Kurs sokolniczy w Czempiniu
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
garbus2 pisze:Dobry pomysl - a moze zakon podejmie się zorganizowania kursu dla wlasnie takich osob ktore polowac nie moga? Ja bym nie doszukiwal sie dziwnej logiki w fakcie iz osoba niepelnoletnia moze na kurs przyjechac w koncu jesli zechce posiadac np myszolowa i kupi go z legalnego zrodla wowczas o klusownictwo takiej osoby nikt nie posadzi. Na kursie dowie sie oprocz kwesti lowieckich jak o ptaka dbac, conieco o prawie, o chorobach itp wiec nie dyskwalifikowalbym osob ktorym wystarcza patrzenie na samochod a nie jezdzenie nimNowogrodzki pisze:Zdaje się, że mówimy o tym samym czyli o zdrowym rozsądku, może różnimy się w szczegółach. Jedna z opcji to zasada, że kurs jest organizowany dla myśliwych posiadających uprawnienia podstawowe, którzy chcą uzyskać uprawnienia sokolnicze. Jest w tym pewna logika-robię kurs somochodowy, mam prawojazdy, kupuję samochód. Do tego jeszcze ukończone 18 lat. Opcja, która mnie cokolwiek dziwi to: kupuję samochód, robię kurs, nie mam prawojazdy, wiek dowolny. A zakres kursu jak dla każdego myśliwego.
Może jedna należałoby zróżnicować zakres szkolenia?Ale zgadzam sie absolutnie ze zdrowy rozsadek to podstawa.
Czy to oznacza, że Zakon podejmie się prowadzenia kursu sokolniczego dla osób nie chcących zostać w przyszłości myśliwymi czy coś źle zrozumiałem?Nowogrodzki pisze:OK.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
OK. miało być zakończeniem dyskusji z mojej strony na w/w temat.
Co do kursu, to wolę opcję myśliwy-uprawnienia sokolnicze-sokół a nie sokół jako zamiennik chomika( z całą sympatią do chomików). Jak zauważyłem (ale bystrzak ze mnie) nie jest to pogląd popularny na tym forum. Dlatego też OK. bo jak mówią starożytni górale :" I Herkules d.... jak wrogów kupa"
Co do kursu, to wolę opcję myśliwy-uprawnienia sokolnicze-sokół a nie sokół jako zamiennik chomika( z całą sympatią do chomików). Jak zauważyłem (ale bystrzak ze mnie) nie jest to pogląd popularny na tym forum. Dlatego też OK. bo jak mówią starożytni górale :" I Herkules d.... jak wrogów kupa"
Jestem "za", a nawet "przeciw", bo rozumiem obie strony.
Z jednej.
Żeby mieć kota, konia, warana, rybki, psa i nie wiem co tam jeszcze ludzie trzymają nie trzeba mieć uprawnień żadnych. Nikt się nie przejmuje tym, czy właściciel umie się nim właściwie zaopiekować. Powiecie, że z takim ptakiem drapieżnym można coś przez przypadek skłusować i najlepiej żeby tylko sokolnicy polujący z ptakami biegali. Nie oszukujmy się. Nie jest to przecież takie łatwe. Więcej miałem kłopotów z tym co moje psy w mordę na wsi chwyciły, niż moje ptaki.
Z drugiej strony.
Po takim kursie, (na który każdy może przyjść) ktoś może pomyśleć, że sam pozyska sobie ptaka z przyrody i go ułoży zamiast kupować. Sokolnicy są na cenzurowanym i taki wybryk organizacja S. nagłośniłaby na konto sokolników.
Dlatego powinniśmy interesować się tym kto z ptakiem w Polsce lata. Jeśli delikwent przejdzie przez kurs podstawowy, zda egzaminy, odbędzie kurs sokolniczy...To widać, że ma chłopak/dziewczyna zaparcie i nie jest to chwilowa zachcianka. Do tego wiadomo, że jest w stanie poświęcić swojemu hobby dużo czasu i pieniędzy. Bez obu tych rzeczy sokolnictwa nie da się przecież uprawiać na właściwym poziomie.
I sam do końca nie wiem komu przyznać rację. Skłaniam się jednak (ok. 65%) do wersji proponowanej przez P. Nowogrodzkiego.
Tym razem
Z jednej.
Żeby mieć kota, konia, warana, rybki, psa i nie wiem co tam jeszcze ludzie trzymają nie trzeba mieć uprawnień żadnych. Nikt się nie przejmuje tym, czy właściciel umie się nim właściwie zaopiekować. Powiecie, że z takim ptakiem drapieżnym można coś przez przypadek skłusować i najlepiej żeby tylko sokolnicy polujący z ptakami biegali. Nie oszukujmy się. Nie jest to przecież takie łatwe. Więcej miałem kłopotów z tym co moje psy w mordę na wsi chwyciły, niż moje ptaki.
Z drugiej strony.
Po takim kursie, (na który każdy może przyjść) ktoś może pomyśleć, że sam pozyska sobie ptaka z przyrody i go ułoży zamiast kupować. Sokolnicy są na cenzurowanym i taki wybryk organizacja S. nagłośniłaby na konto sokolników.
Dlatego powinniśmy interesować się tym kto z ptakiem w Polsce lata. Jeśli delikwent przejdzie przez kurs podstawowy, zda egzaminy, odbędzie kurs sokolniczy...To widać, że ma chłopak/dziewczyna zaparcie i nie jest to chwilowa zachcianka. Do tego wiadomo, że jest w stanie poświęcić swojemu hobby dużo czasu i pieniędzy. Bez obu tych rzeczy sokolnictwa nie da się przecież uprawiać na właściwym poziomie.
I sam do końca nie wiem komu przyznać rację. Skłaniam się jednak (ok. 65%) do wersji proponowanej przez P. Nowogrodzkiego.
Tym razem
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez polikarp, łącznie zmieniany 1 raz.
Gdzie obecnie mieszkam poznalem wielu mysliwych i sokolnikow szanuja sie na wzajem.Co do zainteresowan jesli amatorowi sokolnictwa po kurse ,myslacemu ze wie wszystko odleci i nie wruci pare setek szybko zrozumie ze to nie to,ptak sie nauczy polowac a amator chce byc nadal sokolnikem to dobrze by bylo jak by nabyl legalnie nastepnego ptaka. Ja to bym tak widzial.
Jesli ktos chce pozyskac dzikiego ptaka, to zrodel ktore pomoga mu w jego ulozeniu jest kilkadziesiad. Zaczynajac od internetu, konczac na tlumaczeniach Adama. Tematyka sokolnicza jest na tyle spopularyzowana, ze kazdy jest w stanie zapoznac sie z tajnikami podstawowego treningu. Kurs sokolniczy dla teoretycznego klusownika, nie bedzie eksplozja wiedzy, bo szczerze duzo wiecej wyczyta w necie i po przestudiowaniu kilku ksiazek.
Wiec czy kurs bedzie otwarty dla niesokolnikow czy nie, nie ma to najmniejszego znaczenia dla ludzi ignorujacych prawo. A jesli dla jakiegos nastolatka ma byc to poczatek drogi sokolniczej, bo jak juz wykazal minimum checi i przyjechal na kurs, to czemu by mu nie pozwolic? Chyba lepiej wyprac mu mozg przez kilka dni liczac na to, ze ukierunkuje sie wzgledem prawa, niz zatrzasnac mu drzwi przed nosem mowiac Nie !. Zastanowcie sie ktora sytuacja nastawi takiego czlowieka przeciwko gniazdu i przeciwko ustawa. A jesli chce miec ptaka, to pojdzie do sasiada golebiarza ktoremu akurat wczoraj mlody jastrzab wlecial do golebnika.
Wiec czy kurs bedzie otwarty dla niesokolnikow czy nie, nie ma to najmniejszego znaczenia dla ludzi ignorujacych prawo. A jesli dla jakiegos nastolatka ma byc to poczatek drogi sokolniczej, bo jak juz wykazal minimum checi i przyjechal na kurs, to czemu by mu nie pozwolic? Chyba lepiej wyprac mu mozg przez kilka dni liczac na to, ze ukierunkuje sie wzgledem prawa, niz zatrzasnac mu drzwi przed nosem mowiac Nie !. Zastanowcie sie ktora sytuacja nastawi takiego czlowieka przeciwko gniazdu i przeciwko ustawa. A jesli chce miec ptaka, to pojdzie do sasiada golebiarza ktoremu akurat wczoraj mlody jastrzab wlecial do golebnika.
no i zostalem prowodyrem nielegalnego pozyskiwania ptakow .... a powazniej to bardziej przerazajace jest to ze osoba nie majaca zielonego pojecia o ptakach takiego moze sobie kupic bo zlapac nie jest tak prosto i przecietny kaprysny dzieciak tego nie zrobi. niemniej uwazam ze lepiej jest popularyzowac wiedze niz uczyc sie na bledach zawsze od nowa... czyli jak likwidowac forum i wycofac tlumaczenia ?Nisus pisze:Jesli ktos chce pozyskac dzikiego ptaka, to zrodel ktore pomoga mu w jego ulozeniu jest kilkadziesiad. Zaczynajac od internetu, konczac na tlumaczeniach Adama.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok