Pudlak Waldemar pisze:Pełta pisze:
...Akurat na kontaktach tak bardzo mi nie zależy,już taki ze mnie autsajder...najlepiej mi wszystko wychodzi,jak do wszystkiego dochodzę sam...
Mimo Twojej pewności siebie .....nie wiesz na co się porywasz ....to nie pies którego ,, dojdziesz z buta'' jak Ci ,,ucieknie'' ......Tego TRZEBA SIĘ NAUCZYĆ !!!!!!Ptaka możesz stracić na wiele sposobów ....najczęściej później można przeczytać - Koledzy uciekł mi ptak - pomóżcie go szukać ....Więc nie ,,przeginaj '' tylko szukaj kogoś kto Cię tego nauczy i wbij sobie w głowę to czego się dowiesz !!!!!!- ,, A co ja go tam będę słuchał '' - zwykle kończy się ,,tragedią '' !
Waldku...nic takiego nie napisałem,to tylko takie Twoje złudzenie...doskonale zdaję sobie sprawę ze wszystkiego,nie wydaje mi się abym tu czegoś nie rozumiał(nie zadaję pytań)niczego nie przeginam i nie znaczy to,że nie słucham dobrych rad...
Hmm,nie po to czytam...że by mi się to nie ,,wbiło,, jak to piszesz w głowę...nie ulega też wątpliwości,że teoria a praktyka,to dwie różne sprawy...a po drugie póki co,nie ZACZYNAM jeszcze.Mam swój rytm i tyle...w moim przypadku,to kwestia tylko środków,nic więcej...a co do tragedi,to straciłem coś bardziej w życiu cennego,raczej można by rzec...bezcennego.
Ale szanuję i dziękuje za troskę!
ps.A co do straty ptaka,to raczej pasywna...dziczków przecierz nie będę układał,a z gniazdownikiem sobie poradzę...nie jestem popędliwy.Zależy też do czego będę używał ptaków...tu w zasadzie wszystko zostało napisane...wnikliwie czytająca zainteresowana osoba,sama wyciągnie właściwe wnioski.Wszyscy czerpiemy z tej samej literatury(nie zbyt obszernej)zresztą,temat wałkuje się cały czas...a kiedyś telemetrii nie było i wszysto na dziczkach zaczynano...
pozdrawiam.