Strona 3 z 8
: pt lis 13, 2009 5:21 pm
autor: Damian
Witam!
W internecie czytam:
RARÓG
Jego zalety myśliwskie są nie mniejsze niż białozora norweskiego, a nawet większe, raróg bowiem przewyższa białozora wszechstronnością. Jest ponadto równie
silny i chociaż mniejszy, z tą samą sprawnością uderza na ptactwo jak i na dużą zwierzynę naziemną. Raróg jest ptakiem lęgowym w Azji Zachodniej oraz Europie Wschodniej. Wśród wielu nazw owego ptaka są i takie, które określają dokładnie jego związek z naszym krajem - raróg Polak, sokół podolski i sokół polski. Rarogiem można polować cały rok, wyłączając okres pierzenia, znosi on bowiem pory zimne jak i gorące. Należy go jednak, zwłaszcza w okresie pierzenia, dobrze karmić ptasim mięsem i nie polować w dni słotne i mgliste. Za najlepszą porę do łowów z tym sokołem uważa się okres od żniw do późnej jesieni, a
także zimowy, kiedy można upolować zajęce, kuropatwy i jarząbki. Jest on podobnie jak jastrząb odważny, aż do zuchwałości, atakuje nawet tak dużą zwierzynę jak sarny i antylopy.
Z tego co Wy piszecie wynika, że jak Wasz raróg upoluje bażanta to jest już okazja żeby się po staropolsku napić hehe. Jak to tak naprawdę jest. Nie mówię by rarogiem od razu bić sarnę, ale gęsi, głuszce, czy cietrzewie powinno się leciutko. Leciutko nie w sensie bez nakładu pracy, ale skutecznie. Zamierzam za jakieś trzy, cztery lata wyprowadzić się z Polski do kanadyjskiej tajgi. Tam chciałbym używać ptaka drapieżnego nie do zabawy, ale zwyczajnie na polowaniu. Tak na marginesie jaki ptak jest wg Was najlepszy tzn. stosunkowo łatwy do ułożenia i odpowiedni do polowania na dość duże ptaki.
: pt lis 13, 2009 5:49 pm
autor: Nowogrodzki
Damian pisze:Z tego co Wy piszecie wynika, że jak Wasz raróg upoluje bażanta to jest już okazja żeby się po staropolsku napić hehe. Jak to tak naprawdę jest. Nie mówię by rarogiem od razu bić sarnę, ale gęsi, głuszce, czy cietrzewie powinno się leciutko. Leciutko nie w sensie bez nakładu pracy, ale skutecznie.
Poza tym, że w Polsce głuszec i cietrzew jest pod ochroną, reszta się zgadza. Jednak zanim upoluję gęś lub sarnę rarogiem zadowolę się bażantem i hehe.
Damian pisze:Tak na marginesie jaki ptak jest wg Was najlepszy tzn. stosunkowo łatwy do ułożenia i odpowiedni do polowania na dość duże ptaki.
Tak na marginesie pytanie proste, ale odpowiedzi spodziewaj się tylu, ilu jest na forum sokolników.
Wszystkie ptaki są łatwe w ułożeniu, jak się wie jak to zrobić. Ale tu wiedza internetowa nie wystarczy. Dużo praktyki, dużo ptaków i dużo możliwości łowieckich i wszystko proste.

: pt lis 13, 2009 6:46 pm
autor: garbus2
dokładnie (pomijając ambitne plany) to pytanie w stylu slyszalem ze samochod marki X to swietne auto - opinie poprosze. A wogole to jaki samochod jest najlepszy....
Taki temat na bezsensowne bicie piany i dywagacje bo ilu uzytkownikow tyle opinii.
: pt lis 13, 2009 6:54 pm
autor: kaja
Dla mie najciekawsze i skuteczne to-hh i hieraaetus fasciatus
: pt lis 13, 2009 8:03 pm
autor: TB
według nie ktorych HH to wrona

ja uwazam inaczej!
: pt lis 13, 2009 8:12 pm
autor: Jastrząb
dla mnie kazdy ptak ma cos w sobie, kazdego mozna super zrobic tylko musi byc w odpowiednch rękach.
: pt lis 13, 2009 8:14 pm
autor: TB
najlepszy ptaszor(jak dla mnie) to białozor z czarnym piorem

a potem silver....tylko 1 rzecz mnie zmartwiła - cena

: pt lis 13, 2009 9:31 pm
autor: kaja
TB-wrona co bije we wszystko to dobra wrona ,a kto tak uważa to sie bardzo myli ,h nieznałem bo gdzie i nieżałuje że mam /

: pt lis 13, 2009 10:01 pm
autor: JoHn DuMbaR
Kolego drogi jak mialem 18 lat chcialem mieszkac w Tajdze. Ogladnij film Into The Wild polecam. Tyle tytulem wstepu...
Odnosnie tej Kanady... zapewniam Cie, ze jarzabka gluszca czy cietrzewia tam nie znajdziesz. Jest za to mnostwo innych kurakow. Jak masz jakies marzenia to tak od deski do deski przeanalizuj wszystkie za i przeciw (ponownie odsylam do filmu) zaczynajac od poznania miejscowej fauny i flory. Na cholere Ci tam rarog to nie wiem skoro mozna miec z natury cudownego bialozora ktory sie tam sprawdzi lepiej. To znaczy nie sprawdzi sie prawdopodobnie wcale. Tajga czyli inaczej lasy borealne to miejsce gdzie z sokolem mowiac delikatnie ''poluje sie ciezko''. Ale ponoc dla chcacego nic trudnego.
Jesli koniecznie chcialbys polowac w takiej scenerii to lepiej pomysl o tej prawdziwej tajdze..syberyjskiej. Tam masz 3 podgatunki jastrzebii a w wielu regionach ich glownym pokarmem sa wlasnie rzeczone gluszce.
Tekst o rarogach jest bardzo zacny, realia jednak pokazuja ze raczej podkolorowany. Jakby wyciagniety z innej epoki. Choc z pewnoscia wnioski z niego plynace nie sa falszywe. Arabscy posiadacze dziczkow zawsze w samych superlatywach okreslaja swoje rarogi wlasnie za wszechstronnosc i pasje. Kiedys ich cechy mialy znaczenie kluczowe. Teraz w dobie hi-tech zmienily sie tak realia jak i ludzkie priorytety.
pozdrawiam.
Ps jak nie wiesz czym pachnie takie polowanie to odsylam na YT do filmikow -
http://www.youtube.com/user/kristofferclausen i na jego oficjalna strone gdzie masz wiele sample'i z polowan na ptactwo w lesie borealnym -
http://www.jaktogdvd.no/butikk/p/Filmer ... ens-rike-2
raróg
: pt lis 13, 2009 10:02 pm
autor: haggard
polowanie z rarogiem to wyższa szkoła jazdy. polujących rarogów w Polsce wciąż jak na lekarstwo. Jak ułożysz poprawnie wędrusa tak żeby polował to wtedy ewentualnie można próbowac sił z rarogiem. co do polowania na gęsi- jeden na ileś ptaków rodzi sie z predyspozycjami i chrakterem pozwalającym na coś takiego. taki ptak musi mieć poprostu nierówno pod sufitem. w moim odczuciu takie ptaki częściej trafiają się wśrod wędrownych niż rarogów. ewentualnie hybryda gyra. to ciekawe ale zawsze jak ktoś zaczyna to wyjeżdza z takimi teoriami w stylu ułoże raroga na gęsi albo wędrownego na czaple. chcieliby już na wejściu zgarnąć pulę ale to trudna i kręta droga wymagająca wielu lat doświadczenia. ułuż najpierw chłopie wędrownego na bażanty lub kaczki a już zasłużysz na podziw i szacunek. takie wyzwania jak gęś zostaw sobie na póżniej bo zdecydownie trudniejsza sprawa. w dodatku raróg w niedoświadczonych rękach = porażka wiec proponuję wybór samicy wędrownego. wierz mi- to najlepszy wybór na sokoła do polowania i w dodatku o niebo bardziej stabilne psychicznie. na raroga jeszcze przyjdzie czas
: pn lis 16, 2009 11:51 am
autor: adam zielinski
Drodzy koledzy.
Dla przypomnienia - samica raroga w pierwszym piórze u niedoświadczonego sokolnika bez psa.
W wielkim skrócie: od etapu, pierwszego puszczenie na wolnych pętach w sierpniu do dzisiaj rarożyca ma na koncie kilka pościgów za kuropatwami, dwa pościgi za bażantami, plus kilka epizodów - "zaczepek" z pustułkami, myszołowem, krogulcem.
W mojej ocenie moja rarożyca faktycznie dopiero od ok. 3 tygodni ma wystarczającą wytrzymałość, szybkokść i chyba z tego wynikającą ochotę żeby coś upolować.
Dalej wspólnie uczymy się siebie + ewidentnie rarożyca już "wie", że na pole idziemy, żeby spróbować coś upolować a nie tylko polatać.
Serio ( choć pokornie

) liczę, że szybko zamknę temat pierwszym wspólnym sukcesem łowieckim, wszystko zmierza w tym kierunku.
Teraz największy problem w tym, że sokół jest gotowy do polowań a ja za słabo "udaję psa" - wystawiam i wypłaszam.
ps
Cały czas dzięki za wielkie wsparcie dla Mbartnika.
: pn lis 16, 2009 1:07 pm
autor: haggard
niestety Adamie- raróg jeśli nie zacznie polować szybko to na ogól potem już nigdy polowac nie bedzie. obawiam sie że jej pasja łowiecka zwyczjnie zgaśnie (tak na ogoł sie dzieje u rarogów które nic nie ugonily w pierwszym piórze). przede wszystkim musisz popracowac nad jej pułapem bo inaczej za każdym razem do bażanta zabraknie jej tych paru centymetrów a bażant nie siedzi na ogoł w lysym polu i zna swoj teren więc nie wystarczy jej przestrzeni by go dojsć zanim on doleci do krzakow. na bank pomógłby latawiec pikując z 100metrów po wyjściu z pikowania do poziomu ma znacznie większą prędkość niż z 30m i w bażancim terenie taka wysokość na ogół jest optymalna. inny problem jest taki że bażant widząc nad sobą krążacego sokoła nie wyrwie sie łatwo a co za tym idzie uczysz ptaka niesubordynacji bo ona nigdy nie wie czy coś sie wyrwie czy nie a co za ty idzie nie ustawia sie automatycznie w dogodnej pozycji tylko lata sobie dookoła szukając atrakcji. pociesza mnie to że ptak jest z dobrej sprawdzonej łowiecko linii i może jakoś sie uda. przydała by Ci sie kaczka w łowisku bo na rowach można sie obyć bez psa i fajnie zaaranżowac całą sytuację. mało tego do kaczki również bardzo wysoki pułap nie jest potrzebny. najlepiej jeśli nie przekroczy 100m. trzymam kciuki i życzę powodzenia
: pn lis 16, 2009 1:27 pm
autor: garbus2
adam zielinski pisze:Drodzy koledzy.
Dla przypomnienia - samica raroga w pierwszym piórze u niedoświadczonego sokolnika bez psa.
W wielkim skrócie: od etapu, pierwszego puszczenie na wolnych pętach w sierpniu do dzisiaj rarożyca ma na koncie kilka pościgów za kuropatwami, dwa pościgi za bażantami, plus kilka epizodów - "zaczepek" z pustułkami, myszołowem, krogulcem.
W mojej ocenie moja rarożyca faktycznie dopiero od ok. 3 tygodni ma wystarczającą wytrzymałość, szybkokść i chyba z tego wynikającą ochotę żeby coś upolować.
Dalej wspólnie uczymy się siebie + ewidentnie rarożyca już "wie", że na pole idziemy, żeby spróbować coś upolować a nie tylko polatać.
Serio ( choć pokornie

) liczę, że szybko zamknę temat pierwszym wspólnym sukcesem łowieckim, wszystko zmierza w tym kierunku.
Teraz największy problem w tym, że sokół jest gotowy do polowań a ja za słabo "udaję psa" - wystawiam i wypłaszam.
ps
Cały czas dzięki za wielkie wsparcie dla Mbartnika.
z udawaniem psa to sie skonczy za trzy tygodnie jak mi Ceper z wygnania wroci. Pocieszajace to ze Smoku nie zbesztal mnie za to co dotychczas udalo mi sie z nim wypracowac a nawet stwierdzil ze poza kilkoma drobnostkami to nie ma sie do czego przyczepic a pies sensownie i z glowa pracuje i ma zadatki na dobrego wyzla. Wiec spodziewaj sie weekendowych wizyt!
: pn lis 16, 2009 2:53 pm
autor: JoHn DuMbaR
Ty sie drogi Adamie (Mroczku

) poprostu boisz ze przegrasz zaklad i bedziesz musial wzbogacic swoja diete o cos na pozor niejadalnego

heh stad ta chec do wizytowania

: pn lis 16, 2009 5:35 pm
autor: haggard
najpierw sie zorientujcie czy raróg nie bedzie sie tego wyżla bał bo one mają straszne filmy na tym punkcie i większość jak widzi psa którego nie zna wpada w panikę a od tego już niewiele brakuje do ucieczki. przerobiłem już to. mało tego znam przypadek samca raroga który z psem miał stycznośc od pierwszych chwil układnia i po trzech latach nadal sie go bał i mu nie ufał. Moje G/S (co ciekawe dotyczy to imprintów) mają ten sam problem. mojego settera angielskiego tolerują w 100% i nie ma zadnego problemu a już Muzykowego Abla boją sie panicznie. a niby podobny bo też biało czarny

. niestety hierofalco wychwyci takie różnice. w tym przypadku ich inteligencja i spostrzegawczość działa przeciwko nam. jesli pies nie jest dośc karny i w momencie zwiazania przez ptaka zwierzyny nie wytrzyma i podbiegnie by mu "pomóc" może sie to skończyć puszczeniem zwierzyny, ucieczką i w efekcie ptakiem który do końca zycia bedzie sie bał psów. uff... dobrze ze wędrownych takie rzeczy nie ruszają. Im wszystko jedno jaki pies nawet jeśli nigdy wcześniej nie widziały żadnego na polowaniu. Za to jesli Adamowy wyżeł sie spisze a rarożyca nie bedzie miała teorii spisku w głowie to szybko zakuma że pies jest źródłem zwierzyny i trzeba go pilnowac a wtedy to już całkiem inna bajka i sznse ugonienia czegoś wzrosną o kilkaset procent. i wtedy jej inteligencja zadziała na Twoją korzyść. pozostaje trzymac kciuki za team dwóch Adamów w asyście Michała

bo polujących rarogów nigdy za wiele!