głową", raz lata nad głową raz 100-200 m z boku. Częściej z boku.

: wt lis 17, 2009 7:19 pm
autor: JoHn DuMbaR
Ja tez mam kilka kart w rekawie :) mysle ze ten rarog zakosztuje smaku cieplego miesa...:) na przekor wszystkim "papugarzom".
Ps wlasciwie doszedlem do wniosku ze zamiast coacha moglem napisac DJ'a :)...bo najwazniejsze zeby grala muzyka!!!!
Z goracymi pozdrowieniami
DJ J.D.
Ps2 juz nie pierwszy raz jestem sprowadzany do poziomu psa...ulozonego co prawda ale jednak psa...ostatnio nawet kilka osob mi powiedzialo, ze schodze na psy...teraz wiem co mieli na mysli:)

: śr lis 18, 2009 9:45 am
autor: adam zielinski
Ty Michał, Ty tu nie "podkulaj ogona" tylko myśl gdzie wolierę postawić. W Ostropie jest sporo odpowiednich miejsc.

: śr lis 18, 2009 10:29 am
autor: haggard
do roboty Michał :) samo sie nie zrobi.

: śr lis 18, 2009 7:28 pm
autor: Jastrząb
chyba ze chcesz piłować tylko w teorie ;)

: śr lis 18, 2009 11:18 pm
autor: JoHn DuMbaR
nie podskakuj gęęęęęęętilis za krotki jestes :)
ps w dniu dzisiejszym forum odwiedzily 43 zarejestrowane osoby!!!:) w 2006 roku 15 bylo sukcesem

: śr lis 18, 2009 11:31 pm
autor: haggard
dobra dobra:) jeszce zobaczysz Arkowego samca w akcji to Ci oko zbieleje:P

: śr lis 18, 2009 11:34 pm
autor: JoHn DuMbaR
:) nie musze ogladac :) same relacje mi wystarczaja...Arek Respect!!!
Czekam na twojego g/p albo wedrowna

: czw lis 19, 2009 4:31 pm
autor: Jastrząb
JoHn DuMbaR pisze:Czekam na twojego g/p albo wedrowna
Mysle ze jeszcze troche poczekamy. Dzieki Dawid za obrone hehe :P

: czw lis 19, 2009 7:18 pm
autor: haggard
raczej wędrowna niż G/P ... w glowie mam szatański plan na przyszły rok :)

: pt lis 20, 2009 10:06 am
autor: adam zielinski
Tematy się poplątały. Zrobiło się polowanie z rarogiem ale na Michała :-).
Obstawiam, że kolejny sezon będzie już z ptakiem.

: pt lis 20, 2009 7:27 pm
autor: JoHn DuMbaR
adam zielinski pisze:W Ostropie jest sporo odpowiednich miejsc.
:) Juz mi ludzie pm pisza przez Ciebie ze na sile stwarzam :) a sam wiesz ze volksdeutsche nie lubia ''obcych'' :)

: pn lut 01, 2010 9:32 am
autor: adam zielinski
Doszedłem do tego, że potrzebne są doświadczenie i pies. Raróg super sobie radzi z podpuszczanymi bażanami ale z dzikimi zawsze "czegoś" brakuje a jak już jest super okazja ( raz taka była): pułap, dobra odegłośc to raróg tylko odprowadził koguta wzrokiem. Niestety najczęściej gdy raróg ma pułap to nic nie wypłoszymy, jak raróg lata nisko to wyskakują bażanty lub kuropatwy ale raróg goni, goni, goni ( czasem nawet kilkaset metrów ) i ostatecznie wracamy z niczym.
Gorzej, że po takim niedokończonym polowaniu raróg jest tak rozochocony, że mam problem ściągnąc go do siebie. Próbuje "polować" na "własną rękę".