WWW.SOKOLNICTWO.PL Strona Główna WWW.SOKOLNICTWO.PL
Forum Dyskusyjne na tematy sokolnicze

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
sklep sokolniczy

Poprzedni temat «» Następny temat
Odnajdywanie zagubionych ptaków
Autor Wiadomość
fanptakow 
pisklę

Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 3
  Wysłany: Sro Lip 28, 2010 11:38 pm   Odnajdywanie zagubionych ptaków

Chciałbym się tylko dowiedzieć jakie są sposoby odnajdywania zagubionych ptaków które np.odleciały w pogoni za zwierzyną lub zbyt mocny wiatr "zepchnął" je gdzieś daleko.Chodzi mi w szczególności o ptaka bez telemetrii.Wiadomo telemetria to podstawa ale gdyby zepsuł się nadajnik bądź co bądź.
Prosze również o nie atakowanie mnie za taki temat :)
Licze na wyrozumienie.
Pozdrawiam
 
     
JoHn DuMbaR
sokolnik
Cherrug Addiction


Dołączył: 08 Wrz 2005
Posty: 1400
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 12:02 am   

Jak latasz z ptakiem na okreslonym tereni a nadajnik siadzie to systematycznie odwiedzasz to miesce, ptak jest terytorialny i czesto wraca...
_________________
I am as free as nature first made man,
Ere the base laws of servitude began,
When wild in woods the noble savage ran
 
     
Mbartnik 
młodszy sokolnik


Wiek: 32
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 231
Skąd: Iłża/Wrocław
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 12:08 am   

Nie ma co atakować, bo pytanie nie jest takie złe.
Jeśli ktoś już puszcza ptaka bez telemetrii to w przypadku zagubienia polecam gorliwą modlitwę i anielską cierpliwość (czasami pomaga). Innych metod raczej nie ma.

Coby modlitwie dopomóc za wczasu chociaż "adresówkę" ptakowi należy zapewnić CZYTELNĄ I WIDOCZNĄ dużo w niebo spoglądać.

Powodzenia i nie polecam eksperymentować. Mamy już takie czasy i taką dostępność do sprzętu, że jeśli już masz ptaka to i nadajnik chociaż wypada posiadać.
_________________
Pozdrawiam
Marcin
www.pasiekibystrzyckie.pl
 
     
garbus2 
Site Admin

Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 1265
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 9:49 am   

Mbartnik napisał/a:
Innych metod raczej nie ma.


z tym to sie nie zgodze. a np obserwacja ptactwa w okolicach gdzie ostatnio widziano ptaka - czesto wszelkiego rodzaju ptaki nękają drapieznika ktory siedzi gdzies na drzewie. Z daleka czasami mozna wypatrzyc wlasnie taki roj ptakow pikujacy nad czyms i to cos czasami okazuje sie ptakiem ktorego sie szuka. Troche inaczej szuka sie krotkoskrzydlych a troche inaczej dlugoskrzydlych ktore jest ciezej odnalezc bo i wieksze odleglosci pokonuja
 
 
     
Mbartnik 
młodszy sokolnik


Wiek: 32
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 231
Skąd: Iłża/Wrocław
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 11:06 am   

albo wypatrywanie kruków na padlinie... :razz:
poco udziwniać jak telemetria jest dostępna dla wszystkich???

Na "gigancie" każdy ptak wygląda jak nasz (przynajmniej dla mnie) więc wypatrywanie sobie oczu z własnej głupoty mnie nie bawi. Wolę sprawdzić telemetrię przed lotem i jazda... a w razie W i tak sie siwieje :roll: .
_________________
Pozdrawiam
Marcin
www.pasiekibystrzyckie.pl
 
     
lagger 
stażysta

Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 189
Skąd: Tuchola
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 1:53 pm   

Mbartnik napisał/a:
Nie ma co atakować, bo pytanie nie jest takie złe.
Jeśli ktoś już puszcza ptaka bez telemetrii to w przypadku zagubienia polecam gorliwą modlitwę i anielską cierpliwość (czasami pomaga). Innych metod raczej nie ma.

Coby modlitwie dopomóc za wczasu chociaż "adresówkę" ptakowi należy zapewnić CZYTELNĄ I WIDOCZNĄ dużo w niebo spoglądać.

Powodzenia i nie polecam eksperymentować. Mamy już takie czasy i taką dostępność do sprzętu, że jeśli już masz ptaka to i nadajnik chociaż wypada posiadać.


Mimo tego nie wszyscy latają z telemetrią. Sam latałem 3 sezony z lannerem bez elektroniki i nie był to żaden problem. Kiedyś telemetrii nie było i ludzie dawali sobie radę. Dużo zależy od tego jakim jesteś sokolnikiem. Telemetria nie jest 100% środkiem w odnajdywaniu ptaków i też potrafi zawieźć. Kolego Mbartnik, nie trzymałbym się tak kurczowo elektroniki w układaniu ptaków, ważniejsze jest układanie ich, tak, aby nie zdarzały im się zbyt częste ucieczki. Wiadomo telemetria pomaga, ale jak już było na tym forum mówione setki razy "nie układa ptaków".
Co do samego tematu, to pomocne w odnajdywaniu ptaka może być rozwieszenie ogłoszeń w bliższej lub dalszej okolicy w połączeniu np. z komunikatem radiowym.
 
     
Mbartnik 
młodszy sokolnik


Wiek: 32
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 231
Skąd: Iłża/Wrocław
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 3:41 pm   

Kolego Lagger nie oceniaj mojego układania jako "pod telemetrię" jeśli nie widziałeś moich ptaków i mojego sposobu polowania (niku nie kojaże, ale nie wykluczone, że już "się wąchaliśmy").
Zgadzam się z Tobą - trzeba być skończonym ignorntem, żeby zdać się na nowinki techniczne i wierzyć ślepo, że ułożą za nas ptaka.
A jednocześnie trzeba być skończonym cymbałem, żeby zaczynać sokolniczyć - w czasach tak łatwej dostępności różnego typu sprzętu lokalizującego, bez owego sprzętu.
Lub poprostu tatunio musi być nadziany, a dzieciak sakramencko rozpieszczony.

To nie czasy kiedy telemetria była luksusem i hasła w stylu "masz telemetrie to pewno układasz ptaka do dupy - ja jestem twardy i latam bez" są W MOJEJ OCENIE głupie.

Latanie bez telemetrii to przywilej już tylko nielicznych starszych sokolników w naszym kraju i każdy kto proponuje nowemu latanie bez tego urządzenia jest w mojej ocenie imbecylem, lub po prostu bardzo źle mu życzy.

TELEMETRIA NIE ZASTĄPI UŁADANIA, ALE W NIEJEDNYM PRZYPADKU URATUJE PTAKOWI ŻYCIE, A SOKOLNIKOWI DUŻO ZDROWIA ZAOSZCZĘDZI.

Kolego Lagger obyś miał swoje lata na taką opinię, bo jeśli jesteś z okolic mojego rocznika lub młodszy to złe będę miał zdanie o Tobie w tej kwestii (ale nie łam sie - to tylko moje zdanie).

PIŁEŚ - NIE JEDŹ
SZANUJESZ SWOJEGO PTAKA - DAJ MU NADAJNIK :shock:
_________________
Pozdrawiam
Marcin
www.pasiekibystrzyckie.pl
 
     
tercel 
stażysta

Dołączył: 28 Kwi 2008
Posty: 139
Skąd: słupsk
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 5:11 pm   

Zawsze denerwowało mnie w naszym środowisku postrzeganie doświadczenia sokolniczego z perspektywy wieku. Wiele razy słyszałem - kolego mam jedna z pierwzsych legitymacji sokolniczych, albo ile ty masz lat.... Wszystkich ich łaczyło to samo-albo przyjezdzali na łowy bez ptaka, albo z ptakiem ale z róznych powodów z nimi nie latali na łowach, są tez tacy którzy lubia jedynie imprezy okolicznosciowe z ptakiem w roli głownej. Zapomniałem-o najważniejszym-generalnie maja najwiecej do powiedzenia
 
     
haggard 
sokolnik
haggard

Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 1318
Skąd: słupsk
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 6:40 pm   

Tercel- amen. M Bartnik- faktem jest ze lagger może jest młodszy od Ciebie ale bardzo niewiele ale za to stażem sokolniczenia bije Cię na głowę. ma świetne ptaki wiem bo widuję je od czasu do czasu w akcji i jest co oglądać. na bank sie znacie choćby z widzenia (konkurs latawcowy) i gdybyś wiedział o kogo chodzi nie sadzę ze wysnułbyś powyższą opinię dlatego nie będę sie o nią czepiał :wink:
apropos szukania ptaka bez "radia" przytoczę Ci przykład- kiedyś byliśmy z Tercelem na polu i puszczalismy jego samca wędrownego. w pewnym momencie ptak usiadł na słupie wysokiego napięcia i usłyszyliśmy trzask i zobaczylismy błysk. końcówka anteny gdzieś dotknęła przewodów i nadajnik szlag trafił. na szczęście ptak wyszedł bez szwanku i szybko udalo sie go zciągnąć. mi też kiedyś samiec wedrownego sie zagalopował i sygnał z nadajnika nagle sie urwał. ptaka udało sie odzyskać dzięki temu ze wiedziałem jak szukać ptaka który nie ma nadajnika (jak napisał Adam- bardzo pomocne są odgłosy alarmowe ptaków- w tym przypadku były to sroki i pikujące kruki). Po ściągnięciu ptaka okazało sie że nadajnik był spalony a obudowa wystrzeliła i otworzyła sie jak konserwa. jeśli znajdę ten nadajnik bo gdzieś go mam, zrobię fotę i wrzucę do wglądu. znam też przypadki kompetnego zniszczenia anteny przez ptaka na gigancie co skróciło zasięg nadajnika do kilkudziesięciu metrów. Miałem też przypadek gdy mój samczyk wedrownego wyrwał sobie w krzakach nadajnik wraz ze sterówką. na szczęście stało sie to na moich oczach. podsumowując- posiadanie telemetrii nie wyklucza tego że bedziesz musiał ptaka szukać bez niej a więc temat jak najbardziej na miejscu.
Sokół często robi duże koło wiec czasem warto poczekać na jego powrót zanim ruszymy slępo w pogoń zwłasza jesli latamy w tym samym terenie. jeśli nie wraca warto obserwować przez lornetkę słupy wysokiego napięcia i dachy wysokich budynków oraz maszty telefoni kom które sokoly wybierają na ogół chętniej niż drzewo na miejsce wypoczynku. O obserwacji zachowania dzikich ptaków pisał już Adam.
w przypadku jastrzębia na ogół nie oddala sie zbyt daleko i jeśli latalismy w znanym mu terenie warto odwiedzać miejsce treningów bo jest duże prawdopodobieństwo że ptak tam się pojawi. w terenie leśnym trzeba nasłuchiwać odgłosów alarmowych sójek które jako pierwsze na ogół obskakują ptaka a ich krzyki słychać z daleka.
 
     
Mbartnik 
młodszy sokolnik


Wiek: 32
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 231
Skąd: Iłża/Wrocław
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 7:04 pm   

No dobra, bo widzę, że chyba nie potrafię przekazać własnych myśli na piśmie.
Moje doświadczenie sokolnicze to jedynie 4 lata, więc większość osób (szczególnie po technikach leśnych z sokolarniami) bije mnie na głowę w wiedzy i doświadczeniu. W polowaniach mogę jedynie pozazdrościć rozkładów wielu kolegom, bo jak durny dreptam po krzakach bez psa - TO FAKTY.

Niemniej nadal będę obstawał przy swoim. Każdy ma swoje doświadczenia, a w moim przypadku telemetria uratowała mi ptaki dwa razy. Za każdym razem nie były to zagubienia.
Pierwsze to nieprzyjemna przygoda z krukami, kiedy faktycznie bez telemetrii też znalazł bym ptaka, ale na bank było by po fakcie, a w drugim przypadku po wypadku z samochodem znalazłem ptaka jedynie dzięki telemetrii zakopanego w śniegu z solą drogową.
Znajomi również mieli parę małoprzyjemnych zdarzeń tego typu i bez telemetrii finały były by przykre.
Więc nie piszczi głupot w stylu latanie bez telemetrii jest ok jak ktoś jest świetnym sokolnikiem, bo zaraz znajdzie sie paru czubków, którzy poszukają "oszczędności" we własnej głupocie.
Wogóle to co w tym temacie poszło z pod klawiatyr "doświadczonych" sokolników szczerze mnie zaskoczyło :sad: .
W autach wymyślono poduszki powietrzne - też radzę nie wymontowywać jak ktoś już takie auto kupi... tak dla bezpieczeństwa. Niestety tak rozumiem tą dziwną dyskusję., mam nadzieję, że opatrznie coś zrozumiałem.

Z poważaniem dla doświadczenia :neutral:
_________________
Pozdrawiam
Marcin
www.pasiekibystrzyckie.pl
 
     
haggard 
sokolnik
haggard

Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 1318
Skąd: słupsk
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 7:36 pm   

mnie na bank źle zrozumiałeś bo to żaden przytyk do Ciebie Marcine nie był. ja też uwazam że latanie bez telemetrii to proszenie sie o kłopoty. zwłaszcza z sokołem. sam tak latałem kiedys gdy dostepnosc telemetrii była niewielka a mnie nie było na nią stać. fakt ze niektórym udało sie utrzymać ptaka-sokoła przez wiele sezonów i go nie stracic mimo braku telemetrii to raczej kwestia szczęscia. mam w tej chwili 11 ptaków i każdego poza tymi które rozlatuję w tym sezonie kiedyś szukałem. o zgubieniu decydują na ogół przypadki które trudno przewidziec. ptak może latać rutynowo całe życie w tym samym terenie i być w idealnej kondycji a nagle zaatakuje go i przegoni samica jastrzębia czy bielik i już mamy szukanie. może prawdą po troszę jest to że jak to kiedyś powiedział mój znajomy-"telemetria psuje początkujących sokolników" bo uczy łatwizny podbnie zresztą jak teletakt młodego menera. niemniej kazdy kto lata trochę czasu z ptakami,zwłaszcza jeśli chodzi o sokoły wie ile stresu zaoszczędza to urzadzenie. nie ma nic gorszego niż przypadkowo stracic dobrego ptaka. nikomu nie życzę
 
     
lagger 
stażysta

Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 189
Skąd: Tuchola
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 9:21 pm   

Kolego Mbartnik na pewno się widzieliśmy, a przynajmniej ja widziałem Ciebie, bo nie wiem jak z Twoją spostrzegawczością. Jeżeli jednak bardzo chciałbyś mnie poznać, to zajrzyj do galerii na swojej stronie. Jeżeli się nie mylę, to nawet jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności moja sokolica zdobi wejście do zakładki z konkursem latawcowym :razz: Starszy wiekiem z pewnością od Ciebie nie jestem (w tym wieku to już lepiej sobie odejmować), z kolei stażem wydaje mi się,że tak. Jak siedzi się w tym naszym polskim sokolnictwie parenaście lat, to widzi się kto "nowy" nagle się pojawia. Fakt Twoich ptaków w akcji nie widziałem, ale chętnie zobaczę. Jeżeli polujesz, to przywieź rarożyce choćby na łowy i pokaż co potrafi, w myśl zasady "pokaż mi Swoje ptaki, a powiem Ci jakim jesteś sokolnikiem".
Wracając do tematu. Jeżeli zauważyłeś to nie zachęcam do nieużywania telemetrii i nie uważam, że latanie bez telemetrii jest fajne i kto bez niej lata jest kozakiem. Twierdzę, że beż niej też się da i dziwi mnie jak podszedłeś do tematu: tylko telemetria i koniec, a jak jej nie masz to zapomnij o sokolnictwie. Mi radio nie raz uratowało ptaka. Samo latanie z telemetrią daje komfort psychiczny i ułatwia choćby tak przyziemna sprawę jak szukanie ptaka w trawie na ułówce.
Tak jak pisał haggard jest wiele sytuacji kiedy telemetria nawala i właśnie wtedy co...a właśnie to o czym chcielibyśmy tutaj porozmawiać. Wątkek jak najbardziej na miejscu.
W pierwszym poście jest magiczny zwrot: "gdyby zepsuł się nadajnik".
Pozdrwaiwm wszystkich.
 
     
Mbartnik 
młodszy sokolnik


Wiek: 32
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 231
Skąd: Iłża/Wrocław
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 10:38 pm   

Moja spostrzegawczość pozostawia sporo do życzenia, niemniej teraz twarz mniej więcej widzę.
No cóż z Twoich postów Kolego Lagger wywnioskowałem jak widać trochę nazbyt ortodoksyjne podejście i wena do pisania mnie wzieła.
"Pax między chrześcijany" i dobranoc.
_________________
Pozdrawiam
Marcin
www.pasiekibystrzyckie.pl
 
     
Krog 
początkujący

Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 70
Skąd: Tuchola
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 8:53 am   

Jeżeli jako żółtodziób mogę podsumować to co do tej chwili przeczytałem, to telemetria jest dużym ułatwieniem, jednak nie daje 100% pewności, że uda się ptaka tylko dzięki niej odnaleźć ponieważ, może ulec uszkodzeniu. Wtedy pomocne są wiedza i doświadczenie.
Telemetria + doświadczenie = olbrzymia szansa na odnalezienie zguby,
_________________
Pozdrawiam Krzychó
 
     
Scout 
pisklę

Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 11
Skąd: Galicja
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 9:19 am   

Tez to tak interpretuje.
Pzdr.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9