Łowy z Sokołami 2008

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Przemk :P Michale, no to ldanie, slyszalem ze u rybolowow zdaza sie, ze zostaje samczyk z poprzedniego legu i pomaga wykarmic mlode, o reszcie nie slyszalem. Co do dziwnych zachowan ptakow drapieznych wystarczy zamienic z Panem od Jastrzebi JZ
bogdan67
stażysta
Posty: 167
Rejestracja: sob lis 01, 2008 5:48 pm
Lokalizacja: okolice Ostrołęki

Post autor: bogdan67 »

Dwie samice od początku chowane muszą być imprinty ale bęndą ciche, razem oblot opcja na śerśc tylko, papużki nierozłoczki nic niewolno robić w pojedynke bo sam wiesz zaleta obydwie można trzymać w dość wysokej kondycji
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Raven_Corvus pisze:Przemk :P Michale, no to ldanie, slyszalem ze u rybolowow zdaza sie, ze zostaje samczyk z poprzedniego legu i pomaga wykarmic mlode, o reszcie nie slyszalem. Co do dziwnych zachowan ptakow drapieznych wystarczy zamienic z Panem od Jastrzebi JZ
sorry Przemek, tak wiem ze Przemek...choler* jak moglem taka gafe palnac :razz:
Wynagrodze ci to jakos, propozycje? :wink:
kaja
młodszy sokolnik
Posty: 442
Rejestracja: śr mar 26, 2008 2:00 pm
Lokalizacja: z Polski

Post autor: kaja »

Oj bogdamie trzeba ci zlozyc uznanie
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

irek pisze:Witam.
Co do harrisa, i jego wartości w sokolnictwie, przypomina mi się rzecz która przytrafiła mi się już dwa razy. Mieszkam w Irlandii i czasem spotykam się na polowaniach z sokolnikami zarówno irlandczykami jak i z anglikami. Już dwukrotnie mi się przytrafiło, że anglicy których spotykałem pierwszy raz pytali mnie, czy harris uchodzi w polsce za dobrego ptaka? Za każdym razem zaprzeczałem, jednak dopiero później się dowieziałem, że jeżeli bym potwierdził, odebraliby to jako w Polsce jest niski poziom sokolnictwa. Liczy się tylko jastrząb moi drodzy!!! A anglicy chyba wiedzą co mówią, szczególnie jeżeli chodzi o harrisy, bo jest ich tam tysiące. Zresztą mojezdanie jest podobne.
Chwal Cwik
Irek
zgadzam sie po częsci. w UK jest mnóstwo harrisów ale ile z nich poluje? wiekszosc z nich jest w rękach nowicjuszy i "trzymaczy" bo utarło się że to ptak dla takich własnie ludzi- bzdura! HH jest mocno niedoceniany. w UK jest uzywany własciwie wyłacznie do polowania na króliki i czasem zające. to dla nich łatwizna. z tego co wiem to sa naprawde super ptakami do polowania na pióro w tym "krzakowe drobiazgi".mniejsze od superiora podgatutunki z Ameryki południowej specjalizuja sie własnie w ptactwie. równie dobrze mozna powiedziec że jak ktoś poluje z wędrownym to idzie na łatwizne bo z rarogiem jest trudniej lub mówic że jastrząb to łatwizna przy krogulcu. zgadzam sie z Adamem-zawsze będe miał większy szacunek dla sokolnika z dobrym harrisem niż do tego z kiepskim jastrzebiem...
irek
młodszy sokolnik
Posty: 370
Rejestracja: sob paź 22, 2005 11:00 pm
Lokalizacja: irlandia

Post autor: irek »

haggard pisze:jastrząb to łatwizna przy krogulcu. zgadzam sie z Adamem-zawsze będe miał większy szacunek dla sokolnika z dobrym harrisem niż do tego z kiepskim jastrzebiem...
Krogulec dla mnie jest łatwiejszy od jastrzębia, po czterech dniach od układania już polował, bułka z masłem :wink:
A jeżeli jastrząb jest dobry i harris jest dobry, to dla kogo większy szacunek się należy? Chyba odpowiedź jest prosta :roll:
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

irek pisze:
Krogulec dla mnie jest łatwiejszy od jastrzębia, po czterech dniach od układania już polował, bułka z masłem :wink:
A jeżeli jastrząb jest dobry i harris jest dobry, to dla kogo większy szacunek się należy? Chyba odpowiedź jest prosta :roll:
co do krogulca to jesli wiedziec co sie robi to zapewne i jest łatwiejszy niz golebiarz - warunek tylko by wiedziec co i jak zrobic bo nowicjusz po 4 dniach to moze miec martwego a nie polujacego krogulca

przy dobrym jastrzebiu i harrisie - oczywiscie jednakowy szacunek dla obu:)
Awatar użytkownika
przemek
stażysta
Posty: 169
Rejestracja: wt lut 20, 2007 5:50 pm

Post autor: przemek »

Wączę się moż troszkę do tej dyskusji bo mnie zaciekawila :wink:
irek pisze:A jeżeli jastrząb jest dobry i harris jest dobry, to dla kogo większy szacunek się należy? Chyba odpowiedź jest prosta :roll:
i w tym sęk że ja waściwie to nie potrafilbym odpowiedziec na to pytanie. zgodze sie z czescia forumowiczow ktorzy twierdza ze nie ma to zupelnie sesu bo nie warto porownywac różnych dziedzin. najlepiej gdyby każdy znalaz sobie niszę i się rozwijal w tym co mu leży najbardziej. mamy jcale pokolenie jastrzebiarzy, ktorzy wypracowali sobie już jakąś tradycje, i świetnie niech to pielęgnuja. moeze teraz wlasnie rosnie pokolenie "sokolników"?:P niech każdy rowija się wtym w czym jest najlepszy a bedzie dobrze :smile:
chwl ćwik
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

haggard pisze: harris ma swoje niezaprzeczalne zalety również przy płoszeniu. spróbuj płoszyc ptactwo w zurbanizowanym terenie z gołębiarzem.dla ptaka to trauma i stres i dla sokolnika również bo poszukiwania zgubionego ptaka sa niemal pewne. harris w takiej sytuacji jest zupełnie wyluzowany i robi swoje.
Fakt harris to świetny ptak do płoszenia w miescie,między ludzmi.Latałem krutki czas z harrisem przy płoszeniu,latał pomiędzy zbieraczami bez problemu.Zbieracze byli hindusami a jak wiadomo oni noszą turbany a siedzieli na wiadrach a dla harrisa turban wystający z borówek wyglądał jak dobre siedzisko i chciał sobie usiąść ale naszczęście w ostatnim momencie hindus podniósł głowe :mrgreen: narobił strasznego krzyku i twierdził że ptak chciał go zatakować :shock:
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Co do Harisa mielismy w tym roku samice od Adama byla wredna nie milosiernie, ale to zasluga odchowania, bo wiadomo ze one wdrukowuja sie do dosc puznego wieku i jak ktos karmi penseta to niech sie potem nie dziwi, ze bije lapami po rekach, ale nie o tym musze wam powiedziec, ze to ptak, ktory nigdy nie polowal ale suka przypadkiem zlapala zajaca na plantacji (wiem zaraz beda gromy z jasnego nieba) ale to byl calkowity przypadek, co wiecej zrobilismy z niego balwanka, reakcja poprostu wysmienita, zero zastanowienia, to samo przy podpuszczeniu, zadnych hamulcow bach i po wszystkim, zero szacunku dla przeciwnika, naprawde zrobilo to na mnie wrazenie.
irek
młodszy sokolnik
Posty: 370
Rejestracja: sob paź 22, 2005 11:00 pm
Lokalizacja: irlandia

Post autor: irek »

Napiszę tylko tyle: Moja samica jastrzębia w drugim piórze złąpała prawie 60 bażantów, bez psa. Niech mi ktoś pokaże harrisa który tyle "pióra'' upolował w sezonie, króliki to pikuś.
Poza tym proces układania jastrzębia jest o wiele trudniejszy i wymaga czasu, nic na skróty tu się nie osiągnie, potem ciągle trzeba uważać żeby nie popełnić poważnego błędu. Jastrząb nie wybacza błędów tak łatwo jaj harris, którego układa się jak myszołowa. Mam wrażenie że niektórzy nie widzą trochę o czym piszą. Nie twierdzę że harrisy nie mają zalet, jednak nie tyle co nasze rodzime jastrzębie :grin:
pozdrawiam
Irek
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

z tego co wiem dobrze ułożony HH ufa sokolnikowi (genetycznie zakodowana praca w zespole) do tego stopnia że atakuje każdą zdobycz z pelną determinacją i bez respektu wiedząc że pomoc jest tuż za nim i mogą na nią liczyc. w jednej kwesti przewyższają jastrzębia. ich psychika mniej cierpi przy układaniu.
i mają potworną siłe w łapach. ten ścisk jest znacnie mocniejszy niz u jastrzebia
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

irek pisze:Napiszę tylko tyle: Moja samica jastrzębia w drugim piórze złąpała prawie 60 bażantów, bez psa. Niech mi ktoś pokaże harrisa który tyle "pióra'' upolował w sezonie, króliki to pikuś.
Poza tym proces układania jastrzębia jest o wiele trudniejszy i wymaga czasu, nic na skróty tu się nie osiągnie, potem ciągle trzeba uważać żeby nie popełnić poważnego błędu. Jastrząb nie wybacza błędów tak łatwo jaj harris, którego układa się jak myszołowa. Mam wrażenie że niektórzy nie widzą trochę o czym piszą. Nie twierdzę że harrisy nie mają zalet, jednak nie tyle co nasze rodzime jastrzębie :grin:
pozdrawiam
Irek
A o jakich skrutach u harrisa mówisz?
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Irek z calym szacunkiem ale polowanie z harrisem an wyspach to w sporej wiekszosci walenie krolikow i zajecy. Harris jest madry i wie jak szybko musi leciec, a za czworonoznymi nie jest to nadzwyczaj szybko, wiec stwarza pozory lenistwa. Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz, nawet zepsuty harris ktory robil pokazy przez polowe zycia bedzie gonil kroliki, maja tak mocno wpojona ta zdobycz w czaszke. Wez tego samego ptaka i pojdz z nim pod zywoplot z wroblami, nawet sie nie obejrzy, a jak pogoni to 2 metry i na drzewo.
Jak bardzo chybione jest postrzeganie wyspiarzy w kwestji treningu harrisow mozna obejrzec na filmie Nicka Foxa ktory nasz Admin sprzedaje. Zaproponuj amerykaninowi ta sama metode to zasmieje ci sie w twarz i zapyta gdzie chcesz pokazy robic, w kwestji harrisow amerykanie bija wszystkich na glowe, a od kogo lepiej sie uczyc od tego co potrafi cos zrobic i ma wyniki czy od wiecznie marudzacego? Zreszta taka sytuacja na wyspach ma tez inne zrodla, takie jak finish goshawk ktory z finskiego ma tyle, ze podbija cene dwa razy. Jesli ktos sie upiera przy czyms co nie jest prawda, ma zwykle w tym jakis swoj cel, czasem finansowy a czasami poprostu nie ma swojego zdania.


Zreszta te dwa ptaki to inna para butow, choc lapia ta sama zwierzyne i moze dlatego tak czesto sa porownywane. Techniki lowieckia harrisa jest troche odmienne ale z cala pewnoscia nie mniej skuteczna. Tego samego bazanta co wyciagniesz z jastrzebiem wyciagniesz i z harrisem.

Edit:
Irku jesli uwazasz, ze harrisa uklada sie jak myszolowa i jest latwiejszy w utrzymaniu w kondycji psychicznej do polowania to chyba nie mamy o czym gadac :cry: bo widze, ze nie do konca znasz temat. 60 to dobra liczba, ale na dobra sprawe swiadczy tylko o tym, ze miales super lowiska, widzialem harrisa w 3 piorze ktory mial 160 wron i 80 kaczek, a z cooperami wala po 400 przepiorek w jednym sezonie bez nadzwyczajnego problemu.
Ostatnio zmieniony śr gru 03, 2008 11:07 pm przez Nisus, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Nie ma zlych ptakow, sa tylko nieudolni sokolnicy (moze to i mocne slowa moze i nie powinienem ich wypowiadac, ale tak to juz chyba jest i mysle, ze sie ze mna zgodzicie, nie mam zamiaru tu nikogo obrazac)
ODPOWIEDZ