JoHn DuMbaR pisze:Z tego co wiem to w glebokim PRL'u drop byl nielicznym ptakiem legowym sciany wschodniej (lubelskie) oraz w zachodniopomorskim, teraz razem ze strepetem chyba sie nie legnie wcale? Ehhh, cywilizacja...
wyginął w/g encyklopedii ok.1986 r w Wielkopolsce. Do toków potrzebował otwartej przestrzeni w promieniu kilku km bez lasu.
ZaP pisze:bo też już jej nie ma
szkoda ptaków....
Czyli rok w ktorym przyszedlem na swiat byl potencjalnie ostatnim w ktorym mozna bylo zobaczyc te majestatyczne ptaki gniazdujace u nas. Ponoc w latach 50-70 (nie wiem dokladnie) przeprowadzano probe reintrodukcji i ochrony. Przydaloby sie by te ptaki do nas wrocily. Skoro sa na Slowacji czy na Wegrzech... Tak samo dlaczego u nas mialoby nie byc gluszca czy cietrzewia, skoro w Rumunii sie na nie poluje... z ptakami a na Bialorus wyrusza bokowo-dubeltowkowa polonia. Dobrze, ze choc w Bieszczadach jest w miare duzo jarzabka, przyjemnie zobaczyc na trasie rowerowej samice przechodzace przez droge z piskletami
Pozdrawiam.
jeśli chodzi o dropia to niestety brak odpowiednich terenów żeby go wsiedlac. podobnie jak sterpeta natomiast jeśli chodzi o głuszca i cietrzewia to sprawa jest warta swieczki i jak najbardziej realna. miło byłoby spotykac te ptaki w łowisku. chocby po to by na nie popatrzec, poobserwowac toki i posłuchac tokującego koguta.
Z dropiem łączy się mroczna historia:
Gatunek ten miał bardzo dużą strefę ucieczki-ok.600 m. Trudno znaleźć u nas tak otwarte przestrzenie bez obecności ludzi, żeby spokojnie odbyły się toki i miesięczne wysiadywanie jaj. W latach 80-tych wyłapano ostatnie dropie i rozpoczęto hodowlę wolierową. Miano nadzieję, że młode z takiej hodowli będą miały mniejszą strefę ucieczki i po wypuszczeniu na wolność dadzą początek nowej populacji. Jednak pewnej nocy jakiś człowiek wszedł do wolier i wymordował wszystkie ptaki. Tak wyginęły ostatnie dropie w Polsce.
Myślano o reitrodukcji , ale nie było zgody, bo nie ma skąd uzyskać naszego materiału genetycznego a np. hiszpańskie to już nie nasze.
czas sie usmiechnac do Madziarow....oni tez ratowali swoja populacje dzika materialem z naszych ziem... Te ptaki powinny wrocic zwlaszcza ze rzepaku u nas coraz wiecej a na wschodzie Polski wciaz sa odpowiednie obszary...
Co do tych 600metrow to ponoc nie jest to takie proste do wyeliminowania. Zajac wolierowy nie stanie sie krolikiem... Mam fiola na punkcie arabskiego stylu polowania wiec dla mnie powrot wszelkich dropiowatych do naszego kraju brzmi wspaniale.
JoHn DuMbaR pisze:czas sie usmiechnac do Madziarow....oni tez ratowali swoja populacje dzika materialem z naszych ziem... Te ptaki powinny wrocic zwlaszcza ze rzepaku u nas coraz wiecej a na wschodzie Polski wciaz sa odpowiednie obszary...
Co do tych 600metrow to ponoc nie jest to takie proste do wyeliminowania. Zajac wolierowy nie stanie sie krolikiem... Mam fiola na punkcie arabskiego stylu polowania wiec dla mnie powrot wszelkich dropiowatych do naszego kraju brzmi wspaniale.
nawet jesli drop wróci na nasze tereny wątpię JD żebysmy doczekali żeby na nie zapolowac. zanim populacja osiągnęłaby stan umożliwiający pozyskanie trzeba dziesiątek lat...ale tak czy owak wartoby było choćby dla samego widoku
JoHn DuMbaR pisze:czas sie usmiechnac do Madziarow....oni tez ratowali swoja populacje dzika materialem z naszych ziem... Te ptaki powinny wrocic zwlaszcza ze rzepaku u nas coraz wiecej a na wschodzie Polski wciaz sa odpowiednie obszary...
Drop raczej potrzebuje stepu, a nie pól rzepaku. Węgrzy do dziś mają ogromne obszary stepowe(pusztę), na której mogą ekstensywnie hodować konie i bydło. Biega to sobie luzem i nikt tego nawet nie grodzi. Drop potrzebuje heeeektarów stepu, a nie pól uprawnych. W obecnych granicach Polski sprawa przegrana.
Wiem wiem, rzepak traktuje jako potencjalne zerwoisko. A co do sprawy przegranej to na pewno nie ma szans na taka populacje jak na wschodzie i poludniu ale skoro kiedys wystepowal (i to calkiem niedawno) to nie mozna wykluczyc ze lokalnie moze sie odrodzic. Saker tez u nas ponoc sie nigdy nie rozmnazal
co do dropi to wlasnie problem ponoc polega na tym ze te sztucznie hodowane bardzo latwo sie udomawiaja, i przez to bardzo trudno byloby odtworzyc pierwotna populacje w polskich warunkach!
Polecam wszystkim ksiazke prof. Bereszyńskiego na temat dropia. On zajmowa się tym gatunkiem przez wiele lat i chyba jest największym znawcą tego tematu w naszym kraju...