Harris bez tajemnic
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Latałem, choć to raczej był maksymalnie krótki epizod (2-3 dni). Z wyglądu nieco ciężka i "baryłowata". W locie szybka i zwinna, żeby nie powiedzieć zadziorna. Ułożona bardzo dobrze, świetnie rozlatana (no ale to już kwestia sokolnika, a nie samego ptaka). Z charakteru powiedziałbym nieco bardziej zaciągała lannerem niż białozorem (inna sprawa, że z białozorem miałem prawie taką samą styczność jak z maybachemRaven_Corvus pisze:Stachu latales z tym ptakiem?
ja też. to zaden mit. jak z każdym gatunkiem zresztą. podobnie jest z rasami psów- im rasa polularniejsza tym więcej niepełnowartościowych osobników z wadami. w UK hh sa popularne jak chyba nigdzie na swiecie i często hodują je ludzie o niewielkiej wiedzy i pojęciu o sprawie. innymi słowy- potrzebujesz dobrego ptaka to poszukaj dobrego sprawdzonego hodowcy można trafić na byle co. wiem bo już takie ptaki widzialem. rynek jest tam zasypany ofertami sprzedaży harrisów ale można trafić kula w plot. ja już jestem przewrażliwiony na punkcie przeginania z imbredem i bylejakości hodowli.wiem jakie mogą być tego konsekwencje bo musiałem uspić ptaka z takiej linii i wiem że kilku kolegów nadzialo sie na ptaki po tej samej parze i też mieli klopoty i musieli ptaki ciągać po bezradnych weterynarzach a kończyło sie na uspieniu. jak sie przerobi trochę ptaków to sie widzi że linia linii nierówna. oczywiscie nie twierdze że w UK nie ma dobrych harrisów. są i to sporo ale trzeba sie trochę rozejżeć i szukać dobrych hodowców (choćby Martin Jones z tego co słyszałem). problem z hodowlą polega na tym ze wielu hodowców stawia na ilość a nie na jakość. w naturze slabsze osobniki odpadają z obiegu. w hodowli upadków jest niewiele i często osobniki niepełnowartościowe są dalej używane w hodowli. myślę że kwestia etyki hodowcy jest to żeby używac do łączenia w pary osobników ktore sprawdziły sie w polu lub przynajmniej pochądzą z polujących lini. niestety nie zawsze tak jest. w końcu każdy wyhodowany ptak to pieniądze a potem niech sie nabywca martwiiWolperlira pisze:chcialabym porozmawiac o micie "dobrych" harrisow pochodzacych z "dobrych" rodzicow.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
a mogla bym sie zapytac co z tym ptakiem bylo co musiales go do weterynaza wozic?
z harrisami mam do czynienia od wieeelu lat i nigdy(!) nie spotkalam zadnego co to by z nim cos nie tak bylo. ok jedne sa ladniejsze od drugich, wieksze skrzydla, dluzszy ogon, mniejsze stopy... ale jeszcze nigdy nie widzialam harrisa co to by nie polowal, albo mial 3 oczy i brak tylka
chyba nie zdajecie sobie sprawy ile harrisow przyszlo i nadal przychodzi do uk i unii eu. tysiace!
wszystkie harrisy w eu przeszly przez anglie wiec zastanowcie sie powaznie komu wiezycie. hodowcy ktoremu zalezy na waszych pieniadzach czy zdrowemu rozsadkowi!
rok temu musialam uspic 2 ferrugis ale jak je kupowalam to w pelni swiadoma bylam co na mnie moze czekac, bo tych ptakow do anglii przyszlo tylko 3 i do dojzalosci przezylo tylko 2. wiec zastanowcie sie powaznie zanim kupice ten gatunek...
wiec wiem co to jest inbreeding w ptakach ale zadaj sobie pytanie ile pokolen zabraloby takie inbreeding zeby otrzymac slepca czy zdeformowany kregoslup...
nie wiem kto nakreca ta maszynke o harrisach
a wracajac do psow... wiecej problemow zdrowotnych maja pedegree psy niz kundle i to jest fakt...
a z innej beczki- dzis w angielskiej tv obejzalam maly dokument, ze dzika samica myszolowa znalazla sobie boyfrienda w samcu harrisa i doczekali sie zdrowych pisklakow:) ladny kros. wydaje sie lekko bezuzyteczny ale ladnie wyglada:)
z harrisami mam do czynienia od wieeelu lat i nigdy(!) nie spotkalam zadnego co to by z nim cos nie tak bylo. ok jedne sa ladniejsze od drugich, wieksze skrzydla, dluzszy ogon, mniejsze stopy... ale jeszcze nigdy nie widzialam harrisa co to by nie polowal, albo mial 3 oczy i brak tylka
chyba nie zdajecie sobie sprawy ile harrisow przyszlo i nadal przychodzi do uk i unii eu. tysiace!
wszystkie harrisy w eu przeszly przez anglie wiec zastanowcie sie powaznie komu wiezycie. hodowcy ktoremu zalezy na waszych pieniadzach czy zdrowemu rozsadkowi!
rok temu musialam uspic 2 ferrugis ale jak je kupowalam to w pelni swiadoma bylam co na mnie moze czekac, bo tych ptakow do anglii przyszlo tylko 3 i do dojzalosci przezylo tylko 2. wiec zastanowcie sie powaznie zanim kupice ten gatunek...
wiec wiem co to jest inbreeding w ptakach ale zadaj sobie pytanie ile pokolen zabraloby takie inbreeding zeby otrzymac slepca czy zdeformowany kregoslup...
nie wiem kto nakreca ta maszynke o harrisach
a wracajac do psow... wiecej problemow zdrowotnych maja pedegree psy niz kundle i to jest fakt...
a z innej beczki- dzis w angielskiej tv obejzalam maly dokument, ze dzika samica myszolowa znalazla sobie boyfrienda w samcu harrisa i doczekali sie zdrowych pisklakow:) ladny kros. wydaje sie lekko bezuzyteczny ale ladnie wyglada:)
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Ja dzis bylem u takiego hodowcy, ktorego ptaki przyjechaly z usa i z tego co mi wiadomo sa to ptaki, silnie polujace jak mi Nisus wspominal, z tego podniecenia nie zrobilem zdjec
, ale jak go odbiore to napewno zrobie, najstarsza samica u tego Pana pochodzi z 1996 i znakomicie sie rozmnaza, matka i ojciec mojego ptaka polowaly w tandemie, ale z tego co slyszalem dzis ,polowal z nimi jeszcze jeden hh, samiec i byla akcja taka, ze jak samica zaczynala sie nudzic, zaczynalo sie tez polowanie na obcego samca. Z koleji 2 samce dogadywaly sie doskonale. Rozne sa zdania co do krzyzowek, ale jesli cos ma byc tylko ladne, jak dla mnie nie pasuje... Co do psow moj kolega hoduje rasy bojowe, ma przepieknego mastino neapolitano, pies jest wzorcem, nie rozmnaza go bo ma tak silny instynkt obronny, ze zostawi go samgo na 15 min przy lawce i potem ma problemy z podejsciem, swoja droga pies pochodzi z wloskiej lini pracujacej, linia lini nie rowna, chyba tez u ptakow.
skutkiem inbreedu były między innymi- źle wykszatłcona miednica, bardzo słabe łapy (do tego stopnia że z czasem ptak cześciej leżal niż stał) ogólnie slabo rozwinięty kościec i muskulatura i problemy natury neurologicznej- wygladało to jak atak epilepsji. wiem o przynajmniej trzech osobach które miały ptaki z tej linii i miały podobne problemy wiec coś jest na rzeczy. znam też przypadek lini wedrownych z których każdy kto brał ptaka ( w tym ja) miał podobne problemy. ptaki były z grubsza rzecz ujmując leniwe. bez wzgledu na wagę ptak miał w nosie latawiec jeśli stał wyżej niż 30 m i przy każdym puszczeniu po zrobieniu 3 kółek siadał na drzewie lub wrecz na ziemi.z tak tepym ptakiem nie mialem do czynienia nigdy i obym wiecej nie miał. stawałem na rzęsach wymyślając co rusz inne patenty zeby ją rozruszac ale na nic. prędzej zdechłaby z głodu niż wysiliła sie choć trochę by dostać odprawę. jej siaostrę miał mój kumpel- to samo. z legu w nastepnym roku inny znajomy miał samca- to samo. wybacz. nie wierzę w przypadki. zwłaszcza że mowa o doświadczonych sokolnikach a nie lamusach. miałem też samca wedrownego który jak sie póżniej okazało miał rodziców ktorzy byli rodzeństwem z jednego lęgu. najgorsza mozliwa kombinacja. o ile podobnie jak w kynologii krycie znakomitym ojcem czy dziadkiem jest dopuszczalene bo stosowane z głową może przynieść uwypuklenie rządanych cech tak kombinacja rodzeństwa to głupota pierwszej wody. mój wedrowny miał naprawdę nierówno pod sufitem
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
a tak calkiem przypadkoo filmik donosnie hh nie idzialem zeby ktos wklejal na forum
http://www.youtube.com/watch?v=ozW0fGF0 ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=ozW0fGF0 ... re=related
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Swojego czasu sciągalem 3 harrisy z UK, mloda samica przyjechala z genetyczna wada. Nie miala chyba wszystkich nerwowych polaczen w miesniach ogonowych. I jak siedziala ogn automatycznie przesowal sie w bok pod sporym katem. Drugi samiec byl w stanie wiecznej zylety, nawet w wysokiej wadze byl chudy jak patyk. Pomijajac juz rozmiar tych ptakow bo samica byla wielkosci mojego obecnego samca.
Nie wiem czego to byly skutki ale wiem, ze nie od kazdego kupisz dobrego ptaka. Jesli znalazles dobra linie, to mozesz miec wieksze oczekiwania co do regularnego wystepowania cech ktore w tej lini ci sie spodobaly.
Nie wiem czego to byly skutki ale wiem, ze nie od kazdego kupisz dobrego ptaka. Jesli znalazles dobra linie, to mozesz miec wieksze oczekiwania co do regularnego wystepowania cech ktore w tej lini ci sie spodobaly.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
jakos uwiezyc nie moge ze mieliscie tyle problemow z ptakami
ja z sokolami i jastrzebiami mam do czynienia jakies 15 lat i nigdynie sluszalam o takiej bandzie przybadkow jak u was... albo bog nie chce zebyscie sie w sokolnikow bawili albo...nie wiem...
nawet w sprawdzonej linii od czasu do czasu dostajesz zle jajka- w tym roku z niczego dostalismy bialego bialozora z paralizem ogona... no coz, shit happens.
wspolczuje pecha, ale za jednym razem polecam rozmawianie ze znajomymi sokolnikami i dzilenie sie wiedza na temat hodowcow! 3 osoby musialy sie nadziac?naprawde?!
puzno jest, moze pomarudze sobie tu jutro ale na dzis tyle
ja z sokolami i jastrzebiami mam do czynienia jakies 15 lat i nigdynie sluszalam o takiej bandzie przybadkow jak u was... albo bog nie chce zebyscie sie w sokolnikow bawili albo...nie wiem...
nawet w sprawdzonej linii od czasu do czasu dostajesz zle jajka- w tym roku z niczego dostalismy bialego bialozora z paralizem ogona... no coz, shit happens.
wspolczuje pecha, ale za jednym razem polecam rozmawianie ze znajomymi sokolnikami i dzilenie sie wiedza na temat hodowcow! 3 osoby musialy sie nadziac?naprawde?!
puzno jest, moze pomarudze sobie tu jutro ale na dzis tyle