QUO VADIS
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Do tego co napisal Pan profesor.
Prosze sie nie dziwic, ze mamy tkzw kompleksy gdy ktos caly czas nas doluje i mowi, ze mlodzi to sie nadaja tylko do czyszczenia woliery. Spotkania, dyskusje sa bardzo wazne i nalezy je prowadzic, co do wirusa filipińskiego to jakas szczepionke sie zalatwi, jesli Bozia da to na przyszlorocznych lowach jesli Pan bedzie mial ochote pogaworzymy troche bo mam strasznie duzo pytan.
ps. Co do Lannera byl bym Ciekaw wszelkich informacji, na jego temat, mianowicie czy bedzie Pan samczyka, czy asmiczke ukladal i jakies info. na temat tego ptaka, ktorym ma Pan zamiar sie zajac, mianowcie cos w rodzaju wiadomosci z dnia Lannera u Profesora Nowogrodzkiego.
Chwal Ćwik
Prosze sie nie dziwic, ze mamy tkzw kompleksy gdy ktos caly czas nas doluje i mowi, ze mlodzi to sie nadaja tylko do czyszczenia woliery. Spotkania, dyskusje sa bardzo wazne i nalezy je prowadzic, co do wirusa filipińskiego to jakas szczepionke sie zalatwi, jesli Bozia da to na przyszlorocznych lowach jesli Pan bedzie mial ochote pogaworzymy troche bo mam strasznie duzo pytan.
ps. Co do Lannera byl bym Ciekaw wszelkich informacji, na jego temat, mianowicie czy bedzie Pan samczyka, czy asmiczke ukladal i jakies info. na temat tego ptaka, ktorym ma Pan zamiar sie zajac, mianowcie cos w rodzaju wiadomosci z dnia Lannera u Profesora Nowogrodzkiego.
Chwal Ćwik
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Postaram się przekazać trochę informacji na w/w temat, ale do sezonu jeszcze trochę czasu mamy.
Dzisiaj musiałem zmienić trochę zdanie na temat nie polujących ptaków np. lannerów.
W przypadku jastrzębi dziczków spotkałem się z taką sytuacją, że Haczita po długim okresie nie polowania i karmienia na rękawicy, po upolowaniu dzikiego królika( dawne czasy) widząc mnie podchodzącego z rękawicą, puściła zdobycz i przyleciała po odprawę na rękawicę.
Raróg, który nigdy nie zabił zwierzyny przelatuje obok potencjalnej zdobyczy i ignoruje ją- nie kojarzy mu się z jedzeniem. Dzisiaj Cipiór ( 11-letni lanner) przypomniał mi, że w sokolnictwie nie ma nic pewnego i wszystko może się zdarzyć. Słońce, lekki mróz, średni wiatr to bardzo dobre warunki do latania dla samca raroga. Cipiór nigdy nie polował i to z kilku powodów. Między innymi dlatego, że okazji na polowanie na zwierzynę łowną jest u nas niewiele, potrzebowałem pewnego ptaka do latania szkoleniowego, Cipiór był wycofany z hodowli i dopiero tak naprawdę zaczął latać w wieku 5 lat, co nie dodało mu sprawności. Trening to lot z rękawicy, koła nade mną i atak na wabidło. I tak 3-4 razy w trakcie treningu. Cipiór wie o co chodzi w tej zabawie. Początkowo lata nisko, ale jak chce mnie sprowokować do wyrzucenia wabidła przestaje nurkować, tylko zatacza kręgi. W trakcie drugiego puszczenia nadleciało stadko „wróblaków”. Do dzisiaj Cipiór ignorował małe ptaki w trakcie swojego lotu( interesowały go tylko duże drapieżniki, co nieraz przyprawiało mnie o palpitację serca). Dziś mnie zaskoczył-ruszył do ataku. Poleciał za „horyzont”, długo nie wracał. Nagle odezwał się u niego instynkt łowiecki uśpiony tak długo. Nic nie złapał, ale teraz dał mi do myślenia. Do tej pory latałem „na pewniaka”. Nawet jak zniknął mi z oczu to i tak wiedziałem, że wróci do „stołówki”. Dziś już nie będę taki pewny.
Piszę to w kontekście latania bez telemetrii, ptaków nie polujących czy jastrzębi, które też potrafią zapomnieć o polowaniu.
MN
Dzisiaj musiałem zmienić trochę zdanie na temat nie polujących ptaków np. lannerów.
W przypadku jastrzębi dziczków spotkałem się z taką sytuacją, że Haczita po długim okresie nie polowania i karmienia na rękawicy, po upolowaniu dzikiego królika( dawne czasy) widząc mnie podchodzącego z rękawicą, puściła zdobycz i przyleciała po odprawę na rękawicę.
Raróg, który nigdy nie zabił zwierzyny przelatuje obok potencjalnej zdobyczy i ignoruje ją- nie kojarzy mu się z jedzeniem. Dzisiaj Cipiór ( 11-letni lanner) przypomniał mi, że w sokolnictwie nie ma nic pewnego i wszystko może się zdarzyć. Słońce, lekki mróz, średni wiatr to bardzo dobre warunki do latania dla samca raroga. Cipiór nigdy nie polował i to z kilku powodów. Między innymi dlatego, że okazji na polowanie na zwierzynę łowną jest u nas niewiele, potrzebowałem pewnego ptaka do latania szkoleniowego, Cipiór był wycofany z hodowli i dopiero tak naprawdę zaczął latać w wieku 5 lat, co nie dodało mu sprawności. Trening to lot z rękawicy, koła nade mną i atak na wabidło. I tak 3-4 razy w trakcie treningu. Cipiór wie o co chodzi w tej zabawie. Początkowo lata nisko, ale jak chce mnie sprowokować do wyrzucenia wabidła przestaje nurkować, tylko zatacza kręgi. W trakcie drugiego puszczenia nadleciało stadko „wróblaków”. Do dzisiaj Cipiór ignorował małe ptaki w trakcie swojego lotu( interesowały go tylko duże drapieżniki, co nieraz przyprawiało mnie o palpitację serca). Dziś mnie zaskoczył-ruszył do ataku. Poleciał za „horyzont”, długo nie wracał. Nagle odezwał się u niego instynkt łowiecki uśpiony tak długo. Nic nie złapał, ale teraz dał mi do myślenia. Do tej pory latałem „na pewniaka”. Nawet jak zniknął mi z oczu to i tak wiedziałem, że wróci do „stołówki”. Dziś już nie będę taki pewny.
Piszę to w kontekście latania bez telemetrii, ptaków nie polujących czy jastrzębi, które też potrafią zapomnieć o polowaniu.
MN
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Z Haczita to chyba byla dobra sprawa jak nie podziurawila krulika zabardzo, co do Cipióra to musiala byc niezla komedia ja to bym chyba z moja obecna wiedza spanikowal jak by mi taka "komedie" wypalil, co do duzych drapieznikow to co ten swirek na jastrzebie sie zucal? I mam pytanie jak Pan go rozlatal po tak dlugiej przerwie? To mial byc dziczek do hodowli? i jesli mogl bym wiedziec dlaczego zostal z niej wykluczony?
Chwal Ćwik
Chwal Ćwik
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A my znowu nie w temacie, ale może to też droga dla sokolnictwa-rozmowa o tym co nas pasjonuje.
Jastrzębie powoli zabijają swoje ofiary, uderzenie sokola jest bardziej skuteczne. Jak puściła królika to ukrył się w norze. Może trochę przeciekał , ale pewnie dal sobie radę.
Cipiór jest zadziorą i chyba jak Pawlak woła „a kto mi będzie po moim niebie latał” i za kosę się bierze. Dopiero po kontakcie z dużą samicą jastrzębia jest trochę ostrożniejszy.
Wycofany z hodowli z wielkim żalem, bo to jeszcze czempiński chów , ale nie krył. Miał z Shazą 12 czystych jaj i zastąpił go skutecznie Czaki.
Ostatnio był z Zuzą 2 sezony, ale też nieskuteczny w kryciu, za to bardzo dobry przybrany ojciec innych Lannerów. W obronie gniazda atakuje bez respektu. Kiedy zorientował się, że Zuza , która pokarmowo jest na mnie trochę uwarunkowana i na mój widok schodzi z jaj po pokarm-znienawidził mnie. Nie mogłem pojawić się na podwórku, zaraz był krzyk i atak. Jak wchodziłem obrączkować młode to w kasku pilarza. Nauczył też tak atakować Zuzę. A nie jest to ptak wdrukowany w żaden sposób.
Teraz po sezonie jakoś dogadaliśmy się , ale nie było łatwo-nie może mi podarować tej Zuzy.
Układała go od początku (tzn. od 6 pióra) Karolina, moja córa. Można rozlatać ptaka codziennym treningiem , latawcem i wysoką wagą.
MN
Jastrzębie powoli zabijają swoje ofiary, uderzenie sokola jest bardziej skuteczne. Jak puściła królika to ukrył się w norze. Może trochę przeciekał , ale pewnie dal sobie radę.
Cipiór jest zadziorą i chyba jak Pawlak woła „a kto mi będzie po moim niebie latał” i za kosę się bierze. Dopiero po kontakcie z dużą samicą jastrzębia jest trochę ostrożniejszy.
Wycofany z hodowli z wielkim żalem, bo to jeszcze czempiński chów , ale nie krył. Miał z Shazą 12 czystych jaj i zastąpił go skutecznie Czaki.
Ostatnio był z Zuzą 2 sezony, ale też nieskuteczny w kryciu, za to bardzo dobry przybrany ojciec innych Lannerów. W obronie gniazda atakuje bez respektu. Kiedy zorientował się, że Zuza , która pokarmowo jest na mnie trochę uwarunkowana i na mój widok schodzi z jaj po pokarm-znienawidził mnie. Nie mogłem pojawić się na podwórku, zaraz był krzyk i atak. Jak wchodziłem obrączkować młode to w kasku pilarza. Nauczył też tak atakować Zuzę. A nie jest to ptak wdrukowany w żaden sposób.
Teraz po sezonie jakoś dogadaliśmy się , ale nie było łatwo-nie może mi podarować tej Zuzy.
Układała go od początku (tzn. od 6 pióra) Karolina, moja córa. Można rozlatać ptaka codziennym treningiem , latawcem i wysoką wagą.
MN
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
A jedna z drug reformacji naszego Sokolnictwa, to wymiana pogladow i ulepszanie niektorych przestarzałych technik treningowych.[/quote]
Najpierw musisz udowodnić na Swoim przykładzie że "przestarzałe" techniki nie maja zastosowania. Sorrki , ale udowodnij Nam Starym na "żywym" przykładzie Swoje rację. Ja jestem w tym wieku ze mnie teorię nie wzruszają. Krótko mówiac musisz wdrazać "NOWE" przykładem. Jeśli ułożysz tak ptaka że" padnę na kolana" to uwierzę! :smile: Życzę sukcesów w Nowym 2008 Roku!
Ja jednak widzę inny problem TUMIWISIZM.
Łatwiej się stuka w klawiaturę niz działa. Wrócił mi temat strojów i tak sobie pomyślałem o SZTANDARZE! Co WY o tym sadzicie? Zmierzamy na powaznie do lepszego czy tylko robimy szum wokół tematów populistycznych ,które i tak nic nie wnoszą.
Nic nam nie przyjdzie z super hybryd jeśli będa one w rękach " elity"pozbawionej zasad ETYCZNYCH i MORALNYCH.
Może trochę ostro ale na temat! :smile:
Najpierw musisz udowodnić na Swoim przykładzie że "przestarzałe" techniki nie maja zastosowania. Sorrki , ale udowodnij Nam Starym na "żywym" przykładzie Swoje rację. Ja jestem w tym wieku ze mnie teorię nie wzruszają. Krótko mówiac musisz wdrazać "NOWE" przykładem. Jeśli ułożysz tak ptaka że" padnę na kolana" to uwierzę! :smile: Życzę sukcesów w Nowym 2008 Roku!
Ja jednak widzę inny problem TUMIWISIZM.
Łatwiej się stuka w klawiaturę niz działa. Wrócił mi temat strojów i tak sobie pomyślałem o SZTANDARZE! Co WY o tym sadzicie? Zmierzamy na powaznie do lepszego czy tylko robimy szum wokół tematów populistycznych ,które i tak nic nie wnoszą.
Nic nam nie przyjdzie z super hybryd jeśli będa one w rękach " elity"pozbawionej zasad ETYCZNYCH i MORALNYCH.
Może trochę ostro ale na temat! :smile:
nie sądzę żeby nisus musiał cokolwiek tutaj udowadniac. nowych, metod układania ptaków, zwłaszcza sokołów używają nie tyko Amerykanie ich przykładem poszli min. Czesi którzy stosują amerykańskie patenty. wystarczy spojżec jak latają ptaki Barty, Makovicki czy Veselego. była okazja na zeszlorocznych łowach. ja też zacząłem stosowac te metody i różnica jest kolosalna a efekty bardzo dobre. jeśli zas chodzi o etyke,strój i sztandar to uważam że bardzo ważna i istotna sprawa warta osobnego tematu na forum. tak na marginesie Pako mam wrażenie że cały czas próbujesz udowodnic kilku osobom że nic ni wiedzą o sokolnictwie i na temat metod układania nie powinny się wypowiadac. tak jakby byli totalnymi młokosami. wybacz ale ja sokolnicze kilkanaście lat i kiedys stosowałem metody tradycyjne ale zmieniłem podejscie bo przekonałem się ptak może latac lepiej ,wyżej, w wyższej wadze i byc bardziej skuteczny.dlatego nie obrażam się na nowinki i tych ktorzy je przynoszą...
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Czekałem na reakcję jakiegoś Seniora i się doczekałem. Nisus Milusiński zapomniał, że całe sokolnictwo jest "przestarzałe" i trochę za bardzo zapatrzył się na amerykanizmy w tej dziedzinie łowiectwa. Ciekawy jestem jakie techniki układania mają np. Kirgizi i jak tam u nich z nowinkami i nowymi trendami. Niestety oni też już z konia przesiadają sie na wozy terenowe-zaraza się szerzy.PAKO pisze:Może trochę ostro ale na temat!
Jestem otwarty na wiedzę, chętnie poznaję nowe spojrzenie na sprawy związane z sokolnictwem, ale to nie znaczy, że należy bezkrytycznie podchodzić do wszystkich nowinek. Jeszcze niedawno karmiono nas szpinakiem, bo to niby taki zdrowy, a okazało się, że pan naukowiec pomylił się w badaniach i omsknęło mu się jedno zero po przecinku, jeśli chodzi o zawartość żelaza w tym zielsku. Teraz wiem ,dlaczego oplułem w przedszkolu panią przedszkolankę tym zielonym paskudztwem.
Co do sztandaru to Pako , mówię otwarcie-unikam gali, różnego rodzaju „jasełek” z rozdawaniem orderów i uścisków dłoni. Uzdrowić środowisko myśliwych i sokolników i oczyścić z ludzi niegodnych-to utopia, w którą coraz mniej wierzę. Jesteś wystarczająco długo w tym środowisku , żeby wiedzieć, że naprzód należałoby się huknąć w piersi i ze 3 razy obejść kościół na kolanach i zastanowić się jak żyć normalnie. Rozumiem, że sztandar to znak, pod którym się ludzie jednoczą, ale co ze zgodnością tego co się myśli, mówi i czyni?
Jest koniec roku , ptaki nakarmione i nachodzą mnie refleksje.
Żyjemy w dziwnym kraju, w którym wiele nienormalnych rzeczy stało się normą. Ktoś piszę, że myśliwy strzelił kobuza i ponieważ zarząd koła nie zareagował, to zgłosił to do łowczego okręgowego a koło go wyrzuciło za niekoleżeńskość. I co? .Jeśli to prawda to jakie wnioski? Do d.. z takim kołem i takim łowczym. Jak dla mnie to zaorać takie koło. A czy to jedno zdarzenie takie w naszym kochanym łowiectwie?
Spróbujcie przejechać 100km po naszych drogach zachowując prędkość wg znaków drogowych i wyjdzie na to ,że to wy jesteście inni. Wyprzedzanie na 3, 4, podwójna ciągła, na pasach. Teren zabudowany, a kto jedzie 50 km/h? U nas chyba tylko kosmici.
Chcemy bardziej liberalnych przepisów w sokolnictwie. A kto będzie strażnikiem naszych postaw-nasze sumienie?
Zobaczcie na posty i przewijające się hasła:
„chcę mieć ptaka, ale nie chcę polować”- przecież tu nie chodzi o twoje polowanie i twój instynkt łowiecki ale o instynkt twojego ptaka- po co ci jastrząb?
Hybrydy- doszukiwanie się uzasadnienia tworzenia dziwolągów w tej pogoni za nowościami.
Ptak drapieżny jako maskotka domowa w bloku.
Nie znam odpowiedzi jak te sokolnictwo powinno wyglądać w Polsce , tu i teraz. Na niektóre sprawy ma wyraźny pogląd, co do niektórych-mieszane odczucia.
Czy wszystko da się zapisać w paragrafach, co jest w sferze etyki i w dobrym towarzystwie nie należy robić?. Pozostawiam do samodzielnego osądu.
MN
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
ja tylko krotko - lanner i brak telemerii - w tym tygodniiu 2 extra numery
1. samice lannera zaatakowala dzika wędrowna - lanner nie popuscul i zaczely sie ganiac po krzakach... - pol godziny szukania ale Lady znaleziona cala i zdrowa
2. wczoraj samiec lannera - waga niby w normie ale zimno bylo i w czapce z nim wyszedlem - pikne wyjcie nade mnie, kilka kółek - atak na wabidlo ... i 6 km marszobiegu - czapka mu niepasowala - telemetria - jak widac pozwala miec ptaki nie tylko wspomnienia po nich...
1. samice lannera zaatakowala dzika wędrowna - lanner nie popuscul i zaczely sie ganiac po krzakach... - pol godziny szukania ale Lady znaleziona cala i zdrowa
2. wczoraj samiec lannera - waga niby w normie ale zimno bylo i w czapce z nim wyszedlem - pikne wyjcie nade mnie, kilka kółek - atak na wabidlo ... i 6 km marszobiegu - czapka mu niepasowala - telemetria - jak widac pozwala miec ptaki nie tylko wspomnienia po nich...
Telemetr nie układa ptaków ale zmniejsza procent zagubionych.Zgoda.
Co do udawadniania "moich" racji to naprawdę jest mi obojętne co ktoś wyprawia i w co wierzy!
Nie widziałem Twojego pokotu "hagard" w tym roku na Łowach więc może coś przegapiłem.Przykro mi ale nie porównam postępów w układaniu.
Każdy wypracowuje sobie indywidualną metodę wedle swoich oczekiwań jakie chce osiągnąć polujac z ptakiem. Ja już trochę "nowości" widziałem i tak jak Nowogrodzki nie podniecam się na ich widok. Moim marzeniem jest konno polowanie z ptakiem.
Jestem konserwatystą.Lubię tradycyjne metody i tradycję łowiecką. Sokolnictwo na świecie pewnie liczy ze 2,5 tyś lat więc 35 lat współczesnego(nowoczesnego) sokolnictwa polskiego mu nie zagrozi.
Nie robię nic na pokaz tylko dla samego siebie więc nikomu nie muszę nic udawadniać.
Chcę przeżyć fajne przygody napatrzeć się na ptaki i odejść z tego świata pewien że dobrze przeżyłem swoje życie i nie zmarnowałem ani chwili.
Mam tylko pytanie czy sposoby lub może techniki układania ptaków ,którymi posługują się np Czesi nie były wcześniej znane?
Naprawdę nie kpię z nikogo tylko lubię konkrety.Pozdrawiam.
Co do pocztu sztandarowego to miałem na myśli właśnie jedność.
Przerwać Tumiwisizm a zacząć konkretne działanie.Temat jasny ,odpowiedzi BRAK!
Może w Nowym Roku? Powodzenia dla Wszystkich na tym forum! Chwal Cwik! w 2008 roku. Wysokich Lotów i kazdorazowych powrotów do ręki.
Nie znamy sie, wywody na temat jaki to ja jestem zostawil by raczej osoba z ktorymi mam cos wiecej wspolnego. Rozumiem, ze to uposledzenia ale mozna to kontrolowac, bo nikogo to nie interesuje.
W nic sie nie zapatrzylem, to o czym pisze to metody ktore przetestowalem na ptakach ktore ukladalem, lub widzialem skutki takiego a nie innego treningu. Sokolnictwo jest przestarzale ?
Powiedzial bym raczej, ze ma dluga historie. Rozwoj polega na ulepszaniu tego co jest, poprawia sie nasza wiedza, zrozumienie potrzeb ptakow i i ch zachowania. A modernizacja technik treningowych jest potrzebna chociaz by, zeby zaadaptowac je do nowych gatunkow ktore sie pojawiaja. Jak chcecie doradzic mlodym ktorzy beda coraz czescie polowac i latac z harrisami? Bo tradycyjnym treningiem je zepsujesz. Mozna mowic co sie chce o amerykanach i powielac stereotypy, ale prawda jest taka, ze nie ma wiele narodow mogacych pochwalic sie taka iloscia zwierzyny i wygodnym prawem w stosunku do sokolnictwa. Skoro czlowiewk ktory w sezonie lapie powyzej 300 sztuk zwierzyny cos radzi to musial bym byc idiota nie wziasc tego pod uwage.
W nic sie nie zapatrzylem, to o czym pisze to metody ktore przetestowalem na ptakach ktore ukladalem, lub widzialem skutki takiego a nie innego treningu. Sokolnictwo jest przestarzale ?
Powiedzial bym raczej, ze ma dluga historie. Rozwoj polega na ulepszaniu tego co jest, poprawia sie nasza wiedza, zrozumienie potrzeb ptakow i i ch zachowania. A modernizacja technik treningowych jest potrzebna chociaz by, zeby zaadaptowac je do nowych gatunkow ktore sie pojawiaja. Jak chcecie doradzic mlodym ktorzy beda coraz czescie polowac i latac z harrisami? Bo tradycyjnym treningiem je zepsujesz. Mozna mowic co sie chce o amerykanach i powielac stereotypy, ale prawda jest taka, ze nie ma wiele narodow mogacych pochwalic sie taka iloscia zwierzyny i wygodnym prawem w stosunku do sokolnictwa. Skoro czlowiewk ktory w sezonie lapie powyzej 300 sztuk zwierzyny cos radzi to musial bym byc idiota nie wziasc tego pod uwage.
Nic takiego nie napisale
Sa latwiejsze od jastrzebi i bardziej przyjemne w obyciu jak nawet popelnisz pare bledow, dlatego bedzie tendencja, ze niebawem mlodzi sokolnicy beda zaczynac czesto od nich, czy to sie nam podoba czy nie. A ptak jak ptak, zawsze moze cos wykabinowac. Ukladalem i polowalem z kilkoma harrisami i nigdy nie bylo z nimi najmniejszych problemow.