Kurs sokolniczy w Czempiniu

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
opiolus
stażysta
Posty: 105
Rejestracja: wt paź 30, 2007 10:47 pm
Lokalizacja: śląsk

Post autor: opiolus »

KURSOWICZą ZYCZE POWODZENIA, ORAZ MIłYCH WRAZEN:)
TRZYMAJCIE PTAKI BLISKO SIEBIE, jastrzebie tam sa wyjatkowo niegoscinne-nieprawdzaz :wink: Haggard :wink: :wink:
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Oj, niedobrze. Zastanawiałem się, czy puszczać sokoła na kursie, bo to obcy teren i nie ma czasu na jegho ewentualne szukanie, ale z drugiej strony szkoda, żeby sokół zgnuśniał przez 5 dni. Teraz mnie upewniłeś w przekonaniu, żeby nie puszczać. Aby mnie nie korciło telemetrię koniecznie zostawię w domu. :wink:
opiolus
stażysta
Posty: 105
Rejestracja: wt paź 30, 2007 10:47 pm
Lokalizacja: śląsk

Post autor: opiolus »

a z sokołem tez sprawa byla...
wedrus zakonczyl swoj zywot i to wlasnie przez telemetrie. polecial nie do swojego latawca, uciekl. siadl na drutach i ....
poparzyło go :cry:
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Sam widziałem jak na łowach sokół siadł na na słupie, co zakończyło się efektownym błyskiem i podobno spaleniem nadajnika. Sokół jednak przeżył. Latanie z telemetrią to konieczność, a puszczanie mojego królewicza w Czempiniu mogę sobie odpuścić. Staram się puszczać ptaka regularnie i pogoda musi być na prawdę kiepska, żebym od tego odstąpił, ale za dużo się jednak nasłuchałem o "niegościnności" czempińskich jastrzębi, żeby tam puszczać mojego pupila. Zwłaszcza, że będę tam tylko 5 dni. Spreparowany białozór w Czempiniu to także zasługa krótkoskrzydłego. :evil: Skur...
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Jesli nie robicie ploszen i nie latacie w ciagu sezonu pierzeniowego, to nie widze usprawiedliwienia na zakladanie ptakowi nadajnika na noge (chyba ze to krogulec).
Na ogon jest latwo zalozyc a i na plecy tez nie filozofia, na stronie marshalla jest opisana cala procedura krok po kroku bez uzycia anestetykow.
W dodatku montaz na noge daje najgorszy sygnal.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

w Czempiniu odkąd pamiętam jest duża presja dzikich jastrzębi. wiadomo mi o jedneym samcu jastrzębia który zginął uwiązany do siedziska na trawniku zabity przez dzika samicę a na naszym kursie terroryzowała nas potężna młoda samica. był tak bezczelna ze musielismy zrezygnowac z puszczania ptaków i ograniczyc sie do treningów młodych ptaków na dłuzcu.widywalismy ją kilka razy dziennie gdziekolwiek nie poszlismy. w takiej sytuacji puszczanie młodego niedoświadczonego i niewylatanego ptaka w takim miejscu to proszenie sie o kłopoty.musiałbym tam z moja Viagra pojechac. wyciągnąłem ja z pierzenia i wczoraj miała pierwsze w tym sezonie starcie z tegoroczną młodą samica jastrzebia.jastrząb przeżył traumę bo Viagra bez zastanowienia zaatakowała napastnika z taką furią i krzykiem że bidula wylądowała w trzcinach bo do lasu miała za daleko.dobrze że pierwszy kontakt tej samicy jastrzębia z moim ptakiem padł na 1400gramową samicę gyrsakera a nie na wędrownego. może wyciągnie wnioski i następnym razem będzie omijac sokoły szerokim łukiem.
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Nisus, piszesz:"nie widze usprawiedliwienia na zakladanie ptakowi nadajnika na noge " jakby to było jakieś przestępstwo. :?:
Ja zakładam wyłącznie na nogę, bo wiem, że ptak może stracić sterówkę nie tylko w wyniku pierzenia. Nogę natomiast trudniej zgubić. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Kwestia mojego podejscia, wole, zeby ptak stracil sterowke niz, zeby go strzelil prad, lub uszkodzi sobie noge.

Latalem od zawsze z nadajnikiem na ogonie i nigdy jeszcze nie spadl. Mozna przypiac nadajnik do dwoch sterowek, wtedy jest asekuracja. Do tego lepszy synal, latwiejszy do sledzenia. Jak i temu nie ufasz to montaz na plecy, napewno nie spadnie, moze warto sprobowac?
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Może kiedyś się skuszę na montaż ogonowy, ale normalnie, na jedną sterówkę. Co do montażu na plecy, to... Dziwacznie to wygląda. Wystarczy, że ptak cały czas ma na nodze pęta i obrączkę. Nie zakładałbym mu jeszcze niezdejmowalnych szelek. Kwestia gustu. Nie pochwalam, nie potępiam. Idę się pakować. Na kurs :razz:
ODPOWIEDZ