WWW.SOKOLNICTWO.PL
Forum Dyskusyjne na tematy sokolnicze

Psy podsokole - CO ZA PIES!!!

rarog1 - Sro Gru 03, 2008 1:59 pm
Temat postu: CO ZA PIES!!!
co robić mój pies strasznie daleko okłada pole, trace go z oczu nawet na piętnaście minut, loalizuje go potym jak kuraki zrywają sie do góry
bogdan67 - Sro Gru 03, 2008 2:05 pm

Ile ma lat czy na komende potrafi leżeć
rarog1 - Sro Gru 03, 2008 2:17 pm

JUŻ O NIEJ PISAŁEM JEST TO SUKA SPANIEL MA DWA LATA, ALE DO TEJ PORY OKLADALA POLE WPOBLIŻU MNIE (JAKIEŚ 100M) PO OSTATNIEJ CIECZCE TAK SIĘ STAŁO. NA KOMĘDDE STUJ ZATRZYMYWAŁA SIĘ A TERAZ TO JA STOJĘ JAK CIELE I JEJ WYPATRUJE.
bogdan67 - Sro Gru 03, 2008 2:26 pm

Połóż ją na komende jak sie oddalać będzie stój dobiegnij i leżeć pare dni powinno pomóc
rarog1 - Sro Gru 03, 2008 2:36 pm

DIZĘKI, SPRUBÓJE, ALE COŚ SIE JEJ W GLOWIE POPRZSTAWIALO. MOŻE PRZEZ TĄ CIECZKE???
Nisus - Sro Gru 03, 2008 3:02 pm

http://www.dogtrace.pl/d_...za_teletakt.php

Najtanszy i najlepszy sprzet, tylko trzeba rozsadnie uzywac. Przy gradacji 25 napiec moj pies przy 3 wiedzial, ze cos jest nie tak. Na mojej skorze 3 powodowala mocniejsza pokrzywke. Zajaca przestawal gonic przy 10, przy czym 10 bolala jak bardzo mocne szczypniecie.
Testowalem i polecam.
Jest tez mozliwosc wyslania tzw. "SMS" czyli sygnalu dzwiekowego, jak pies zalapie ze, przed kopnieciem jest dzwiek to potem mozna przejsc na same dzwieki.

Raven_Corvus - Sro Gru 03, 2008 3:34 pm

Znajomy tez tego uzywa i moim zdaniem to jest dobra rzecz, ale do korygowania ulozonego psa, ze sie tak wyraze, a nie do ukladania mlodego. pozdrawiam
tercel - Sro Gru 03, 2008 6:22 pm

nie bardzo rozumiem w czym problem? w tym ze piesek daleko okłada pole, czy w tym ze okłada daleko pole i zrywa stójki? jest to spaniel bretoński?
Michciak - Sro Gru 03, 2008 7:43 pm

Nisus napisał/a:
Najtanszy i najlepszy sprzet

Moze i najtanszy ale nie zgodze sie z kolega ze najlepszy. Te urzadzenia sa bez sensu i tylko psuja psa. Po odlozeniu tej obrozy pies strasznie glupieje i nie wie o co chodzi. Widzialem psy kolegow mysliwych przed tym eksperymentem i po. Wiekszosc z nich oddala swoje psy a czesc juz nie poluje. Takie jest moje zdanie na ten temat. pozdrawiam.

Nisus - Sro Gru 03, 2008 10:09 pm

Najtansze i najlepsze w kategori teletakty i super serwis w Polsce.

To nie wiem jakich masz tych znajomych, jak z zalozenia psa walila na pelnej mocy bez wczesniejszych testow to sie nie dziwie. Na pcozatku napisalem, ze trzeba uzywac rozwaznie, w tedy sa same plusy, niskie napiecia sa mniej szkodliwe niz pociagniecie kolczatka i w dodatku masz olbrzymi zasieg, karcac psa w momencie wykonywania niechcianej czynnosci.

Widzial ktos moze dobrze polujacego psa ukladanego metoda klikers? Jestem ciekaw czy sie da, bazujac calkowicie na klikersie, opanowac pasje wyzla.

fijoł67 - Sob Gru 06, 2008 7:24 pm

A czy takie coś nie jest przypadkiem zabronione?
rarog1 - Sob Gru 06, 2008 7:32 pm

fijoł67 napisał/a:
A czy takie coś nie jest przypadkiem zabronione?
jak może być zabronione, skoro służy do trenigu psa, a nie do jego maltretowania(to nie jest 220v) :???:
fijoł67 - Sob Gru 06, 2008 7:50 pm

Zawsze to jakieś narzędzie tortur. A że zabronione , to słyszałem .A pytam bo nie jestem pewien.
rarog1 - Sob Gru 06, 2008 7:59 pm

a czy elektryczny pastuch twoim zdaniem to też nażędzie tortur :?:
fijoł67 - Nie Gru 07, 2008 11:47 am

W tym wypadku bydle ma jakiś wybór i nie nosi pastucha na karku.
Mbartnik - Nie Gru 07, 2008 12:53 pm

Zazwyczaj wolę czytać niż się wypowiadać, ale w tym wypadku już nie mogę.

Kolego fijoł67, nikt nie jest na tyle głupi i sadystyczny aby włączyć takie urządzenie i patrzeć jak jego podopieczny wije się po ziemi.

Jak napisał Kolega Nisus, próba na "własnej skórze" daje dobry ogląd na sytuację, a psu wystarczy (w większości przypadków) puścić sygnał dźwiękowy.
W procesie układania również nie spotkałem się z sytuacją, aby psu potrzebne były bodźce (nazwijmy je) maksymalne i nie chodzi tu tylko o obroże, ale również o tradycyjny trening.
Tego typu sprzęt jest bardzo popularny u naszych południowych sąsiadów i jeśli kogoś na taki stać (bo jak widać tani nie jest) to jest to genialna POMOC przy układaniu. Podkreślę jeszcze raz POMOC, a nie jak sądzą niektórzy antidotum na posłuszeństwo psa (nie urażając nikogo) nie znam się na psach na tyle, żeby wyrokować czy to pomoże przy psie Kolegi rarog1, ale napewno nie zaszkodzi.

polikarp - Nie Gru 07, 2008 7:36 pm

Dobrze gada, nalać mu wódki.
Próbowałem teletaktu na sobie i nie jest to jakieś traumatyczne przeżycie. Ot, kopniaczek. Zadany we właściwym momencie jest bardzo dobrą pomocą w układaniu psa. Przestrzegam jednaj przed kupywaniem zestawów nieznanych firm. Ja kupiłem dwa(przez allegro(nowe)) różne i oba po dwóch dniach odesłałem. Pierwszy podawał impuls w dowolnym momencie, drugi działał już lepiej, ale tylko na 20 metrów,a nie na 250.
Muszę przyznać, że była to bardzo precyzyjna maszynka, bo na 20 m działał zawsze, ale na 21 nigdy.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

bogdan67 - Nie Gru 07, 2008 8:30 pm

Cześć .Ja zato nigdy niemjałem doczynienia z żadnymi urządzeniami do układania psa mysle że to jest kwestia charakteru karność i posłuszeństwo ale i odporność psa na bodzce mjałem wyżła który po kontakcie z pastuchem już nigdy niewszedł na działkę. Gdze został porażony siadał i czekał aż z stamtąd wyjdę, posiadam suke która nic z stego sę nierobi jest twarda robi co ch ce ale co ciekawe ja jej ufam i zawsze na tym dobrze wychodze na polu rządzi pies on ma węch wie gdzie jest zwierzyna poza powrotem jeśli się zbytnio oddala i zatrzymaniem nic więcej od niej niewymagam. Nie jestem żadnym specjalisto od psów mysle że wyżeł który idzie tropem takim ma być zostawionym on wie co robi odwołanie psa z tropu tele taktem nic dobrego nie czyni ma dojść zrobić stujke i tyle błęndy tylko są wino własciciela ja mam zasade lężący pies to pies który sie poddaje więc podstawa szkolenia pies oddala się niesłucha komęndy stuj to ma leżec i to jest kara chyba nagorsza tele takty , tu pytanie do kolegów jak sie pies zachowuje bez teletaktu poszkoleniu teletaktem czy trzeba do tego wrucić za jakis czas
rarog1 - Nie Gru 07, 2008 9:04 pm

witam.
drodzy koledzy pszecie w tym momęcie o legawcach one mają stujke we krwi. moja suka to typowy płochacz.ale dużo czasu jej poświęciłem i do tej pory dobrze się sprawdzała pół na pół po cieczce coś jej odbiło i nie mogę sobie poradzić(dzisiaj na komęde "wruć" schwła sie w trawie i mnie obserwowałaokoło 100m).

bogdan67 - Nie Gru 07, 2008 9:12 pm

Może trzeba wrucić do nagradzania
tercel - Nie Gru 07, 2008 9:19 pm

ja natomiast uwazam ze teletakt powinien by ostatecznoscią-napewno nie jest konieczny-zapewne jest swietnym narzedziem do korygowania pewnych wad-ale napewno nie jest metodą samą w sobie. Psy ktore przyszło mi ogladac na łowach -szczegolnie te ktore biegały z teletaktem bardzo czesto - nie wykazuja inicjatywy-tj biegają bardzo blisko własciciela-trudno się im dziwic - bardzo czesto dostają strzały nie wiadomo za co-zapobiegawczo wolą się nie oddalac. Narzedzie jest swietne-ale nie w reku poczatkującego-jestem przekonany ze teletakt złamał już nie jednego psa.
Podstawową sprawą jest zrozumiec psa i poswiecac mu wystarczająco duzo czasu, a sukces murowany-takie mam zdanie-

Nisus - Nie Gru 07, 2008 9:24 pm

Jak jest problem z przywolaniem, to teletakt wiele tu nie zmieni. Mener ze mnie rzaden, ale chyba dobrze by bylo jej zrobic trening przywolania na dlugiej linie. Nie karmic przed wyjsciem w pole i dac jej jakis smakolyk za przywolanie. Polecam najtansze parowki, mozna je pociac na talarki a psy je uwielbiaja, mozna je tez ususzyc w piekarniku i trzymaja swiezosc przez wiele miesiecy. Albo nawet podkrecic jej ssanie przez jeden dzien i dac w polu miske gotowanego rzarcia? albo kilka parowek :) Musi miec jakich powod zeby przyjsc.

Mamy tu kilku dobrych specjalistow na forum, moze cos doradza.

Co do teletaktu to jak tylko wyciagam go z szafki to moj pies malo nie sika z radosci, i sam leb wsadza w obroze. Pradem dostal doslownie kilkanascie razy za gonienie zwierzyny i na poprawienie waruj na odleglosc. Teraz w ogole nie uzywam i jego zachowanie sie nie zmienilo, sarny wyskakuja mu przed nosem z krzakow a on nawet sie nie obejrzy.

tercel - Nie Gru 07, 2008 9:34 pm

To jest własnie świadome uzywanie narzedzi-szkoda tylko ze nie wielu jest takich świadomych uzytkowników-ja użyłem teletaktu tylko raz-przez jeden dzien-efekt był ale na krotko-bo teletakt był porzyczony-potem stosowałem konwencjonalne metody, wymagało to sporo zachodu-szczegolnie czasu ale się opłaciło. Mam na myśli walkę z gonem za czym popadnie. Na płochaczach się nie znam-zupełnie nie wiem jak daleko ppowinien chodzic taki piesek? moze ten typ tak ma-moze suczka po cieczce czuje się bardziej samodzielna stad dalsza praca?
tercel - Nie Gru 07, 2008 9:47 pm

moze problem z twoją suczką wynika z problemow hierarchicznych-tzn to ty polujesz z suczką a nie ona z tobą? czasami nie trzeba zbyt wiele zeby nawet dobrze ułożony piesek wyszedł z reki-napisz-gdzie piesek sypia, moze z kim sypia, kiedy jada-przed tobą-czy po tobie? jak szybko reaguje na komendy-za ktorym razem, gdzie podrozuje w samochodzie, ogolnie jak jest-twarda -miekka? Moze tu jest problem-ona wraca kladzie sie w pewnej odległości od Ciebie i zastanawia się dlaczego za nią nie pobiegłes?
Michciak - Nie Gru 07, 2008 9:55 pm

Pies to jednak najlepiej chodzi przy broni :wink:
tercel - Nie Gru 07, 2008 10:13 pm

nie bardzo rozumiem Twoj przytyk-najlepiej pod bron? nie widzę wielkiej rożnicy-zasadnicza kwestia jest dla kogo pies chodzi!!! psy to zwierzeta stadne-musza wiedziec gdzie jest ich miejsce w szeregu i kto jest przewodnikiem. Przepraszam ale włoczegostwo Twoich wyzlów to powazna wada-czesto smiertelna niestety-jezeli piszesz ze nie jest to problemem to nie bardzo wiesz o czym piszesz, jezeli dodajesz do tego ze wszyscy w okolicy je znają!!! byłoby mi strasznie wstyd gdyby moj pointer latał bezpańsko po wsi
Raven_Corvus - Pon Gru 08, 2008 1:01 am

apropo wyzlow niemcow gladkich, ktos zna jakas fajna hodowle planujaca miot na wiosne?
bogdan67 - Pon Gru 08, 2008 9:32 am

Zobaczymy na wiosne jak bęndo to do rozdania zwrot za sczepienia nic więcej figa jest dobra twarda suka cienta ma 6 lat powoli trzeba myśleć o przychówku 8poluchów ito byki niedaruje
Michciak - Pon Gru 08, 2008 4:03 pm

tercel napisał/a:
jezeli piszesz ze nie jest to problemem to nie bardzo wiesz o czym piszesz

o przepraszam ale nie napisalem ze nie jest to problemem. to nie sa moja slowa !

bogdan67 - Pon Gru 08, 2008 6:11 pm

tercel napisał/a:
moze problem z twoją suczką wynika z problemow hierarchicznych-tzn to ty polujesz z suczką a nie ona z tobą? czasami nie trzeba zbyt wiele zeby nawet dobrze ułożony piesek wyszedł z reki-napisz-gdzie piesek sypia, moze z kim sypia, kiedy jada-przed tobą-czy po tobie? jak szybko reaguje na komendy-za ktorym razem, gdzie podrozuje w samochodzie, ogolnie jak jest-twarda -miekka? Moze tu jest problem-ona wraca kladzie sie w pewnej odległości od Ciebie i zastanawia się dlaczego za nią nie pobiegłes?
Kolega do mie kolego polowanie to partnerstwo a nie usługa kazde pruby podpąrzodkowania na polowaniu odbierają naszemu psu przyjemność wiec korygujmy to nie na polowaniu ja niemam problemów po prostu pilnuje psa jest brązowa to samo przez sie mówi ,20 metrów i jej nie widać odskok poza kontrolą klade psa czekam idalej wierz mi one nie lubią leżenia podejdz obróć psa na plecy niech poleży pokrzycz troche zostaw zachwile zawołaj komenda szukaj wruć pochwal i znowu jesli pies zostaje w polu i sie nanas patrzy spójrz na ręke a nuż za ciężka jest sorki za błendy
bogdan67 - Pon Gru 08, 2008 6:24 pm

Sorki niezrozumiałem nie domie ale tak to prawda pies sypiał z synami jadła jak pan wrucił do domu wracałem przed synami ze szkoły. Skąńczyło sie tak wra cam pies zamknięty synowie w domu szybko dać jeść wszystkim zjadła swoje i zaczeło się kłapanie zębami warczenie łóżko to samo pierwsza zajęte całe kołomie niesiadaj sposób sie znalazł bez mojej reakcji awantura dwa kije od szczoty chłopcy po schabach pomogło niemiałem lepszej suki i nie będe pewno miał a miałem tyrana
rarog1 - Pon Gru 08, 2008 7:45 pm

tercel napisał/a:
moze problem z twoją suczką wynika z problemow hierarchicznych-tzn to ty polujesz z suczką a nie ona z tobą? czasami nie trzeba zbyt wiele zeby nawet dobrze ułożony piesek wyszedł z reki-napisz-gdzie piesek sypia, moze z kim sypia, kiedy jada-przed tobą-czy po tobie? jak szybko reaguje na komendy-za ktorym razem, gdzie podrozuje w samochodzie, ogolnie jak jest-twarda -miekka? Moze tu jest problem-ona wraca kladzie sie w pewnej odległości od Ciebie i zastanawia się dlaczego za nią nie pobiegłes?

suczka sypia domu w swoim legowisku do 5 rano dopuki nie wyjdę do pracy a następnie w łóżku z moją żoną rano daje jej jeść żona po połódniu zawsze jie po nas, podróżuje tylko ze mną na pola kilka kilometrów w domu jest mieka lecz w polu robi się twarda.czasami gdy wraca siada w wysokiej trawie obserwując mnie czeka aż do niej dojdę(ja udaję że jej nie widzę) wtedy wybiega i intensywnie szuka wokół mnie.pozdrawiam.


Ps.niestety na teletakt mnie nie stać a nie mam od kogo pożyczyć :sad:

tercel - Pon Gru 08, 2008 8:17 pm

faktycznie nie mam pojecia o pracy z płochaczami-ich daleka praca faktycznie moze by ogromnym problemem-jezeli dobrze zrozumiałem to suczka jest posłuszna tylko daleko chodzi? jedyna rzecz jaka przychodzi mi do głowy to lektura ksiażki E.Dembinioka-Płochacze-moze są na to jakies sposoby? pisze o niej dla tego ze ksiażkę tego autora pt. Wyżły uwazam za biblię. Wiem ze przy tego typu problemach autor polecał pracę na lince-czesto bardzo krotkiej-zeby dac psu tylko wrazenie ze jest pod nasza kontrolą-i chwalenie go za bliską pracę-mam kolegę ktory poluje ze springer spanielem-zadzwonie i zapytam-moze on coś pomoze
rarog1 - Pon Gru 08, 2008 8:45 pm

tercel napisał/a:
mam kolegę ktory poluje ze springer spanielem-zadzwonie i zapytam-moze on coś pomoze

będe Ci kolego bardzo wdzięczny i książke też sbie sprawie.pozdrawiam

tercel - Pon Gru 08, 2008 9:03 pm

rozmawiałem - całkiem nie dawno mieli ten sam problem-pomogło warowanie za kazdym razem kiedy piesek wychodził dalej jak na 30 m-czyli na skuteczną odlelośc strzału. Warowanie oczywiscie na długi gwizd-tylko ze ich piesek jest bardzo karny-jezeli Twoja suczka jest rownie karna to faktycznie nie powinno by problemu. Tok myślenia jest taki-nie warto jest biegac daleko, bo za kazdym razem kończy się to warowaniem!!! ważna jest tu zelazna konsekwencja-oczywiscie polecił tę ksiażeczkę-i zeby nie było-mam nadzieję ze mi to Piotr wybaczy-na pierwszych probach polowych z ze springerem zdobył 120/120 i dyplom I stopnia-rownolegle jego żona Ania prowadziła rowniez płochacza-ale wachtelhunda i zdobyli z nim dyplom I stopnia i drugą lokate na konkursie http://www.threepondsvall...m=galeria&id=94 pieskow nie hodują-tylko z nimi polują-wiec link nie jest reklamą ich hodowli-
tercel - Pon Gru 08, 2008 9:13 pm

zapomniałem o najważniejszym-Erwin Dembiniok Płochacze wyd. Łowiec Polski Warszawa 1997-znalazłem ją w sieci http://www.piesmysliwski.pl/go/_info/?id=450 ale jest dostepna w sklepach mysliwskich-trzeba się tylko rozgladnac
-mam nadzieję ze choc troszkę pomogłem-reszta w Twoich rekach-powodzenia

Raven_Corvus - Pon Gru 08, 2008 9:25 pm

Bogdanie jak bedziesz mial te maluchy to ja sie pisze... ;P wogule to pochodze z zambrowa wiec daleko nie mial bym bazy wypadowej, pozdrawiam
bogdan67 - Pon Gru 08, 2008 9:33 pm

Akurat jestem tam w piątki co tydzień rano będe pamiętał
Raven_Corvus napisał/a:
P wogule to pochodze z zambrowa wiec daleko nie mial bym bazy wypadowej, pozdrawiam

Ania i Piotr - Pon Gru 08, 2008 10:34 pm

Witamy serdecznie!

Tak dla wyjaśnienia: to nam udało się powalczyć z płochaczami na próbach, oba pieski miały maksa, ale to DIZEL - wachtelhund miał pierwszą lokatę - po prostu jest 5 dni młodszy...

Jeśli chodzi o zasięg pracy płochacza, to właściwie komenda waruj powinna pomóc...

Mam tylko takie pytanie: czy odległość 100m jest standardem dla "podsokolego płochacza"?? dla "normalnego" tzn. polującego pod bronią to 3x za daleko...

pozdrawiamy, DB!!

Nisus - Pon Gru 08, 2008 11:52 pm

Jak na moj gust plochacz przyda sie tylko przy polowaniu z jastrzebiem i to tylko wtedy jak bardzo blisko pracuje. Osobiscie nie chcial bym, zeby bezstojkowy pies odchodzil dalej niz 20 metrow w bazancim lowisku. Dobry jastrzab skasuje bazanta z wiekszej odleglosci, ale sami wiece ze, nie zawsze wyskakuja spod nosa, do tego w tym wypadku nie ma czasu na dokladne rozplanowanie ataku.
rarog1 - Wto Gru 09, 2008 10:21 am

tercel napisał/a:
mam nadzieję ze choc troszkę pomogłem-reszta w Twoich rekach-powodzenia

dzięki serdeczne pomogłeś i to bardzo :grin: ( już dziś psisko będzie leżało w polu)
kśiążke też już zamawiam.pozdrawiam.

haggard - Wto Gru 09, 2008 10:55 am

bogdan67 napisał/a:
tercel napisał/a:
moze problem z twoją suczką wynika z problemow hierarchicznych-tzn to ty polujesz z suczką a nie ona z tobą? czasami nie trzeba zbyt wiele zeby nawet dobrze ułożony piesek wyszedł z reki-napisz-gdzie piesek sypia, moze z kim sypia, kiedy jada-przed tobą-czy po tobie? jak szybko reaguje na komendy-za ktorym razem, gdzie podrozuje w samochodzie, ogolnie jak jest-twarda -miekka? Moze tu jest problem-ona wraca kladzie sie w pewnej odległości od Ciebie i zastanawia się dlaczego za nią nie pobiegłes?
Kolega do mie kolego polowanie to partnerstwo a nie usługa kazde pruby podpąrzodkowania na polowaniu odbierają naszemu psu przyjemność wiec korygujmy to nie na polowaniu ja niemam problemów po prostu pilnuje psa jest brązowa to samo przez sie mówi ,20 metrów i jej nie widać odskok poza kontrolą klade psa czekam idalej wierz mi one nie lubią leżenia podejdz obróć psa na plecy niech poleży pokrzycz troche zostaw zachwile zawołaj komenda szukaj wruć pochwal i znowu jesli pies zostaje w polu i sie nanas patrzy spójrz na ręke a nuż za ciężka jest sorki za błendy

wybacz kolego Bogdanie ale akurat w tym temacie jeśli wypowiada sie Tercel to ja bym z nim nie polemizował. jego pointer jest od wielu lata najlepszym moim i nie tylko moim zdaniem psem w Gnieździe Sokolników. widziałem na łowach sporo psów rozmaitych ras i w naszej grupie też było ich kilka ale większośc z nim tylko przeszkadzała Ablowi w pracy. mogę smialo stwierdzic ze 90% sytuacji w naszej grupie przez te trzy dni łowów stworzył właśnie on. i dodam że pies nie był układany metodą par force czyli za pomocą pałki i gumowca ani teletaktem. ot poprostu konsekwencja i metodyka. Pies podświadomie oczekuje dominacji. gdy jest przewodnik świat psa jest prosty i klarowny. jest szczęsliwy gdy zasłuży na pochwałę. jeśli przewodnik to "ciapa" pies czuje sie niepewnie w stadzie i sam zaczyna dominowac biorąc sprawy w swoje łapy a czasem nawet zęby. i wtedy mamy problem.

haggard - Wto Gru 09, 2008 10:57 am

w stadzie wilków też chodzi o partnerstwo ale każdy osobnik zna swoje miejscę i rolę podczas polowania. podporządkowany pies z Tobą współpracuje, niepodporządkowany konkuruje- czytaj przeszkadza w polowaniu.
haggard - Wto Gru 09, 2008 11:03 am

tercel napisał/a:
nie bardzo rozumiem Twoj przytyk-najlepiej pod bron? nie widzę wielkiej rożnicy-zasadnicza kwestia jest dla kogo pies chodzi!!! psy to zwierzeta stadne-musza wiedziec gdzie jest ich miejsce w szeregu i kto jest przewodnikiem. Przepraszam ale włoczegostwo Twoich wyzlów to powazna wada-czesto smiertelna niestety-jezeli piszesz ze nie jest to problemem to nie bardzo wiesz o czym piszesz, jezeli dodajesz do tego ze wszyscy w okolicy je znają!!! byłoby mi strasznie wstyd gdyby moj pointer latał bezpańsko po wsi

całkowicie sie zgadzam wałesający sie w samopas pies to najgorsza wizytówka dla właścieciela. może zrozumiesz kiedy któregos dnia którys pies nie wróci bo padnie ofiarą jakiegoś osiedlowego buraka który poszczuje go amstaffem dla hecy.

bogdan67 - Wto Gru 09, 2008 11:57 am

Sorki napisałem że nie zrozumiałem pałki nie stosuje zdarzył mi sie przypadek że pies był ponad moje dzeci to niestety tam so kły wyżły grożne są niemiałeś dominatora w domu spróbuj gryzie mocno reszta siedzi i ruszyć sie niemoże kij dobry i schaby pisałem że niebrałem wtym udziału na psa ręki niepodnosze hierarchia w stadzie to bitwa kto tego niezrozumie ma problemy
haggard napisał/a:
wybacz kolego Bogdanie ale akurat w tym temaci jeśli wypowiada sie Tercel
napewno kolegi Tercela nie neguje uważam że są ludzie którzy mają więcej doświadczeń
haggard - Wto Gru 09, 2008 3:14 pm

bogdan myślisz że tylko Ty miałeś dominanta? miałem kaukaza i wiesz mi że najostrzejszy nawet wyżeł to przy nim chomik na sterydach a poziom agresji jest niesamowity. a hierarchia w układzie człowiek-pies to żadna bitwa jesli nie popełnisz błędów. w przypadku bardzo ostrych psów wręcz nalezy unikać jakiejkolwiek przemocy i konfrontacji żeby nie podsuwać im pomysłu siłowego rozwiązania spornych kwestii. jesli twój pies próbuje dominować dziecko to zamiast go tłuc (choć taka reakcja jest pewnie instynktowna) należy sie zastanowić gdzioe tkwi problem i gdzie popełnilismy błąd.
bogdan67 napisał/a:
napewno kolegi Tercela nie neguje uważam że są ludzie którzy mają więcej doświadczeń

owszem są bardziej doświadczeni. widziałem sokolników którzy maja n-tego psa i wciąż ich psy nic soba nie reprezentują a oni wciąż sie na niego drą i tłuka teletaktem... poczytaj Bogdan 'Wyżły" Erwina Dembinioka. to swietny psi psycholog i doskonały mener. to o czym mówi Tercel to dokładnie to o czym Dembiniok pisze. podobne zdanie maja ludzie którzy sa specjalistami od psiego behawioru i psychiki.
skoro sa bardziej doswiadczeni to czemu w Gnieździe tak mało jest dobrych psów? i o dziwo te najlepsze i najbardziej przyszlosciowe to psy będące w rękach młodego pokolenia? może dlatego że młodzieńczy zapał oprócz minusów ma równiez plusy? np.
chęc do nauki i głód wiedzy? podobnie jest z ptakami. znam wielu młodych ludzi którzy mają świetne ptaki a dla porównania sa ludzie sięgających stażem poczatków Gniazda którzy co roku przyjeżdżaja na łowy z ptakami które mi wstyd mi by było puszczac przy innych ale maja sie za Bogów i mentorów. na szczęście wśród starszego pokolenia sokolników jest również sporo ludzi którzy nie dośc że maja świetne ptaki to chętnie dzielą sie wiedzą i przychylnie patrza na narybek ciesząc się że sa następcy a nie traktuja ich z góry(pewnie podswiadomie uwazając ich za konkurencje depczącą im coraz bardziej po pietach).
kogo szanowac? doswiadczonego sokolnika z zle ulozonym ptakiem w beznadziejnej kondycji? czy młodego z dobrym ptakiem w dobrej kondycji? podobnie z menerami.
wiek nie ma tu nic do rzeczy. dla mnie nie istnieje podział na starych i młodych sokolników. sa tylko dobrzy i kiepscy.
zadzwoń do G.Trommera, M.Pinkowskiego i wielu innych i zapytaj o pointera imieniem Abel. a potem będziesz mógł sie wypowiadac na temat doswiadczenia menerskiego Tercela.
a fakt że pies atakuje dziecko nie swiadczy zle o psie tylko o włascicielu. pies to pies. rządza nim instynkty. To Ty masz na nimi zapanowac.jesli pies "wyszedł ci z reki" to twoje niedopatrzenie i twoja wina.nie szukaj winy psie który w ponad 95% jest wilkiem

haggard - Wto Gru 09, 2008 3:17 pm

bogdan myślisz że tylko Ty miałeś dominanta? miałem kaukaza i wiesz mi że najostrzejszy nawet wyżeł to przy nim chomik na sterydach a poziom agresji jest niesamowity. a hierarchia w układzie człowiek-pies to żadna bitwa jesli nie popełnisz błędów. w przypadku bardzo ostrych psów wręcz nalezy unikać jakiejkolwiek przemocy i konfrontacji żeby nie podsuwać im pomysłu siłowego rozwiązania spornych kwestii. jesli twój pies próbuje dominować dziecko to zamiast go tłuc (choć taka reakcja jest pewnie instynktowna) należy sie zastanowić gdzioe tkwi problem i gdzie popełnilismy błąd.
bogdan67 napisał/a:
napewno kolegi Tercela nie neguje uważam że są ludzie którzy mają więcej doświadczeń

owszem są bardziej doświadczeni. widziałem sokolników którzy maja n-tego psa i wciąż ich psy nic soba nie reprezentują a oni wciąż sie na niego drą i tłuka teletaktem... poczytaj Bogdan 'Wyżły" Erwina Dembinioka. to swietny psi psycholog i doskonały mener. to o czym mówi Tercel to dokładnie to o czym Dembiniok pisze. podobne zdanie maja ludzie którzy sa specjalistami od psiego behawioru i psychiki.
skoro sa bardziej doswiadczeni to czemu w Gnieździe tak mało jest dobrych psów? i o dziwo te najlepsze i najbardziej przyszlosciowe to psy będące w rękach młodego pokolenia? może dlatego że młodzieńczy zapał oprócz minusów ma równiez plusy? np.
chęc do nauki i głód wiedzy? podobnie jest z ptakami. znam wielu młodych ludzi którzy mają świetne ptaki a dla porównania sa ludzie sięgających stażem poczatków Gniazda którzy co roku przyjeżdżaja na łowy z ptakami które mi wstyd mi by było puszczac przy innych ale maja sie za Bogów i mentorów. na szczęście wśród starszego pokolenia sokolników jest również sporo ludzi którzy nie dośc że maja świetne ptaki to chętnie dzielą sie wiedzą i przychylnie patrza na narybek ciesząc się że sa następcy a nie traktuja ich z góry(pewnie podswiadomie uwazając ich za konkurencje depczącą im coraz bardziej po pietach).
kogo szanowac? doswiadczonego sokolnika z zle ulozonym ptakiem w beznadziejnej kondycji? czy młodego z dobrym ptakiem w dobrej kondycji? podobnie z menerami.
wiek nie ma tu nic do rzeczy. dla mnie nie istnieje podział na starych i młodych sokolników. sa tylko dobrzy i kiepscy.
zadzwoń do G.Trommera, M.Pinkowskiego i wielu innych i zapytaj o pointera imieniem Abel. a potem będziesz mógł sie wypowiadac na temat doswiadczenia menerskiego Tercela.
a fakt że pies atakuje dziecko nie swiadczy zle o psie tylko o włascicielu. pies to pies. rządza nim instynkty. To Ty masz na nimi zapanowac.jesli pies "wyszedł ci z reki" to twoje niedopatrzenie i twoja wina.nie szukaj winy psie który w ponad 95% jest wilkiem

bogdan67 - Wto Gru 09, 2008 5:15 pm

Miałem po prostu takie zdarzenie problem sę rozwiązał sam a był wierz mi pomogło raz zkończyło się tym że synów się niesłucha ale pozatym jes spoko jeśli pisze o starszych to myslę o sokolniku z charakteru pasji i umięjetności szanuje i młodych i starszych w naszej profesji. Kolegi TERCELA niemam zamiaru ani krytykować ani podwarzać jego opini bo przecierz go nieznam a wystawianie opini o kimś kogo nieznam to nie mój styl żle zrozumiałem post kolegi TERCELA i tyle ale dobrze że jest miejsce na jakeś uwagi rady czy to coś złego podyskutować a wiem że kolega Tercel jest dobry bo czytam jego posty i wiele tam jest dobrego jak dla mie
bogdan67 - Wto Gru 09, 2008 5:17 pm

haggard napisał/a:
napewno kolegi Tercela nie neguje uważam że są ludzie którzy mają więcej doświadczeń
TU MYŚLAŁEM O SOBIE SORKI
tercel - Sro Gru 10, 2008 12:58 pm

Ani przez moment nie czułem się obrazony-czy nie doceniony-bo całkowicie się z tobą Bogdan zgadzam -są duzo lepsi ode mnie. Trudno wnioskowac jakim jestem menerem na podstawie jednego psa-moze jest wybitnym psem, a moze to ja włożyłem w niego dużo pracy, a moze jedno i drugie? Czas pokaże jak jest naprawdę-mam na myśli układanie kolejnych psow. Pewne jest natomiast jedno - nie wierze w przypadki-jest skutek musi by i przyczyna? i oczywiscie lepiej zapobiegac jak leczyc!! czytam sporo ksiazek na temat psów- tego jak psy postrzegają swiat w szczegolności-pewne jest jedno to pies jest dla ciebie nie na odwrot!!! psy zdecydowanie wolą byc kierowane -psa ułożyc jest prosto prawdziwą drogą przez mękke jest wychowanie własciciela-to tylko kilka kluczowych cytatow specjalistow od behawioru psow
tercel - Sro Gru 10, 2008 1:09 pm

jeszcze jedno jezeli ktoś nie potrafi zrozumiec takich prostych zależności nigdy nie bedzie miał dobrego psa-szczegolnie myśliwskiego-bo to psom mysliwskim w końcu najblizej do udomowionego 14tys lat temu wilka
Kiedyś miałem okazję jechac w łowisko z kolegą Smoczyńskim Jackiem, ktory jest znanym w Polsce menerem-ułożył i prowadził na konkursach juz nie jednego psa-na pytanie jaką ksiażkie o układaniu psow by mi polecił-powiedział OKIEM PSA Johna Fishera-nie musze chyba dodawac co jest tematem tej ksiazki

bogdan67 - Sro Gru 10, 2008 1:25 pm

tercel napisał/a:
Ani przez moment nie czułem się obrazony-czy nie doceniony-bo całkowicie się z tobą Bogdan zgadzam -są duzo lepsi ode mnie. Trudno wnioskowac jakim jestem menerem na podstawie jednego psa-moze jest wybitnym psem, a moze to ja włożyłem w niego dużo pracy, a moze jedno i drugie? Czas pokaże jak jest naprawdę-mam na myśli układanie kolejnych psow. Pewne jest natomiast jedno - nie wierze w przypadki-jest skutek musi by i przyczyna? i oczywiscie lepiej zapobiegac jak leczyc!! czytam sporo ksiazek na temat psów- tego jak psy postrzegają swiat w szczegolności-pewne jest jedno to pies jest dla ciebie nie na odwrot!!! psy zdecydowanie wolą byc kierowane -psa ułożyc jest prosto prawdziwą drogą przez mękke jest wychowanie własciciela-to tylko kilka kluczowych cytatow specjalistow od behawioru psow
Kolego myślę o sobie że jesteś lepszy o demie warto mieć kolege który posłuży mi kiedyś dobrą radą
rarog1 - Pią Lut 20, 2009 2:44 pm

dziś poszedłem podglądać samice jastrzębia, która pięknie kosi gołębie okolicznym hodowcom, nagle w gęstych trawach moja suka coś wystawiła i aż jej sierść na grzbiecie stanęła, po chwili tam wskoczyła i zobaczyłem że mój pies potrafi latać :shock: , po czym runęła na ziemię z wielkim piskiem i skowytem, okazało się że zamiast bażanta trafiła na lochę dzika w wadze około 80 kg.(nie daleko znalazłem barłóg) na szczęście suka straciła tylko obrożę z identyfikatorem
oczywiście została też lekko poturbowana :sad:

JoHn DuMbaR - Pią Lut 20, 2009 4:31 pm

50 kilowy przelatek wyskoczyl kiedys koledze z czcin, polowanie bylo zbiorowe na lisa. Chlopakowi niestety wypadla podczas ataku bron z reki dzik rozcharatal mu cala noge (rok o kulach chodzil) i w koncu pod naporem piesci i kopniakow odpuscil, swoje prawdopodobnie zrobilo tez szczekanie foxtereira innego kolegi. Zawsze jak uczestniczylem w polowaniu ''z czatow'' na dzika mialem lekka obawe, zwlaszcza jak zwierzowi gwizd nawali i znajdzie sie 10 metrow od ciebie. Ale adrenalina i przezycie 100 razy lepsze niz z ambony.
pzdr.

Pudlak Waldemar - Sro Kwi 28, 2010 9:02 am

Poczytałem sobie wasze posty i zgadzam się z tymi co twierdzą że konsekwencją więcej się zyska niż nie przewidywalnym dla psa zachowaniem .Psa można bardzo szybko nauczyć wiele rzeczy , ale nauczenie człowieka jak ma go ,,obsługiwać ‘’niekiedy było ponad moje siły!
Ludzie są nie systematyczni ,leniwi ,i zapatrzeni w siebie –według nich ,jeżeli pies wykonał jakąś czynność raz dobrze to on ma zawsze pamiętać że tak ma być i można sobie odpuścić dalszeą pracę nad nim! A jeżeli nie robi tego czego się po nim spodziewamy –to ,,zgłupiał ‘’!

Matteo.kowal - Pią Gru 01, 2017 10:27 pm

rarog1 napisał/a:
DIZĘKI, SPRUBÓJE, ALE COŚ SIE JEJ W GLOWIE POPRZSTAWIALO. MOŻE PRZEZ TĄ CIECZKE???


Może poprostu poznała jakieś inne psy które mają na nią zły wpływ :razz:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group