Kuba naprawde lepiej nie pisać nic niż pisac byle co. nabijasz sobie licznik postów ale nie napisałes jeszcze nic co wniosłoby cokolwiek do tematu. Twoje posty wyglądaja tak- czyjś cytat, a poniżej komentarz w stylu "zgadzam się" lub "nie masz racji"... troche to juz nudne...
Wracając do odchodów, to wolę codziennie wyrzucać kupale, bo w naturze ptak nie skacze codziennie po zabrudzonej swoimi odchodami ziemi. Odchody to źródło chorób i sami dobrze o tym wiecie. Wolę wyrzucać codziennie odchody, bo nie mogę patrzeć jak mój ptak po zasranej ziemi skacze. Zagrabiona ziemia też jest zasrana.
Cytat ze strony Bayera, producenta Baycox(leku na kokcydiozę):
"W zapobieganiu kokcydiozie najistotniejsze jest zapewnienie warunków uniemożliwiających rozwój oocyst i kontakt gołębi z zarażonym kałem. Codzienne usuwanie kałomoczu jest tu najważniejszym zabiegiem profilaktycznym."
To samo tyczy się ptaków drapieżnych.
Poza tym tyle się mówi i pisze na temat stylu sokolniczego. W czym iść na pole, jak wygląda elegancki sokolnik..., a zasrana, brudna i śmierdząca woliera mało kogo mierzi.
masz Tomku rację.sprzatanie w wolierze powinno być rutyną dla każdego. miałem na mysli przesadnie sterylne warunki. cytowałem mieszkajacego w Polsce niemieckiego hodowcę ( ). on z sterylnoscia nie przegina i ptaki od niego sa okazami zdrowia. nie chodzi o to żeby w wolierce był syf tylko żeby nie robic z woliery inkubatora dla niemowląt. kluczem do jest dobra kondycja i dobra dieta. jesli ptak jest wychudzony i słaby to szybko cos załapie nawet jesli w wolierze jest jak w łazience w hotelu hilton