Dookoła sokoła
Po zainscenizowaniu kilku "polowań" mój sokół zaczął trzymać się bardzo blisko i w końcu mogę podziwiać jego piękną sylwetkę. Do niedawna wypatrywałem go mrużąc oczy w kierunku zachodzącego słońca, co przyprawiało mnie o nerwicę. Dzisiaj jeśli po puszczeniu z rękawicy "odskoczy" na bok, to tylko po to, aby nabrać tam wysokości i zaraz wraca do mnie. Teraz trzyma się blisko, bo skumał, że warto, że mam coś na czym mu zależy, coś lepszego od wabidła.