Strona 4 z 11

wyniki

: ndz wrz 11, 2011 1:19 pm
autor: Vega
Witam wyniki otrzymałem ze wstępnych wymazów z wola i dzioba nie wyszło nic niepokojącego jutro mam mieć kolejne informacje.
Na chwilę obecną ptaka wyjąłem siedzi na słońcu na siedzisku... i sie wygrzewa

: ndz wrz 11, 2011 1:25 pm
autor: andrzejek
i bardzo dobrze, jest wielce prawdopodone,że to zwykły katar ale podanie baytril-u napewno nie zaszkodzi

.

: ndz wrz 11, 2011 3:44 pm
autor: Vega
teraz z nim latam tzn 3 przeloty na rozprostowanie skrzydeł.. bo nie chce go męczyć i daje mu jesc jutro wyniki i leczenie mam nadzieje ze skonczy sie na strachu

:/

: ndz wrz 11, 2011 9:09 pm
autor: Vega
ptak wrócił na dlużec nie daleko domu i krótkie przeloty na to by nie zatrzymał pracy reakcja jest waga 630 g zobaczymy wagę jutro..

: ndz wrz 11, 2011 9:13 pm
autor: mirek
jak jest coś nie tak to daj mu na chwilkę spokój latał ci w wadzę 715-725
czemu teraz jest 630? jeśli choruję to przydało by się aby miał siłę walczyć z chorobą jaka by ona nie była

hmm

: ndz wrz 11, 2011 9:17 pm
autor: Vega
Czyli ptak do woliery i dużo jemy ??
Zejście z wagi było powolne ale powodem tego było to by ptak przylatywał chętniej w obecnosci maszyn.
a co do zejścia wiem wiem przyznaję się do błędu z pokora z tym że 725 to tak jak na samczyka AG to zdrowo .. ;p a przychodził w dużej mierze z powodów takich ze to imprint

: ndz wrz 11, 2011 9:27 pm
autor: mirek
imprint nie imprint ważnnym jest teraz aby miał chwile spokoju i karm go do pełna
jak kilka dni posiedzi sobie i odpocznie to nic złego nie będzie ja wiem że masz ochotę latać codziennie i bardzo dobrze ale teraz o jego zdrowie chodzi a potem możecie robić co chcesz
a co do maszyn to nic na szybko jeśli chcesz aby przylatywał obok czegoś czego on się boi to należy ten strach przezwyciężyć a jesli już mówimy o przezwyciężaniu strachu to to ma w sokolnictwie nazwę pomyśl o co mi chodzi i będzie git

wiem

: ndz wrz 11, 2011 9:32 pm
autor: Vega
ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.
To był moj błąd który mam nadzieję da się naprawić a o zdrowie ptaka staram się dbać jak mogę i nie ma problemu zrobię jak radzicie

: ndz wrz 11, 2011 9:53 pm
autor: mirek
Vega to jest tylko moje zdanie może ktoś będzie miał inne
co do twojego AG to istotne jest to co chcesz z nim robić i gdzie śmigać
jeśli interesuje cię teren miejski to walcz ukracaj itp ale jeśli tylko pola i lasy to nie ma co na siłę przyzwyczajać ptaka
nie którzy sokolnicy muszą lub chcą to robić bo mają taką prace albo lubią podziwiać gawrony:) a inni nie kombinują z miastem z masą ludzi i samochodów bo po prostu nie interesuje ich taka zabawa normalnym jest to że jak twój samczyk nie będzie się bał niczego(w co wątpię ) to było by dobrze ale czasem po prostu nie ma to sensu
a odwagi nabierze z czasem

: ndz wrz 11, 2011 10:06 pm
autor: jarek
Vega pisze:ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.
Co to za maszyny? Jeśli masz na podwórku gospodarstwo, gdzie jest dużo drobnych pyłków (np pochodzących od słomy i zboża), co w gospodarstwach rolnych jest normalne, i w tym miejscu trzymasz ptaka i z nim latasz to może po prostu fundujesz mu pylicę? Reakcją obronną organizmu jest wtedy właśnie zwiększona produkcja śluzu, chociaż zmiana głosu to już chyba nie... Poza tym, mógłbyś jaśniej wytłumaczyć co Tobą kierowało, że zjechałeś ptakowi wagę z 725 (podobno latał dobrze) do 630? Bo wg mnie, bez urazy oczywiście, układanie to to nie jest.

:/

: ndz wrz 11, 2011 10:08 pm
autor: Vega
Nie nie mam gospodarstwa a chodzi o maszyny typu koparki itp.
woliera jest przy stodole ale stodoła jest nie użytkowana od wielu lat (minimum 20)
ptak puszczony przy maszynach po porostu odlatywał od nich i czekał aż przyjdę mialo to byc zaostrzenie reakcji i efekt udany lecz nie do konca.. na szczescie z wamazu nie wyszlo nic strasznego.

;(

: pn wrz 12, 2011 5:25 pm
autor: Vega
Witam po raz pierwszy wchodzę na forum ze łzami w oczach.

Opisywałem cały przebieg choroby więc uznałem że to powinienem tez.

Dzień jak codzień wchodzę do woliery Vega siedzi obok siedziska.. Oddycha tak jak mówiłem ciężko lecz dziś miałem złe przeczucia ptak mimo zmęczenia i ciężkiego oddechu wchodzi pokornie na rękawice do transportera również (jadę z myślą wizyty u weterynarza)
Wsiadam w samochód jade... ok godziny 7.40 sprawdzam czy ptak oddycha.
-oddycha jadę dalej.. Dojeżdżam do miejsca z dziwnym przeczuciem i strachem w oczach wyjmuje i otwieram transporter. Widok.. łamiący serce 7.55 ptak padł.

Ciężki głos telefon do znajomych..

Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]
Zaznaczam Ptak po sekcji został za moją zgodą zostawiony u lekarza do celów "naukowych"
Powrót do domu po 8 godzinach gdy wchodzę na podwórko dźwięk dzwonieczków poruszonych przez przyoadkowe zahaczenie nogą... widok pustej woliery i siedzisko w ręku... Załamka...

Ptak tak jak pisałem do ostatniego wejścia na rękawice wierny...

PRZEPRASZAM UZNAŁEM ŻE POWINIENEM TO OPISAĆ PO TYM JAK OPISYWAŁEM CAŁY PRZEBIEG CHOROBY.

Mam nadzieję że popełniony przeze mnie błąd być może nie przeze mnie, żaden z nas na to nie wpadł.. Będzie jakąś nauczką i przestroga dla kolejnych początkujących a może i wteranów sokolnictwa co się nei spotkali z ta chorobą.

Pozdrawiam z pustką w sercu..
7.55 12.09.2011r.

: pn wrz 12, 2011 6:42 pm
autor: mirek
vega szkoda że przytrafiło ci się takie coś
człowiek się jednak przywiązuje i jest żal :cry:

strzele że stało się to może przez zatrucie trutką na myszy szczury itp ale to tylko taka myśl
bo tak to opisałeś że mam wrażenie że to nie typowa śmierć

tak czy siak szkoda

:(

: pn wrz 12, 2011 6:52 pm
autor: Vega
dzięki za wsparcie pierwszy ptak to łzy leją się po du***:/ przepraszam za wyrażenie .. :(
tym bardziej że to imprint tyle wspomnień itp.. :(

Nie ta odpowiedz odpada
Śmierć w miarę typowa lecz może nie częsta a nie wpadł na to nikt jeszcze przynajmniej nie opisał

: pn wrz 12, 2011 8:15 pm
autor: Stachu
Vega pisze:Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]
Mieczysław, albo napisz wprost co się stało, albo się nie odzywaj wcale. Mamy przez internet zgadywać, co się stało Twojemu ptakowi? To nie ciuciubabka...