MOJE Przygody z Ptakami
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Saker w kondycji 1090g. Przy wyższej kondycji za mocno się oddala i szuka zaczepki.
Przeedytowane po sugestii
Przeedytowane po sugestii
Ostatnio zmieniony czw lut 05, 2009 8:46 pm przez Mbartnik, łącznie zmieniany 1 raz.
za mocno się oddala-powiedziałbym ze zwiedzanie jest domeną rarogow-naprawde to lubia-jak latasz ciagle wtym samym rejonie to zaczynaja go traktowac jak swoje terytorium i zaciekle go bronia-ten typ tak ma!
Znam tez takich ktorzy rownie pogardliwie jak ty wypowiedziałes się o krukach mowia o rarogach-takze punkt widzenia...
Znam tez takich ktorzy rownie pogardliwie jak ty wypowiedziałes się o krukach mowia o rarogach-takze punkt widzenia...
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Racja. Moja wypowiedź była bardziej spowodowana dzisiejszym zajściem i emocjami z tym związanymi.tercel pisze:y... rownie pogardliwie jak ty wypowiedziałes się o krukach mowia o rarogach-takze punkt widzenia...
Zdaje sobie sprawę, że mogło skończyć się mniej ciekawie, ale równie dobrze mogło tego zajścia wogóle nie być.
Zachowanie kruków bardzo mnie zaskoczyło. Nie podejrzewałem ich o tego typu inteligencję. No cóż człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
Jutro się przekonam ile z tej historji zostało w głowie ptaka (i właściciela) i jak będzie wykorzystywać to doświadczenie.
Ostatnio zmieniony pt lut 06, 2009 10:11 am przez Mbartnik, łącznie zmieniany 1 raz.
Zgadzam się jak najbardziej z dopowiedzią na moją wypowiedż lecz nie moglem przezyć widząc jak samica puszczona z rekawicy na widok kraczących wron panicznie zmienia kierunek lotu ,a teraz aż uśmiech satysfakcj sam sie ukazuje widzac jak w podobnych sytuacjach wystawia szponki podczas lotu co oznacza nie zblizaj się.Jakos musialem ja przelamać .Nawet nie mysle co by bylo jak bym Wam pisała mój H znowu dostal baty od wron na oblocie.
Pozdrawiam no i do usłyszenia.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
kaja, zastanawiam się, czy aby nie masz racji.
Po dzisiejszym lataniu niestety stwierdzam, że kruki lubię jak to dzisiejsze błoto. Przepraszam, ale każdy ma prawo do swoich preferencji i "widzi misie".
Młoda wabidło atakuje jakby próbowała złapać chorego i ślepego szczura. Nie ma nawet 10% swojego poprzedniego zapału i impetu. Na rękawicę jak najbardziej, ale nie chcę zrobić z Niej latacza, a sprawnie polującego ptaka. Widać, że przygoda z krukami nie była dobrą lekcją.
Zostaje Nam teraz uzbroić się w cierpliwość i powoli do przodu z nadzieją, że wróci w miarę szybko do poprzedniej formy. Mam parę pomysłów. Zobaczę, czy aby trafionych.
Po dzisiejszym lataniu niestety stwierdzam, że kruki lubię jak to dzisiejsze błoto. Przepraszam, ale każdy ma prawo do swoich preferencji i "widzi misie".
Młoda wabidło atakuje jakby próbowała złapać chorego i ślepego szczura. Nie ma nawet 10% swojego poprzedniego zapału i impetu. Na rękawicę jak najbardziej, ale nie chcę zrobić z Niej latacza, a sprawnie polującego ptaka. Widać, że przygoda z krukami nie była dobrą lekcją.
Zostaje Nam teraz uzbroić się w cierpliwość i powoli do przodu z nadzieją, że wróci w miarę szybko do poprzedniej formy. Mam parę pomysłów. Zobaczę, czy aby trafionych.
- kuba08111994
- młodszy sokolnik
- Posty: 309
- Rejestracja: wt paź 28, 2008 7:05 pm
- Lokalizacja: Podkarpacie
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Ciekawe, wreszcie ktos z sakerem, ale sukcesy to juz raczej chyba w nastepnym sezonie?Mbartnik pisze:Młoda wabidło atakuje jakby próbowała złapać chorego i ślepego szczura. Nie ma nawet 10% swojego poprzedniego zapału i impetu. Na rękawicę jak najbardziej, ale nie chcę zrobić z Niej latacza, a sprawnie polującego ptaka. Widać, że przygoda z krukami nie była dobrą lekcją.
Zostaje Nam teraz uzbroić się w cierpliwość i powoli do przodu z nadzieją, że wróci w miarę szybko do poprzedniej formy. Mam parę pomysłów. Zobaczę, czy aby trafionych.
Z wiatrowki nie, tu musisz zastosowac cos wielkokalibrowego, polecam rozmontowane dzialko Vulcan kaliber 20mm (to obrotowe)...kuba08111994 pisze:Czyli jak krukowate nie sa uznawane za zwierzyne to można je z wiatrówki ? Pytam bo nie wiem jak to rozumiec.
problem nie jest w sokolnikach lecz w specyficznym charakterze rarogow-w mojej opinii nie wiele jest ptakow ktore zniosa atmosfere łowow-ludziska, psy i inne atrakcje-jezeli nie sa dla nich codziennoscia. Wystarczy popatrzec na naszych południowych sąsiadow-w Opocznie trudno jest spotkac raroga na rekawicy, a co dopiero polujacego. To zdecydowanie nie sa ptaki na duze imprezy
MBart. Fajnie że sie poniekat zgadzasz ,w moich wypowiedziach nie zalezy mia na udawadnianiu mojch racji,opisalem jak moja podopieczna do której podchodze z fascynacją,wraz ze mną przerabia co jakis czas to cos nowego,ciesze się ze kolega to potwierdza,teraz bym proponowal 1 w tygodniu zmieniać kolor skrzydel na wabidle nawet podczas zwyklego karmienia w wolierze.Dobrze też zrobiles że wyszles dzis latc to nic że niechodzila ale to lepiej dla niej bedzie nie zalekla sie po tym zajsciu.Chciał bym jeszcze zasugerowac iż niewiesz czy niedoznala jakis stluczeń.Badzimy jednak optymistami i wierze że jeszcze nie raz sie odwdzieczy,jak by nie patrzeć trzy na jednego.(co do gawronów i wron pełen szacunek dla tego gatunku ,co to by sie porobił jak by go nie bylo)
Pozdrawiam do uslyszenia.