A następne kroki jak w poradnikach sokolniczych pisze ……
PS
Podpisuje się pod tym co napisał haggard .
Tak, to wynikło samo z siebie:) pierwszego dnia, 4 godziny na dworze (a było wyjątkowo wietrznie), o mało nie uświerkłam, więc jak hh ma na mnie tak tylko patrzeć to może to robić i w domu:) ciekawska świata jest, ale faktycznie uparta, można z nią robić wszystko, ale sama jak mimoza:) udaje, że jej nie ma.Pudlak Waldemar pisze:ale wpierw pokuj i TV ! Ot cała filozofia .
Ceregieli wyzbyłam się przy drugim gończym, więc patyczkować się nie mam zamiaru, ale wydaje mi się, że bez demonstracji tej metody chyba nie bardzo wiem o co biega, więc plan działania taki: nie rzucam i nie zostawiam mięcha, czekam aż jaśnie panna sama zgłodnieje na tyle aby się do mnie pofatygować, dobrze zrozumiałam haggard? no i codziennie rękawica, mięcho, nie je, to dobranoc. W sumie faktycznie na bidulę nie wygląda:) Zejdziemy do 900g jak nie zacznie jeść pomyślimy dalej! Dobrze myślę?Wolperlira pisze:lapie harrisa pod kolanami(musisz poprosic kogos zeby ci to pokazal albo bede musiala to opisac) i force feed ptaka