Miejsca, gdzie ratuje się ptaki drapieżne
Miejsca, gdzie ratuje się ptaki drapieżne
Witam, chcialabym się dowiedzieć, gdzie znajdują się jakieś "schroniska", które zajmują się rehabilitacją ptaków. Wiem, że jakieś jest w Tatrach, ale chciałabym się dowiedzieć gdzie dokładnie i jak się nazywa. Chodzi mi także o inne części Polski i inne ośrodki tego typu.
Z góry dziękuję.
Z góry dziękuję.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A tak przy okazji, temat rehabilitacji ptaków drapieżnych jest tematem mnie bardzo interesującym. Musiałbym zaglądnąć do encyklopedii, jaka jest definicja "rehabilitacji". Ja dla swoich potrzeb dzielę ptaki drapieżne na te , które metodami sokolniczymi mogą powrócić do natury z dużą szansą na przeżycie i drugą grupę, która po wyleczeniu nie jest zdolna do samodzielnego przeżycia w naturze. Myślę, że pierwsza grupa z powodzeniem i bez zbędnej zwłoki powinna wrócić tam , gdzie jej miejsce a ptaki "życiowe kaleki" mogą dokończyć dni swoich np. w ogrodach Zoo. Rozmnażanie ptaków w takich ośrodkach rehabilitacji trochę mi przypomina rozród psów w schroniskach dla zwierząt. Oczywista, jeśli rehabilitantem jest przestawiciel bardzo nielicznego gatunku to już inna sprawa ale myszołów lub pustułka?
- valdi99
- młodszy sokolnik
- Posty: 208
- Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
- Lokalizacja: Mazowsze
- Kontakt:
A ja właśnie o pustułce - latającej pięknie do rękawicy samicy, z niewładną łapką. Odstawiona do woliery (np. na czas pierzenia) popadała w apatię, traciła "błysk w oku" i zainteresowanie czymkolwiek... Z chwilą dokwaterowania jej kalekiego samca, kobieta rozkwitłaNowogrodzki pisze:Oczywista, jeśli rehabilitantem jest przestawiciel bardzo nielicznego gatunku to już inna sprawa ale myszołów lub pustułka?
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- valdi99
- młodszy sokolnik
- Posty: 208
- Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
- Lokalizacja: Mazowsze
- Kontakt:
Nowogrodzki pisze:A co z potomstwem?
Generalnie przyświeca mi idea, że jeśli ubywa naturze jakiś ptak z powodu działalności człowieka (a takie do nas zazwyczaj trafiają), to ktoś tę stratę powinien /mógłby uzupełnić... Nie uruchamiam hodowli, mowa o co najwyżej 1-2 ptakach rocznie. A z tą pospolitością to lokalnie różnie bywa - w moich stronach pustułka nie jest nazbyt pospolita a nawet ta skromna liczebność ostatnio spada.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota