Za oknami tegie mrozy-w jaki sposób utrzymujecie swoje ptaki w tym okresie?
Ja narazie cały czas trzymam swoje sokoły na berłach na zewnatrz-woliera zabezpiecza je przed wiatrem i opadami(kompletnie zadaszona) ale nie mrozem, oczywiscie karmie też dobrze. Troszke się o nie boje-ale z drugiej strony mam strach zabrac je do domu i rozhrtowac i w konsekwencji przeziebic, tym bardziej ze zima w tym roku nie zamierza szybko odpóścic
Jakie sa wasze doswiadczenia w tej materii?
wszystkei paki luzem w wolierach - zreszta jak zawsze, karmienie malych sokolow, harrisow i sów (za wyjatkiem puchacza) 3 razy dziennie pozostale ptaki 2 razy na dobe.
no i tu na pn-wsch to zima dzisiaj rano -24 w dzien juz cieple tylko -18...
ZaP
A w naturze przeciętny myszak zje kawał zamarzniętej padliny raz na trzy dni i też dobrze! Paweł Twoje obawy są dla mnie jasne, bo ptaszek niewielki, a w dodatku przy jego ADHD zwykłe siedzenie na berle spala u niego sporo kalorii, ale wydaje mi się że generalnie nie ma co panikować. Moje oba ważą ponad kilo - samica jastrzębia przy średniej aktywności codziennie, ale nie zawsze do pełna, a g/s pełne wole, ale przy latawcu codziennie, a jeśli z jakiejś przyczyny nie latam (np. dziś autko nie odpaliło) to 3/4. Przecież taka zima to coś naturalnego dla zdrowego ptaka!
Już wczoraj przygotowałem ptaszkom nowy lokal-posadziłem je na siedzisku bramkowym w mojej altanie-mroz moze nie wiele mniejszy ale czynnik chłodzacy wiatru został wyeliminowany. Moje obawy sa podyktowane faktem ze słyszałem niestety o odmrożonych palcach, końcówkach skrzydeł i kilku zgonach. Z cała pewnoscia zabieranie ptaka do ciepłego mieszkania na ten okres nie jest najlepszym rozwiazaniem. Ubolewam nad tym ze nie moge ich puscic luzem w tym okresie, bo zgadzam się z kol Piotrem ze to najlepszy sposob utrzymania ptaków w zimie-generalnie wogóle utrzymanie luzem jest najzdrowsze dla naszych ptaszorów. Same wtedy maja możliwosc wyboru - w końcu najlepiej wiedza gdzie jest w wolierze najprzyjemniej.
moze i naturalnego ale nie dla wszystkich ptakow
- pustułka jesli zimuje to w miastach i w takiemrozy MUSI jeść lepiej i wiecej ( wkoncu 230g trzeba nagrzac a na zew dzisiajznoiw -30)
- plomykowka - poluje kilka razy na dobe w takich warukach (zazwyczaj pod dachami - stodola, obora ine zabudowania)
- za to sowa jarzebata i puchacz wogole nie maja apetytu i raz na 2 dni i to zamrozone kurczaki dostaja i pieknie je sobie wysiaduja, zeby ogrzac
ZaP
dzis bedąc u znajomego sokolnika popatrzyłem na dzikiego myszaka łapiacego w locie łepek kurzy super sprawa tak jak na pokazach co jest norma ale tutaj z ładną i dziką samica myszołowa dokarmianie w przelocie swietnie łapie w powietrzu
było troszke podchodów z tego co mi opowiadał i z nudów wypracował sobie takie cos.
wiec czego to ptaki nie zrobia jak ich przycisnie głodzik i takie mrozy
nie jestem pewien ale gabaryty moga o tym swiadczyc
a co do mixa tak chciałem napomknąc czego to zwierzeta nie zrobia i jak daleko nie zajda zeby dostac w tym trudnym czasie porzywienie
Włąsciwie nie zmieniłęm diety swoich ptaków- zadnego nie karmie do pełnego wola, w sumie jedza mniej niz w okresie kiedy z nimi latam, a kondycja utrzumuje się na stałym poziomie i oba ciesza się dobrym zdrowiem.
Niestety jak pokazuje życie karmienie ptaka w niskiej kondycji nawet dwa razy dziennie nie chroni go przed smiercia z powodu wychłodzenia-bo trawienie to rownież wysiłek. Zdecydowanie ptaki w niskiej kondycji trzeba w tym okresie trzymac w cieplejszych warunkach