Nyctea scandiaca - układanie???

Tematy ogólne związane z ptakami drapieżnymi
borki
początkujący
Posty: 88
Rejestracja: czw mar 03, 2005 8:56 am
Lokalizacja: Bełchatów

Nyctea scandiaca - układanie???

Post autor: borki »

Czy ktos miał jakies doswiadczenia z układaniem ww. gatunku ew. innych sów? Specjalnie nie podaje polskiej nazwy gatunku zeby sie nie zwiedzieli fani Heńka Portiera ;) mam poprosty korbe na punkcie ptakow nocnych i tak sie zastanawiam - moze by sie dalo ulozyc?
pozdrawiam
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

sowy

Post autor: garbus2 »

jest mozliwe ulozenie ale tylko jezeli sie je uwarunkuje na czlowieka - w UK sporo osob trzyma ulozone sowy w tym rowniez i te biale:) jemima opisala co i jak w swojej ksiazce
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Tak sie sklada, ze bylem obecny podczas ukladania puchacza i snieznej. Sam ukladalem puszczyka. Byly to ptaki przetrzymywane legalnie jesli ktos sie pyta.

Mozna i ulozyc starsza sowe, szczegolnie dobrze to idzie przy snieznych, puchacz mial rok i tez go sie dalo ulozyc.
Jest kilka rzeczy ktore sa zupelnie inne u sow.

Jedzenie leci do wola i jest inna kontrola kondycji :) ale za to latwo wymacac po zoladku czy jest ptak najedzony. Substytut macania wola.
Sowe uklada sie minimum kilkakrotnie dluzej niz dziennego ptaka. Podczas ukladania i treningow sprawiaja wrazenie dziecie chorych na autyzm. To sa naprawde ciezko kapujace ptaki :) nie bez powodu w sredniowieczu byly symbolem glupoty. ;p

Samo jedzenie na rewkaicy troche zajmuje. Potem przyloty to tez nie latwa sztuka.
Mloda sowka to naladniejszy mlody ptak jaki istnieje na ziemi:). Mlody puszczyk wyglada jak furby :) Im smiesznie rosna piora. Wszystkie lotne ma suche, a reszta ciala cala w puchu :) latajace kulki. Przesliczne wielkie oczy, i te olbrzymie powieki zaopatrzone w geste dlugie rzesy.
Przesliczne, z wyjatkiem mlodych uszatek ktore sa paskudne :))

Mankamentem jest tez jedna sprawa, pierwszych kilka trawiennych kupek ma taki zapach jak bys sam narobil sobie w pokoju :) potem juz sa normalne ale kilka pierwszych jest ciemnych i smierdza nieziemsko.

Po ulozeniu tez jest niezla zabawa przy treningu. http://www.lifalconry.com/videos.html tu masz filmiki z treningu sowy :)
borki
początkujący
Posty: 88
Rejestracja: czw mar 03, 2005 8:56 am
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: borki »

A to zauwazylem ze sowa jako symbol madrosci to pewne nieporozumienie ;) (przynajmniej z punktu widzenia sokolnika). Niemniej jednak widok tych białych skrzydel w powietrzy rekompensuje trud.
Nina
stażysta
Posty: 118
Rejestracja: ndz lut 06, 2005 10:39 pm
Lokalizacja: Podlasie

Post autor: Nina »

z moich doświadczeń wynika (a nie są one zbyt bogate), że wdrukowana sowa śnieżna nie jest znowu taka głupia! Największą inteligencją wykazała się uszatka, następne w kolejności były śnieżne, ale tu ponieważ zajmowałam się dwiema jednocześnie, widoczna była różnica wynikająca ze stopnia wdrukowania. Najbardziej oporny okazał się puchacz i moim zdaniem jedyne co potrafił to ładnie wyglądać. Myślę jednak że nasze problemy z układaniem sów wynikają nie z ich głupoty, ale z ich inteligencji. U sów zaobserwowałam, niespotykaną u drapoli, zdolność do różnicowania "emocjonalnego", tzn. do pewnych osób wykazują sympatię, a do innych wręcz przeciwnie, i to bez żadnej konkretnej przyczyny. Moja uszatka np. spała u mnie w rękawie jak w budce lęgowej, a jedna z sów śnieżnych łasiła się przy nogach jak kot, z kolei puchacz zawsze starał się sięgnąć szponami poza krawędź rękawicy gdy siedział u mnie, a do mojego znajomego łasił się jak pies. Dość wywodu, ocenę pozostawiam zainteresowanym, ja tam wole jastrzębie...
Maryna
sympatyk
Posty: 24
Rejestracja: czw mar 17, 2005 2:44 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maryna »

Spodobało mi się określenie autyzmu u drapoli. To samo miałam z myszakiem. Trafił do mnie w drugim piorze i po przejsciach. 100% autyzmu w mojej obecności, równiez przy pysznym żarciu.
borki
początkujący
Posty: 88
Rejestracja: czw mar 03, 2005 8:56 am
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: borki »

Dokładnie! Tez mialem doczynienia z takim myszakiem. Horror.
ramzes
sympatyk
Posty: 26
Rejestracja: wt mar 01, 2005 5:16 pm
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: ramzes »

Witam wszystkich!!! (dawno tu nie pisałem) No ale zacząłem na maxa prace z ptakami:) I śledząc wypowiedzi czytam o myszaku - z autyzmem!!! No to właśnie w niedzielę udało mi się przełamać tego połamańca:) Przez tydzień walczyłem z nim i z jego ciągle olbrzymią kondycją:/ Ale juz po walce:) Czy u myszaków to jest normalne zachowanie (chodzi o pourazowe osobniki), że jezeli sie go kładzie na ziemi to leży na plecach i nie chce wstać???

Hwal Ćwik!!!!!!
borki
początkujący
Posty: 88
Rejestracja: czw mar 03, 2005 8:56 am
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: borki »

Ten o którym pisałem miał wlasnie taką opcje :) Z rękawicy spadał i nie wykazywał chęci wejscia - po tygodniu dałem mu spokój.
ramzes
sympatyk
Posty: 26
Rejestracja: wt mar 01, 2005 5:16 pm
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: ramzes »

Witam! Łukaszu chyba mam tego myszaka! Czy to jest ciemny osobnik i czy był on u Krzyśka? Jeżeli tak to ja go mam:) Prosze cie o kontakt na gg.

Hwal Ćwik!!
Awatar użytkownika
valdi99
młodszy sokolnik
Posty: 208
Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: valdi99 »

Nina pisze: Myślę jednak że nasze problemy z układaniem sów wynikają nie z ich głupoty, ale z ich inteligencji. U sów zaobserwowałam, niespotykaną u drapoli, zdolność do różnicowania "emocjonalnego", tzn. do pewnych osób wykazują sympatię, a do innych wręcz przeciwnie...
Zgadzam i podpisuję sie pod tym w 100%. Mam za sobą pracę z 4-ma uszatkami oraz parką puszczyków. I mimo że inaczej układa się ptaki przeznaczone na wolność od tych przeznaczonych na ptaki łowcze, to jednak spostrzeżenia mam identyczne. A moje sówki najbardziej przypominały w układaniu myszołowy, z tym, że nieco dłużej to trwało, ale efekty były znakomite. Co więcej - młode uszatki z woliery dokarmiała samorzutnie dzika uszatka, notorycznie zawyżając mi ich kondycję ;-)

Chwal ćwik!
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

Oczywiście zgadzam się z Niną co do inteligencji sów, ale nie można rozgraniczać sprawy tylko na poziomie drapol - sowa. Drapol drapolowi nie równy! Sokoły, szczególnie białozory i rarogi (a z rarogów chyba najdobitniej widać to lannerów), też wykazują czasem silne więzi emocjonalne z sokolnikiem. I nie mówię tu o imprintach, bo szczególnie te wdrukowane na człowieka pozostają z nim zawsze w "związku" emocjonalnym. Zależność emocjonalną od sokolnika widać nawet u białozorów dziczków! Oczywiście nie od razu :)
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

żeby odświeżyć temat... wiem, że w tym roku co najmniej 3 sowy śnieżne były kupione z hodowli czeskich do Polski. Sam sie zastanawiam nad tym ptakiem ale od Czechów słyszałem sprzeczne opinie na temat tej pieknosci, podobno czesto chrują. Czy jest tutaj posiadacz NYCTEA SCANDIACA i ujawni sie na PW ?? Oczywiście ptak nie do polowań tylko do pokazów...
Pozdrawiam
ZaP
borki
początkujący
Posty: 88
Rejestracja: czw mar 03, 2005 8:56 am
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: borki »

Otoz wlasne to. Nie sa to najlatwiejsze w utzymaniu ptaki, prawdopodobnie najtrudniejsze jest zywienie (w polsce dosc ciezko o lemnigi :))
A tak je lubie :(
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

hmm o lemingi trudno i dośc czesto choruja ale zobacz że jest ich dośc dużo w Polsce i nawet w kilku miejscach sie rozmnażaja.
ZaP
ODPOWIEDZ