Jastrząb – sprawca reaktywacji polskiego sokolnictwa | Sokolnictwo dla początkujących

Jastrząb – sprawca reaktywacji polskiego sokolnictwa

Jastrząb – sprawca reaktywacji polskiego sokolnictwa

Symbolem Polskiego Klubu Sokolników PZŁ „Gniazdo Sokolników” jest jastrząb – ptak, dzięki któremu w 1972 r. reaktywowano krajowe sokolnictwo. Wszechstronność pod względem sposobu polowania oraz szerokie spektrum chwytanej przez niego zwierzyny czynią go doskonałym i niezastąpionym towarzyszem łowów.

Jastrząb występuje w całej Polsce jako gatunek niezbyt liczny, zamieszkujący wszystkie większe kompleksy leśne. Prowadzi skryty tryb życia i jest bardzo ostrożny, przez co trudny do zaobserwowania. Ptaki drapieżne widziane na słupach czy stogach lub majestatycznie krążące nad polami to najczęściej myszołowy, a nie jastrzębie. Te ostatnie zwykle dostrzega się przez krótką chwilę, gdy pojawiają się w szybkim, zwinnym locie. Jastrzębie w pierwszym roku życia, a w języku sokolniczym w pierwszym piórze, na grzbiecie i wierzchu skrzydeł są brązowe, natomiast od spodu – rdzawożółte z pionowymi, brązowymi prążkami. Ptaki dorosłe, w drugim, trzecim i kolejnym piórze, mają stalowoszare plecy i wierzch skrzydeł, spód ciała zaś – biały, z poprzecznymi, czarnymi paseczkami. Ten gatunek wyróżnia się specyficzną tęczówką oka. U młodego osobnika najpierw błękitnoszara, następnie staje się jasnożółta. Z upływem lat nabiera barwy ognistożółtej lub pomarańczowej. Samica jest o 1/3 większa od samca. Jej rozpiętość skrzydeł wynosi 110–120 cm, a waga – 950–1200 g. Wymiary samca to odpowiednio 100– 105 cm i 650–900 g. Ptaki pochodzące z północy i wschodu Europy są większe od tych z zachodniej części kontynentu. Sylwetkę jastrzębia w locie tworzą względnie krótkie, szerokie skrzydła oraz długi ogon. Taka budowa wiąże się ze specyfiką lotu i polowania. Ten drapieżnik jest bowiem bardzo szybki w locie na krótkim dystansie. Długi ogon zapewnia mu niebywałą zwrotność ułatwiającą polowanie w urozmaiconym, np. gęsto zarośniętym, terenie. Między innymi dzięki tym cechom ofiarami jastrzębia padają ptaki wielkości od wróbla do bażanta i ssaki od myszy do zająca. Ten gatunek odgrywa pożyteczną rolę regulatora populacji –w pierwszej kolejności wyławia osobniki chore, niepełnosprawne, wyróżniające się odmiennym ubarwieniem lub zachowaniem.
W dawnej Polsce łowy z jastrzębiem były powszechne. Uważano, że przewyższa on sokoły inteligencją, śmiałością i zręcznością. Jego popularność ograniczało to, że ze względu na swoją dziką i niezależną naturę do układania wymagał wybitnego nauczyciela. Łowy z jastrzębiem tak bardzo się różniły od łowów z sokołem, że myśliwych polujących z jastrzębiem nazywano „jastrzębnikami”, a ten sposób polowania – „jastrzębiarstwem”. Obecnie obu określeń używa się rzadko, wszyscy myśliwi polujący z ptakiem to sokolnicy. Współczesna historia jastrzębia jako ptaka łowczego rozpoczęła się w 1972 r. w momencie powstania Polskiego Klubu Sokolników PZŁ „Gniazdo Sokolników”. W tamtym okresie jedynym ptakiem drapieżnym, którego można było układać do polowania, pozostawał jastrząb. Dziko żyjąca populacja tego gatunku stanowiła wspaniałe źródło ptaków do celów sokolniczych. Nie był on objęty ochroną. Większość społeczeństwa uważała go za szkodnika polującego na drób domowy oraz zwierzynę drobną, więc go bezlitośnie tępiono. Powstające sokolarnie często pełniły funkcję miejsc ratujących życie jastrzębiom łapanym przez hodowców drobiu i bażantów. Dostęp do sokołów ze względu na warunki polityczne był właściwie zamknięty. Uprawnia to więc do twierdzenia, że gdyby nie jastrząb, nestorzy polskiego sokolnictwa, prof. Zygmunt Pielowski oraz Czesław Sielicki, nie mieliby ptaków do układania i polowania. Oglądając zdjęcia z lat 70., na rękawicach sokolników widzimy tylko jastrzębie, w większości w pierwszym piórze, ze względu na brak doświadczenia trudno było bowiem utrzymać ptaka przez kolejne lata. Młode osobniki najczęściej uciekały w wyniku błędów w układaniu. Nieograniczony dostęp do ptaków z natury, tzw. dziczków, pozwalał jednak na dalszy rozwój sokolniczej pasji grupki zapaleńców. Spadek popularności jastrzębia jako ptaka łowczego przyniosło objęcie go ochroną gatunkową, z czego wynikał całkowity brak możliwości pozyskiwania dzikich ptaków do celów sokolniczych. Warto wspomnieć, że zanim przepisy narzuciły nowe obowiązki, sokolnicy sami zaczęli obrączkować posiadane osobniki, wprowadzili ich rejestr, a ponadto stworzyli dokument nazywany świadectwem hodowlanym (do tej pory używany również np. przez hodowców ptaków egzotycznych). Utrudniony dostęp do jastrzębi spowodował zainteresowanie hodowlą tego gatunku. Dobranie pary lęgowej w wolierze nie należy do prostych zadań. Zachowanie ptaków w czasie toków, wysiadywania jaj i odchowu młodych wymaga od hodowcy stworzenia wyjątkowych warunków w wolierach lęgowych. Nie bez znaczenia pozostaje to, że samica jest dużo większa od samca. Brak porozumienia między ptakami może się skończyć tragicznie dla samca. Sposób ominięcia problemów polega na hodowli opartej na wdrukowanych w człowieka dorosłych osobnikach oraz sztucznej inseminacji. Współcześnie sokolnicy zdobyli wiedzę i doświadczenie pozwalające uzyskać wystarczającą liczbę młodych ptaków, by zaspokoić popyt, jednak parędziesiąt lat temu udawało się wyhodować zaledwie kilka jastrzębi. W rezultacie ten gatunek zaczął znikać z rękawic sokolniczych. Jego miejsce zajmowały sokoły sprowadzane z zagranicy, które jednocześnie dużo łatwiej się rozmnażają w warunkach wolierowych. Gwoździem do trumny jastrzębiej popularności stał się myszołowiec towarzyski (zwany jastrzębiem Harrisa). Bardzo spokojny, inteligentny i podatny na układanie szybko wypierał chimerycznego, wymagającego więcej czasu w trakcie układania jastrzębia. Na międzynarodowych, corocznych łowach z sokołami jastrzębie zaczęły stanowić 25–30% wszystkich polujących ptaków (dawniej 100%).
Wszechstronność pod względem sposobu polowania oraz szerokie spektrum zwierzyny, na którą poluje jastrząb, powodują, że jest on doskonałym, niezastąpionym towarzyszem łowów. Wymaga jednak konsekwencji w układaniu, systematyczności w pracy, dbałości o kondycję i, co najważniejsze, polowania. Nie można odstawić jastrzębia na kilka dni bez szkody dla jego ułożenia. Potrafi on też bez wahania wykorzystać błąd sokolnika. Tak samo jak w przypadku innych gatunków ptaków łowczych układanie jastrzębia składa się z czterech etapów: ukrócenia, unoszenia, uwabienia oraz polowania. Wszystkie one są równie ważne. Ich długość zależy od cech osobniczych konkretnego ptaka. Szczególnych starań wymaga etap unoszenia. Wspomnianą niezależność, nieufność, a czasami dzikość jastrzębia można zmniejszyć, poświęcając dużo czasu na pokazywanie mu „wrogich” dla niego elementów ludzkiego otoczenia. Tym samym przyzwyczaja się go do sytuacji normalnych dla człowieka, a ekstremalnych z jastrzębiego punktu widzenia. Dzięki temu, że jastrząb to uniwersalny łowca, który poluje zarówno w powietrzu, jak i na lądzie, nie tylko na otwartej przestrzeni, lecz także w gęstych krzakach, jest używany do łowów na bażanty, kuropatwy, kaczki, zające oraz dzikie króliki. Polujemy z nim najczęściej na dwa sposoby. Pierwszy z nich to łowy z rękawicy – sokolnik z ptakiem zbliża się do miejsca zalegania zwierzyny, a jastrząb zrywa się z rękawicy i próbuje pochwycić wypłoszonego np. bażanta. Ta metoda wymaga dużego refleksu od polującego sokolnika, by w odpowiednim momencie puścić trzymanego ptaka łowczego. Drugi sposób to polowanie z lotu towarzyszącego. Polega na tym, że odpowiednio ułożony jastrząb w swobodnym locie przelatuje z drzewa na drzewo w łowisku, gdzie towarzyszy sokolnikowi i jego psu, oczekując na wypłoszoną przez nich zwierzynę. W obydwu przypadkach nieocenioną rolę odgrywa pies podsokoli. Szczególnie ważny jest on w trakcie polowania z lotu towarzyszącego. Od chwili puszczenia psa i jastrzębia sokolnik staje się biernym obserwatorem łowów. Zgrana para pies i jastrząb doskonale rozumie swoje zachowanie oraz wie, co należy robić, by praca zakończyła się sukcesem. Jastrząb, aby mógł wykorzystać w polowaniu swoje wszechstronne zdolności, musi być dobrze karmiony i utrzymywany w doskonałej kondycji, tzn. cechować się silnie umięśnioną klatką piersiową, na której po dotknięciu nie wyczuwa się kostnego grzebienia mostka. Ptak o ostrej piersi nie ma chęci ani siły do latania i atakuje wyłącznie słabą zwierzynę. Świadectwo dobrego ułożenia jastrzębia to więc puszczanie go w wysokiej kondycji.
Od 2–3 lat można zauważyć powrót jastrzębia na sokolniczą rękawicę. W Międzynarodowych Łowach z Sokołami w 2018 r. brały udział 33 jastrzębie i 40 sokołów. Coraz więcej osobników jest przynajmniej w drugim piórze. Zostały one doskonale ułożone, polują w wysokiej kondycji. Dzieje się tak m.in. dzięki temu, że obecnie polscy sokolnicy dużo wiedzą na temat hodowli, utrzymania i układania ptaków łowczych. Sokolnictwo to sztuka układania ptaka do łowów. Zgodnie z tą definicją sokolnicy mają ptaki po to, by polować. Niewiele występuje łowisk, gdzie na otwartej przestrzeni można spotkać zwierzynę drobną i polować na nią z sokołami. Bażanty, będące od dawna najważniejszym celem łowów, najczęściej bytują w starych parkach, sadach, gęstych remizach, na obrzeżach miast i wiosek. W takich łowiskach poradzi sobie przede wszystkim jastrząb. Symbolem Gniazda Sokolników zasłużenie stał się właśnie jastrząb, ptak, dzięki któremu w 1972 r. reaktywowano polskie sokolnictwo, o czym jest przekonany polujący z jastrzębiem od 36 lat autor tego tekstu.