WWW.SOKOLNICTWO.PL
Forum Dyskusyjne na tematy sokolnicze

SOKOLNICTWO STREFA MODEROWANA - Choroby

kuba08111994 - Wto Lut 15, 2011 8:22 pm
Temat postu: Choroby
Temat założyłem po to by może niektóre osoby które mają na ten temat specjalistyczna wiedze ( liczę na Pana Dawida bo jak sie dowiedziałem on sie naprawde zna :wink: ) opisały jak wyglądają objawy , jak rozpoznać i jak leczyć choroby które przytrafiają się drapolom .

Pozdrawiam

Pudlak Waldemar - Wto Lut 15, 2011 9:18 pm

Dobra - to ja zadam pierwsze pytanie -Objawy....Zasychający wysięk z nosa utrudniający oddychanie .Kiedyś spotkałem się z czymś takim i wprawdzie ptak nie padł ,ale .....
haggard - Wto Lut 15, 2011 11:07 pm

kaszpirowskim nie jestem i przydalby sie szybki wymaz i badanie ale moze to byc mykoplazmoza w pierwszym stadium. wymaz zrob Waldek koniecznie. jesli sie potwierdzi to Enfloksacyna (Baitril) działa mykobójczo i jest ptaki dobrze go znoszą. dzialaj szybko bo mykoplazmoza atakuje również worki powietrzne. Jeżeli dojdzie do tego opuchlizna wokol oka połączona ze zmętnieniem rogówki i łzawieniem to na 90 % masz do czynienia z ornitozą powodowaną przez Chlamydia. Wtedy ptaka leczymy podając Doksycyklinę a na obrzęk oka bardzo pomaga i przynosi ulgę Dicortineff Vet (zawiesina w postaci kropli do oczu). uwaga! ornitoza jest groźna rowniez dla ludzi wiec warto dbac o higienę po kazdym kontakcie z zarazonym ptakiem. kiedys podobno byla nieuleczalna ale dzis nie ma z tym zadnego problemu jesli w pore sie ją zdiagnozuje. Przerobilismy z samcem Harrisa. w kazdym razie jak najszybciej wymaz rob Waldek
Pudlak Waldemar - Sro Lut 16, 2011 12:55 pm

Mam tu weterynarza od ptaków ,składa połamańce leczy choroby ptaków ozdobnych itp. Diagnoza mykoplazmoza w pierwszym stadium -ornitozę od razu wykluczył po obejrzeniu ptaka .Dostałem 5 dawek jakiegoś lekarstwa -twierdził ,że jest to lek nowej generacji i do 3 dni powinna być widoczna poprawa .Dzięki Dawid bo myślałem ,że przeziębiłem ptaka !
haggard - Sro Lut 16, 2011 2:56 pm

Waldek dowiedz sie co to za lek i daj znac. jestem ciekawy. może warto wiedziec choć puki co enfloksacyna jest skuteczna i bardzo bezpieczna w stosowaniu. kichanie wcale nie oznacza choroby ale jeśli ptak ma wyraźny wysięk z nosa i do tego świszczący oddech to prawie na na bank mykoplazmoza (w zasadzie to nic innego jak katar u ptaków). przy ornitozie katar jest raczej symptomem ubocznym. główną oznaką jest silne puchnięcie powiek i okolic wokół nich. napisałem również o ornitozie po to żebyś zwrócił uwagę właśnie na oczy czy wszystko z nimi ok
Pudlak Waldemar - Sro Lut 16, 2011 4:06 pm

Przy najbliższej okazji zapiszę sobie nazwę .....Trochę przejąłem się sytuacją ,choć ptak zachowuje się normalnie to był przez 1,5 tygodnia w domu /nogę mam w szynie ,skręciłem kostkę / i objawy na początku całkowicie ustępowały .Ale uwielbia gamoń jeden przez godzinkę postać sobie w kuwecie z zimną wodą ,a potem znów zaczynał kichać i ciekło mu z nosa .Nie podaje mu już wody w kuwecie .....Przynajmniej na razie :lol:
richie - Sob Lut 19, 2011 12:15 pm

Pudlak Waldemar napisał/a:

...Ale uwielbia gamoń jeden przez godzinkę postać sobie w kuwecie z zimną wodą ,a potem znów zaczynał kichać i ciekło mu z nosa .Nie podaje mu już wody w kuwecie .....Przynajmniej na razie :lol:


Ptaki w ten sposób ostrzą sobie szpony(mocząc je w wodzie)
pozdrawiam
Richie

Pudlak Waldemar - Sob Lut 19, 2011 10:03 pm

richie napisał/a:

Ptaki w ten sposób ostrzą sobie szpony(mocząc je w wodzie)
pozdrawiam
Richie


To nic nowego już Adrian kiedyś o tym pisał -nawet dał przepis jak to zrobić ! :lol:
Natomiast sam ptak nie traktuje pewnie kuwety jako ostrzałki do pazurów ,raczej moczenie nóg sprawia mu przyjemność lub przynosi ulgę /?/ :wink:

Stachu - Pon Mar 28, 2011 10:56 am

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
Nisus - Pon Mar 28, 2011 11:56 am

W Bielsko-Bialej jest swietny chirurg. Gosciu jest wybitnym specjalista. Trafil do niego kurchannik ze zlamanym skrzydlem, wykonal operacje, na srubach skrecil skrzydlo. Ptak wrócił do pełnej sprawnosci lotnej.
jarek - Pon Mar 28, 2011 2:13 pm

Stachu napisał/a:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

Czy tylko ja mam wrażenie że "Świat Arabski" leczy swoje ptaki dużo bardziej zaawansowanymi metodami niż ta, chyba nawet bardziej zaawansowanymi niż nasz "ludzka" medycyna??

Vega - Pon Sie 29, 2011 11:28 am
Temat postu: witam.
Chciałem spytać czy macie Panowie jakieś sposoby walki z zagrożeniem grubych łap!
Ptak mój ma podejrzenie zaczynania się tej choroby (odciski) powodem tego są/były błędne zrobione siedziska [za idealnie]
Wymieniłem siedziska na gałęzie Robini Akacjowej [Akacji] oraz smaruje ptakowi skoki jodyną. Czy to wystarczy ?

haggard - Pon Sie 29, 2011 8:24 pm

Vega napisał/a:
smaruje ptakowi skoki jodyną.
o takim patencie jeszcze nie słyszałem. Jeżeli są to tylko odciski i nie doszło do perforacji tkanki i nakłuć to dobrym sposobem jest szczotkowanie wodą z odrobiną soli a po przepłukaniu smaruj kremem do rąk z witaminą A i E. To powinno rozmiękczyć zrogowaciałą tkankę.
tercel - Pon Sie 29, 2011 8:43 pm

jodyną? wiekszej durnowatości nie słyszałema wiesz że jodyna ma działanie żrące-polej sobie ranę jodyna!!a twoj ptak czym trzyma mieso podczas jedzenia?
tercel - Pon Sie 29, 2011 8:46 pm

nie zauważyłem że napisałes o skokach-to pęta złe skoro ma rany na skokach a nie grube łapy-pewnie ciagle się zrywa na siedzisku?
haggard - Wto Sie 30, 2011 6:22 am

może z tą jodyną to jakis nowy sposob na to żeby ptak mial ładny, żółty kolor łap :wink:
Vega - Wto Sie 30, 2011 7:48 am
Temat postu: :/
Tak mi poradziła osoba która to zauważyła a ma duże BARDZO duże doświadczenie w sokolnctwie.
Ptak na łapach zrobił sobie delikatnie odciski są to na chwilę obecną tylko przebarwienia nie kładę jodyny na czystą żywą raną...! ! !
Ptak siada na siedziskach dobrze nie zrywa sie trzyma łapami przy jedzeniu na rękawice przylatuje z impetem. To wszystko miało być zapobiegawczo " U ptaka gdy są objawy choroby najszczęsciej jest już ZA POŹNO "
Mam nadzieję że wszystko skonczy się na strachu

haggard - Wto Sie 30, 2011 10:24 am

bardzo duże doświadvczenie? :D nie rozśmieszaj mnie kolego. ktos kto Ci to powiedział nie ma zielonego pojęcia ani o profilaktyce ani o o leczeniu grubych łap a najlepszym dowodem sa jego rady. A jeśli rzeczywiscie jest takim fachowcem i ma na poparcie swoich teorii jakies argumenty to dlaczego nie napiszesz jasno kto to taki? Ty tez odciski na swoich nogach smarowa lbys jodyną? wytłumacz w jaki sposób Twój ptak je nie przydeptujac łapami. bo na bank to robi a w takim wypadku jedzenie musi miec kontakt jodyną. Wybacz ale takie rzeczy mozesz wmawiać ludziom ktorzy są laikami a nie na formum na którym masz przynajmniej kilkanascie osób z doświadczenie grubo ponad 10 lat praktyki.
Vega - Wto Sie 30, 2011 9:14 pm
Temat postu: -.-
Powiem tak. Ten ktoś ma 29 lat praktyki a nie ponad 10. ;] i tyle Pozdrawiam mam nadzieję że ptak wyjdzie z tego bez rada forum. Żegnam:)
Venator Magnus - Wto Sie 30, 2011 9:27 pm

Oj Vega Vega - "konspiratorze"

Pisząc "29 lat praktyki (sokolniczej)" - to tak jakbyś napisał już nazwisko tego sokolnika. Bo z takim stażem jest tylko jeden.... ;)

Pozdrowienia dla tego sokolnika

Chwal Ćwik

richie - Sro Sie 31, 2011 5:40 pm

Nisus napisał/a:
W Bielsko-Bialej jest swietny chirurg. Gosciu jest wybitnym specjalista. Trafil do niego kurchannik ze zlamanym skrzydlem, wykonal operacje, na srubach skrecil skrzydlo. Ptak wrócił do pełnej sprawnosci lotnej.

możesz podać namiary na tego chirurga
dzięki

Vega - Sro Sie 31, 2011 6:53 pm
Temat postu: ;]
napisz na PW :] To ci powiem czy ten o którym mówisz;]
haggard - Sro Sie 31, 2011 6:54 pm

jodyna to bzdura na kółkach. bez względu na to kto Ci to powiedział. i jakiego stażu by ten ktos nie mial to pozostanie to bzdurą i tyle.
haggard - Sro Sie 31, 2011 6:59 pm

jodyna miala by sens gdyby ptak mial juz zranienia na łapach. ty twierdzisz ze ma tylko odciski. wiec moze jednak nie tylko odciski... bo jesli zranienia sa to rada tej osoby nie jest taka zła niemniej oznacza to ze ty sie mijasz z prawdą...
Vega - Sro Sie 31, 2011 7:11 pm
Temat postu: ;/
Ptak ma odciski, grube łapy powstają w wyniku dostania się bakterii beztlenowych tak? Chodziło nam o dezynfekcje... w koncu ptak może miec tak male ranki których jeszcze nie widać tzreba zapobiegać a nie leczyć.
Chciałem tylko usłyszeć porady a nie krytykę ...
Znam tego człowieka widuję sie codziennie więc najgorsza głupota z jego ust jest dla mnie proroctwem. Jak dla mnie ten człowiek jest magikiem w tej dziedzinie. Forum jest dyskusyjne wiec dyskusję przeprowadzilismy i tyle.
Najważnejsze jest to że ptak ma się lepiej.

haggard - Sro Sie 31, 2011 7:38 pm

ja Ci moge polecic multimastit lub preparaty do wymion krowich na bazie zawiesiny enzymatycznej. Enzymy trawią martwą tkankę pozostawiając zdrową. W kilku przypadkach różnych zranien które sie źle goiły okazało sie to znacznie skuteczniejsze niz leczenie antybiotykami.
tercel - Sro Sie 31, 2011 8:16 pm

Kolego-Vega-może wklej poprostu zdjecia łap swojego jastrzębia żeby sprawa była oczywista-bo jak widzę narazie wszyscy wróżymy z fusów.
Vega - Sro Sie 31, 2011 9:59 pm
Temat postu: włansie;/
właśnie nie mam jak wstawić porty USB siadły mi w kompie ;/ ani muzyki nagrać ani zdjęć zgrać. wrzucę nie tylko zdjęcia łap ale i całego ptaka;)
Muszę się pochwalić w koncu mój pierwszy:)
Pozdrawiam.. Ptak dziś już dużo lepszy miał stan zobaczymy co jutro będzie i dziękuje za polecenie maści słyszałem już o tym i teraz się potwierdza;)

janek369369 - Sro Wrz 07, 2011 2:56 pm

Dołączę się do tematu i zadam pytanie. Czy kiedykolwiek spotkaliście się by ptak wydalił żółte odchody? w książkach wyczytałem o zielonych brązowych czerwonych tego przypadku nie opisują prosił bym o pomoc w miarę jak najszybciej.
garbus2 - Sro Wrz 07, 2011 3:50 pm

jak karmiles kurczakiem a ta zolta czesc jest taka dosc zbita to po prostu niestrawiony puch przelecial druga strona zamiast w wyplowce
janek369369 - Sro Wrz 07, 2011 3:59 pm

dzięki za odpowiedź :D chwal ćwik
Berik - Sro Wrz 07, 2011 4:04 pm

potwierdzam...poszedłem zobaczyc odchody wedrownego i na 100% to puch...
pozdrawiam

Vega - Pią Wrz 09, 2011 7:55 pm
Temat postu: katar chrypa ?;/!?
Witam wczoraj u mojego samczyka AG pojawiła się chrypka (łatwo zauważyć ptak wdrukowany krzyczał często, teraz mniej i ciszej a na chwilę obecną "żęzi" nie krzyczy:/!?
Oraz pojawił się katatr dzisiaj (słychać i widać jak ptakowi się źle oddycha i męczy się katarem) jakieś rady ?;/
Ptak nie stracił apetytu nie stracił na wadze nie stracił reakcji poza tym co napisałem jest wszystko jak było.

haggard - Pią Wrz 09, 2011 8:33 pm

z fusów nikt nic nie wywróży wiec najlepiej szybko zrob wymaz z jamy ustnej i do analizy. opcje są własciwie dwie : mykoplazmoza- leczenie Enfloksacyną (Baitril) a w cieższych stadiach antybiotyki z grupy tetracyklin; choroba dosc łatwa do wyleczenia.
Druga opcja jest znacznie gorsza : Aspergiloza- leczenie moze byc skuteczne we wczesnym stadium- Orungal w ściśle odmierzonych dawkach plus wspomagająco odporność Echinacea plus Vit. A (dzięki Lagger za patent ). Wiem że skuteczny moze też być Ketoknazole jednak należy podawać preparat działający osłonowo na wątrobę bo to bardzo silny antybiotyk i moze silnie uszkodzic ten organ. Leczenie Aspergilozy to trudne zadanie i nieczesto sie udaje. pecherzyki płucne zaatakowane przez grzybnię ulegają bezpowrotnemu zwapnieniu i ptaki ktore nie przeszły leczenia w bardzo wczesnym etapie na ogół sa potem dużo słabsze i brakuje im wytrzymałosci. Innymi słowy nie masz chłopie czasu do stracenia.

haggard - Pią Wrz 09, 2011 8:37 pm

dodam ze nie leczona kazda z powyzszych chorób skończy sie bankowo śmiercią ptaka. to co piszesz wskazuje niestety na asper (zmiany głosu) wiec radzę sie bardzo śpieszyć
Vega - Pią Wrz 09, 2011 9:28 pm
Temat postu: ;((!
Jeden sokolnik zaglądał w dziub ptaka czy nie ma żółtych plam to jeden z objawów choroby o którym pan wspomniał?
Vega - Pią Wrz 09, 2011 9:31 pm
Temat postu: aa..
ten katar zaczął się dziś po 11 godzinie wcześniej kontrolowałem to nic się nie działo i nie bylo tego oddychania ciężkiego.
tak jak mowię ptak poza tymi objawami nie ma żadnych problemów.. nie mam pojęcia od czego to się zaczęło.. nie zmókł ... ostatnio tak.. ale to już było po pierwszych objawach złapał nas deszcz w terenie.

haggard - Sob Wrz 10, 2011 6:07 am

żółte narośla w dziobie to oznaka Trichomonasis. wysięk z nosa i zmiany głosu to nie są symptomy tej choroby. Przez internet Ci nie powiem co ptakowi jest. Jastrzębie s oprócz białozora jednym z najbardziej wrażliwych gatunków na Aspergilosis. Symptomy pasują jak ulał. jak nie zrobisz wymazu natychmiast i szybko nie zaczniesz leczenia to po ptaku.
irek - Sob Wrz 10, 2011 7:17 am

haggard napisał/a:
żółte narośla w dziobie to oznaka Trichomonasis. wysięk z nosa i zmiany głosu to nie są symptomy tej choroby. Przez internet Ci nie powiem co ptakowi jest. Jastrzębie s oprócz białozora jednym z najbardziej wrażliwych gatunków na Aspergilosis. Symptomy pasują jak ulał. jak nie zrobisz wymazu natychmiast i szybko nie zaczniesz leczenia to po ptaku.


Jastrzębie są wrażliwe na Aspergilozę, ale tylko te pochodzące z dalekiej północy i przetrzymywane w cieplejszym klimacie niż ich naturalny. Polski jastrząb w Polsce jest dość odporny, co nie znaczy że może się przytrafić choroba.

pozdrawiam
Irek

Vega - Sob Wrz 10, 2011 8:19 am
Temat postu: ;(!
na mnie to wszystkie klątwy spadają co mam zrobić pojechać do weterynarza ?? i on to wszystko zrobi ? ?

Skoro pasuje opis objawów do choroby :/ ptak mimo ciężkiego i trudnego oddychania lata w miarę chętnie.

Wolierę ma osłoniętą od wiatru. Nie wiem co robić gdzie na ten wymaz ? ?

Vega - Sob Wrz 10, 2011 8:25 am
Temat postu: i dodam
i dodam że próbowałem osłuchać ptaka stetoskopem lecz nie jest to łatwe ;/
dla laika chciałem chociażby jakiś szumów wysłuchać nic nie bylo takiego.
to wygląda na "zawalone" gardło nos i gardło ma chore a reszta jest ok.

andrzejek - Sob Wrz 10, 2011 9:14 am

to co ja bym zrobił w tym przypadku - przenieść ptaka do ciepłego i suchego pomieszczenia, zrobić wymaz i badanie , podać baytril ( jak najszybciej najlepiej w iniekcji domięśniowej) do czasu uzyskania wyniku badania, nie panikować, w dalszej perspektywie zadbać by woliera była w miare sucha, wszelkie drewniane woliery gdzie w deskach utrzymuje się wilgoć i grzyby nie są dobre dla zdrowia ptaka
powodzenia

Vega - Sob Wrz 10, 2011 1:13 pm
Temat postu: działam.
woliera od pewnego czasu była zamknięta w pełni tak ze woda się nie dostawała ptak całe dnie do poźnych wieczorów był poza wolierą.
Byłe na wymazie z wola i dzioba czekam na wyniki i diagnozę póki co chce być dobrej myśli ale trzeba dmuchać na zimne.

haggard - Sob Wrz 10, 2011 2:41 pm

zamknieta w pełni= brak cyrkulacji powietrza. rozejrzyj sie w okolicy woliery jeszcze. Źródłem moga być kompostowniki, składowiska słomy i siana oraz gnijacych lisci. trzymam kciuki żeby choroba okazała sie Mykoplazmozą bo z tym dosc łatwo sobie poraadzić. Literatura wśród gatunków wrażliwych na asper wymienia białozora, drzemlika i własnie jastrzębia.
Vega - Sob Wrz 10, 2011 11:33 pm
Temat postu: :/
woliera jest połączona ze ścianą stodoły ale stodoła jest nie użytkowana od kiedy pamietam czyli minimum 20 lat nie ma tam słomy ani nic takiego ... Zdam jutro relację z wyników
Vega - Nie Wrz 11, 2011 1:19 pm
Temat postu: wyniki
Witam wyniki otrzymałem ze wstępnych wymazów z wola i dzioba nie wyszło nic niepokojącego jutro mam mieć kolejne informacje.
Na chwilę obecną ptaka wyjąłem siedzi na słońcu na siedzisku... i sie wygrzewa

andrzejek - Nie Wrz 11, 2011 1:25 pm

i bardzo dobrze, jest wielce prawdopodone,że to zwykły katar ale podanie baytril-u napewno nie zaszkodzi
Vega - Nie Wrz 11, 2011 3:44 pm
Temat postu: .
teraz z nim latam tzn 3 przeloty na rozprostowanie skrzydeł.. bo nie chce go męczyć i daje mu jesc jutro wyniki i leczenie mam nadzieje ze skonczy sie na strachu
Vega - Nie Wrz 11, 2011 9:09 pm
Temat postu: :/
ptak wrócił na dlużec nie daleko domu i krótkie przeloty na to by nie zatrzymał pracy reakcja jest waga 630 g zobaczymy wagę jutro..
mirek - Nie Wrz 11, 2011 9:13 pm

jak jest coś nie tak to daj mu na chwilkę spokój latał ci w wadzę 715-725
czemu teraz jest 630? jeśli choruję to przydało by się aby miał siłę walczyć z chorobą jaka by ona nie była

Vega - Nie Wrz 11, 2011 9:17 pm
Temat postu: hmm
Czyli ptak do woliery i dużo jemy ??
Zejście z wagi było powolne ale powodem tego było to by ptak przylatywał chętniej w obecnosci maszyn.
a co do zejścia wiem wiem przyznaję się do błędu z pokora z tym że 725 to tak jak na samczyka AG to zdrowo .. ;p a przychodził w dużej mierze z powodów takich ze to imprint

mirek - Nie Wrz 11, 2011 9:27 pm

imprint nie imprint ważnnym jest teraz aby miał chwile spokoju i karm go do pełna
jak kilka dni posiedzi sobie i odpocznie to nic złego nie będzie ja wiem że masz ochotę latać codziennie i bardzo dobrze ale teraz o jego zdrowie chodzi a potem możecie robić co chcesz
a co do maszyn to nic na szybko jeśli chcesz aby przylatywał obok czegoś czego on się boi to należy ten strach przezwyciężyć a jesli już mówimy o przezwyciężaniu strachu to to ma w sokolnictwie nazwę pomyśl o co mi chodzi i będzie git

Vega - Nie Wrz 11, 2011 9:32 pm
Temat postu: wiem
ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.
To był moj błąd który mam nadzieję da się naprawić a o zdrowie ptaka staram się dbać jak mogę i nie ma problemu zrobię jak radzicie

mirek - Nie Wrz 11, 2011 9:53 pm

Vega to jest tylko moje zdanie może ktoś będzie miał inne
co do twojego AG to istotne jest to co chcesz z nim robić i gdzie śmigać
jeśli interesuje cię teren miejski to walcz ukracaj itp ale jeśli tylko pola i lasy to nie ma co na siłę przyzwyczajać ptaka
nie którzy sokolnicy muszą lub chcą to robić bo mają taką prace albo lubią podziwiać gawrony:) a inni nie kombinują z miastem z masą ludzi i samochodów bo po prostu nie interesuje ich taka zabawa normalnym jest to że jak twój samczyk nie będzie się bał niczego(w co wątpię ) to było by dobrze ale czasem po prostu nie ma to sensu
a odwagi nabierze z czasem

jarek - Nie Wrz 11, 2011 10:06 pm

Vega napisał/a:
ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.

Co to za maszyny? Jeśli masz na podwórku gospodarstwo, gdzie jest dużo drobnych pyłków (np pochodzących od słomy i zboża), co w gospodarstwach rolnych jest normalne, i w tym miejscu trzymasz ptaka i z nim latasz to może po prostu fundujesz mu pylicę? Reakcją obronną organizmu jest wtedy właśnie zwiększona produkcja śluzu, chociaż zmiana głosu to już chyba nie... Poza tym, mógłbyś jaśniej wytłumaczyć co Tobą kierowało, że zjechałeś ptakowi wagę z 725 (podobno latał dobrze) do 630? Bo wg mnie, bez urazy oczywiście, układanie to to nie jest.

Vega - Nie Wrz 11, 2011 10:08 pm
Temat postu: :/
Nie nie mam gospodarstwa a chodzi o maszyny typu koparki itp.
woliera jest przy stodole ale stodoła jest nie użytkowana od wielu lat (minimum 20)
ptak puszczony przy maszynach po porostu odlatywał od nich i czekał aż przyjdę mialo to byc zaostrzenie reakcji i efekt udany lecz nie do konca.. na szczescie z wamazu nie wyszlo nic strasznego.

Vega - Pon Wrz 12, 2011 5:25 pm
Temat postu: ;(
Witam po raz pierwszy wchodzę na forum ze łzami w oczach.

Opisywałem cały przebieg choroby więc uznałem że to powinienem tez.

Dzień jak codzień wchodzę do woliery Vega siedzi obok siedziska.. Oddycha tak jak mówiłem ciężko lecz dziś miałem złe przeczucia ptak mimo zmęczenia i ciężkiego oddechu wchodzi pokornie na rękawice do transportera również (jadę z myślą wizyty u weterynarza)
Wsiadam w samochód jade... ok godziny 7.40 sprawdzam czy ptak oddycha.
-oddycha jadę dalej.. Dojeżdżam do miejsca z dziwnym przeczuciem i strachem w oczach wyjmuje i otwieram transporter. Widok.. łamiący serce 7.55 ptak padł.

Ciężki głos telefon do znajomych..

Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]
Zaznaczam Ptak po sekcji został za moją zgodą zostawiony u lekarza do celów "naukowych"
Powrót do domu po 8 godzinach gdy wchodzę na podwórko dźwięk dzwonieczków poruszonych przez przyoadkowe zahaczenie nogą... widok pustej woliery i siedzisko w ręku... Załamka...

Ptak tak jak pisałem do ostatniego wejścia na rękawice wierny...

PRZEPRASZAM UZNAŁEM ŻE POWINIENEM TO OPISAĆ PO TYM JAK OPISYWAŁEM CAŁY PRZEBIEG CHOROBY.

Mam nadzieję że popełniony przeze mnie błąd być może nie przeze mnie, żaden z nas na to nie wpadł.. Będzie jakąś nauczką i przestroga dla kolejnych początkujących a może i wteranów sokolnictwa co się nei spotkali z ta chorobą.

Pozdrawiam z pustką w sercu..
7.55 12.09.2011r.

mirek - Pon Wrz 12, 2011 6:42 pm

vega szkoda że przytrafiło ci się takie coś
człowiek się jednak przywiązuje i jest żal :cry:

strzele że stało się to może przez zatrucie trutką na myszy szczury itp ale to tylko taka myśl
bo tak to opisałeś że mam wrażenie że to nie typowa śmierć

tak czy siak szkoda

Vega - Pon Wrz 12, 2011 6:52 pm
Temat postu: :(
dzięki za wsparcie pierwszy ptak to łzy leją się po du***:/ przepraszam za wyrażenie .. :(
tym bardziej że to imprint tyle wspomnień itp.. :(

Nie ta odpowiedz odpada
Śmierć w miarę typowa lecz może nie częsta a nie wpadł na to nikt jeszcze przynajmniej nie opisał

Stachu - Pon Wrz 12, 2011 8:15 pm

Vega napisał/a:
Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]

Mieczysław, albo napisz wprost co się stało, albo się nie odzywaj wcale. Mamy przez internet zgadywać, co się stało Twojemu ptakowi? To nie ciuciubabka...

Vega - Pon Wrz 12, 2011 8:20 pm
Temat postu: -.-
A ten znów swoje..

Opisałem objawy ogladało go duzo osob i nikt tego nie stwierdził.. może ktoś jakis pomysł ma ?

mirek - Pon Wrz 12, 2011 8:40 pm

jeśli to nie są opcję przytoczone przez wcześniejsze posty w tym temacie to nie wiem
może jakieś robaki układu oddechowego ?
wiem że można by gdybać i wymieniać więc najlepiej będzie tak jak napisał stachu powiedz co i jak tak będzie najlepiej bo katar może mieć różne przyczyny

Vega - Pon Wrz 12, 2011 8:42 pm
Temat postu: :/
Byłeś najbliżej zarobaczenie.. :/ spowodowało krwotok wewnętrzny :/

boze;(

Jastrząb - Pon Wrz 12, 2011 9:41 pm

nie rozumiem tylko jednego, skoro jesteś pod okiem bardzo doświadczonego sokolnika i ze nie zauważył on wcześniej żadnych objaw u ptaka... no ale juz niestety po zawodach, głowa do góry, niestety wiekszosc z nas wie jak to jest...
mirek - Pon Wrz 12, 2011 11:03 pm

Vega a możesz napisać dokładniej co to było bo słowo robaki to pojęcie dosyć szerokie weterynarz na pewno podał nazwę tego ustrojstwa
bo jest kilka opcji

Berik - Pon Wrz 12, 2011 11:23 pm

Vega najlepiej dla wszystkich gdybyś napisał co ty było..bo wydaje mi sie ze to nie okazja zeby grac w grę "kto zgadnie co z moim ptakiem" npisz co mu było...moze to pomże osoba których (odpukać) ptaki będą mieć te same objawy
Vega - Wto Wrz 13, 2011 9:06 pm
Temat postu: Tłumacze..
Już tłumaczę.
Ptak miał w sobie larwy i właśnie jakie zapomniałem nazwy coś w stylu "włośnia? włosieni ? włośni? " nie pamiętam. Zostały pobrane wycinki z ciała ptaka i wysłane do instytutu w półtusku wiec bede miał więcej szczegółowych informacji.
WIĘC TU PRZEPRASZAM ŻE NIE MOGE POWIEDZIEĆ JAKICH.
Dalej..
Ptak miał objawy takie jak pisałem [katar, utrata głosu] Oglądał go sokolnik z doświadczeniem oglądał go lekarz nikt na to nie wpadł czemu?

Już tłumaczę jak nam wszystkim wiadomo larwy kojarzą się z utratą wagi osowiałością brakiem sił i ogólnie jakimiś objawami widocznymi.
A Vega... ;(( -Nie zapomnę..
Vega miał wagę bez wahań ... Trawił i oddawał wypluwki miał reakcję na rękawice na wabidło na gołębie na wszystko co się ruszało.
Był chętny do latania mimo kataru i trudności oddechowych latał tak samo szybko i sprawnie i chętnie..
Nie było żadnych objawów..

Moja przestroga jeśli karmicie gołębiami (a nawet innym ptactwem skarmianym z piórami)
Zróbcie badanie odchodów ptaka.. To chwila a może mu uratować życie..

Mnie czeka dezynfekcja woliery i akcesoriów..


Przyczyna i skutki choroby:
Przyczyna:
-Prawdopodobnie jaja tych własnie że pasożytów znajdowały się na gołębiach w ich piórach... Po skarmieniu dostawały się do środka i rozmnażały..
Skutki:
Było tego tak dużo że ptak dostawał krwotoku wewnętrznego powoli coraz bardziej skąd z dnia na dzien pogarszały się problemy z oddychaniem..
Krew wychodziła z krew wychodziła z krwioobiegu i nie dostarczała tlenu aż ptak dostał wylewu i zarazem się udusił.

Mam nadzieję że moje przeżycia pomogą komuś uratować swojego podopiecznego..


I inna prośba może to już na PW prosze o wiadomości jakie jest wasze zdanie na temat tego bym sam się przebadał.
Pozdrawiam

mirek - Wto Wrz 13, 2011 9:20 pm

Vega z tym że jak widzisz mało jest sokolników którym zdychają często ptaki owszem zdarza się ale to raczej rzadko bo to co piszesz o uważaniu większość ludzi o tym wie i wie jak zdiagnozować chorobę nie zawsze ale często przypuszczenia się sprawdzają u weterynarza
twoim zadaniem jest tylko zwrócić uwagę na dziwne zachowanie u ptaka sprawdzać wypluwki odchody i zachowanie ptaka a jeśli widzisz coś niepokojącego to nie należy zwlekać z badaniem domniemaniem itp a już na pewno nie zbijać jeszcze wagi bo nie lata koło maszyn
wiem że czasem nie wychodzi ale każda lekcja uczy nas i przygotowuje mam nadzieję że ciebie przygotowała i udowodniła że czasem potrzeba tylko chwili i jest po fakcie

a powiedz mi jeszcze jedno czy na wypluwkach nie było jakiegoś śladu ?

Vega - Wto Wrz 13, 2011 9:39 pm
Temat postu: :(
Wiem wiem.. Szkoda że ta lekcja odebrała mi najlepszego przyjaciela..
Zbicie wagi było przed obawami ale u ptaków jak są objawy to już jest często za poźno... Nie wiem kto zawinił czy tak miało być napewno ja nie dopilnowałem ... Teraz kolejny ptak napewno będzie od tego ostrzeżony.. Bolała strata i boli...

Nie wypluwki wymaz z wola i dzioba był ok. Więc to siedziało gdzieś głębiej..

haggard - Wto Wrz 13, 2011 9:42 pm

opis choroby bardzo dziwny. szczerze mówiąc troche powątpiewam w Twojego weterynarza. Opis pasuje nieco do objawów typowych dla Capillaria ale takie rzeczy powinny wyjsc na sekcji w trakcie badań a nie stwierdzenie "jakieś robaki". W przypadku kapilariozy skuteczne sa standardowe srodki na odrobacznie w tym Systamex. Leczenie we wczesnym stadium jest proste jak drut
Vega - Wto Wrz 13, 2011 9:47 pm
Temat postu: wiem...
Własnie tego się obawiam że mogłem zwykłym leczeniem uratowac go ale nikt na to nie wpadł. Napisze do Pana na Pw co do weterynarza nie chce na forum o tym mowic
mirek - Wto Wrz 13, 2011 9:56 pm

(zwykłe robaki) to nie wiem haggard czy do mnie czy do vegi po co się rozpisywać skoro sam vega nie umiał puki co odpowiedzieć na to pytanie więc myślę że to określenie jak każde inne
Vega - Wto Wrz 13, 2011 9:59 pm
Temat postu: ;(
Ja po porstu w tym stresie w jakim odbierałem wiadomosci o sekcji nie pamiętałem jak sie nazywam...
haggard - Sro Wrz 14, 2011 5:09 am

Mirek to nie do Ciebie. Już Vega ma na priv co mialem na myśli. A rozpisywać sie warto bo kazdy taki przypadek to nauka dla innych. Może czyjemuś ptakowi uratuje to kiedyś życie.
mirek1 - Sro Wrz 14, 2011 1:34 pm

WITAM
MAM pytanie do Vegaczy gołębie które jadł jastrząb były przemrożone czy dawane na świeżo?chodzi mi o to czy jaja tych pasożytów zginęło by w lodówce po przemrożeniu?
pozdrawiam

mirek - Sro Wrz 14, 2011 3:33 pm

co prawda nie jestem Vega ale odpowiedzieć mogę że przemrożenie jest wskazane ale jak nie masz dobrej zamrażalki która zamrozi coś po wyżej 22 stopni to nie wszystkiego możesz się pozbyć a warto dodatkowo sprawdzić gołębia jak już go patroszysz bo wtedy masz wszystko na tacy
Vega - Sro Wrz 14, 2011 4:59 pm
Temat postu: Już odpowiadam
Gołębie były skarmiane świeżo zabite wypatroszone z obciętymi łapami głowa i wolem nie dawałem wątroby serca nic..
Każdego gołębia skanowałem o ile można tak powiedzieć "uczyłem się anatomi" trafiłem jednego z krwiakiem w piersi. Wiem to błąd podawania nie mrożonych gołębi.

Te larwy to larwy NICIENI. Przepraszam ale w stresie jakim odbierałem informacje na temat sekcji byłem z szokowany.. Podejrzewaliśmy przeziębienie objawów nie było żadnych i jeśli mogę coś poradzić każdy co skarmia gołębie niech zrobi badania podopiecznego.
Larwy prawdopodobnie nie były w środku gołębi lecz na piórach.

Doda że gołębie były skarmiane żywcem lecz zawsze 2 tygodnie trzymane pod kratą i obserwowane każdy podejrzany był eliminowany lecz jak widać.. Nie pomogło mam nadzieję ze moj ból serca pomoże innym uniknąć tego.
Pozdrawiam..


PS dezynfekcja przeprowadzona - poprawka wrzącą wodą za jakies 2 dni

kowalkem - Czw Wrz 15, 2011 8:32 am

Nie wiesz może jaki to dokładnie gatunek nicieni?
Objawy przeziębienia mogły wynikać stąd, że jeśli nicienie odbywają wędrówkę typu "ascaris" to w swoim cyklu trafiają też do płuc, tam linieją i przez tchawicę znów trafiają do jelita, gdzie dojrzewają - tak w skrócie.
A to, że jaja mogły być na ptakach to raczej normalne, bo jaja są przez ptaki wydalane z kałomoczem do środowiska - trzymanie gołębi w małych klatkach wręcz sprzyja nagromadzeniu tych jaj na ich piórach i w dodatku daje czas do sporulacji oocyst, po którym to procesie stają się one inwazyjne, a który trwa różny okres czasu (w zależności od konkretnego gatunku nicienia, warunków środowiska).

Vega - Czw Wrz 15, 2011 4:56 pm
Temat postu: :(
I to właśnie sedno sprawy. Lącznie z trzymaniem gołębi mała klatka.. Wszystko układa się w jedną całość mam nadzieję ze osoby czytające to za jakiś czas unikną tego błędu pozdrawiam
haggard - Sob Wrz 24, 2011 10:58 am

masz juz wyniki?
Vega - Sob Wrz 24, 2011 6:57 pm
Temat postu: :/
Nie jeszcze w tym tygodniu będą.
Pelerin - Pon Lis 21, 2011 7:20 pm

Czy ktos mial podobne objawy i co zdjagnozowano i jakie bylo leczenie?

Sokól wędrowny objawy:
Kichanie i potrząsanie przy tym głowa jakby chciał zrzucić wypluwke (puste wole)
Po zerwaniu i powrocie na rekawice intensywne oddychanie( słuszalne szmery w trakcie oddechy po zerwaniu) i szybkie zmęczenie

Waga stala, zachowanie w miarę normalne
W kale brak pasożytów poza drobna ilościa jaj nicieni.

Mbartnik - Pon Lis 21, 2011 9:41 pm

Pachnie to "grzybami", ale najlepiej jutro z samego rana do zaprzyjaźnionego weterynarza i zrób koniecznie wymaz z wola i badanie pod tym kontem...
oby w porę

mirek - Wto Lis 22, 2011 9:50 am

poproś weterynarza aby zrobił nie tylko to bo same wymazy i badanie kału nie zawsze działa i wykaże ci że ptak jest zdrowy a tak czasem bywa
doświadczony lekarz zbada sokoła nie tylko przez wymaz i badanie kału

Mbartnik - Wto Lis 22, 2011 12:18 pm

Doświadczonych weterynarzy niestety jest niewielu, a wymaz każdy "konował" zrobic powinien. Więcej bym nie wymagał...
Vega - Wto Lis 22, 2011 5:21 pm
Temat postu: ;/!
objawy bardzo podobne do mohego samczyka AG a wręcz być może identycznie jeśli chcesz wiecej niformacji do porównania daj znać na Priv a i radzę szybko mojego zniszczyło to momentalnie.
kowalkem - Wto Lis 22, 2011 7:17 pm

Wymaz barwiony na szybko rzeczywiście wykaże cokolwiek tylko w sytuacji, kiedy grzyba będzie już dość dużo. Moim zdaniem warto zastanowić się nad syngamozą - objawy się w miarę zgadzają, a ze względu na okres prepatentny (14-20 dni) jaja w kale mogą nie występować. W każdym razie przydałby się dokładniejszy opis - czy ptak ma duszności? czy wyciąga szyję przy oddychaniu?
lagger - Wto Lis 22, 2011 7:24 pm

Poleciłbym wymaz z tchawicy w poszukiwaniu Aspergillus sp.
haggard - Wto Lis 22, 2011 10:53 pm

ja sie nie zdziwię jak sie okaże że to mykoplazmoza (i oby tak własnie było bo łatwo ją wyleczyć). bez dokładniejszych badań to wrózenie z fusów. nie da sie diagnozować choroby przez internet zwlaszcza że to objawy występują przy kilku schorzeniach.
lagger - Wto Sty 17, 2012 5:27 pm

Koleżanki i koledzy mam problem z samcem lannera.
Mianowicie w ostatnich dniach pojawił się u ptaka na końcówce skrzydła, dokładnie pod skrzydełkiem, niewielki bąbel z którego wydobywa się bezbarwna ciecz. Bąbel cały czas się odnawia co powoduje ciągły wysięk spod spodnich pokryw skrzydła spływający po lotce. Ptak nie doznał żadnego urazu mechanicznego, nie spiął się z innym ptakiem, ani żadnej podobnej przygody nie miał. Objawy pojawiły się samoistnie.
Z mojej strony podejrzewam odmrożenie, jednak minimalna temperatura jaka ostatnio była zanotowana to -2°C, jednak przy dużej wilgotności powietrza, co mogło spotęgować działanie niskiej temperatury.
Mogę dodać, że ten lanner jest w 17 piórze, obecnie regularnie trenowany i nigdy wcześniej nie miał podobnych dolegliwości.
Co sądzicie? Czy ktoś spotkał się z podobnymi objawami i co najważniejsze jak postępować dalej z sokołem?
Za wszelką pomoc z góry dzięki.

praga - Wto Sty 17, 2012 6:44 pm
Temat postu: t
wyglada jak -salmonelloza, powinien to obejrzec lekarz weterynari
garbus2 - Wto Sty 17, 2012 7:18 pm

lagger napisał/a:
Koleżanki i koledzy mam problem z samcem lannera.
Mianowicie w ostatnich dniach pojawił się u ptaka na końcówce skrzydła, dokładnie pod skrzydełkiem, niewielki bąbel z którego wydobywa się bezbarwna ciecz. Bąbel cały czas się odnawia co powoduje ciągły wysięk spod spodnich pokryw skrzydła spływający po lotce. Ptak nie doznał żadnego urazu mechanicznego, nie spiął się z innym ptakiem, ani żadnej podobnej przygody nie miał. Objawy pojawiły się samoistnie.
Z mojej strony podejrzewam odmrożenie, jednak minimalna temperatura jaka ostatnio była zanotowana to -2°C, jednak przy dużej wilgotności powietrza, co mogło spotęgować działanie niskiej temperatury.
Mogę dodać, że ten lanner jest w 17 piórze, obecnie regularnie trenowany i nigdy wcześniej nie miał podobnych dolegliwości.
Co sądzicie? Czy ktoś spotkał się z podobnymi objawami i co najważniejsze jak postępować dalej z sokołem?
Za wszelką pomoc z góry dzięki.


ja bym tez obstawial odmrozenie - stary ptak niedokrwienie i temperatura nawet minimalnie ponizej zera. Zdaje sie warto jakies antybiotyki podac o szerokim spektrum dzialania bo inaczej zakazenie sie rozniesie. Mozliwe ze koncowka skrzydla uschnie i odpadnie.

masz - Wto Sty 17, 2012 9:58 pm

raczej nie jest to odmrożenie przy tych temperaturach, ptaki latane nawet przy bardzo dużych ujemnych temperaturach rzadko dostają odmrożenia zwłaszcza gdy maja dobre paliwo w postaci dobrej karmy i pamiętając o okładzie krwionośnym ptaka.
bez sprawdzenia tego przez sokolnika bądź weterynarza znającego się na ptakach może to być wszystko
od uszkodzenia niewielkiego pióra gdzie próbuje wybić się nowe i zawija sie podobnie jak włos pod skórą, po nawet niewielki element trawy wbity pod skórę i ropiejący.
ciecz bezbarwna ... szkoda ze nie ma dalszego opisu ów cieczy.
czy zachowanie ptak się zmieniło, jest osowiały, skrzydło ma opuszczone, reaguje na dotyk po tym skrzydle ???
opisując i pytając o chorobę opisujcie wszyto nie tylko mały fragment - sam uraz bądź objaw

lagger - Sro Sty 18, 2012 12:51 pm

masz napisał/a:
opisując i pytając o chorobę opisujcie wszyto nie tylko mały fragment - sam uraz bądź objaw


Ok. Rozwinę o to co jeszcze zostało zaobserwowane.
Lanner nie zmienił zachowania, silny, lata, apetyt, kał prawidłowy.
Ciecz bezbarwna, lekko lepka, po wyschnięciu białawy osad, bezwonna
Bąbel jest w okolicach skrzydełka na wysokości 2 lotki
pierwszorzędowej , lekko podniesione pióra i wysięk po piórach. Nie
reaguje przesadnie na dotykanie. On się nie kapturzy, więc i tak się
wierci, jak go dotykasz.Skóra na pęcherzu normalna, różowa kolor w
normie.

kris_stg - Sro Sty 18, 2012 4:08 pm

niewiem czy to pomoże ale u ludzi i niektórych zwierząt (wyczytałem że u koni ale niewiem czy u ptaków też)występuje taka narośl w okolicy stawów nazywa się ganglion http://dooktor.pl/artykul...y/ganglion.html
Występuje tam właśnie bezbarwna i bezwonna ciecz.
Podobno pomaga na to maść z żywokostu ale niewiem czy można to stosować u ptaków, najlepiej byłoby to skosultować z jakimś weterynarzem.

Pelerin - Wto Sty 24, 2012 7:06 pm

Co poradzicie na spuchniety palec u sokola nie wiem czy to jest wynik zranienia(jakas ranka i maly strupek jest) czy moze zwichniecia( sciska i otwiera normalnie) narazie posmarowałem LEUCAGEL-em.
lagger - Sro Sty 25, 2012 4:51 pm

Odświeżam temat lannera z prawdopodobnie odmrożonym skrzydłem.
Zachowanie ptaka się nie zmieniło. Nie widać ogólnych zmian chorobowych.
Miejscowa opuchlizna, niestety leczenie nie daje wyników.
Czy to wg. Was wygląda na odmrożenie?

masz - Sro Sty 25, 2012 5:25 pm

jakie leczenie zastosowałeś?
jakim preparatem posmarowałeś skrzydło ?
przez te kolory nie widać objawów
czy byłeś u weterynarza ?

LEON - Sro Sty 25, 2012 8:45 pm

miałem takie same obiawy u samicy lanera w 5 piórze
badania kału i wymazy z wola nie dały żadnych wyników
po pewnym czasie nastapił brak apetytu a po jedzeniu wymioty
nastepnie samica zwiesiła skrzydło i obrzęk pojawił się na drugim
od tego momentu rozwój choroby przebiegał bardzo szybko
a ptak nie reagował na żadne kuracje antybiotykowe
co ciekawe sekcja robiona w instytucie chigieny weterynaryjnej nic nie wykazała
a weterynaże sugerowali mi że przyczyną smierci było zagłodzenie
dla mnie oczywistą żecza jest że skoro sokół nie wielkich rozmaiarów nie je przez długi okres czasu a po kakrmieniu na siłe wymiotuje to w efekcie doprowadza to do wychudzenia i zejscia ale to jest czynnik wturny
tak więc lekarze weterynarni miejscowi i za miejscowi oraz"specialisci" u których byłem nie udzielili mi informacji co to była za choroba
wykluczyc można odmrożenie bo sytuacja miała miejsce w lipcu
pewien człowiek mający duże doswiadczenie powiedział mi że mógł to być jakiś
nowotwór krwi

mirek1 - Sro Sty 25, 2012 9:41 pm

Witam
nie jestem specjalistą i nie znam pochodzenia ptaków które ucierpiały, ale może to być efekt kojarzenia ptaków z jednej linii (związki kazirodcze)nie wiem mogę się mylić.Jedna sytuacja miała miejsce w lipcu więc odmrożenie w tym danym wypadku odpada,dziwne to trochu.
pozdrawiam

haggard - Czw Sty 26, 2012 1:11 pm

inbreed moze w nadmiarze prowadzic do wielu wrodzonych wad i problemów. Niemniej odmrożenie jest w skutek czynnika zewnętrznego i raczej nie ma to zwiazku z tym czy ptak pochodzi z lini o silnie zawęzonej puli genowej. Najbardziej wrazliwe na odmrozenia końcówek skrzydeł są harrisy i lannery ale znam równiez dwa przypadki samców wędrownego. Co ciekawe- odmrożenia nie zdarzają sie na ogół przy bardzo silnych mrozach ale podczas przygruntowych przymrozków przy towarzyszącej im dużej wilgotnosci. Co do leczenia- niestety z tego co wiem to chyba zadne skuteczne nie jest :???: odmrożony fragment pomału obumiera, usycha i w końcu odpada wraz z lotkami. Do odpadniecia może minąć nawet kilka miesięcy. Tak było w przypadku jednego z naszych samców harrisa. Najważniejsza jest profilaktyka. Sprawdzonym i najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie ptaka luzem w wolierze w której sa wysokie miejsca do siedzenie ( przy gruncie jest najzimniej). No i rzecz oczywista- jeśli ptak podczas polowania zmókł lub np. wbił się w wodę za kaczką to w czasie kiedy temperatura moze spasc poniżej zera nalezy go w takiej sytuacji zabrać w cieplejsze miejsce aby wysuszył pióra przed odstawieniem do woliery
lagger - Czw Sty 26, 2012 7:27 pm

Udało się zrobić zdjęcia lepszej jakości.
Ptak jest leczony ENGEMYCINEM bezpośrednio na zmienione miejsce (w składzie leku oksytetracyklina) - od tego kolor skrzydła widoczny na zdjęciu (może to trochę zacierać widok objawów) oraz ENROFLOXANEM (w składzie enrofloksacyna) podawanym do karmy. Widoczne zmiany to nie są rany otwarte, tylko opuchlizna miejsc wyrastania piór - pierwszorzędowych lotek (dudka wystaje z opuchlizny - dotyczy to 4 ostatnich pierwszorzędówek 7,8,9,10- tki). Nie ma wysięku z opuchlizny, w dotyku mięsista, skóra jakby mniej napięta.

lagger - Czw Sty 26, 2012 8:49 pm

mirek1 napisał/a:
Witam
nie jestem specjalistą i nie znam pochodzenia ptaków które ucierpiały, ale może to być efekt kojarzenia ptaków z jednej linii (związki kazirodcze)nie wiem mogę się mylić.Jedna sytuacja miała miejsce w lipcu więc odmrożenie w tym danym wypadku odpada,dziwne to trochu.
pozdrawiam


Lanner ma 17 lat i jest z pierwszych nie spokrewnionych par z Niemiec.

Stachu - Czw Sty 26, 2012 9:28 pm

Chociaż nie miałem nigdy z tym do czynienia, stawiałbym na odmrożenie. Od samego początku jakoś mi się z tym skojarzyło. Z tego, co wiem, to odmrożenia nie muszą się ujawniać od razu. Może to chwilę potrwać, więc nie zawsze wiadomo, w jakich warunkach doszło do powstania tych obrażeń. Mam jednak nadzieję, że wszystko się dobrze skończy, bo szkoda ptaka...
lagger - Wto Mar 06, 2012 12:33 pm

Pojawił się kolejny przypadek chorego ptaka do przedyskutowania.
U samca sokoła wędrownego znajomego sokolnika pojawiły się grube paluchy. Sokół jest z zeszłorocznych lęgów, cały sezon latający, pierzony w dużej wolierze luzem, uwarunkowany, więc raczej bezstresowiec.
Lekarz zaordynował dwa lekarstwa w zastrzykach: biotyl i chemotyl.
Co sądzicie o takim leczeniu? Czy któryś z kolegów/koleżanek wie może czy takie leczenie jest bezpieczne dla ptaka?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

Pudlak Waldemar - Wto Mar 06, 2012 1:05 pm

Spróbuj to kupić -jest to w formie proszku nakłada się na tego typu obrażenia -,,naturalny antybiotyk linkozamidowy o dobrej aktywności wobec beztlenowców, wywiera działanie bakteriostatyczne '' - nie podawaj do jedzenia nie powinno być ,,skutków ubocznych '';
http://www.infekcje.com.p...hp?gdzie=anty50
Można to kupić w klinikach weterynaryjnych -stosował to śp.Günther Trommer

Pudlak Waldemar - Pią Mar 09, 2012 2:48 pm

Dziś zakupiłem ten ,,specyfik '' dla znajomej i weterynarz zrobił maść na jego bazie mieszając Lintomycynę z maścią tranową -która ma działać osłonowo i zapewnić przyleganie lekarstwa do ranki ,czy tym podobnych zmian na skórze .
maciek sanetra - Wto Kwi 24, 2012 6:24 pm
Temat postu: Ptak nie przyjmuje pokarmu
Ptak: Raróg górski
Płeć: Samica
Wiek: 1 pióro

Początkowe objawy:
- ptak stracił apetyt, nie najadał się do pełna, rozrywał pokarm i rozrzucał.

Objawy na dzień dzisiejszy:
- ptak stracił na wadze ok 12% (waży 670 gr), prawie przestał przyjmować pokarm, zjada tylko kilkanaście kosteczek pokrojonego mięsa z piersi gołębia podawanego po kilka kostek z kilkunastominutowymi odstępami czasu.

Podjęte działania:

Poniedziałek:
wizyta u weterynarza:
Diagnoza: zapalenie wola
- podskórny zastrzyk atybiotyku LINKOSPEKTIN,
- podany do dzioba Baycox 2.5% rozrobiony z wodą 1/4 - zakończony wymiotami po kilku minutach
- po przyjeździe do domu ptak odstawiony na berło zjadł kilka małych kawałków mięsa

Wtorek:
rano: próba podania do dzioba rozcieńczonego wodą Baycoxu zakończona wymiotami jak wczesniej, ptak odłozony na berło zjadł kilka kawałków mięsa

po południu:
waga 666gr.
wizyta u weterynarza:
- zbadane zostały odchody ptaka - badanie nie wykryło żadnych pasożytów
podskórny zastrzyk atybiotyku LINKOSPEKTIN,
- podany do wola Baycox 2.5% (nie rozcieńczony z wodą, decyzja lekarza aby była mniejsza objętość aby zapobiec wymiotom) za pomocą sondy - próba zakończona wymiotami z resztkami mięsa (smród zgnilizny)
- po przyjeździe do domu ptak odstawiony na berło zjadł kilka małych kawałków mięsa

Plan na jutro:
- rano próba podania baycoxu rozcieńczonego z wodą
- po południu wizyta u weterynarza, zastrzyk Linkospektin
- jeżeli jutro nie będzie poprawy będzie wykonany "wewnętrzny masaż wola"

Jeżeli ktoś z was spotkał się z podobnym przypadkiem proszę o rady i pomoc.
Nie wiem czy postawiona przez lekarza weterynarii diagnoza jest prawidłowa a podjęte i opisane powyżej działania skuteczne w powrocie ptaka do zdrowia.

garbus2 - Wto Kwi 24, 2012 6:30 pm

pierwsza sprawa to z dala od gołebia - jak są problemy trawienne to cięzkostrawnego miesa podawać nie wolno w szczególności w obliczu kwaśnego wola
irek - Wto Kwi 24, 2012 7:20 pm

Czy wykluczono trichomonadozę?
jarek - Wto Kwi 24, 2012 7:57 pm

irek napisał/a:
Czy wykluczono trichomonadozę?

To samo przyszło mi do głowy - szczególnie w kontekście karmienia gołębiami.

maciek sanetra - Wto Kwi 24, 2012 8:57 pm

Podczas badania weterynarz nie zauważył żadnych białych plamek oraz narośli w otworze gębowym ptaka
KraKraKra - Wto Kwi 24, 2012 9:10 pm

Witam

Obstawiam: Trichomonadoza szczególnie że dotyka młode ptaki (1 pióro). Z tego co wiem prawie każdy dorosły gołąb jest nosicielem. Te pasożyty nie zawsze znajdują się w gardle ale również mogą być w wątrobie ( spotkałem się 1 z takim przypadkiem). Wiem że jest pare odmian tej choroby w zależności gdzie są ogniska tych pasożytów

Kiedyś czytałem że skarmianie ptaka wątróbką pomaga na wymioty ale nigdy tego nie testowałem. To tylko luźna sugestia

LEON - Wto Kwi 24, 2012 9:12 pm

a czemu ładujesz ją baycoxem stwierdzono kokcydia?
jarek - Wto Kwi 24, 2012 9:37 pm

1.
maciek sanetra napisał/a:
Podczas badania weterynarz nie zauważył żadnych białych plamek oraz narośli w otworze gębowym ptaka

Plamki i narośla są przy tricho żółte.
2.
LEON napisał/a:
a czemu ładujesz ją baycoxem stwierdzono kokcydia?
Dobre pytanie, jak nie wiesz co jest ptakowi to go zdiagnozuj, a nie lecz czym popadnie.
3. Jeśli podajesz antybiotyk ZAWSZE pamiętaj o podawaniu czegoś przeciw grzybom. Osłabiony ptak + antybiotyk + wilgoć = aspergiloza

maciek sanetra - Wto Kwi 24, 2012 10:05 pm

Weterynarz zdecydował jak i czym leczyć ptaka.

Poruszyłem ten temat aby się upewnić że podjęte działania są prawidłowe.

Każda dobra rada i sugestia mile widziana.

Lotion - Wto Kwi 24, 2012 11:27 pm

trzeba zrobić wymaz z wola aby stwierdzić tricho, a jeśli weterynarz badał kał zauważyłby kokcydie - wiec jak były to z baycoxem ok jeśli nie to zbędny
haggard - Sro Kwi 25, 2012 6:51 pm

Twój weterynarz nie ma pojęcia co robi i improwizuje. Pierwsze dwie trzy rzeczy które przychodzą mi do głowy to - kwaśne wole, trichomonadoza i kandydoza. Pierwsze może być raczej wtórną komplikacją i wynikiem jednego z dwóch pozostałych. Zajrzyj ptakowi do dzioba i poszukaj żółtego guzka lub białawego nalotu. Pierwsze wskazuje jednoznacznie na Trichomonasis i wtedy podaj tabletkę Spatrixu, jeśli narośla są białawe i przypominają nalot najprawdopodobniej masz do czynienia z kandydozą a wtedy sprawa jest trudniejsza. Najlepszy będzie Ketokanazol jednak jest to silny antybiotyk mogący uszkodzić wątrobę konieczne więc będzie podanie leków osłonowych na wątrobę i probiotyku. Można też leczyć podobnie jak Aspergilosis podając Orungal oraz Wit A+ Echinacea. Idealnie byłoby zrobić wymaz ale jeśli na wynik trzeba czekac kilka dni to ptak moze tego nie doczekać więc trzeba sie opierać na widocznych symptomach. Baycox jest lekiem na kokcydiozę a puki co symptomy na nią nie wskazują.
haggard - Sro Kwi 25, 2012 6:56 pm

w przypadku kwaśnego wola po wymasowaniu zawartości trzeba przepłukać wole roztworem soli fizjologicznej i polecałbym osłonowo podawać przez kilka dni Enfloksacynę (Baytril) bo przy przewlekłym kwaśnym wolu mogą sie bardzo mocno rozwinąc bakterie łacznie z tymi które powodują sepsę.
maciek sanetra - Sro Kwi 25, 2012 9:05 pm

Po przeprowadzeniu wymazu z wola (2 próbki) trichomonadoza została wykluczona.
Wykryto dużo "wolnych" komórek z błony śluzowej w wolu.
Postawiona diagnoza - zapalenie wola

Wstrzymane zostało podawanie Baycoxu
Dodatkowo zostały przepisany Metronidazol 1/4 tabletki na 24h

Dzisiaj było płukanie wola solą fizjologiczną i jest tez zaplanowane na jutro.

Waga ptaka dzisiaj rano podskoczyła o 5 gr względem dnia wczorajszego
Dzisiaj zjadł ok 2 oskórowane jednodniówki.

Co do weterynarza to jest " najlepszy" z pozostałych w okolicy.

Dawid, dzięki za rady.

LEON - Sro Kwi 25, 2012 11:09 pm

Jeżeli tricho jest wykluczone nie ma potrzeby podawać metronidazolu
haggard - Czw Kwi 26, 2012 8:54 am

no to rzeczywiście słabo u Ciebie w okolicy z weterynarzami od ptasich spraw. Zdiagnozował zapalenie wola a podawał lek na kokcydia... dobrze że ptaszek wychodzi na prostą. Trzymam kciuki
maciek sanetra - Czw Kwi 26, 2012 7:59 pm

Dzisiaj rano:

godz. 07:00 podana jedna oskórowana jednodniówka zjedzona po kilku minutach
godz. 08:00 drugie podejście z jednodniówką zjedzona po kilku minutach.


Kolejne podejście o 17:00 przed wizytą u weterynarza na płukanie wola.
Ptak zrywał się kierunku rękawicy na której była jednodniówa - zjedzona od razu.
Podobnie było za godzinę.
Jutro powinna być pierwsza wyplówka od kilku dni, bo dwa ostatnie kurczaki były w puchu.

Jak na razie płukanie wola i podawanie antybiotyków zostało wstrzymane.

LEON - Czw Kwi 26, 2012 8:08 pm

Dla jasności aby nikt nie pasł na darmo ptaki bez potrzeby lekami zamieszczam podstawowe leki i ich stosowanie dla ptaków są to środki używane przezemnie prosze o ewentualne rozszeżenie mojej apteczki
1 Kokcydioza- Aperteks, 5-10mg/kg podawane przez 2 dni
2 Kapilarioza- Panacur 10% 30-50mg/kg wg usa, 0,5ml/kg wg Kruszewicza zastosować jednorazowo powtórzyć po 2 dniach
3 Trichomonadioza- spartrix 20mg/kg 1 razowo (Metronidazol)
4 Klostrydia Pasterelle Gruba łapa(stan zapalny) - Baytryl 10-15mg/kg w zastrzyku lub do dzioba 4-5 dni
5 Pasterelle- Doksycyklina Wibramicyna- 25mg/kg podawane przez 4 dni
6Gruba łapa- Arcalen,Sulcoseryl, Pana Veyxal maść
7Odrobaczanie- Systamex 0,5ml/kg po 14 dniach podawać drugi raz
8 Pielęgnacja łap- Wazelina biała, Linomag, Balistol
9Leki dezynfekujące- Bernatol, Jodyna

Pudlak Waldemar - Czw Maj 31, 2012 11:03 pm

Tutaj jest to co mogą ,,złapać'' ptaki drapieżne od nie przemrożonych gołębi i za razem sposoby leczenia :
http://www.pzhgpbobolice.yoyo.pl/otherstuff.html

flayer - Wto Lip 31, 2012 2:22 pm

Witam,
Sprawa wygląda następująco: z niedopatrzenia skarmiłem ptaka gołębiem prawdopodobnie chorym na ornitozę (nie jestem pewien) właśnie jadę po ornifox i chcę go podać na wszelki wypadek. Co wy na to?

bolek - Wto Lip 31, 2012 6:55 pm

Jestes przekonany ze ma ornitoze
flayer - Wto Lip 31, 2012 8:22 pm

Szkopuł w tym, że nie. Kiedy gołąb był żywy nie wykazywał żadnych objawów oprócz tego, że w jednym oku miał stan wyglądający jak zapalenie spojówki, więc wpuściłem mu krople, tak jak się robi kiedy uszkodzenie jest mechaniczne (dziobnięcie przez innego ptaka), dopiero po fakcie skojarzyłem, że to mogła być ornitoza. Stąd pytanie o profilaktyczne podanie drapolowi leku: podać czy nie podawać tylko obserwować...
Może inaczej sformuję. Kiedy jest podejrzenie, że ptak zjadł chore mięso, należy podać lekarstwo czy uważnie obserwować stan zdrowia?
Mam nadzieję, że jest to jednak dziobnięcie bo gołąb nie był osowiały ani osłabiony.

garbus2 - Wto Lip 31, 2012 8:43 pm

leków nie nalezy podawac profilaktycznie, leki podaje sie wtedy kiedy sa potrzebne a nie "na wszelki wypadek"
masz - Wto Lip 31, 2012 9:31 pm

Podstawowymi objawami ornitozy u gołębi mogą być mocno nastroszone pióra w okolicach oczu. Kiedy ostrożnie otworzymy dziób gołębia można zauważyć przypadki, że szczelina wlotowa powietrza jest bardzo często zwężona lub całkowicie zamknięta.

Kolejnym symptomem ornitozy jest podrapana pazurami głowa lub wytarte pióra w około oczu spowodowane bólem i swędzeniem. Do tego dochodzi kichanie, ziewanie, wodnista wydzielina nosowa, grzechotliwy szmer lub wilgotne oczy ze zwisającymi powiekami.
Gołębie potrafią wydawać zadyszany skrzypiący dźwięk ponieważ mają utrudnione oddychanie. Zależnie od pojawienia się "wilgoci lub suchości" nazywa się to potocznie "mokry lub suchy katar nosowy" (coryza).

Jako ciekawostkę dodam, że zostało stwierdzone, iż symptomy występowania ornitozy i trichomonadozy są z sobą powiązane.

Do leczenia zainfekowanego stada gołębi polecam: Orni-Specjal ( Belgica De Weerd ) ,Ornisol ( Belgica De Weerd ),Orni-Cure ( Oropharma )

haggard - Sro Sie 01, 2012 8:51 am

jakby ktoś zapomniał- ornitoza jako jedna z niewielu ptasich chorób moze być również niebezpieczna dla ludzi. Jesli masz uzasadnione podejrzenie ornitozy to pamiętaj o dezynfekcji rąk po każdym kontakcie z ptakiem. co do podawania leków- tak jak garbus napisał- nie podawaj nic zanim nie bedziesz miał diagnozy
2304 - Sro Sie 01, 2012 11:43 am

Zawsze po każdym kontakcie ze zwierzęciem należy przestrzegać higieny rąk... :)
Jednak co do ornitozy u gołębi, człowiek zaraża się poprzez wdychanie (czyli tak zwaną drogą kropelkową) pyłu, drobinek wysuszonego kału...

maciek - Czw Sty 10, 2013 8:44 pm

Koledze ptak usiadł na słupa,i spadł sztywny,ale po 20min. się ocknął i żyje.
Byłoby super,ale ma problem ze skrzydłem,jest opuchlizna z której sączy się żółtawa wydzielina. Zdjęcie nie wykazało złamania.
Prosimy o rady.

garbus2 - Czw Sty 10, 2013 8:55 pm

kiepska sprawa - mozliwe ze miesnie sa spalone czyli prawdopodobnie wda sie martwica i jesli nie uschnie i samo nie odpadnie lub nie zostanie amputowane to zakazenie moze rozniesc sie po organizmie.
Paweł Buchowski - Pią Sty 25, 2013 10:05 am

Ptak: samczyk raroga 4-te pióro
objawy: kilka dni temu puszczałem go do latawca, nie miał siły latać (odleciał troche i usiadł na drzewo). Wziołem ptaka na rękawice i dałem jadnodniówke, totalny brak apetytu (troche zaniżona kondycja 700gr). Bardzo brzydki kał. Przez ostatnie dni ptak siedzi w domu i podniosłem mu troche kondycje piersią z gołębia i wołowiną, kał sie poprawił i ma dobry apetyt. Dzisiaj znowu bardzo brzydki kał i ptak siedzi jakiś taki ospały. Zawiozłem kał do badania, które na pasożyty nic nie wykazało w ponidziałek będzie wynik badania na posiew.

Co robić ?!

kowalkem - Pią Sty 25, 2013 10:49 pm

Masz może zdjęcie kału? Kiedy ostatni raz ptak dostał coś na kokcydiozę? Trzymany jest z innymi ptakami?
Paweł Buchowski - Sro Sty 30, 2013 8:19 pm

Z badania na posiew wyszło, że ptak ma nie wielkie ilości bakterii koli.
kowalkem - Czw Sty 31, 2013 8:55 am

No cóż. Znaczy, że "gówno" wyszło, bo E. coli zawsze w jakiś ilościach jest obecna, a bez serotypizacji nie da się stwierdzić, czy jest to szczep, który jest mocno zjadliwy, czy tylko normalna flora jelitowa właśnie.
mirek - Nie Sie 11, 2013 1:21 pm

witam
leki osłonowe
dużo się pisze o antybiotykach i tym podobnych
co z lekami osłonowymi ma ktoś jakieś ciekawe pozycje

AdamGóra - Pią Gru 20, 2013 7:58 pm

Witam mam problem z samcem AG ma prawdopodobnie grube łapy proszę o pomoc byłem u weterynarza smaruję mu maścią tą nogę ale widzę że nie przechodzi i ta narośl się powiększa .
https://imageshack.com/i/1f3mpfj
https://imageshack.com/i/m9rrbyj

masz - Sob Gru 21, 2013 9:10 am

No niestety gruba łapa, na pierwszym zdjęciu widać od czego się zaczęło. wyciągnięta cholewka raniła cześć wewnętrzna nogi kostki ptaka teraz to smarowanie codzienne i najlepiej zdjąć cholewkę i wpuścić do woliery. Koniec latania na ten sezon aby obrzęk znikł gdy ptak nie będzie się szarpać na petach.
LEON - Sob Gru 21, 2013 2:15 pm

tel 795576244 Piotr Wencel Avi Expert zadzwoń podeślij zdjęcia na pewno pomorze
flayer - Nie Gru 22, 2013 5:43 pm

A propo grubych łap. Co polecacie kiedy ptak ma odciski? Pytam o konkretne specyfiki, wypróbowane.
Pozdrawiam.

Pudlak Waldemar - Nie Gru 22, 2013 9:07 pm

Może byś był łaskaw poczytać ten temat ,a nie prosić by powtarzać po raz ,,enty '' to samo co już zostało napisane !
Stachu - Sro Maj 14, 2014 4:07 pm

Panie i panowie, Czy "Spartrix" to jest jeszcze dostepny? Bo wyczytalem w madrych internetach, ze nie produkuja juz od jakiegos czasu. A mam wrazenie, ze przydalby sie...
garbus2 - Sro Maj 14, 2014 7:03 pm

pewnie jak zwykle produkowac produkuja tyle ze nie dystrybuuja w polsce jak kilka innych lekow chyba ze sie cos nowszego i skuteczniejszego pojawilo, moze warto podpytac na jakis forach golebiarskich
masz - Sro Maj 14, 2014 9:00 pm

Spatrix i Appertex jest nadal produkowany nasz Głownu Lekarz Weterynarii niestety od początku 2013 roku nie dopuścił go do użytku z jakiejś nieznanej przyczyny, dostępny jest w reszczanie państw siennych wokół Polski. Można je kupić bez problemu.
A szkoda bo łatwość podawani i przeliczania dawek tego leku dla naszych ptaków była bardzo prosta i skuteczność działania tez była bardzo dobra.

Vega - Czw Maj 15, 2014 1:24 am

Metronidazol jest dostępny i skuteczny podobno ciut mniej od Sp. Ale jednak działa nie raz ratował u mnie sytuacje ;)
flayer - Pią Lip 25, 2014 8:43 pm

Raróg wchodzący w 12 pióro gubi mokre pióra. Nie znam jego przeszłości. Weterynarze nie wiedzą co mu jest (byłem u znanych specjalistów). Czy ktoś ma jakieś pomysły co mu dolega? Wada genetyczna?...
Pudlak Waldemar - Nie Lip 27, 2014 8:18 pm

flayer napisał/a:
Raróg wchodzący w 12 pióro gubi mokre pióra. Nie znam jego przeszłości. Weterynarze nie wiedzą co mu jest (byłem u znanych specjalistów). Czy ktoś ma jakieś pomysły co mu dolega? Wada genetyczna?...

Wygląda na przemrożenie ......Często się tak dzieje po przemrożeniu /uszkodzenie miejsca w którym rosną pióra / spotkałem się już z tym parokrotnie - nawet mam 7 letnią samicę hh który jako 3 letnia uległa przemrożeniu końcówek skrzydeł -stare pióra wypadły ,a nowe są z początku upośledzone ,a następnie wypadają ....niekiedy ten proces się zatrzymuje na etapie nie w pełni wyrośniętych lotek i nie wypadają .

jarobjj - Sob Lis 22, 2014 7:08 am

Piszecie Panowie o podawaniu Wit A i Echinacea na wzmocnienie odporności, będę wdzięczny jak ktoś napisze jakie jest dawkowanie, u mojego Raroga z wymazu wyszła kandydoza, podaje mu Orungal, jak by ktoś może jeszcze doradzil mądrego będę wdzięczny
Pozdrawiam

Mabh - Czw Gru 11, 2014 3:37 pm

O chorobach wiem jeszcze mało, a raczej tyle co sobie dosyć pobieżnie z forum wyczytałam. Zaciekawiły mnie grube łapy oraz profilaktyka (prócz odpowiedniego siedziska) przed tym schorzeniem. I tak się zastawiam czy nie byłby tu skuteczne naturalne oleje? W wersji solo lub rożnych mieszanki? Zdaje mi się że olej przed maścią ma tą zaletę że jak dostanie się do pokarmu to ptak się nim nie zatruje. Dodatkowo przy odrobinie wiedzy można sobie samemu zrobić mieszankę odpowiednią do potrzeb, czyli z zawartością takich, a takich witamin czy właściwościami antyseptycznymi.
Rozmyślam też o wpływie olei na pióra ptaka-naniesienie go, a chwili zmycie (np. ciepłą wodą), może olej mógłby jakoś wzmocnić, wygładzić pogięte lub delikatnie uszkodzone pióro?

Oczywiście to wszystko moje domysły, rozważania poparte doświadczeniem z działaniem olei na człowieka, niemniej zastawiam się czy to by się mogło sprawdzić? Czy któryś sokolników stosował coś takiego?

Stachu - Czw Gru 11, 2014 7:12 pm

Jak by to powiedzieć... Spróbuj "naprawić" złamaną rękę olejem :neutral: natomiast pióra pogięte ptak układa sobie sam, nie potrzeba do tego żadnych magicznych wynalazków. Co do grubych łap to nie mam doświadczenia, ale weź pod uwagę, że jakikolwiek olej wpływa na zmniejszenie dopływu powietrza do rany.
Mabh - Czw Gru 11, 2014 11:43 pm

Moje przemyślenia i pomysł na olej wziął się stąd że sama sobie cerę i włosy (czyli martwy wytwór skóry) "naprawiłam" olejami. W przypadku ręki oczywiście to nie działa, ale pióro jako wytwór skóry powinno reagować podobnie do włosa. Tylko...po przypomnieniu sobie informacji o naprawie piór poprzez moczenie w gorącej wodzie mam taką zagwozdkę- ta metoda działa, bo pod wpływem temperatury kreatyna w piórze się "rozmiękczą" i można nadać jej pierwotny kształt? Jeśli tak, to olej na piórze nada mu tylko sprężystości, gładkości i nawet po zmyciu zostawi jakąś tam warstewkę ochronną, czyli jest właściwie zbędny. Jeśli metoda na gorąca wodę działa inaczej (na innej zasadzie) to mam powód to kombinowania i tak, wiem nudzi mi się w życiu :razz:

Co do grubych łap to już sama nie wiem, niby zostawienie oleju na kilka godzin i zmycie go mogłoby pomóc ale skoro powietrze ma tam dochodzić... Najlepiej by było jakby się jeszcze wypowiedział ktoś kto wyleczył tą przypadłość.

Milada - Sro Gru 17, 2014 1:06 pm

Czy ktoś tutaj używał na grube łąpy laucagelu?
jarobjj - Czw Lis 19, 2015 7:11 pm

co to moze byc? nie jest pod spodem tylko po bokach
irek - Czw Lis 19, 2015 10:58 pm

Nie wiem co to za przebarwienia są. Ale temat grubych łap wyżej. Ja miałem sokoła wędrownego z koszmarnym stanem grubych łap. Myślałem żeby ją uśpić nawet bo sytuacja była beznadziejna. Maści pomogą w początkowym stadium. Antybiotyk w zastrzykach w średnich przypadkach. Tak wyleczyłem jedną łapę. Druga nie chciała się zagoić. Więc spróbowałem ostatniej deski ratunku. Ptak dziki siedział w kapturze non stop przez 5 tygodni, jadł w kapturze i spał w kapturze. Wsadzałem ją na pół godziny do mocno osolonej wody w kuwecie dwa razy dziennie. Po 3 tygodniach opuchnięcie znikneło i rany zaczeły się goić. Po wpuszczeniu do woliery za kilka miesięcy nie było oznak. Przyczyną grubej łapy był nadmierny wzrost tylnego szpona, który w trakcie trzymania łapy zamkniętej przekłuwał skórę pod łapą. Teraz obcinam szpon co kilka miesięcy.
Słona woda!!!

jarobjj - Pią Lis 20, 2015 10:11 am

jeden sokół złapał mi grube łapy, ale on ma przebarwienia i martwą tkanke pod spodem a u drugiego przebarwienia jak na zdjeciu. Zacząłęm robic mu te kąpiele solne zobaczymy co sie bedzie dzialo, co do sokola ze zdiagnozowanymi grubymi lapami weterynarz kazał mi podawać dwa antybiotyki, raz dziennie smarowac maścią jodowaną "betadine" no i zeby siedział na piasku(piasek wczesniej do piekarnika), nie podnosic za bardzo kondycji, uzupełnić diete w witaminy szczególnie wit A i jak najwięcej latać

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group