i tu sie zgadzam, nie ja byłem autorem tej nazwy niemniej pewnie równiez tak bym skonczyl - odpowiedzialem jedynie na sugestie jaka sie pojawila kilka postow wyzej. A podyskutowac zawsze warto - gdyby nie to pewnie nawet bym nie wiedzial lub nie przypomnial sobie ze taki konkurs byl w Tucholi. Tak jak pisalem Łowy również organizowane są na szczeblach regionalnych i nikt ich nie numerujeBirkut06 pisze:A mnie cała ta dyskusja zwyczajnie drażni. Czy raz wreszcie nie można się pogodzić i zrobić dwóch konkursów - jeden teraz Gniazdo a drugi na koniec sezonu Zakon? JAKIE ZNACZENIE MA TA PRZEKLĘTA "JEDYNKA" w nazwie?! Ważne jest chyba, żeby się spotkać, wymienić doświadczenia i uwagi i popatrzeć na lot naszych podopiecznych. Brałem udział w PIERWSZYM konkursie zakonowym, wezmę udział w PIERWSZYM gniazdowym i to jest dla mnie ważne a nie nazwa. Jestem członkiem obydwu tych organizacji i nie chcę brać udziału w żadnym głupim wyścigu na numerki.
Pierwszy Krajowy Konkurs Latawcowy
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
No jasne,he,he,pstryk,pstrykgarbus2 pisze: (prosze tego nie odnosic w zadnym wypadku do Zakonu)
czasami niestety muszę sobie przypominać, że mam już siwą głowę i mój punkt widzenia może się znacznie różnić.
Za kanałem z wodą kładzie kocyk ładna dziewczyna i opala się. Z drugiego brzegu widzi to 20-latek, 40-latek i 60-latek.
20-latek mówi: "no to co panowie, płyniemy?" 40-latek mówi: "gdzieś tutaj widziałem łódź" a 60-latek mówi: "stąd też dobrze widać"
Ja już mam bliżej do tego ostatniego, dlatego też zapewne trochę odstaję w poglądach a i zapewne co niektórych drażnię, ale taka rola siwobrodych.
pisalem szczerze i bez zadnych pstryków, hehów, piw bezalkoholowych itp Zakon powstał jako alternatywa i bardzo dobrze bo jak to historia pokazala "jedyne sluszne rozwiazanie" nigdy nie bylo dobreNowogrodzki pisze:No jasne,he,he,pstryk,pstrykgarbus2 pisze: (prosze tego nie odnosic w zadnym wypadku do Zakonu)![]()
czasami niestety muszę sobie przypominać, że mam już siwą głowę i mój punkt widzenia może się znacznie różnić.
Za kanałem z wodą kładzie kocyk ładna dziewczyna i opala się. Z drugiego brzegu widzi to 20-latek, 40-latek i 60-latek.
20-latek mówi: "no to co panowie, płyniemy?" 40-latek mówi: "gdzieś tutaj widziałem łódź" a 60-latek mówi: "stąd też dobrze widać"
Ja już mam bliżej do tego ostatniego, dlatego też zapewne trochę odstaję w poglądach a i zapewne co niektórych drażnię, ale taka rola siwobrodych.
ja juz niestety na etapie szukania łodzi:)
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
-
M.Kamińska
- początkujący
- Posty: 97
- Rejestracja: śr sty 09, 2008 9:58 am
- Lokalizacja: Gdynia
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
a ja mam myśl salomonową:P przynajmniej tak mi sie wydaje...
jezli Zakon zorganizuje konkurs to bedzie można smiało nazwac "drugi konkurs lotu ptaków do latawca w Tucholi" czy jakoś tak...
i tym sposobem jesli wytworz sie tradycja to beda dwa i jeden bedzie "krajowy" a drugi "tucholski" -najstarszy w Polsce
jezli Zakon zorganizuje konkurs to bedzie można smiało nazwac "drugi konkurs lotu ptaków do latawca w Tucholi" czy jakoś tak...
i tym sposobem jesli wytworz sie tradycja to beda dwa i jeden bedzie "krajowy" a drugi "tucholski" -najstarszy w Polsce
zeby sie tylko nie zglosil ktos kto przed tuchola zaprosil kilku znajomych i również zrobi pierwszy konkursprzemek pisze:a ja mam myśl salomonową:P przynajmniej tak mi sie wydaje...
jezli Zakon zorganizuje konkurs to bedzie można smiało nazwac "drugi konkurs lotu ptaków do latawca w Tucholi" czy jakoś tak...
i tym sposobem jesli wytworz sie tradycja to beda dwa i jeden bedzie "krajowy" a drugi "tucholski" -najstarszy w Polsce
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
tu akurat nie zrozumiałem, bo jakaś niezgodność powstała (zaprosił-zrobi)garbus2 pisze:zeby sie tylko nie zglosil ktos kto przed tuchola zaprosil kilku znajomych i również zrobi pierwszy konkurs
Pierwszy w Tucholi odbył się w 2003 r.
Drugi, prawdopodobnie, w 2009 r. w styczniu.
I to było moje przesłanie, niezależnie czy będzie to spostrzegane jako "lokalny "patriotyzm czy prawda historyczna.garbus2 pisze:A podyskutowac zawsze warto - gdyby nie to pewnie nawet bym nie wiedzial lub nie przypomnial sobie ze taki konkurs byl w Tucholi.
i to jest kreatywne myślenie, niech ich będzie dużo (konkursów), jest okazja, żeby się spotkać.przemek pisze:i tym sposobem jesli wytworz sie tradycja to beda dwa i jeden bedzie "krajowy" a drugi "tucholski" -najstarszy w Polsce
Może by policzyć, ile osób w Polsce trenuje do latawca? Dziś chyba nikt nie wie, ilu jest potencjalnych uczestników takiego konkursu w naszym kraju.
miało to być półżartem a chodziło mi o to zeby sie tu za chwile nie pojawiła (czytaj nie napisała) jakas osoba która wczesniej niż tuchola zorganizowała taki konkurs gdzieś u siebie i dla znajmoych bo będzie kolejny pretendent do słowa "pierwszy"Nowogrodzki pisze:tu akurat nie zrozumiałem, bo jakaś niezgodność powstała (zaprosił-zrobi)garbus2 pisze:zeby sie tylko nie zglosil ktos kto przed tuchola zaprosil kilku znajomych i również zrobi pierwszy konkurs
Pierwszy w Tucholi odbył się w 2003 r.
Drugi, prawdopodobnie, w 2009 r. w styczniu.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Zastanawiam się czy wrzucenie do jednej kategorii „rarogów” raroga i raroga górskiego daje równe szanse tym drugim. Mogę opierać się tylko na naszych doświadczeniach , ale żaden górski nigdy nie wygrał z naszym rarogiem „Kleksem”. Ponieważ próba jest zbyt mała, ciekawy jestem czy w konkursach organizowanych gdzieś w „świecie” też jest jedna kategoria „rarogów” i czy górskie wygrywają z rarogami?
zgadzam się z profesorem. żaden lanner nie ma najmniejszych szans z rarogiem. zwłaszcza w jesiennych warunkach gdzie nie ma mowy o termice i trzeba "pakowac". w czasie w którym wylatany raróg zrobi 250 m lanner zrobi połowę tego dystansu.jeśli lannerów i rarogów wystarczy trzeba koniecznie zrobic dwie osobne kategorie. wczoraj i dzis latawcowalismy nasze ptaki i i wyraznie było widac że jesienna aura nie sprzyja lannerom w wysokim lataniu.podczas gdy wędrowne i hybrydy momentalnie wychodziły na potezny pułap bez wysiłku lannery wyraznie walczyły na wietrze i owszem dochodziły latawiec ale różnica była piorunująca.raróg może będzie słabszy od wędrusów i hybrydów ale o niebo mocniejszy niż najlepszy nawet lanner. dodam że lannery Birkuta i Lagera do ułomków nie należa i są naprawde świetnie wylatane. poprostu nie te warunki fizyczne co reszta dużych sokołów... lannery lubią latac wysoko ale w letniej ciepłej pogodzie najlepiej ze słoneczkiem i kominami termicznymi. ja z pewnością w Czempiniu sie stawię z swoma hybrydami i byc może wędrownąNowogrodzki pisze:Zastanawiam się czy wrzucenie do jednej kategorii „rarogów” raroga i raroga górskiego daje równe szanse tym drugim. Mogę opierać się tylko na naszych doświadczeniach , ale żaden górski nigdy nie wygrał z naszym rarogiem „Kleksem”. Ponieważ próba jest zbyt mała, ciekawy jestem czy w konkursach organizowanych gdzieś w „świecie” też jest jedna kategoria „rarogów” i czy górskie wygrywają z rarogami?