Spotkanie w Tucholi

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Bardzo dobrze trafione "uprawnienia do polowania potrzebne są naszemu "sokołowi" i nam."
Piotrze nie mysl, ze wszystko to jest wymierzone w Ciebie bo nie jestes jedynym trzymaczem, ktory nie jest pelnoprawnym, ze sie tak wyraze Sokolnikiem. Tak jak napisal Pan profesor, laczmy a nie dzielmy, a jedni od drugich moga sie sporo nauczyc, do tego jedni i drudzy moga czerpac od siebie pomoc w roznym znaczeniu tego slowa.

ps. Do Cholery zacznie ktos reagowac na moje posty czy bedziecie dalej milczec i sie sprzeczac!
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

Drogi Panie Nowogrodzki - tu Pan sie niestety pomylił, bo ja Polskie prawo nie tylko wyśmienicie znam (bynajmniej to dotyczące ochrony przyrody jak i sokolnictwa) ale i przestrzegam. Moje sokolnictwo - o przepraszam złe określenie bo sokolnikiem jak już było napisane nie jestem to może moje drapolstwo wywodzi się z CZYNNEJ OCHRONY PRZYRODY jako członek kilku towarzystw przyrodniczych oraz funkcjonariusz... ale tego chyba nie muszę pisać.
Tak wiec POLSKIE i EUROPEJSKIE prawo pozwala mi robić to co robie... czy to się sokolnikom podoba czy nie, i mimo kontroli wojewódzkiego inspektora ochrony przyrody i kilku wizyt innych instytucji moja hodowla i ptaki mają się wyśmienicie.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Zadworny
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

ZaP pisze: bo ja Polskie prawo nie tylko wyśmienicie znam (bynajmniej to dotyczące ochrony przyrody jak i sokolnictwa) ale i przestrzegam.
Podziwiam i zazdroszczę dobrego samopoczucia. Zdarza mi się czytać prawa dotyczące uprawiania sokolnictwa w Polsce, ale niestety interpretacja niektórych zapisów jest trudna. Zwykle zresztą tak jest, prawo to domena prawników i urzędników. Nie będę na forum stawiał pytań dotyczących interpretacji niektórych zapisów , bo mogłoby to wywoływać niepotrzebną dyskusję przeważnie osób niekompetentnych ( Np. ja nie czuję się kompetentny w interpretacji przepisów UE a „Ustawa o ochronie przyrody”). Już pisałem, że "słabość" polskiego sokolnictwa wynika między innymi z braku w naszych szeregach osób majętnych i prawników.
Naprawdę powstrzymuję się od polemiki. Niemniej niebyt rozważne jest w tej chwili twierdzić, że od kiedy jesteśmy w UE można pojechać do Anglii i kupić sokoła i to wszystko.
Piszę to nie dlatego, że znajduję szczególną przyjemność w wykłócaniu się na forum, ale ku pewnej rozwadze. Dziś przewieź przez granicę ptaka to nie problem, ale potomstwo tak przewiezionych ptaków może mieć kłopoty z uzyskaniem „citesów”.
MN
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Nowogrodzki pisze:
ZaP pisze: bo ja Polskie prawo nie tylko wyśmienicie znam (bynajmniej to dotyczące ochrony przyrody jak i sokolnictwa) ale i przestrzegam.
Podziwiam i zazdroszczę dobrego samopoczucia. Zdarza mi się czytać prawa dotyczące uprawiania sokolnictwa w Polsce, ale niestety interpretacja niektórych zapisów jest trudna. Zwykle zresztą tak jest, prawo to domena prawników i urzędników. Nie będę na forum stawiał pytań dotyczących interpretacji niektórych zapisów , bo mogłoby to wywoływać niepotrzebną dyskusję przeważnie osób niekompetentnych ( Np. ja nie czuję się kompetentny w interpretacji przepisów UE a „Ustawa o ochronie przyrody”). Już pisałem, że "słabość" polskiego sokolnictwa wynika między innymi z braku w naszych szeregach osób majętnych i prawników.
Naprawdę powstrzymuję się od polemiki. Niemniej niebyt rozważne jest w tej chwili twierdzić, że od kiedy jesteśmy w UE można pojechać do Anglii i kupić sokoła i to wszystko.
Piszę to nie dlatego, że znajduję szczególną przyjemność w wykłócaniu się na forum, ale ku pewnej rozwadze. Dziś przewieź przez granicę ptaka to nie problem, ale potomstwo tak przewiezionych ptaków może mieć kłopoty z uzyskaniem „citesów”.
MN
Jako ze prowadze sprawę przy pomocy ochotnika radcy prawnego przeciw MŚ dodam że:
- wedle interpretacji polskich urzedników nie wolno wwozić ptaka nawet jesłi ma cites bez odpowiedniego zezwolenia ze strony ministra środowiska (rozprawa mam nadzieje niedługo)
- znam hodowców ktorzy mając citesy na ptaki dostali cites na potomstwo ale z dużymi ograniczeniami i po około pół roku od złożenia wniosku

Na dniach ma odbyć się spotkanie z Radą Ochrony Przyrody by przedyskutować interpretacje przepisów bo tylko o nie się rozbija a konkretnie o polską ustawę z 16 kwietnia...
kazach
stażysta
Posty: 139
Rejestracja: ndz lis 18, 2007 1:46 pm

Post autor: kazach »

Witam
to zależy czego oczekiwałeś?
1. Zabrakło osób, które reprezentują grupę miłośników „drapali” deklarujących niechęć do polowania.
2. Na spotkaniu przedstawiciel IAF, Sokolniczy i prezes Zakonu jednoznacznie przedstawili swoją opinię na temat sokolnictwa, które w/g nich jest polowaniem z ptakami łowczymi. Definicja sokolnictwa w/g "słownika encyklopedycznego dotyczącego leśnictwa, drzewnictwa, ochrony środowiska, łowiectwa i dziedzin pokrewnych" jest następująca: Sokolnictwo dział łowiectwa obejmujący układanie do łowów ptaków drapieżnych oraz polowanie z nimi na drobną zwierzynę".
3. Proszę zauważyć, że międzynarodowa organizacja sokolnicza IAF, zrzesza organizacje sokolnicze z wielu krajów, ale nie przyjęła w swoje szeregi hodowców ptaków drapieżnych i związków ogrodów zoologicznych mimo ich starań o ....
kazach
stażysta
Posty: 139
Rejestracja: ndz lis 18, 2007 1:46 pm

Post autor: kazach »

Witam panie Nowogrodzki IAF skupia nie tylko polujacych sokolników, jednym z przykładów jest ,,Dansk Falkejagt Klub
Medlem af The International Association for Falconry and Conservation of Birds of Prey
Medlem af Friluftsrådet ,, duńczucy nie polują a jednak są w IAF .pozdrawiam [to też tylko trzymacze ???????polowanie zptakami jest tam zabronione }
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Witam
opinię na temat definiowania sokolnictwa przez IAF oparłem na słowach przedstawiciela w/w organizacji. Z tego co wiem Duńczycy nie mogą polować u siebie , ale hodują, latają a na polowanie wyjeżdżają do Anglii czy Szkocji. Tak więc wypełniają definicję sokolnictwa.
MN
kazach
stażysta
Posty: 139
Rejestracja: ndz lis 18, 2007 1:46 pm

Post autor: kazach »

ja wyjeżdzam do czech na polwania na zaproszenia i tam moge polowac bez problemu. w Polsce nie mam uprawnień. i nie wiem kim jestem
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

zrobienie w Polsce uprawnień do polowania z ptakiem łowczym jest niełatwe i czasochłonne ale dla chcącego wykonalne. wystarczy troche samozaparcia i konsekwencji.ja własnie dopinam ostatnie guziki.
Tomasz Szok
początkujący
Posty: 85
Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm

Post autor: Tomasz Szok »

Mielibyśmy zdecydowanie więcej sokolników w kraju, gdyby do zdobycia uprawnień sokolniczych nie były wymagane uprawnienia podstawowe. To skutecznie zniechęca.
Dwa tygodnie kursu w OZPZŁ, kurs strzelecki, trzójstopniowy egzamin, wszystko za niemałą kasę i dopiero wtedy można "uczyć się" sokolnictwa. Mam to już za sobą(kurs i egzamin podstawowy) i teraz nieco oklapłem. :razz:

Moim zdaniem lepsza dla sokolnictwa byłaby sytuacja, w której sokolnik nabywałby uprawnienia sokolnicze bez konieczności posiadania uprawnień podstawowych.
Sam kurs sokolniczy wolałbym natomiast dłuższy. :lol:
Jak sądzicie?
Birkut06
młodszy sokolnik
Posty: 404
Rejestracja: ndz lut 24, 2008 10:11 am

Post autor: Birkut06 »

Moje zdanie jest takie, że sokolnik musi posiadać uprawnienia podstawowe. Musi przecież znać okresy ochronne, biologię zwierząt, na które chce polować, zasady gospodarowania w łowisku itp. Wiedza ta jest niezbędna także w czasie dyskusji z napotkanymi ludźmi, którzy nie zawsze są przychylni sokolnictwu. Wiem, że zdobycie tych papierów nie przychodzi łatwo i sporo kosztuje. Jednakże satysfakcja z ich posiadania jest ogromna i daje wiele możliwości. Zabezpiecza również przed dylematami z cyklu „czy jestem sokolnikiem czy trzymaczem?” Po co walczyć ze zwyczajami, które ustalane były przez ostatnie dziesięciolecia?
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Chciałbym podsumować temat spotkania w Tucholi:
1.
Było mi miło spotkać się z pasjonatami sokolnictwa. Nie pytaliśmy, kto ma jakie uprawnienia ani nie dzieliliśmy na sokolników i nie sokolników. Nie spotkaliśmy się na polowaniu, tylko mam nadzieję w miłej atmosferze, polatać do latawca czy wabidła. Przy okazji poznaliśmy trochę historii sokolnictwa w świecie, porozmawialiśmy o obowiązujących przepisach prawa. Zapoznaliśmy się z realizacją programu restytucji sokoła wędrownego. Nasza Koleżanka przedstawiła wyniki badań dotyczących pierzenia rarogów górskich.
2.
Nie wszyscy uczestnicy spotkania obcują na co dzień z ptakami, ale widać, jak takie spotkania odświeżają wspomnienia i pozytywnie „ładują akumulatory”
3.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku znowu się spotkamy. Myślę, że można by np. dla sokolników połączyć spotkanie towarzyskie ze szkoleniem dotyczącym technik układania ptaków a także można by polatać sportowo do latawca.
4.
Zapraszam na stronę Zakonu. W galerii umieszczę zdjęcia z naszego spotkania.

Proszę mi wybaczyć, ale obowiązki mnie wzywają i na jakiś czas wyłączam się z uczestnictwa na forum.
Życzę wysokich lotów
MN
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

konkurs latawcowy to swietny pomysł :wink:
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »



Moje zdanie jest takie, że sokolnik musi posiadać uprawnienia podstawowe. Musi przecież znać okresy ochronne, biologię zwierząt, na które chce polować, zasady gospodarowania w łowisku itp. Wiedza ta jest niezbędna także w czasie dyskusji z napotkanymi ludźmi, którzy nie zawsze są przychylni sokolnictwu. Wiem, że zdobycie tych papierów nie przychodzi łatwo i sporo kosztuje. Jednakże satysfakcja z ich posiadania jest ogromna i daje wiele możliwości. Zabezpiecza również przed dylematami z cyklu „czy jestem sokolnikiem czy trzymaczem?” Po co walczyć ze zwyczajami, które ustalane były przez ostatnie dziesięciolecia?
tylko po co mu wiedza dotycząca broni, balistyki, egzamin strzelecki?
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Chciałbym zapytać, jak tam po spotkaniu w Tucholi? Jakieś wnioski, decyzje, plany? Nie uczestniczyłem do końca w popołudniowej dyskusji. Musiałem wracać do domu. Niemniej jednak nie zgodziłbym się z tym, co zdążyłem usłyszeć. Ale to jest temat na jakiś dłuższy post, a czas mi juz dziś nie pozwala.
ODPOWIEDZ