Strona 3 z 4
: śr gru 16, 2009 12:30 am
autor: JoHn DuMbaR
bo admin to straszny liberal...co sie dziwisz
: śr gru 16, 2009 8:03 am
autor: Nisus
Dobra koniec analizy preferencji JD

nie jestesmy M&M's.
Rzucajac temat na stare tory, czy ksiazka jest dostepna w ksieganiach czy narazie tylko net? Bardzo jestem ciekaw jak pojawienie sie jej na pulkach wplynie na liczebnosc nowych adeptow.
: śr gru 16, 2009 10:44 am
autor: garbus2
ja rowniez jestem ciekaw i wydaje mi sie ze na pewno musi isc do ksiegarn poniewaz naklad to chyba 30.000 wiec nie sadze zeby multico liczylo ze sprzeda to przez neta
: śr gru 16, 2009 11:10 am
autor: irek
Bezpośrednio od wydawcy wiem, że nakład pierwszego wydania wynosi 1000 egzemplaży, z możliwością wznowienia druku.
Irek
: śr gru 16, 2009 11:14 am
autor: irek
Swoją drogą zdziwiony jestem, że nikt nie potępia tej książki. Tyle tam porad dla potencjalnych kłusowników i męczycieli ptaków

. Jak do tej pory to na forum unikano wszelkich konkretnych porad dla nowicjuszy jak ognia. W końcu to wiedza tajemna zarezerwowana dla nielicznych

: śr gru 16, 2009 11:18 am
autor: JoHn DuMbaR
W dobie internetu niewiele tajemnic da sie ukryc, moim zdaniem sama ksiazka przecietnemu lapaczowi nie wystarczy, ja na pewno bym sie nie podjal.
: śr gru 16, 2009 12:41 pm
autor: garbus2
irek pisze:Bezpośrednio od wydawcy wiem, że nakład pierwszego wydania wynosi 1000 egzemplaży, z możliwością wznowienia druku.
Irek
a moze i tak - pewnosci nie mam ale gdzies mi sie uslyszala ta inna liczba. pewnie cos pokrecilem
: śr gru 16, 2009 12:46 pm
autor: Nisus
Ulozenie ptaka to nie zaparzenie magiczne eliksiru na potencje

Nie wystarczy wiedziec, nie wystarczy potrafic, trzeba miec cierpliwosc, pasje i byc gotowym na poswiecenia typu wczesniejsze siwienie i okresy kiedy twoje zycie socjalne nie istnieje. Aczkolwiek... w UK troche sie naprodukowalo niedzielnych sokolnikow, z drugiej strony tlumaczenia Adama nie spowodowaly specjalnie duzego ruchu. Zreszta zwizualizujcie sobie obraz naszego spoleczenstwa, ktory z tych skutkow selektywnej hodowli bedzie brudzil sobie trampki w polach

Nie wspomne o plci pieknej, ktora chyba jest mniej wrazliwa na tego typu pasje (Zdrowie sokolniczek

).
Czas pokaze, a na razie lepiej martwic sie alkoholikami spod kaplicy ktorzy celebruja niedzielny poranek na grubej bani.
: śr gru 16, 2009 12:50 pm
autor: garbus2
irek pisze:Swoją drogą zdziwiony jestem, że nikt nie potępia tej książki. Tyle tam porad dla potencjalnych kłusowników i męczycieli ptaków

. Jak do tej pory to na forum unikano wszelkich konkretnych porad dla nowicjuszy jak ognia. W końcu to wiedza tajemna zarezerwowana dla nielicznych

tak mozna by kazda ksiazke o sokolnictwie podsumowac - jak ktos chce zlamac prawo to i tak to zrobi niezaleznie od tego czy ksiazke ma czy nie. podobnie przeciez z tlumaczeniami jakie zrobilem, a juz nie wspomne o mozliwosciach jakie maja osoby znajace inny jezyk. Nie wydaje mi sie zeby unikano tu na forum rad dla poczatkujacych - odeslanie do ksiazki zwykle ma za zadanie wymeczyc delikwenta na tyle zeby chociaz udowodnil ze ma na tyle checi iz chcialo mu sie samemu bez podawania na talerzu zapoznac z podstawami. Podobnie przeciez bedzie tu - jak juz ktos przeczyta ta ksiazke to tym samym poziom pytan jakie zada na poczatek nie bedzie w stylu "gdzie i za ile kupic"
: śr gru 16, 2009 2:03 pm
autor: iskra
Przy okazji zakupów świątecznych zwiedziłam wczoraj setkę sklepów z przeróżnymi wyrobami i z przyjemnością mogę stwierdzić że w każdej księgarni znalazłam przynajmniej kilka egzemplarzy tej książki.
Niestety to tylko opinia z wawy. Chciałabym się dowiedzieć jak to jest w mniejszych miastach.
: śr gru 16, 2009 2:13 pm
autor: Krog
Jako żółtodziób który niestety (ech...) nie ma już nastu lat, mogę powiedzieć że ''łyknąłem" już książki od Adama i im więcej czytam, tym bardziej jetem pewny, że bez praktyki ani rusz. Można oczywiście iść na ''mądrego" i powiedzieć ja już się nauczyłem. Tylko po co poznawać na swojej skórze, a ptaka przede wszystkim, smak błędów. Wyobraźnia wyobraźnią , a rzeczywistość rzeczywistością.
: czw gru 17, 2009 10:54 pm
autor: M.Kamińska
Ja po kilku księgarniach pobiegałam (3miasto, Koszalin) i nie znalazłam ani jednego egzemplarza (do zamówienia w empiku).
Nie chciała Gosia pójść po książkę, to książkę przysłano do Gosi

: wt sty 05, 2010 12:26 pm
autor: Raziellus
No wstyd żeby koleżanka nie miała książki, w której jej własne foto widnieje

.
Pozdrawiam
P.S. No chyba że koleżankę z inną Gosią pomyliłem.

: wt sty 05, 2010 3:38 pm
autor: Mbartnik
Raziellus pisze:P.S. No chyba że koleżankę z inną Gosią pomyliłem.

O pomyłce nie ma mowy. Gosia tylko z wrodzonej skromności się nie przyznała.
: pt sty 08, 2010 3:00 pm
autor: M.Kamińska
Się nie przyznała bo internetu nie miała

a książkę sami przysłali jako zadośćuczynienie za wykorzystanie mojego wizerunku
