WWW.SOKOLNICTWO.PL Strona Główna WWW.SOKOLNICTWO.PL
Forum Dyskusyjne na tematy sokolnicze

FAQFAQ  SzukajSzukaj  Mapa GoogleMapa Google  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
sklep sokolniczy

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak zniechęcić jastrzębia
Autor Wiadomość
jakub.artur 
pisklę

Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 4
Skąd: Planeta Ziemia
  Wysłany: Nie Gru 23, 2018 7:55 am   Jak zniechęcić jastrzębia

Witam jestem tu nowy ale ten temat co poruszę z pewnością był poruszany lecz nie znalazłem informacji

w ostatnich czasach obserwuje się plagę jastrzębi gołębiarza jest ich tyle że powiedział bym nadwyżka plaga bynajmniej w moich rejonach na południu polski , jak na niebie w zasięgu wzroku widzę 3-5 jastrzębi patrolujących rejon to chyba dość sporo w ciągu dnia można naliczyć na niebie po 30 szt lub więcej to chyba dość sporo , te ptaki drapieżne nie mają za bardzo co jeść kuropatwy nie widzę wcale , bażant jest bardzo sporadycznie co kilka lat temu była spora populacja , zając nie widzę wcale , moje pytanie co robią miłośnicy tych ptaków aby ptaki dziko żyjące miały co jeść ? , mój problem jak i wielu innych hodowców gołębi sportowych jest atak jastrzębia w gołębie które są trenowane na loty sportowe , nasze gołębie ścigają się na dystansach od 100-800 km więc muszą być trenowane koło gołębnika jak każdy sportowiec , gdy widzę gołębia który ma na swoim koncie wygranych kilka lotów udokumentowanych dyplomami za wyczyn i po treningu koło gołębnika ma rozpruty korpus aż wypływają jelita to z takiego gołębia sportowca już nie będzie , to inwalida po tragicznym spotkaniu z wygłodniałym drapieżnikiem , moje pytanie jak zniechęcić dziko żyjące jastrzębie do nie atakowania gołębi sportowych czy są jakieś humanitarne sposoby ? jako fachowcy tych ptaków z pewnością znacie je lepiej niż zwykły kowalski , będę wdzięczny za wszelkie wskazówki lub podpowiedzi
 
     
garbus2 
Site Admin

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 2075
Skąd: KRK
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 11:28 am   Re: Jak zniechęcić jastrzębia

jakub.artur napisał/a:
jak na niebie w zasięgu wzroku widzę 3-5 jastrzębi patrolujących rejon to chyba dość sporo w ciągu dnia można naliczyć na niebie po 30 szt lub więcej to chyba dość sporo , te ptaki drapieżne nie mają za bardzo co jeść

mylisz jastrzębia z myszołowem to na poczatek. Myszołów jest po częsci padlinożercą więc ma co jeść a gdyby nie miał to byś "plagi" nie widział

jakub.artur napisał/a:
kuropatwy nie widzę wcale , bażant jest bardzo sporadycznie co kilka lat temu była spora populacja , zając nie widzę wcale , moje pytanie co robią miłośnicy tych ptaków aby ptaki dziko żyjące miały co jeść ?

po prostu ich nie zabijają i nie oskarżają częściowo padlinożernego a częściowo myszożernego myszołowa o wszelkie zło tego świata. Przyroda potrafi regulować ilość drapieżnika w ekosystemie i zdaje się takich rzeczy uczą jeszcze w podstawówce. Owszem mamy zachwiane stosunki przyrodnicze ale w kontekście grubej zwierzyny gdzie nie ma dużych drapiezników a ich rolę pełnią myśliwi. Brak kuropatw, bażantów, zajęcy jest spowodowany zmianami w środowisku (chemizacja, wielkoobszarowość, fluktuacja ilości populacji na przestrzeni lat) i np presją lisa a nie ptaków drapieznych które nie mają zbyt dużego udziału w tym procesie. Kiedyś wróbli było wielokrotnie więcej - nie dlatego że wyjadły je krogulce ale dlatego że na wsi wysypywało się sporo ziarna z wozów, było młócone na klepisku, było w żłobach dla koniitp itd
jakub.artur napisał/a:
mój problem jak i wielu innych hodowców gołębi sportowych jest atak jastrzębia w gołębie które są trenowane na loty sportowe , nasze gołębie ścigają się na dystansach od 100-800 km więc muszą być trenowane koło gołębnika jak każdy sportowiec , gdy widzę gołębia który ma na swoim koncie wygranych kilka lotów udokumentowanych dyplomami za wyczyn i po treningu koło gołębnika ma rozpruty korpus aż wypływają jelita to z takiego gołębia sportowca już nie będzie , to inwalida po tragicznym spotkaniu z wygłodniałym drapieżnikiem

ja bym powiedział że ofiara która zdołała się wyrwać wygłodniałemu drapieżnikowi który marchewek jeść nie będzie a że latająca po linii prostej cegłówka która jest wytworem ludzkiej myśli hodowlanej jest w miarę prostą zdobyczą to i takie efekty. Patrząc na to szerzej to ów utytułowany sportowiec jest po prostu "za głupi" żeby uniknąć bezpośredniego spotkania. Znam kilku hodowców gołebi sportowych którzy są również sokolnikami i oni dzikiego jastrzębia traktują jako selekcjonera i trenera a nie zło wrodzone które na złość robi pasjonatowi kochającemu gołębie. Drapieżniki były są i nie wiadomo czy będą bo jastrząb wcale nie ma plagi ilościowej (ba myszołów również). Proszę popatrzeć na badania i ilości a nie wypisywać pomylone i nieprawdziwe informacje. Przede wszystkim jednak radze zaakceptować fakt że straty będą się pojawiały i można je jedynie minimalizować.
jakub.artur napisał/a:
moje pytanie jak zniechęcić dziko żyjące jastrzębie do nie atakowania gołębi sportowych czy są jakieś humanitarne sposoby ? jako fachowcy tych ptaków z pewnością znacie je lepiej niż zwykły kowalski , będę wdzięczny za wszelkie wskazówki lub podpowiedzi

1. nie wypuszczać o stałych porach
2. nie stosować schematów (dni lotów itp)
3. nie mieć gołębnika pod lasem i w otoczeniu dużej ilości drzew i krzewów
4. nie stawiać na bezmyślnie lecące po linii prostej gołębie
5. każdy chce żyć - jastrząb też więc nie zabijać dla podniesienia własnego ego ani bogu ducha winnych myszołowów ani niewidocznego zwykle jastrzębia atakującego z ukrycia
 
 
     
jakub.artur 
pisklę

Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 4
Skąd: Planeta Ziemia
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 2:46 pm   

garbus2 napisał/a:
mylisz jastrzębia z myszołowem to na poczatek. Myszołów jest po częsci padlinożercą więc ma co jeść a gdyby nie miał to byś "plagi" nie widział


to jak pomylić mercedesa z maluchem , na 100% nie ma pomyłki , myszołów jest większy i ma inny lot łatwo go rozpoznać dużo cech rozpoznawczych bym napisał jak nie pomylić oba gatunki , ja bym obstawiał że jastrzębi gołębiarzy jest plaga , a myszołowy w moim rejonie jest bardzo mało czasami widzę na wiosnę ja wznoszą się na prądach wznoszących przepiękny widok

Cytat:

1. nie wypuszczać o stałych porach
2. nie stosować schematów (dni lotów itp)
3. nie mieć gołębnika pod lasem i w otoczeniu dużej ilości drzew i krzewów
4. nie stawiać na bezmyślnie lecące po linii prostej gołębie
5. każdy chce żyć - jastrząb też więc nie zabijać dla podniesienia własnego ego ani bogu ducha winnych myszołowów ani niewidocznego zwykle jastrzębia atakującego z ukrycia

co do porad
1. to jest stosowane czasami pomaga ale w okresie zimowym raczej nie
2. w okresie zimowym wypuszczane sa tylko wtedy gdy pozwala na to pogoda
3. nie mamy wpływu na położenie naszego domu
4. wygłodniały jastrząb tzw. desperat atakuje w cale stado i na ślepo aby rozproszyć stado obiera se jednego jako ofiara i go ściga często z wynikiem takim że gołąb nadaje się do osunięcia tzw. inwalida pokaleczony
5. o zabijaniu nie było mowy tylko zniechęcenie na atakowanie hodowlanych gołębi ma masę gołębi na dziko żyjących tylko łatwiej mu polować na zadbane gołębie niż te na dziko żyjące , nasz gołębie są odrobaczane szczepione odwszawiane a dzikie raczej maja to wszystko w sobie lub na sobie

ja bardziej myślałem o dźwiękach czy kolorach czy innych metodach na zniechęcenie jastrzębia aby omijał dany rejon
 
     
garbus2 
Site Admin

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 2075
Skąd: KRK
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 9:29 pm   

jeżeli jak napisałeś:
jakub.artur napisał/a:
jak na niebie w zasięgu wzroku widzę 3-5 jastrzębi patrolujących rejon to chyba dość sporo w ciągu dnia można naliczyć na niebie po 30 szt lub więcej to chyba dość sporo


to na 100% mylisz mercedesa z maluchem i radze się doszkolić. Jastrzębie nie patrolują terenu w stadach 3-5 szt a już na pewno nie w ilości 30szt. To nie plaga a bzdura.
a to też jest bzdura:

jakub.artur napisał/a:
myszołów jest większy


co do:
jakub.artur napisał/a:
ja bym obstawiał że jastrzębi gołębiarzy jest plaga , a myszołowy w moim rejonie jest bardzo mało czasami widzę na wiosnę ja wznoszą się na prądach wznoszących przepiękny widok

fajnie że obstawiasz ale obstawiasz i piszesz bzdury w przeciwieństwie do faktów jakie są znane na podstawie obserwacji, liczenia populacji itp historii nie wspominając o zasadach ekologii i pojemności ekosystemów. Więc weź lornetkę albo dobry aparat z teleobiektywem i twoja plaga jastrzębi okaże się wcale nie plagą i nie jastrzębi a myszołowów które w przeciwieństwie do jastrzębi stadnie się widuje. Co więcej na śląsku powszechnie znane jest podejście wszechobecnych "hodowców" gołębi którzy ucinają szpony ptakom a potem je wypuszczają żeby zdychały w męczarniach. Celowo napisałem "" i nie odnoszę tego w żadnym wypadku do Ciebie bo sam fakt pytania pozwala mieć nadzieję że rozumiesz co to presja drapieżnika. Dane KOO mówią jasno jastrzebia jest 5-8k par w Polsce a myszołowo 50-60k par. Jastrzab obecnie średnio to 10 par na 100km2.

co do
jakub.artur napisał/a:

ja bardziej myślałem o dźwiękach czy kolorach czy innych metodach na zniechęcenie jastrzębia aby omijał dany rejon


Siostry Godlewskie odstraszają wszystko - szczury, myszy, ludzi więc i jastrząb nie ma szans a jak na przemian ze Sławomirem puścisz to się wszystko z okolicy wyniesie.
Ostatnio zmieniony przez garbus2 Nie Gru 23, 2018 9:58 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jakub.artur 
pisklę

Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 4
Skąd: Planeta Ziemia
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 9:56 pm   

czytam że trochę nie doceniasz moja wiedza na ten temat tak wiec różnica pomiędzy jastrzębiem gołębiarzem a myszołowem

1. myszołów ma powolne ruchy skrzydlakami i bardziej szybuje jak leci jastrząb ma bardziej energiczne ruchy skrzydłami i robi przerwy w bezruchu
2 kołowanie myszołowa jest ze sporadycznym ruchem skrzydeł takie jak od niechcenia zaś jastrząb robi energiczne ruchy wznoszące i kołowanie
3. ogon myszołowa jest zaokrąglony zaś u jastrzębia bardziej jak kita czyli grubawy jak ster lub warkocz porostu dłuższy i grubszy
4. skrzydła myszołowa są bardziej zaokrąglone a u jastrzębia bardziej szpiczaste

czy wymieniać dalej znalazło by się jeszcze więcej pozycji tak odrazy z palca

co do nielubianych dźwięków to wiem że reaguje na strzał karabinowy ( mała petarda od zapałek odpalana ) lecz uciążliwa dla sąsiadów
co do kolorów nie wiem jakich nie lubi nic nie słyszałem na ten temat

myślałem że jako fachowcy w tej dziedzinie znacie zachowania swoich podopiecznych i wiecie co nie lubią a wręcz unikają

kiedyś oglądałem film przyrodniczy które bardzo lubię i tam mówili ze jastrząb ma rewir około 100km kwadratowych to dość duży teren , widziałem też przeganianie jednego osobnika na drugiego z reguły to były samce takie pikowanie jeden w drugiego u samic tego nie zaobserwowałem raczej jedna przeleciała koło drugiej z ignorancją , może w twoim rejonie nie ma takich siedlisk jak na południu polski to jest kolebka hodowli gołębi w Polsce , może te 100km rewiru to mit ?
Ostatnio zmieniony przez jakub.artur Nie Gru 23, 2018 10:05 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
garbus2 
Site Admin

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 2075
Skąd: KRK
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 10:04 pm   

jakub.artur napisał/a:
czytam że trochę nie doceniasz moja wiedza na ten temat tak wiec różnica pomiędzy jastrzębiem gołębiarzem a myszołowem


nie doceniam bzdur. To co piszesz jest niemożliwe poczytaj sobie dane KOO o populacji jastrzębia - gdyby to co piszesz było prawdą to miałbyś tam ornitologów z całej Europy opisujących anomalie i sensacje o latających w stadach jastrzębiach i zagęszczeniu kilkudziesięciu ptaków na 100m2.
Jako hodowca gołębi dorabiasz sobie obraz wszechobecnego jastrzębia (myląc go głównie z myszołowem i jak dopuścisz do siebie informację że faktycznie możesz się mylić i weźmiesz pierwszy lepszy przewodnik ornitologiczny to zobaczysz co ci tam lata), który jest wszędzie i to w stadach czyhających tylko i wyłącznie na sportowe gołębie. To też jest bzdura :)
Nie ma co porównywać ptaków układanych do dzikich bo dzikie będą się przede wszystkim bały człowieka.
 
 
     
jakub.artur 
pisklę

Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 4
Skąd: Planeta Ziemia
Wysłany: Nie Gru 23, 2018 10:12 pm   

w stadach nigdy nie widziałem latających jastrzębi ale w zasięgu wzroku 3-4 szt to tak lecz siedząc na podwórku i mimo woli jak gołębie uciekają z woliery do środka to człowiek spojrzy w gore przy całym dniu prac w okolicy gołębnika takich faktów naliczyłem około 30 czy to ten sam wciąż lata w te i wewte chyba nie

co do jastrzębi to są one jak najbardziej potrzebne tylko kiedy by się przydał to go nie ma , gdy weźmie gołębie to czemu tego najlepiej latającego na lotach ja bym mu dał zamiast niego 2 inne co słabo latają na lotach i na nich mi nie zależy , temu mają zły przydomek u hodowców gołębi , że jak zabierze to tego najlepszego a nie najgorszego dlatego hodowcy bardzo się denerwują na niego
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10